Pierwszy raz zobaczyłam to miejsce w 2003. Powiem Wam szczerze  – niewiele pamiętam! I wcale nie dlatego, że miałam wtedy 19 lat i byłam po dobrej imprezie.. Owszem, miałam 19 lat, ale to nie impreza sprawiła, że niewiele pamiętam, tylko miliony zakrętów i obowiązkowy aviomarin, który pomagał zwalczyć chorobę lokomocyjną 😉 Do Meteorów jechałam wtedy z Chalkidiki na 1-dniową wycieczkę podczas wakacji z Mamą. Nie pamiętam szczegółów, ale pamiętam, że Meteory robią kosmiczne wrażenie! Gdy wiem, że tym razem będą na naszej trasie, już wiem, że chcę tam wrócić i chcę również, by zobaczył je Łukasz. Dla mnie to nadal jeden z największych europejskich cudów i nasza tegoroczna wyprawa tylko to potwierdza! J Zobaczcie sami, co i jak i koniecznie zapiszcie na liście „must see”!

 

METEORY – CO TO JEST ???

 

klasztor Św. Trójcy_2

 

Meteory to niesamowite formacje skalne, które wyrastają nagle przed nami w okolicach Kalambaki. Niewątpliwie to jedna z największych atrakcji kontynentalnej Grecji i jedna z największych greckich atrakcji jako takich! Ja bym też dorzuciła Meteory na listę najbardziej niesamowitych miejsc w Europie! Powstanie Meteorów związane było z odkładaniem się osadów rzecznych na brzegach prehistorycznego morza, które jakieś 25 milionów lat temu (!!!!) pokrywało te tereny. Ich stożkowate i monstrualne kształty, sprawiające bajkowe wrażenie to efekt parcia płyt tektonicznych i erozji spowodowanej przez rzekę Pinios. Ale to nie same skały są tu największą atrakcją! Najbardziej niesamowite jest to, że na skałach, gdzieś wysoko, niemal wśród chmur,  wieki temu ulokowały się… klasztory.

Historia klasztorów zaczyna się mniej więcej w X wieku. Już wtedy w okolicach mieszkali pustelnicy – oni jednak nie budowali własnych monastyrów, tylko zamieszkiwali ukryte jaskinie, które umożliwiały im pustelniczy i pobożny tryb życia z dala od świata. W XIV wieku powstał w tych stronach pierwszy monastyr i co ciekawe, założył do Atanazy, mnich z Athos – pamiętacie opowieść o półwyspie Athos, najbardziej pobożnym z palców Chalkidiki? Znajdziecie ją TU! Budowa Wielkiego Meteoru, którą zapoczątkował Atanazy trwała podobno 300 lat! Wszystkie materiały potrzebne do budowy były wciągane w koszach lub wnoszone na górę po niewygodnych drabinkach zawieszonych na sznurach! W tym czasie powstawały inne monastery na skałach, a w czasach świetności było ich w tej okolicy ponad 20!!! Od końca XVII wieku klasztorny „szał” nieco przeminął i większość klasztorów zaczęła niszczeć. Obecnie działa 8, dla turystów otwartych jest 5.

Można je zwiedzać, chociaż powiem Wam szczerze  – większe wrażenie robią, gdy patrzysz na nie zawieszone na skałach i na otaczające je krajobrazy, a nie gdy zwiedzasz je w środku 🙂 Ale chociaż do niektórych warto zajrzeć 🙂

 

klasztor na skałach_2

Meteory_krajobraz_NOWY

Meteory_krajobrazy

Klasztor na skałach

 

JAK DOJECHAĆ DO METEORÓW?

 

Meteory o zachodzie słońca_5

 

Meteory znajdują się w centralnej Grecji, w regionie Tesalia, w okolicy miasta Kalambaka. Zwiedzanie Meteorów to raczej element podróży do Grecji niż cel sam w sobie, bo w tej okolicy zwykle spędza się 1 do 3 dni maksymalnie.

Zwykle zwiedzanie Meteorów można połączyć z plażowaniem na Chalkidiki, np. na Sithonii. Jeśli jednak plażujemy np. na Sithonii jest to wymagająca wycieczka, jeśli chcemy to zrobić w jeden dzień – w jedną stronę mamy ponad 4 godziny samochodem (trasa Karydi Beach – Kalambaka). Można zatem wstać bardzo wcześnie, ruszyć ok. 6.00, pozwiedzać, zjeść obiad i ruszyć z powrotem wieczorkiem. Jeśli macie możliwość warto zanocować w okolicy, zwłaszcza, że wieczorową porą Meteory wyglądają CUDOWNIE!

