Jeśli śledzicie nasze relacje na Facebooku i/lub Instagramie, to już pewnie wiecie, że Amorgos to kolejna wyspa, którą odwiedziliśmy w sierpniu, podczas wyprawy do Grecji. Amorgos to nasz największy zachwyt i spełnione greckie marzenie. Wcześniej zwiedzaliśmy Paros, następnie Naxos i to właśnie z Naxos przypłynęliśmy promem na Amorgos. BTW – zachęcam Was bardzo do śledzenia również relacji na Instagramie – blogowe artykuły to super źródło informacji, gdy planujecie wyprawę lub o niej marzycie i notujecie na swoją bucket list, ale relacje na Insta sprawiają, że możecie najlepiej poczuć klimat danego miejsca:) Znajdziecie nas jako @blogtasteaway – o TUTAJ. A teraz chodźcie zobaczyć cudowne AMORGOS!

 

KILKA SŁÓW O AMORGOS

 

Niewielkie Amorgos jest najbardziej wysuniętą na wschód wyspą z archipelagu Cyklad i naszym przedostatnim przystankiem w czasie greckiej podróży. Amorgos zwana jest również wyspą Wielkiego Błękitu – to właśnie na niej Luc Besson nakręcił jeden ze swoich najbardziej znanych filmów. Pewnie dlatego też wyspę tę upodobali sobie głównie Francuzi. Amorgos to zdecydowanie nasz numer jeden podczas tegorocznej podróży do Grecji. Za nami Paros, Naxos oraz Rodos. Tym razem, bo we wcześniejszych latach byliśmy i na Krecie (różne lokalizacje), i na Thassos, i na Lefkadzie, i na Chios, i na Lesbos, i na Półwyspie Chalkidiki, i na Kos. Było tej Grecji trochę!

 

Amorgos ląduje bardzo wysoko na naszej Grecji liście, bo to Grecja, jakiej szukaliśmy i o jakiej marzyliśmy. Spokojna, autentyczna, lokalna. Centrum życia wyspy – Chora – to nie głośne, zakorkowane miasteczko, tylko wąskie uliczki, na które nawet nie da się wjechać samochodem. Uliczki, które wieczorem tętnią przyjemnym gwarem, a rano budzą się leniwie niczym koty wylegujące się na pustych krzesłach tutejszych restauracji. Nie ma tu milionów straganów z pop-itami, przytulankami ośmiorniczkami, huggy wuggy czy innymi dzieciowymi “hitami wakacji”. Tutejsze plaże nie są obstawione milionem leżaków i parasoli, a restauracje podają uczciwe greckie jedzenie. Gdy jedziesz po wyspie, czekają na Ciebie kręte drogi, kozy i niesamowite widoki, które przeważnie podziwiasz sam, nawet w sierpniu. Brzmi jak marzenie? Polecam je spełnić! 🙂

 

To, co warto wiedzieć o Amorgos, zanim zaplanujecie podróż: to wyspa górzysta z imponującymi klifami schodzącymi wprost do wody. My poruszaliśmy się po wyspie samochodem i to zdecydowanie teren do jazdy dla wprawionych kierowców. Na wyspie jednak jest też całkiem nieźle zorganizowana sieć autobusów, więc jeśli nie chcecie poruszać się samochodem, warto sprawdzić również taką opcję. Odległości są krótkie – z jednego krańca wyspy na drugi macie 40 km, ale kręte drogi i ogromne przewyższenia sprawiają, że jest to dość szalona jazda 😉

 

My zapamiętamy to miejsce jako wyspę z przepięknymi widokami, zatoczkami z wodą w kolorze lazuru – nic dziwnego, że to właśnie tu Luc Besson postanowił nakręcić “Wielki Błękit” – na każdym kroku na usta cisnęły nam się słowa “wow – jak tu pięknie!”. 

 

PS. na mapie poniżej Amorgos to ta podłużna wysepka 🙂 Obok widzicie Naxos 🙂 Serduszka to nasz sposób na oznaczanie miejsc do zobaczenia lub… do zjedzenia 😉

 

Amorgos_2

Amorgos_1

Amorgos mapa

 

AMORGOS: jak dotrzeć?

 

Na Amorgos nie znajdziecie lotniska. Najprostsza i pewnie najszybsza droga z Polski to lot do Aten i następnie prom z portu w Pireusie. Prom płynie około 8-9 godzin. Możecie przypłynąć tu również z sąsiednich wysp. Promy pływają tu m. in. z Mykonos, Naxos, Paros, Rodos, Santorini czy Kos. Trasy promowe i rozkład jazdy możecie sprawdzić np. TUTAJ.

