Rzadko piszę tak krótkie posty 🙂 Zwykle, sami wiecie, dłuuuuugie przewodniki, masa miejsc do zobaczenia, masa miejsc do zwiedzenia, masa rzeczy do zjedzenia. Tak też wygląda kulinarny przewodnik po Cyprze, który znajdziecie TU. Ale, ale… celowo nie napisałam w nim o jednym daniu!

To deser, który jedliśmy na Krecie, na Lesbos, na Chios i również na Cyprze. I wiecie, co ??? To deser, który smakował nam najbardziej! Tak jak we Włoszech, w Apulii zajadaliśmy się lodami, moimi ukochanym pasticiotto, w Neapolu na śniadanie wybierałam sfogliatellę, a na deser tiramisu, tak Cypr deserowo nie zachwyca 🙁 Lody są średnie (zwykle zamiast lodów brałam frapppe;)), deserów wybór mały, a baklava bardzo często nie jest smaczna – wielokrotnie miała zbyt suche ciasto, brakowało jej przyjemnej chrupkości, która sprawia, że chcesz więcej i więcej i tylko oblizujesz palce.

 

Ale ten jeden deser ZAWSZE wychodzi!!!! I tak, podają go również jako deser w restauracjach… a nie trzeba mieć ŻADNYCH zdolności kulinarnych, by go przygotować! Myślę, że spokojnie zrobi go Wam 5 latek 🙂 A składniki? Obecnie kupicie je w większości sklepów!!!

 

Co potrzeba? 🙂

1) jogurt grecki

2) miód

3) orzechy – najlepiej włoskie, ale jeśli kochacie nerkowce czy jak ja orzechy pekan, weźcie różne

 

Jak zrobić ?

1) Bierzemy miskę

2) wlewamy jogurt grecki

3) polewamy dość obficie miodem

4) posypujemy orzechami

5) JEMY!!!! 🙂

 

Tak, tak, taki deser znajdziecie czasem w restauracjach na Cyprze i często na różnych greckich wyspach. Tak, tak, jest banalny, ale jest pyszny! Wiem, że najlepiej smakuje na słońcu, nad basenem, ale humor poprawia ZAWSZE

 

jogurt grecki z miodem i orzechami