Gdy zaczęliśmy rozważać Oman jako jeden z kierunków na ferie zimowe, myśleliśmy o nim dwojako – z jednej strony marzył nam się road trip po bezdrożach, wśród pustynnych krajobrazów i miejsca jeszcze nie tak popularne wśród turystów, z drugiej strony kusił relaks totalny nad basenem w pięknym miejscu.

 

Gdy kupowaliśmy bilety lotnicze, nie byliśmy pewni, czy oba te plany uda nam się spełnić, ale teraz już wiem, że się udało! A jeszcze sporo przed nami! 🙂 Znaleźliśmy rajski hotel na plaży, a po 4 dniach road tripa widzieliśmy już piękne wadi, wodospady, senne wioski, puste plaże… podziwialiśmy zachód słońca na pustyni i jeździliśmy samochodem po pustej plaży, machając do mew i wielbłądów.

Zanim jednak zabiorę Was w trasę po Omanie, zabieram Was do raju!

 

NASZ WYBÓR: AL BALEED RESORT SALALAH BY ANANTARA

 

Al Baleed Resort_4

 

Hotel Al Baleed Resort Salalah by Anantara znajdziecie, jak łatwo się domyślić w Salalah. To jedno z dwóch miejsc w Omanie, gdzie można dolecieć z Polski (obok Muskatu), a które słynie właśnie z plażowych, wypoczynkowych tematów. My lecieliśmy lotem bezpośrednim – Warszawa – Salalah, który trwa około 6-7 godzin. O tym, jak dotrzeć do Omanu i jakie dokumenty są wymagane pisałam więcej TUTAJ.

Z lotniska w Salalah do hotelu dojedziecie taksówką w jakieś 20 minut. Hotel znajduje się przy samej plaży – szerokiej i piaszczystej. Cały teren to niskie domki (tak najbardziej lubimy!) i maaaasa zieleni! Z jednej strony z hotelem sąsiaduje stanowisko archeologiczne Al Baleed – pozostałości dawnego miasta, jeden z punktów, które warto w Salalah zobaczyć. Z drugiej strony znajduje się inny hotel (Crowne Plaza Resort Salalah), więc na plaży jest spokojnie i pusto – idealnie na relaks, poranne bieganie czy popołudniowy spacer 🙂

Dopiero na miejscu uświadomiliśmy sobie, że hotel należy do sieci Anantara, która powstała nomen omen…w Tajlandii! Pierwszy hotel sieci otworzono w 2001 roku w Hua Hin. Dla nas był to dodatkowy plus, bo w hotelu w Omanie pojawiły się tajskie akcenty (a jak wiadomo Tajlandię niezmiennie kochamy!) – Tajowie wśród osób z obsługi, lekcje tajskiego boksu czy rewelacyjne tajskie w hotelowej restauracji Mekong. I kokosy do picia! Od nich zaczęliśmy pobyt! Mi od razu skojarzyły się z Bangkokiem i tajskimi wyspami, ale Salalah również z nich słynie – gdy przejedziecie się po okolicach, wypatrzycie masę straganów właśnie z kokosami i bananami…

 

Al Baleed_Resort

Al Baleed_thai box

Al Baleed Resort_plaża

 

CZYM URZEKŁ NAS AL BALEED RESORT SALALAH BY ANANTARA?

 

Al Baleed_Resort_1

 

Podczas naszych podróży odwiedzamy naprawdę sporo hoteli. Sporo się przemieszczamy, więc jedna podróż to zwykle nie jeden czy dwa hotele, ale czasem nawet 10 czy 15. Np. w ostatniej podróży do Stanów spaliśmy w 10 różnych miejscach – jeśli dobrze liczę. Zwykle to miks zróżnicowanych opcji – są zwykłe, wybierane na szybko hotele na jedną noc w trasie (czasem docieramy tam wieczorem, a rano już ruszamy dalej), są też te bardziej wyjątkowe, w których chcemy spędzić kilka dni idealnego, wymarzonego relaksu. Przynajmniej takie są założenia 😉 Wbrew pozorom nie zawsze jest idealnie. Chyba każdy, kto podróżuje, czasem tak ma. Czasem pokój okazuje się nie taki, czasem jedzenie słabe, czasem lokalizacja słaba…

W Al Baleed Resort wszystko gra idealnie!

