Spis treści
- COTSWOLDS – JAK DOTRZEĆ?
- COTSWOLDS – CO ZOBACZYĆ? – NASZA TRASA
- Cotswolds: Bourton-on-the-Water
- Bourton-on-the-Water – atrakcje dla dzieci
- Cotswolds: Stow-on-the-Wold
- Cotswolds: Moreton-in-Marsh
- Cotswolds: Burford
- Cotswolds: Lower i Upper Slaughter
- Cotswolds: Chipping Campden
- Cotswolds: Broadway
- Cotswolds: Snowshill
- Cotswolds: Castle Combe
- Cotswolds: Gdzie spać w Castle Combe?
- Cotswolds: Lacock
- Cotswolds: Bradford-on-Avon
- Gdzie zjeść w Bradford-on-Avon?
- Cotswolds: Bibury
- Bibury – gdzie spać i co zjeść ?
- Podobne wpisy
Zabieram Was dziś w cudowne miejsce! Cudne i wprost idealne jesienią! My wybraliśmy się tu na przełomie października i listopada i było magicznie, chociaż czuję, że cały październik jest piękny albo nawet jeszcze piękniejszy! Bardziej kolorowy, z masą jesiennych odcieni. Przed Wami COTSWOLDS!
Region Cotswolds, położony w sercu Anglii, to miejsce, które urzeka malowniczymi widokami, urokliwymi wioskami i historią, która zdaje się szeptać z każdej uliczki i każdego zakątka. Przepełnione zielonymi wzgórzami, na których wypasają się owce i tradycyjnymi kamiennymi domami, Cotswolds to idealna propozycja dla tych, którzy kochaja małe urocze miasteczka, a w podróży lubią czasem zwolnić. Nas Cotswolds zachwyciło podczas jednego z naszych pierwszych blogowych wyjazdów, wiosną 2014 roku. W międzynarodowej grupie zwiedzaliśmy wówczas i smakowaliśmy ten region! Wtedy powstał m.in. post o pięknym miejscu na nocleg – Ellenborough Park czy relacja z gotowania na farmie Daylesford (PS. ich sklepik to nadal bajeczne miejsce dla wszystkich foodies!). Wiedzieliśmy, że kiedyś wrócimy. Oto jesteśmy, a ja mam dla Was masę pięknych polecań!
COTSWOLDS – JAK DOTRZEĆ?
Podróż do Cotswolds z Polski jest stosunkowo prosta. Oczywiście najwygodniejszą opcją jest lot z Polski do Londynu. Opcji jest co nie miara, więc nie będę się o nich rozpisywać. My lecieliśmy Wizzair z lotniska Chopina w Warszawie do London-Luton. Na lotnisku wynajęliśmy od razu samochód (tym razem korzystaliśmy z SIXT) i ruszyliśmy w trasę.
Jeśli dolatujecie w dzień / rano, możecie od razu ruszyć do Cotswolds. Z Londynu to 1,5 -2 godziny samochodem zależnie, od którego z miasteczek chcecie zacząć. My dolecieliśmy wieczorem, więc postanowiliśmy zrobić przystanek na nocleg i krótkie zwiedzanie w Oxfordzie i następnego dnia ruszyć do Cotswolds.
Do Cotswolds z Londynu kursują też pociągi. Z dworca London Paddington dotrzecie np. do Moreton-in-Marsh, które jest jedną głównych bram do Cotswolds. Podróż trwa około 1,5-2 godziny.
COTSWOLDS – CO ZOBACZYĆ? – NASZA TRASA
Cotswolds: Bourton-on-the-Water