My planowaliśmy zwiedzić Meteory „po drodze” z Chalkidiki na Lefkadę i Kefalonię lub na Skiathos i Skopelos. Gdy jechaliśmy w stronę Meteorów, jeszcze nie wiedzieliśmy, gdzie ruszymy dalej 🙂 Z Kalambaki na Lefkadę macie 3,5 godziny – jest to wyspa połączona drogą / mostem z lądem, więc odpada temat promów. Jeszcze bliżej (niecałe 2 godziny) jest do Wolos, a stamtąd macie promy na Skiathos czy Skopelos. Jak widać, możliwości trochę jest 🙂 U nas całe greckie zwiedzanie (również Meteory) to podróż samochodem – samochodem dojechaliśmy do Grecji z Warszawy. Cały czas towarzyszy nam BMW X7, którego jesteśmy ambasadorami i w tej ponad miesięcznej podróży sprawuje się świetnie! 🙂

 

Najbliższe lotnisko dla Meteorów to z tego, co wiem Saloniki – niecałe 3 godziny drogi (samochodem). Można zatem połączyć city break w Salonikach, Meteory i jakieś krótkie plażowanie 😉 Z Salonik można dotrzeć do Kalambaki pociągiem lub autobusem. Na miejscu można zwiedzać Meteory na piechotę, ale przygotujcie się na duuużo chodzenia i wspinania.

 

Meteory_samochodem

 

GDZIE SPAĆ? HOTEL METEORA KASTRAKI

 

Hotel Meteora_Kastraki_basen

 

Ten hotel to hit naszego Facebooka 😉 A może nawet nie tylko hotel, co jego basen oraz niesamowite otoczenie, w którym się znajduje 😉 Hotel jest położony tak, że z basenu, ze śniadania czy z pokoju masz widok na tutejsze formalne skalne – jest wielkie wow, musicie to przyznać !!

Sam hotel nie jest już najnowszy, pokoje raczej przeciętne , śniadanie też  ;)Ale dla tych niesamowitych widoków zanocowałabym tam drugi raz  – w końcu i tak nie przyjeżdżasz do Meteorów siedzieć w pokoju  🙂

Protip: jeśli chcesz rozkoszować się basenem i niesamowitym widokiem w samotności, idź na basen ok. 11.00, gdy wszyscy już ruszają na zwiedzanie 😉 Hotel podobnie jak większość naszych noclegów podczas greckiej podróży znaleźliśmy na Booking.com – o TU!

Polski akcent: właścicielką hotelu od lat jest Polka  🙂

 

Meteory_widok z hotelu

Meteory_widok z hotelu_2

Hotel Meteora_Kastraki

 

METEORY I OKOLICE – GDZIE ZJEŚĆ?

 

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie polecili Wam również dobrych miejsc na obiad i kolację 🙂 W okolicy Meteorów zjedliśmy 2 kolacje i 2 obiady. Na te cztery posiłki dwukrotnie wracaliśmy w jedno miejsce. By do niego dotrzeć trzeba nieco odjechać od Kalambaki, ale baaaardzo warto! To miejsce to GOYSIOS TAVERN (BBQ House O Gousssios) – rodzinna tawerna, której historia zaczęła się w 1991 roku. Miejsce totalnie niesamowite i magiczne!! Gdy dotarliśmy tam pierwszy raz, był wieczór, a w restauracji byliśmy tylko my. Tajemnicze miejsce, piły i strzelby wiszące na ścianach i rzeźnik, który wyciąga zamówione mięso z chłodni i ciacha je w swoim królestwie wielkim nożem… a potem grilluje je na ogniu! Obłędny klimat! Zamówcie jagnięcinę albo tutejsze “meatballs” w sosie pomidorowym albo spentzofai – można powiedzieć, ze to takie greckie leczo – jest pyszne! 🙂 Świetne też jest ich bujurdi, czyli zapiekane sery z pomidorami i papryką. Nie wszystko mam na zdjęciach, bo wieczorem warunki do fotografowania nie były najlepsze, ale następnego dnia znów wróciliśmy tam na obiad – potraktujcie to jako rekomendację! 🙂

 

restauracja_3

restauracja_2

Fried Cheese

meatballs

jagnięcina

 

