Metsovo to kolejne odkrycie podczas naszej podróży. Kolejne, które na naszej trasie wylądowało dość nagle i w sposób niespodziewany. Wiedzieliśmy, że będąc w okolicy Chalkidiki, chcemy odwiedzić Meteory – pisałam Wam o nich TU. To absolutny MUST SEE! Potem planowaliśmy już lenistwo na jednej z greckich wysp – może na Lefkadzie, może na Skiathos? Nie szukaliśmy za bardzo atrakcji w okolicach Meteorów, nie planowaliśmy greckich gór… A tu nagle ktoś napisał: zajrzyjcie jeszcze do Metsovo. Wygooglałam i wiedziałam, że chcę tam być! 🙂

 

METSOVO

 

Metsovo_krajobraz

 

Metsovo to niewielkie miasteczko położone w regionie Epir, niedaleko Janiny. Metsovo tradycyjnie zamieszkuje ludność arumuńska, jedna z grup etnicznych żyjących na Bałkanach. Gdy tylko tu docierasz, od razu widzisz, że to miejsce ma swój niepowtarzalny, magiczny klimat, na który składa się między innymi bardzo malownicza zabudowa łącząca elementy kamienne i drewniane. Kompletnie inna niż ta, którą większość z nas zna z greckich wysp. Dołóżcie do tego cudowne krajobrazy, gdy podróżujecie po okolicy i lokalne jedzenie! Znacie kokoretsi? Tsompleki? A może jedliście zapiekany ser Metsovone? Jeśli nie, najwyższa pora poznać Metsovo bliżej 🙂 A potem wrzucić je na swoją listę miejsc do zobaczenia w Grecji 🙂

 

Metsovo_krajobrazy okoliczne

Metsovo_6

widok na Metsovo

 

HOTEL – ARCHONTIKO METSOVO HOTEL

 

Metsovo_hotel

 

Hotel, który Łukasz wybrał dla nas w Metsovie kompletnie nas zachwycił! Zakładam, że nie tylko nas, bo na Booking.com hotel ten ma ocenę 9,8! Takich miejsc naprawdę nie ma wiele 😉  Niezwykle klimatyczne z przyjemnym tarasem, na którym znajdziecie basen z widokiem na góry i jacuzzi! 🙂 Na tarasie jadaliśmy również śniadania i to był zdecydowanie idealny początek dnia 🙂 To miejsce to Archontiko Metsovo Luxury Boutique Hotel. Więcej informacji o hotelu znajdziecie TU.

 

Archontiko_Hotel_jacuzzi

Archontiko_śniadanie

 

CO ZOBACZYĆ W METSOVIE?

 

Metsovo_1

 

Metsovo nie jest miejscem, w którym masz milion rzeczy do zobaczenia i odhaczenia. Tam po prostu warto pobyć, chociaż 1 czy 2 dni, powłóczyć się, nasycić oczy widokami, usiąść na kawę, zjeść tutejsze sery i popić winem lub zajadać się kokoretsi, którego chociażby na greckich wyspach nie znajdziecie. My spędziliśmy pierwsze popołudnie na leniwych spacerach po okolicy – zajrzeliśmy do lokalnej cukierni, podglądaliśmy pracę rzeźnika, poszliśmy do parku. Spacerując po miasteczku, można wybrać się również do Metsovo Folk Art Museum, czyli do muzeum pokazującego tutejszą sztukę ludową i to, jak się żyło w Metsovie w różnych okresach. Do zobaczenia tradycyjne stroje, piękne ikony i inne eksponaty związane z przeszłością miasteczka. Muzeum ma za sobą bogatą historię, bo powstało na przełomie lat 50 i 60 z inicjatywy greckiego Ministra Spraw Zagranicznych – Evangelosa Averoffa-Tossizza. Evangelos pochodził z Metsovo i pewnie zobaczycie, że ślady po nim nadal widać w mieście 😉 Np. jedna z polecanych przez nas restauracji znajduje się na ulicy Averoff.

 

Kolejnego dnia ruszyliśmy dość długim spacerem w stronę tutejszego monastyru – Monastery of Agiou Nikolaou – fajnie się tam wybrać, bo trasa sama w sobie jest piękna! 🙂 Idziesz w dół wzgórza, wśród zieleni, z pięknymi widokami. Sam klasztor jest bardzo stary (prawdopodobnie z XIII wieku), zachwyca niesamowity freskami i warto wiedzieć, że w przeszłości był jednym z najważniejszych w regionie. Gdy miniecie klasztor i będziecie dalej szli w dół aż do drogi, zobaczycie również malowniczą winnicę, z której nadal korzystają nieliczni mnisi mieszkający w monastyrze.

Tak właśnie wyglądała nasza trasa i miejsce, do którego doszliśmy 🙂

 

Metsovo_7

Metsovo_8

Metsovo_10_spacerem do klasztoru

monastyr Metsovo_2

Monastyr_Metsovo_3

Monastyr_Metsovo

winnica_Metsovo

 

METSOVO I OKOLICE – CO I GDZIE ZJEŚĆ?

