Spis treści
Oj wiecie już chyba, że ja po prostu kooooocham śniadania! 🙂 Celebrowanie śniadań w fajnym miejscu na mieście razem, rodzinnie albo przy ploteczkach z koleżanką uważam za rewelacyjny początek dnia! Ostatnio sporo podrzucałam Wam miejscówek na śniadanie w Warszawie (TUTAJ znajdziecie piękne zestawienie wszystkich naszych ulubionych miejscówek śniadaniowych). Gdy tylko w naszym planie pojawił się Nowy jork, również od razu wiedziałam, że będę szukać świetnych śniadań.
Część z Was już wie, że w Nowym Jorku stacjonowaliśmy w centrum wszechświata, czyli dosłownie 2 kroki od Times Square (spaliśmy w hotelu Hyatt Centric Times Square). Powiem szczerze: gdy zaczęłam szukać idealnego śniadania w tamtej okolicy, liczyłam, że będę mieć do wyboru milion super opcji… ale niestety śniadaniowo wcale tak nie było. Na hasło “breakfast” Google Maps wyrzuciło różne miejscówki, ale część z nich wcale nie zachęcała.. Dzielę się zatem z Wami naszymi śniadaniowymi typami w NY – nie tylko w okolicy Times Square.
1) Little Collins

Mój śniadaniowy numer 1, jeśli chodzi o nasz Nowy Jork! Szeroki wybór śniadań, a do tego bardzo dobra kawa, co w amerykańskich śniadaniowych raczej jest wyjątkiem 🙂
Tutaj wybraliśmy się na nasze pierwsze nowojorskie śniadanie! Z uwagi na jet lag już o 5.50 byliśmy na spacerze i krążyliśmy po pustych ulicach NY aż do otwarcia Little Collins – w weekendy działają od 7.30, w tygodniu od 7.00. Ich menu wyróżnia się na tle innych – jest mniej opcji, za to wydają się bardziej dopracowane. Znajdziecie tu zarówno opcje słodkie, jak i wytrawne i bardzo wiele propozycji kusi!
Ja wybrałam oczywiście THE SMASH, czyli tost z pastą na bazie awokado. Kocham Avocado Toasts! Tutaj mamy rewelacyjną pastę na bazie awokado i fety, a do tego odrobina mięty, płatki chilii i pestki dyni (13 $). Pycha! Maks zajadał Breakfast Burrito (14 $) – wersję z chorizo, jajkami, mozzarellą, cebulą, kolendrą i smażonymi ziemniakami (do wyboru również opcja z brokułami), a Jagoda wybrała Buttermilk Pancakes (18,5 $) – z bananami, truskawkami, miodem, prażonymi orzechami laskowymi i syropem klonowym. Łukasz swój amerykański klasyk, czyli Eggs Benedict – tutaj podawane z wędzonym łososiem. Uwaga: Eggs Benedict dostępne są w Little Collins tylko w weekendy!
Co jeszcze ciekawego w menu śniadaniowym? Mnie baaardzo kusił The Sweet Uncle Fred ($ 16). To tost na bazie chlebka bananowego z orzechami włoskimi, ricottą, świeżymi owocami, migdałami i miodem. Fani słodkich śniadań znajdują tu również bircher musli z dodatkami, francuskie tosty z kremem na bazie ricotty z brzoskwiniami i wiśniami czy domową granolą z waniliową panna cottą. Na duży głód polecamy zapiekaną kanapkę z łososiem, omletem, mascarpone, kaparami i koperkiem (21$) albo omlet ze szpinakiem, bazylią i fetą.
Wszystkie dania, które jedliśmy, były pyszne! Ba, zjedliśmy tu 2 z naszych 6 nowojorskich śniadań! Koniecznie też zatrzymajcie się tu na kawę. My wybraliśmy Ugandę i Etiopię – bardzo polecamy! W tygodniu najlepiej usiąść na wysokich stołkach przy oknie i patrzeć, jak Nowy Jork budzi się do życia.


2) Clinton St. Baking Company

W Nowym Jorku znajdziecie ich w dwóch lokalizacjach: Clinton St. Baking Co. (4 Clinton Street, between East Houston & Stanton Lower East Side) i odwiedzony przez nas Time Out Market New York (55 Water Street, Brooklyn). Z tej drugiej lokalizacji wychodzicie od razu na sławny Brooklyn Bridge – widok na Manhattan zapiera dech! Można zatem połączyć wyprawę na śniadanie ze zwiedzaniem tej części Nowego Jorku.
Wracając do tutejszych pancakes – koniecznie spróbujcie pozycji Pancakes with Warm Maple Butter (17 $)! Wersja z jagodami, polewą z karmelu na bazie masła i syropu klonowego – totalna rozpusta! Dla dzieci wersja z rozpływającymi się pod wpływem ciepła chocolate chunks!
Jeśli chcecie się tu wybrać w większej grupie i nie wszyscy lubią słodkie śniadania, bez obaw. Na słono możecie zjeść chociażby SpanishScramble (18$), czyli połączenie jajek, chorizo, pomidorów, karmelizowanej cebuli, szalotki i roztopionego sera Monterey Jack, Latke Eggs Benedict (21 $) z wędzonym łososiem, kawiorem z ikry pstrąga na chrupiących plackach ziemniaczanych czy Eggs Sandwich (10$) z jajecznicą, serem cheddar i sosem habanero.
Za słodkości zjadłabym też Brioche French Toast (17 $) z karmelizowanymi bananami, prażonymi orzechami pekan i karmelem. Brzmi bosko!
Adres:
Clinton St. Baking Co. – 4 Clinton Street, between East Houston & Stanton Lower East Side
Time Out Market New York – 55 Water Street, Brooklyn