W samej Kalambace jedliśmy w 2 miejscach. Jedno to malutkie miejsce na gyros lub na jagnięcinę. To Grill House VAKIS (ul. Sidirodromou 26). To bardziej fast food, ale z dobrym, jakościowym mięsem. Zjecie tam lamb albo pork kebab – nie mylcie jednak z kebabem w polskim rozumieniu, tutaj na Waszym talerzu wylądują wieprzowe / jagnięce kotleciki. Do wyboru też pita na różne sposoby – z souvlakami z kurczaka lub wieprzowymi, z burgerem, z gyrosem. Do tego tzatziki, sałatka i tyle! 🙂 Cena pity z dodatkami to 2 euro, więc był to najtańszy obiad podczas całej naszej podróży 🙂 A bardzo smaczny 🙂

 

gyros

VAKIS grill house_lamb kebab

 

Odwiedziliśmy też Skaros Tavern w Kalambace i to również był bardzo dobry wybór! Nawet nie dostaliśmy menu po angielsku, tylko starszy Pan wymienił nam, co dzisiaj mają. Zdjęć brak z powodu braku dobrego światła wieczorem w ogrodzie, ale a nuż i ten namiar Wam się przyda 🙂 Dużo grillowanego na ogniu mięsa, sałatki, tzatziki, pasta z bakłażana, którą tu szykują inaczej niż na wyspach i dużo domowych frytek;)

 

CO ZOBACZYĆ W METEORACH?

 

Meteory o zachodzie słonca_6

 

Nie zaskoczę Was: Meteory!!! 😉 Najlepiej spojrzeć na mapę i zaplanować trasę uwzględniającą wszystkie dostępne dla zwiedzających klasztory. To, czy do wszystkich wejdziecie, uzależnicie od chęci w grupie  – tak jak my;) Pamiętajcie, by posprawdzać aktualne godziny otwarcia, bo czasem bywa tak, że niektóre klasztory w ciągu dnia mają przerwę i są zamknięte. Warto zatem wiedzieć, co i jak. Plusem na pewno jest to, że jak już dojedziecie do Meteorów, to odległości między jednym, a drugim klasztorem nie są duże. Z Kastraki (naszej bazy) do pierwszego klasztoru (Rusanu) mieliśmy 6 minut, następnie 4 minuty do Warłama i kolejne 2 minuty do Wielkiego Meteora. Nieco dalej jest potem do Monastyru Św. Trójcy – aż 8 minut 😉

 

METEORY – JAK SIĘ UBRAĆ?

Warto też wyposażyć się w długie spodnie lub w przypadku kobiet długą spódnicę i zakryte ramiona. Jeśli nie będziecie odpowiednio ubrani, na wejściu musicie zakupić zakrywającą nogi granatową płachtę (dla kobiet) lub spodnie niczym chirurg do operacji (dla mężczyzn). Kosztują grosze (1-2 euro) i możesz je zabrać ze sobą do kolejnych klasztorów.

METEORY, A KORONAWIRUS

Jeśli planujecie Meteory w czasach koronawirusa, weźcie maskę, bo tylko w niej można wejść do klasztorów. Dotyczy to również dzieci powyżej 4 roku życia. Podczas naszej wizyty w sierpniu 2020 na wejściu do Klasztoru Rusanu maseczkę można było kupić 😉

 

widok na klasztor Rusanu z klasztoru Warłama

 

My ruszając z Kastraki, zaczęliśmy od Klasztoru Rusanu. Dość niewielki, zawieszony na skale – powyżej widzicie Klasztor Rusanu oglądany z perspektywy Klasztoru Warłama. Do Rusanu idzie się dość wygodnymi schodami, bez problemu do zdobycia również dla 3 latki 🙂 Są też 2 zawieszone nad przepaścią mostki – ale bez obaw, brzmi to znacznie bardziej ekstremalnie niż wygląda 😉 W przypadku klasztorów nadal mieszkają w nich mnisi, więc wchodzicie tylko do małej części.  Warto jednak powspinać się na górę, bo widoki na okolice są świetne!