Nasza trasa zaczyna się w Bourton-on-the-Water. To miejsce często nazywane jest Wenecją Cotswolds i jest jednym z najbardziej urokliwych miasteczek w regionie. Dlaczego Wenecja? Z uwagi na położenie nad rzeką Windrush i liczne kamienne mostki, bo których można spacerować bez końca. Bourton-on-the-Water ma przyjemnie spokojną atmosferę, ale jest też tu trochę atrakcji! Zwłaszcza dzieciaki będą zadowolone! Poniżej wrzucam Wam namiary.
Na kawkę i coś słodkiego możecie zatrzymać się w równie uroczej jak całe miasteczko Bakery on the Water. Znajdziecie tu tradycyjne brytyjskie wypieki oraz klasyczne angielskie cream tea. W 2024 roku Bakery on the Water została uznana za najlepszą piekarnię w Gloucestershire podczas National Bakery Awards.
Gdzie spać w okolicy Bourton-on-the-Water? Polecamy nocleg w bardzo klimatycznym The Frogmill Hotel. Od miasteczka dzieli go około 17 km / 15 minut jazdy samochodem. Urokliwe miejsce, przyjemna restauracja, bardzo fajne śniadania. Zostawiam Wam link do ich profilu na Booking.com.


Bourton-on-the-Water – atrakcje dla dzieci
Co robić z dzieciakami? Zabierzcie je koniecznie do The Model Village. To miniaturowa replika miasteczka! Zbudowana w skali 1:9, pozwala odwiedzającym podziwiać każdy detal Bourton-on-the-Water w pomniejszeniu, od kamiennych mostków i domów aż po szczegółowe ogrody. Możecie sobie pomyśleć, że to stosunkowo nowa atrakcja turystyczna, ale nic bardziej błędnego! Model ten został ukończony w 1937 roku i od tego czasu stał się symbolem miasteczka oraz popularnym celem wycieczek. Co ciekawe, spacerując po miniaturowych uliczkach, można zobaczyć jeszcze mniejszą wersję Model Village w jej wnętrzu, tworząc swoistą „miniaturę w miniaturze”. Sporo tu szczegółów! Wypatrzyliśmy piekarnię, w której kupowaliśmy kawę, restauracje, muzea, a dzieciaki… wypatrzyły następną atrakcję!
My odwiedziliśmy The Model Village 1 listopada, więc dodatkowo na dzieci czekała halloweenowa zadania – szukanie miniaturowych dyń – plus oczywiście słodka nagroda! Więcej o The Model Village i ceny biletów znajdziecie TUTAJ.

Jaką atrakcję wypatrzyli w miniaturowej wiosce? Birdland Park & Gardens! To miejsce, w którym na terenie dziewięciu akrów ogrodów i lasów można spotkać flamingi, pelikany, żurawie, bociany oraz jedyną w Anglii hodowlaną grupę pingwinów królewskich. Częścią parku jest też Jurassic Journey z naturalnej wielkości modelami dinozaurów! Nasi już nieco zbyt “dorośli” na takie atrakcje, ale dla 3-6 latków myślę, że te dinozaury zrobią robotę! Więcej o tym miejscu i aktualnych cenach biletów znajdziecie TUTAJ.
Jeszcze więcej atrakcji? Proszę: Cotswold Motoring Museum & Toy Collection. To muzeum oferuje podróż przez historię motoryzacji XX wieku, prezentując kolekcję klasycznych samochodów, motocykli, przyczep kempingowych oraz różnorodne pamiątki związane z motoryzacją. My już odpuściliśmy, ale jeśli chcecie spędzić więcej czasu w Bourton, czemu nie?
Cotswolds: Stow-on-the-Wold

Z Bourton-on-the-Water ruszamy do pobliskiego Stow-on-the-Wold. Sporo się tutaj dzieje! Sporo sklepików, restauracji, ale też… sporo samochodów 😉 Podobno Stow to miejsce, które od wieków przyciągało kupców, służąc niegdyś jako jedno z największych targowisk owiec w Anglii. Obecnie rynek Stow-on-the-Wold, otoczony tradycyjnymi budynkami i pełen klimatycznych kawiarni, sklepików, sklepów z antykami oraz galerii sztuki, jest sercem miasteczka. W Stow-on-the-Wold warto odwiedzić Kościół św. Edwarda, który słynie z unikalnych drzwi przypominających wejście do świata fantasy – często porównywanych do “drzwi do Śródziemia” z książek J.R.R. Tolkiena.
My w Stow-on-the-Wold baaaardzo polecamy obiad w restauracji The Old Butchers! Cudownie klimatyczne i bardzo pyszne miejsce! Dlaczego taka nazwa? Bo renomowana obecnie restauracja mieści się w dawnym sklepie rzeźniczym. Polecamy mule, rewelacyjne fish & chips, a na deser po prostu musicie wziąć Sticky Toffee Pudding. Jest tu boski!
Jeśli lubicie sery, zatrzymajcie się też na zakupy w Cotswolds Cheese Company i spróbujcie lokalnych serowych przysmaków!