Hotel położony jest tuż przy wielkiej, piaszczystej plaży. Jest spokojnie i rajsko, a wszechobecne palmy tylko potęgują to wrażenie. Idealna okolica – checked!

Wielkim plusem zawsze jest dla nas niska zabudowa, a domki z własnym ogródkiem i własnym basenem niezmiennie kochamy do granic możliwości (są!) .. a jeśli jeszcze z domku wychodzisz prosto na plażę, to wiadomo, ze będzie bajkowo! 🙂 Dorzucamy do tego przemiłą obsługę, świetne śniadania (spory wybór dań na bufecie plus dania z karty), świeże kokosy do picia, dwie różne restauracje, atrakcje dla dzieci, siłownię, rowery. Tu jest WSZYSTKO!

 

Al Baleed_Resort_8

Al Baleed_Resort_9

Al Baleed Resort_9

 

KUCHNIA W AL BALEED RESORT

 

Al Baleed Resort_jedzenie

 

Jedzenie czasem bywa wyzwaniem w hotelach, w których chcesz po prostu odpocząć. Chcesz zjeść pysznie, ale nie jeździć, nie wyszukiwać restauracji, nie kombinować. W Al Baleed kuchnia jak najbardziej daje radę! Bardzo smaczne śniadania ze sporym wyborem zarówno arabskich past (u mnie niezmiennie lądował na talerzu ich rewelacyjny hummus, babaganoush, moutabal, hummus buraczany i spicy labneh), warzyw, sałatek, serów, owoców, wypieków czy dań z karty (np. Eggs Benedict, szakszuka, manakish, grillowane halloumi czy burrito). Wielki plus za świeże kokosy na śniadaniowym bufecie! Kocham!

Obiad można zjeść w restauracji Al Mina tuż przy plaży, chociaż my zwykle czekaliśmy do kolacji. Na kolację dla nas zdecydowanie rządził Mekong, czyli azjatycka restauracja serwująca dania tajskie, wietnamskie i chińskie. Wiem, wiem – zwykle nie polecamy takiego miksu! Tu jednak za każdą kuchnię odpowiada inny Chef, pochodzący z danego kraju.

Mieliśmy okazję spróbować kilku dań z karty plus dania na bufecie, który był organizowany z okazji Chinese New Year. Koniecznie spróbujecie ich przystawek – Thai Fish Cakes, sałatki Som Tam, satayów z kurczaka czy wietnamskich spring rolls – sztos! Nieco mniej nam zasmakowały dania główne – jak na nasze kubki smakowe czerwone curry było zbyt mało spicy, ale za to nasz Maks koniecznie chciał zamawiać je kolejnego dnia 😉

Bufet z okazji Chinese New Year urzekał ogromnym wyborem, a dzieciaki szalały za chińskim smokiem i czekały na loterię z nagrodami 😉

 

Al Baleed Resort_obiad

Mekong_3

Mekong_2

 

CO ROBIĆ W AL BALEED RESORT?

 

Rozkoszować się. Zachwycać. Napawać. To moje ulubione zajęcia. Odpoczywać. Łapać promienie słońca, wylegiwać się na leżaku albo łożu z baldachimem. Na plaży albo nad basenem. Czytać. Odpoczywać. Bawić się w basenie z dziećmi. Spacerować. Puszczać latawce. To nasze główne zajęcia 🙂

Można też wypożyczyć rower. Można pograć w tenisa. W piłkarzyki z dzieciakami albo zapisać się na lekcję tajskiego boksu. Dla dzieci jest sala zabaw, plac zabaw, jest co robić.

Jest idealnie! Jest aż za dobrze i czuję, że jak się wybierzesz, to na pewno będziesz chciał / chciała wrócić. Ja chcę  🙂

Podrzucam Wam stronę hotelu – tym razem właśnie przez stronę rezerwowaliśmy nocleg 🙂 Mały tip: upgrade do domku z basenem kosztował nas zdecydowanie mniej już na miejscu niż przy rezerwacji online, ale wiadomo, że wtedy trzeba się liczyć z tym, że domek z basenem może już nie być dostępny. Podczas naszego pobytu na początku lutego 2022 hotel był zajęty w 40 %.

 

Al Baleed Resort

Al Baleed Resort_6

Al Baleed_Resort_7

Al Baleed_Resort_6