Uwaga! Zwróćcie uwagę, że na Amorgos znajdują się dwa porty: Katapola – główny port leżący w centralnym punkcie wyspy, jakieś 10 minut samochodem od Chora, oraz położony na północno – wschodniej części wyspy port w Aegiali. 

 

AMORGOS: co zobaczyć?

 

Amorgos Chora

 

Chora-_1.

 

To miasteczko totalnie nas zauroczyło! To stolica wyspy, a miasteczko Chora góruje nad całą okolicą. Jest absolutnie urocze i na każdym kroku można zrobić tu fotkę jak z pocztówki. Co ważne nie jest też aż tak zatłoczone jak inne stolice na wyspach Cyklad. Cudowne uliczki nie są tu zasłonięte milionem straganów, piłkarskich koszulek i plażowych toreb 😉 Tutaj, szczególnie o poranku, można zobaczyć jak żyją wyspiarze i jak toczy się ich codzienne życie. Ja to uwielbiam!

Do miasteczka nie można wjechać samochodem – wszyscy parkują na dużym parkingu na wjeździe i stamtąd idziesz zatopić się w tutejszy klimat. Zdjęcie powyżej to pierwsze spojrzenie na miasteczko, zanim jeszcze zanurzysz się w typowy dla Cyklad gęsty labirynt wąskich i krętych uliczek i białych domów. Życie towarzyskie skupia się wokół głównego placu Loza, a wieczorami tętni w popularnych knajpkach. Na wzgórzu otaczającym Chorę stoi rząd malowniczych wiatraków, charakterystycznych dla tej wyspy. Niestety nie pokażę Wam ich na zdjęciach, bo gdy wybraliśmy się tam na spacer, tak wiało, że szybko musieliśmy wracać 😉

 

W Chorze znajduje się najmniejszy kościół w całej Grecji – Agios Fanurios. Ma zaledwie kilka metrów kwadratowych, wewnątrz wisi tylko kilka ikon i krzyży. Mieszkańcy wyspy nazywają kościółek „Świątynią dla trzech wiernych”.

My mieliśmy ogromne szczęście nocować w Chorze i cieszyć się jej klimatem przez kilka dni – poniżej znajdziecie namiar na nasz sprawdzony nocleg.

 

Chora-_3.

Chora-_4

 

Chora-_2

Chora-_6.

 

Amorgos Chora_1

 

Amorgos: co zobaczyć? – Wrak Statku Olimpia

 

 Olimpia_1

 

Wrak ten znany jest z  filmu “Wielki Błękit”, a znajdziecie go  zatoce Liveros. Statek z powodu silnych wiatrów wpadł na skały w 1980 roku i do teraz jego widok w wodzie stanowi ciekawą atrakcję. Ostrzegam, żeby tu dojść, należy zaparkować samochód przy głównej drodze i następnie około 15 min iść pieszo po dość trudnym terenie – wyposażcie siebie i rodzinę w wygodne buty, nakrycia wody i wodę 🙂 Przy wraku jest mała plaża, ale nie polecamy zatrzymywać się tutaj na plażowanie. Jest tu kamienisto, a do tego sporo śmieci….

Na spacer do wraku na pewno jednak warto się wybrać – jest to też ciekawa atrakcja dla starszych dzieciaków. A widoki podczas wycieczki zdecydowanie zachwycają!

 

Olimpia_Amorgos_1.

Olimpia_Amorgos_2

Olimpia_Amorgos_3.

 

Amorgos: co zobaczyć? -Klasztor Hozoviotissa

 

Klasztor-Hozoviotissa_1

 

Klasztor Hozoviotissa wygląda imponująco, to tutejszy “must see”! Przyklejony do skał, położony jest 300 metrów nad poziomem wody. To jeden z najstarszych bizantyjskich klasztorów, pochodzi z XI wieku i podczas wspinaczki do klasztoru niejednokrotnie zastanawialiśmy się “jak oni to wybudowali”. Klasztor jest wizytówką Amorgos i pięknie prezentuje się zarówno z lądu, jak i z wody. Droga do klasztoru jest męcząca, szczególnie w upale, więc tutaj także nakrycie głowy i zapas wody – obowiązkowe!

 

Klasztor-Hozoviotissa_2

 

Amorgos: co zobaczyć? – Agia Anna

 

Wyprawę do klasztoru warto połączyć z obejrzeniem jeszcze jednego cudnego miejsca. Jego sława wynika nie tylko z malowniczego położenia, ale również z tego, że kościółek “wystąpił” w filmie “Big Blue”.