3) Carnegie Diner & Cafe

Carnegie Diner & Cafe to klasyczny amerykański diner, ale dość nowy i mam wrażenie, że dzięki temu trzyma lepszy poziom niż inne. Przynajmniej na razie 😉 Tutaj raczej nie spodziewajcie się pomysłowych kombinacji, tylko klasyczków. To też Nowy Jork!
W menu oczywiście jaja na wybrany sposób serwowane z hash browns, pancakse, ale też AVOCADO TOAST (18.95 $) – z awokado, pomidorami, kolendrą, jajkami sadzonymi i mixem sałat czy CLASSIC BENEDICT (19.95 $) – jajka w koszulkach, z bekonem serwowane na muffince z sosem holenderskim, hash browns i mixem sałat. Do tego duży wybór omletów, np. KALIFORNIA z awokado, pieczarkami, pomidorami i serem (19.95 $), GRECKI z fetą, pomidorami, szpinakiem i oliwkami kalamata (19.50 $).
W menu też BUTTERMILK PANCAKES serwowane z syropem klonowym, w zależności od wybranych dodatków od 15.95 $ do 19.95 $. Znajdą się nawet dwie bardziej “fit” opcje (przynajmniej teoretycznie) – grecki jogurt z granolą, owocami i miodem oraz BLT quinoa bowl.
Widzicie te kanapy? 🙂 Czy Wam też się kojarzą z amerykańskimi serialami? 😉 Siadajcie przy takiej, zamawiajcie śniadanie i bierzcie kawkę z niekończącą się dolewką 😉 Total American Style, total Nowy Jork!
Adres: 205 W 57th St, New York, NY 10019


4) Bagel to Sandwich

Nowy Jork = bajgle! Nie mogło zabraknąć zatem tutaj miejsca na klasyczne nowojorskie bajgle. Mieliśmy od Was sporo polecajek na bajgle w Nowym Jorku, ale finalnie wybrałam te, które były blisko nas i można było wygodnie wybrać się tam piechotą na śniadanie.
W Bagel to Sandwich opcji jest cała masa, najpierw wybieracie rodzaj bajgla, a potem nadzienie. Możecie zjeść tu klasyki, ale też bajgle na słodko czy kompozycje własnych. Dla dzieci świetnie sprawdzi się bajgiel z szynką i serem lub bajgiel z bekonem, jajkiem i serem (8.95 $). Maksowi bardzo smakował też bajgiel B.E.C z jajkiem, bekonem, cheddarem i pomidorem (9.95$), a ja wybrałam nowojorski klasyk czyli smoked salmon – to bajgiel z wędzonym łososiem, kremowym serkiem, kaparami, koperkiem, odrobiną czerwonej cebuli i ogórkiem.Wszystkie świetne! Aż żałowaliśmy, że nie było okazji kolejny raz tam zajrzeć!
Wybór bajgli jest tu ogromny! Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Pełne menu znajdziecie tutaj.
Adres: 240 W 40th St, New York, NY 10018,
Zajrzyjcie poniżej po inne polecane miejsca na bajgle i zaznaczcie je na Google Maps – dzięki temu będziecie zawsze wiedzieć, co macie dobrego w pobliżu 🙂




Oto miejscówki na bajgle w Nowym Jorku, które Wy polecaliście i które ja miałam zaznaczone na mapie:)
– Russ & Daughters – chyba najczęściej polecane miejsce na bajgle. Znajduje się tuż obok Katz’s Delicatessen (o tym Wam jeszcze napiszę) i również ma długą historię. Miejsce istnieje od 1914 roku – słynie z wędzonych ryb i bajgli!
– Liberty Bagels Midtown – wysokie 4,6 przy prawie 2500 opinii to dobry smak! Miejsce niewielkie, a o poranku mocno zatłoczone. W weekendy czynni od 7.00 do 17.00,w tygodniu codziennie od 6.00.
-Brooklyn Bagel & Coffee Company – wbrew pozorom, wcale nie Brooklyn, tylko okolice Union Square i Washington Square Park. Ocena 4,5 z 560 opinii na Google Maps
Za nami 6 śniadań w Nowym Jorku – dwukrotnie jedliśmy w Little Collins (niech to będzie super reko!), raz w Carnegie Diner & Cafe, raz bajgle i raz pancakes w Time Out Market. Na ostatnie śniadanie wybraliśmy donuty, ale o tym opowiem Wam już w kolejnym poście z NY. To będzie post o słodkościach
















4 Comments
Iga
Dziękuję za polecone śniadania w NY, wykorzystaliśmy Little Collins i Bagel to sandwich kilkukrotnie tak nam smakowały!
Natalia
Super, bardzo się cieszę! 🙂 Sama bym się teleportowała i do Little Collins i na bajgle! 🙂
Zwłaszcza, że bajgli w Warszawie niewiele 🙂