Cotswolds: Moreton-in-Marsh
Ze Stow-in-the-Wold ruszamy do Moreton-in-Marsh. Wielki plus Cotswolds to bliskie odległości pomiędzy poszczególnymi miasteczkami / atrakcjami! Dzięki temu w weekend czy przedłużony weekend można zobaczyć naprawdę sporo! Gdy docieramy do Moreton-in-Marsh i chodzimy tutejszymi uliczkami, przypomina nam się, że już tu byliśmy! Podczas naszej pierwszej podróży tu w 2014!
Miasteczko jest znane z odbywającego się co wtorek targu, który jest jednym z największych i najstarszych w regionie. Pełno tu kawiarni, pubów i sklepów z antykami. A jeśli ominęliście Cotswolds Cheese Company w Stow, to tutaj również ich znajdziecie!
W okolicy znajdziecie też Batsford Arboretum. To malowniczy ogród botaniczny z ogromną kolekcją drzew i krzewów, który zachwyca szczególnie jesienią i wiosną. U nas z uwagi na termin podróży (początek listopada) odpuściliśmy arboretum.
Z Moreton-in-Marsh kierujemy się na nocleg w okolicy Chipping Norton. Tym razem to uroczy domek znaleziony przez Airbnb.
Cotswolds: Burford

Kolejny dzień zaczynamy w Burford. Mówi się, że to jedno z najpiękniejszych i najbardziej charakterystycznych miasteczek w Cotswolds, często nazywane Bramą do Cotswolds, ale od razu uprzedzam, że jak na tutejsze miasteczka sporo się tu dzieje, sporo ludzi i samochodów. Ruch kumuluje się na malowniczej High Street z dużą ilością sklepów, kawiarni czy pubów.
Jednym z najważniejszych zabytków Burford jest Kościół św. Jana Chrzciciela. To podobno jeden z najpiękniejszych kościołów w Anglii. Rzeczywiście robi wrażenie!
Jeśli szukacie w Burford kawy, zatrzymajcie się w Lynwood Cafe.


Cotswolds: Lower i Upper Slaughter

Lower i Upper Slaughter to jedni z naszych fawworytów! To dwie urokliwe wioski położone w sercu Cotswolds, które często nazywane są „klejnotami w koronie” regionu. Tutaj nie będzie już samochodów, na które narzekałam w Stow-on-the-Wold czy Burford! Obie miejscowości są znane z nieskazitelnego piękna i malowniczych krajobrazów. Co więcej, łączy je przyjemna trasa spacerowa (1,5 km w jedną stronę). Nazwa “Slaughter” pochodzi od starego angielskiego słowa “slough”, oznaczającego „mokradła” lub „błoto”.
Lower Slaughter to wioska, którą przecina wąska rzeka Eye. Znajduje się tu słynny młyn wodny, The Old Mill, który jest jedną z głównych atrakcji miejscowości. Młyn pochodzi z XIX wieku i dziś działa jako muzeum i sklep z pamiątkami.
Do Upper Slaughter idziemy spacerem. Na miejscu czeka historyczny kościół i elegancki hotel Lords of the Manor.