To niewielki kościółek św. Anny (Agia Anna). Ci, którzy oglądali uważnie film „Big Blue” rozpoznają w nim dom młodego Jacquesa Mayola. Na czas kręcenia filmu usunięto jedynie krzyż z dachu. Znajduje się tutaj plaża, ale malutka, a do tego skalista, więc na plażowanie z dziećmi raczej się nie nadaje, ale widoki zapierają dech w piersiach, a kolor tutejszej wody jest obłędny!

 

Agia-Anna_1

Agia-Anna

 

 
 
Co prawda my do Lagkady ruszyliśmy głównie zwabieni wizją zjedzenia kolacji w jednej z tutejszych restauracji, ale to tak urocza wioska, że dopisujemy ją nie tylko na listę Gdzie zjeść, ale również co zobaczyć na Amorgos. Lagkada to tradycyjna wioska z wąskimi uliczkami, bielonymi domami, małymi kościołami. Te uliczki to bajka! My zjedliśmy tam świetną kolację i połaziliśmy, podziwiając wieczorną odsłonę Lagkady. Więcej we wpisie na temat polecanych przez nas knajpek

 

Jeśli macie ochotę na więcej, w niedalekiej odległości od miasteczka możecie zwiedzić bizantyjski klasztor Agios Ioannis Theologos, a także starożytną osadę Stroubos.

 

Lagkada_1.

 

Amorgos: co zobaczyć? – Tholaria

 

Tholaria_3

 

Tholaria to mała górska wioska z charakterystycznym kościółkiem, położona 182 metry nad poziomem morza.  Miasteczko to oddalane jest o 3 km od plaży w Aegiali. Miłe miejsce na nieśpieszny spacer albo na orzeźwiające Freddo Espresso po plażowaniu 🙂

 

Tholaria_1

 

Amorgos – Gdzie plażować?

 

Agios Pavlos Beach

 

Agios-Pavlos-Beach_1

 

Woda tu jest turkusowa, przejrzysta  – po prostu “Wielkie Błękt” 🙂 ! Plaża jest malutka, spokojna i żwirowa – idealnie na błogie plażowanie. Miejsce to oddalone jest o około 5 km od Aegiali. Dla chętnych możliwe stąd są wycieczki na pobliską wyspę Nikouria – to właśnie ją widzicie na zdjęciu poniżej. Niedaleko plaży można coś zjeść, my jednak na obiad czy kolację rekomendujemy pojechać nieco dalej – w stronę Aegiali Bay – nasze kulinarne polecajki znajdziecie w poście AMORGOS – GDZIE ZJEŚĆ?

 

Agios-Pavlos-Beach_2

 

Plaża w miasteczku Aegiali

Aegiali-_1

 

Długa piaszczysta plaża w samym środku Aegiali, czyli jednym z dwóch portów na wyspie. Dobre miejsce na plażowanie z dziećmi ze względu na łagodne zejście do wody i rosnące wokół plaży drzewa dające cień.  Chociaż wiadomo, że o te miejsca najtrudniej 😉 Ulubiona plaża naszych dzieciaków! Mieliśmy być na niej raz, finalnie plażowaliśmy tu 3 razy, bo Jagoda i Maks uparcie o to walczyli 😉
 
Dodatkowy plus to bliskość knajpek, kawiarni, restauracji. Można połączyć w wygodny sposób plażowanie z obiadem. Nam najbardziej smakowało w Limani Restaurant –  nie przy samej plaży, w uroczym zakątku miasteczka. Zjedliśmy tam jedne z najlepszych smażonych kalmarów podczas całej podróży. Szczegóły TUTAJ.
 
Niedaleko Aegiali, znajdziecie też Levrossos Beach, polecaną przez jedną z naszych Czytelniczek, mieszkających na stałe w  Grecji. Zapowiada się bardzo obiecująco – my niestety nie dotarliśmy – dzieci odmówiły 😛
 
 
Aegiali-_2
 
Aegiali-_3
 
Co do tej plaży miałam duże oczekiwania i myślałam, że zostanie naszym faworytem. Położona na zachodnim krańcu wysepki, w urokliwej zatoczce, pięknie prezentuje się z trasy. Stosunkowo blisko wraku Olimpii, więc u nas chcieliśmy połączyć oglądanie wraku, obiad w jednej z okolicznych rodzinnych tawern oraz plażowanie na Kalotaritissa. Niestety dość szybko je zakończyliśmy, bo wybrzeże jest tu mocno kamieniste i skały pod wodą utrudniały kąpiele nie tylko dzieciom, ale i nam.  Wrzucam Wam zatem ją tutaj, żebyście wiedzieli, że jest i widoki malownicze, ale ja bym na dłuższy plażing jej nie wybrała.
 
Kalotaritissa Beach