Klasztor Rusanu został zbudowany w XVI wieku, podczas II wojny światowej został obrabowany (m.in. z cennych manuskryptów) i potem był niezamieszkany. W latach 70. XX wieku wprowadziły się tu… mniszki! Jest to zatem obecnie klasztor żeński. Jego nazwa pochodzi prawdopodobnie od imienia ascety Roussanosa, który dawno, dawno temu żył na skale. Druga hipoteza to powiązanie nazwy z mnichami ruskimi, którzy rzekomo monastyr wybudowali. Ma też drugą nazwę Monastyr Św. Barbary – warto o tym pamiętać, by nagle nie wpaść w popłoch, że czegoś nie zobaczyliśmy;)

Wstęp do każdego z klasztorów kosztuje 2 euro od osoby.

klasztor Rusanu_2

klasztor Rusanu_3

widok z klasztoru Rusanu_NOWY

 

Z Rusanu ruszyliśmy do Varlaam, czyli Klasztoru Warłama. Mam wrażenie, że w Klasztorze Warłama jest więcej do oglądania niż w Rusanu. Tutaj również wspinamy się pod górę malowniczą trasą. Koniecznie zwróćcie też uwagę na zabytkowy kołowrot, którym niegdyś wciągano  na górę mnichów – obecnie podobno nadal się go używa do wciągania zapasów. Klasztor Warłama znajduje się na jednej z najwyższych skał Meteorów – wyżej położony jest tylko największy monastyr, tzw. Wielki Meteor. Został założony w XIV wieku przez pustelnika Warłama, który wspiął się na skałę i stworzył tu pierwsze zabudowania. Po jego śmierci jednak miejsce to opustoszało na 200 lat.. Odbudowa ruszyła w XVI wieku – podobno materiały transportowano przez ponad 20 lat, a klasztor budowano przez 20 dni;)

W Klasztorze znajdziecie muzeum przedstawiające m.in. dawne i bardziej teraźniejsze życie w klasztorach. Jest tam też duża mapa przedstawiająca lokalizację tych opustoszałych monastyrów. Z pięknego dziedzińca monastyru Warłama rozpościera się cudny widok na okolicę – wypatrujcie Monastyru Rusanu.

 

klasztor Warłama o zachodzie słońca

klasztor_Warłama

klasztor Warłama_2

klasztor Warłama_4

klasztor Warłama

 

Kolejny na naszej trasie to Wielki Meteor, czyli król wszystkich tutejszych klasztorów. Megalou Meteorou, zwany też inaczej Klasztorem Przemienienia Pańskiego jest największym monastyrem i najwyżej położonym. Wewnątrz znajduje się kolekcja ikon i rękopisów. W lecie jest czynny od 9.30 do 15.00, ale we wtorki jest zawsze zamknięty. Pamiętajcie jednak, że są to informacje na 08.2020, więc przed swoją wizytą w Meteorach koniecznie sprawdźcie aktualne godziny otwarcia 🙂

By wejść do klasztoru trzeba pokonać prawie 200 schodów – od razu przyznaję się, że my ich nie pokonaliśmy – dzieciaki po wspinaczce do Rusanu i Warłama miały dość, a kompromis to kluczowe słowo podczas naszych wspólnych podróży 😉 Wielki Meteor jest najważniejszy, bo to jego przełożonemu od 1940 roku podlegają wszystkie pozostałe. Tutaj też składuje się najwięcej cennych dokumentów czy relikwii. To, czego mi żal to to, że nie wybraliśmy się do tutejszego Ossuarium, czyli kaplicy czaszek… Ale może to znak, że to nie jest mój ostatni raz w tych stronach?? 🙂 A tak Wielki Meteor prezentuje się z zewnątrz…

 

Wielki Meteor

 

Z Wielkiego Meteora ruszyliśmy dalej w kierunku kolejnych klasztorów – Św. Trójcy oraz Św. Stefana (jeden z dwóch żeńskich klasztorów). Odpuściliśmy natomiast całkiem monastyr Św. Mikołaja Odpoczywającego – najmniejszy z obecnie funkcjonujących monastyrów i najrzadziej odwiedzany przez turystów.. Jeśli planujecie wejść do każdego z klasztorów, warto zacząć rano lub przeznaczyć na zwiedzanie 2 dni:)

I jeszcze jedno!!! To, co koniecznie musicie zrobić to wybrać się na przejażdżkę o zachodzie słońca – te widoki są totalnie niesamowite!!! Zobaczcie!!:) Zanotujcie Meteory na swoją “must visit” list i miłego zwiedzania! 🙂

 

Meteory o zachodzie słonca_3

Meteory_o zachodzie słońca_5

Meteory o zachodzie słońca_4