Cotswolds: Chipping Campden

Kolejny punkt na naszej trasie to Chipping Campden. Jego nazwa pochodzi od staroangielskiego słowa “ceping”, oznaczającego targowisko, co nawiązuje do jego dawnej roli jako centrum handlowego dla kupców wełny.
W tym kontekście nie zdziwi Was, że wyróżniającym się zabytkiem jest tutaj Market Hall, zbudowany w 1627 roku, który kiedyś służył jako zadaszone miejsce handlu. To właśnie Market Hall widzicie na zdjęciu powyżej. Dziś jest symbolem miasteczka i jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków w regionie. W miasteczku warto również odwiedzić Kościół św. Jakuba, imponującą gotycką świątynię, która jest świadectwem zamożności regionu w czasach, gdy handel wełną był na szczycie. Kościół otoczony jest spokojnym cmentarzem z widokiem na malownicze krajobrazy.
Chipping Campden stanowi też początek słynnej trasy Cotswold Way, która ciągnie się na ponad 160 kilometrów i prowadzi przez najpiękniejsze zakątki regionu. Musimy się kiedyś na nią wybrać!
Na kawkę i ciacha polecam Wam malutkie Bromley’s of Cotswolds. Spróbujecie ich Brookie (pyszne połączenie brownie i cookies) oraz klasyka – Bread & Butter Pudding!

Cotswolds: Broadway

Z Chipping Campden blisko już do Broadway. Miasteczko przyciąga swoją szeroką, elegancką ulicą High Street, otoczoną kamiennymi domami i historycznymi budynkami o charakterystycznym, miodowym odcieniu. To właśnie tej reprezentacyjnej ulicy zawdzięcza swoją nazwę. W XIX wieku Broadway był popularnym miejscem spotkań dla amerykańskich artystów takich jak chociażby John Singer Sargent czy Henry James.
W okolicy miasteczka znajduje się też Broadway Tower – gotycka wieża zbudowana w 1798 roku, która jest najwyższym punktem w Cotswolds.
Cotswolds: Snowshill
Cotswolds: Castle Combe

Kolejną noc spędzamy w Castle Combe. W urokliwym domku, który spokojnie mógłby grać domek dla krasnoludków w jakiejś bajce lub w innym przypadku robić za uroczy dom rodem z filmu “Holiday” z Kate Winslet, Cameron Diaz i Jude’m Law. Kto zawsze ogląda w grudniu? Ja tak! Ale teraz wracamy do Castle Combe.
Dużo tu urokliwych miasteczek, ale podobno to Castle Combe bywa nazywane „najpiękniejszą wioską w Cotswolds”, a nawet całego kraju. Nasze zdjęcia powstały w niedzielny poranek (po 10.00), a tu faktycznie jakby czas się zatrzymał! Centralnym punktem jest rynek z zabytkowym krzyżem z XV wieku, który kiedyś służył jako miejsce spotkań mieszkańców. Wioska jest maleńka – myślę, że w kilkadziesiąt minut obejdziesz wszystkie jej zakątki.
Zajrzyjcie do otoczonego malowniczym cmentarzem Kościoła św. Andrzeja – pochodzi z XIII wieku i jest jednym z kluczowych zabytków w Castle Combe. Przepiękne widoki czekają też przy hotelu The Manor House.
Cotswolds: Gdzie spać w Castle Combe?
Jeśli macie ochotę przespać się w klimatycznej “cottage”, zostawiam Wam namiar do naszej – O TUTAJ!
My kolację i śniadanie zjedliśmy w naszej chatce, ale na kawkę polecam Wam bardzo The Old Stables. Ciastko też się znajdzie!