 

lokalne sery

 

Metsovo ma kilka swoich przysmaków, których warto spróbować, gdy będziecie w okolicy. Na pewno zaplanujcie smakowanie tutejszych serów – Metsovone i Metsovella. Metsovone to ser wędzony, który od 1996 roku należy do produktów oznaczanych jako PDO, czyli protected designation of origin (chroniona nazwa pochodzenia). Są to produkty wytwarzane tylko w konkretnym regionie i nazwa ta nie może być stosowana dla innych produktów – wytwarzanych gdzie indziej lub wg innych receptur. Metsovone powstaje z mleka krowiego i koziego, dojrzewa przez 3 miesiące, a następnie się wędzony przez 12 dni. Jest pyszny! 🙂

Metsovella natomiast powstaje na bazie mleka owczego z dodatkiem mleka krowiego. Od razu też poznacie go po charakterystycznym okrągłym kształcie.

Łukasz obowiązkowo chciał spróbować w Metsovie przysmaku z regionu, czyli kokoretsi. Widział je już w menu restauracji w Meteorach i w Myrsinie, gdzie zatrzymaliśmy się na obiad, ale nigdzie nie udało mu się ich spróbować. Zwykle obsługa tłumaczyła, że to danie na specjalne okazje, na weekend i teraz spróbować się nie da. Na szczęście w Metsovie kokoretsi nie brakuje 🙂 Łapcie namiary  – nie tylko na kokoretsi!

 

Τα 5 ΦΦΦΦΦ – Averof 1

 

kokoretsi

 

W tym miejscu jemy obiad. Nieco sceptyczni, bo znajduje się w samym centrum Metsova, a wiadomo, że różnie to bywa z restauracjami przy głównym placu popularnego miasteczka 😉 Oceny jednak na Google są w miarę wysokie, zdjęcia wyglądają zachęcająco – idziemy 🙂 Wybieramy mix lokalnych serów (7.50 euro), bierzemy również saganaki z Metsovone (5,5 euro). Łukasz tutaj właśnie po raz pierwszy zamawia kokoretsi – to kawałki podrobów (m.in. śledziony, wątróbki, serca) zawijane w jagnięce flaki i pieczone na ogniu. Ja nieco mniej odważnie  – wybieram lokalną kiełbasę z serem. W daniach głównych znajdziecie również szaszłyki – kondosouvli. Ceny dań głównych tutaj to 6-7 euro. Wszystko (poza sałatką) podawane jest tu na papierze, ale wszystko jest świetne! Polecam!

 

sałatka grecka

Metsovone

Το Κουτούκι του Νικόλα – Γεωργίου Αβέρωφ 15

 

bujurdi
Kolacja to kolejny świetny wybór. To miejsce zdecydowanie warto odwiedzić z uwagi na 2 przysmaki – mają świetne bujurdi, czyli sery zapiekane z papryką i pomidorami. Mają też tsompleki – to zapiekanka z bakłażanem, mięsem, frytkami i serem. Taki rozpustny comfort food 🙂 Domyślam się, że jest idealny, jeśli przyjedziesz do Metsova zimą na narty.. ale latem też smakuje świetnie! Dzieciaki wybrały makaron z wołowiną i to również okazało się bardzo smaczne danie – z drobnym makaronem i  idealnie miękką, rozpadającą się wołowiną. Jeśli będzie ciepło, koniecznie siadajcie na tarasie z widokiem na miasto 🙂

 

tsompleki

Metsovo_11

Z okolicznych restauracji odwiedziliśmy Tria Platania w Anilio, jakieś 15 minut samochodem od Metsova. To niewielka wioska z cudownymi widokami, zwłaszcza o zachodzie słońca.

Menu krótkie i bardzo proste – na przystawkę tzatziki, tirokafteri (grecka pasta serowa), kremowy serek galotyri, feta czy grillowana feta. Ale, ale.. pomińcie potrawy, które znacie z innych miejsc w Grecji. Wybierzcie za to saganaki z lokalnego wędzonego sera Metsovone – u nas zajadali się nim wszyscy, również dzieciaki. Ceny przystawek w Tria Platania to 2,60-3,50 euro. Bierzemy jeszcze sałatkę i lokalne mięsne przysmaki – jagnięcinę i tutejszą kiełbasę z rusztu. Wszystko smakuje świetnie, a uroku tej kolacji dodaje, że ze starszymi właścicielami posługujemy się niemal na migi – oni niemal nie mówią po angielsku, my wcale po grecku. Nie odmawiajcie, jeśli Gospodyni zaproponuje Wam deser – my dostaliśmy tzw. Sweet spoon – skórkę arbuza w słodkim syropie, która już wcale jak skórka arbuza nie wyglada, ani nie smakuje 🙂
 
 
Tria Platania_2
 
Tria Platania
 
Metsovo_okolice
To jak? Jedziemy do Metsova? Latem czy na narty? 🙂