Cotswolds: Lacock

Kolejny punkt na naszej trasie to Lacock. Miejsce szczególnie istotne dla fanów Harry’ego Pottera. My co prawda nie należymy do wyznawców Harry’ego, ale wraz z brytyjskim klimatem zaczęliśmy go tutaj oglądać (niektórzy ponownie) i uznaliśmy, że zajrzymy też do Lacock.
Historia miasteczka sięga ponad 700 lat, a jego sercem jest Lacock Abbey, założone w XIII wieku jako klasztor augustianów. Po rozwiązaniu klasztoru przez Henryka VIII, opactwo stało się rezydencją rodzinną. Jest znane jako miejsce, gdzie William Henry Fox Talbot, jeden z pionierów fotografii, wynalazł technikę negatywowo-pozytywową, która stała się podstawą współczesnej fotografii. Obecnie w opactwie możecie obejrzeć wystawę poświęconą fotografii i działaniom Talbota właśnie.
Opactwo Lacock to miejsce, w którym nagrywane były niektóre sceny Harry’ego Pottera – np. korytarze czy lekcje eliksirów. Tutaj też nagrywano niektóre sceny “Dumy i Uprzedzenia” oraz serial “Downtown Abbey”.
W Lacock możecie zatrzymać się na gorącą czekoladę i po różne czekoladowe przekąski w CoCo Chemistry Chocolater. Polecamy Gingerbread Chocolate i trufle – np. z orzechami pekan albo z whisky.

Cotswolds: Bradford-on-Avon


Cotswolds: Bibury

Last but not least! Bibury było jednym z pierwszych punktów na mojej liście miejsc do zobaczenia w Cotswolds, ale finalnie trafiliśmy tu na koniec naszej wycieczki. Stąd ostatnie miejsce na liście. Bibury to zdecydowanie HIGHLIGHT Cotswolds!
Bibury często określana jest nie tylko jako najpiękniejsza wioska w Cotswolds, ale też najpiękniejsza w całej Anglii. Czy też potwierdzamy? Myślę, że chociażby Castle Combe jest tu mocną konkurencją!
Kluczowy punkt Bibury to słynne Arlington Row – rząd XVII-wiecznych kamiennych domków. Kiedyś znajdowały się tu magazyny wełny przynależące do pobliskiego klasztoru, potem domki tkaczy. Obecnie to popularna atrakcja turystyczna, ale też ikona brytyjskiego krajobrazu – zdobi też strony brytyjskiego paszportu.
W Bibury znajduje się również Bibury Trout Farm – najstarsza hodowla pstrągów w Anglii, założona w 1902 roku! Hodowlę można zwiedzać, można karmić pstrągi i kaczki, na dzieciaki czeka mini golf i tyrolka. Co prawda, cena jest moim zdaniem dość spora jak na samo miejsce – 30 funtów za rodzinę 2+2 – ale jeśli lubicie takie klimaty, to można odwiedzić.
Bibury – gdzie spać i co zjeść ?
Nocowaliśmy w Cotteswold House. To niewielki hotelik, który oferuje zarówno pokoje, jak i dwa niezależne domki. My wybraliśmy domek – na dole salon z kuchnią, na górze dwie sypialnie. Fajna opcja dla rodziny z dwójką dzieci. Kuchnia w pełni wyposażona, więc w domku ogarnęliśmy i kolację, i śniadanie. Miejsce znalezione na Booking.com. Zostawiam Wam link. Spacerem do głównych atrakcji Bibury macie 5-10 minut.
Gdzie zjeść w Bibury i okolicach?
Finalnie nie jedliśmy kolacji w Bibury (mieliśmy swoje zapasy angielskich lokalnych serów), ale gdybyśmy się wybierali zjeść „na miasto”, wybrałabym The Village Pub – 5 minut samochodem od miasteczka. Wygląda obiecująco!
Na kawę, coś słodkiego albo na śniadanie polecamy malutkie The Twig. Urokliwe miejsce, smaczna kawa, zacne brownie, zacny flapjack.


Podsumowanie jest tu chyba zbędne? 🙂 Wystarczy jedno zdanie: COTSWOLDS – zdecydowanie warto! 🙂 Polecam Wam bardzo! Jesienią jest cudownie klimatyczne! Podejrzewam, że wcześniej w październiku (my byliśmy 31.10-4.11) jest jeszcze pięknej – więcej cudownych, kolorowych liści! Wiosną też jest przyjemnie, a latem? Podobno w bonusie dostajesz pola lawendy! Wiecie co robić!












