Są takie miejsca, do których wybierasz się na obiad,  a okazuje się, że to nie tylko zwykły obiad, tylko też trochę… przygoda? Wyprawa? Coś do zapamiętania? 🙂 Możecie być pewni, że takie wrażenia zapewni Wam Aleppo Restauracja na Targówku!

O syryjskiej restauracji Aleppo przeczytałam kilka tygodni temu w jednej z kulinarnych grup na Facebooku. Od razu rzuciły mi się w oczy zdjęcia dań, które baaaardzo przypominały nam cudowne smaki, które towarzyszyły nam podczas podróży po wschodniej Turcji. Ten, kto śledził naszą sierpniową wyprawę samochodem po Turcji, być może pamięta relacje z urokliwego Mardin, niezwykle klimatyczną Sanliurfę czy pistacjowy Gaziantep. Wszystkie te miasta znajdziecie na wschodzie Turcji, całkiem blisko granicy z Syrią. O tym, jak bardzo zachwyciła nas Turcja nieznana pisałam TUTAJ. Od razu zatem wiedzieliśmy, że do Aleppo Restauracja na Targówku musimy ruszyć!

Troszkę się zbieraliśmy, bo w tej okolicy, przyznaję, bywamy rzadko! Tym razem połączyliśmy wyprawę na syryjską ucztę z wycieczką rowerową po Warszawie (polecamy bardzo!). Gdy podjechaliśmy na miejsce w niedzielę około 13.00, zarówno okolica, jak i restauracja wydawała się jeszcze spać… 😉 Kierujcie się na ul. Świdnicką 6A i wypatrujcie paczkomatu Alliexpress i obok plakatu  Kuchnia z Aleppo 🙂 Pana z plakatu pewnie spotkacie w środku… tylko w nieco starszej wersji 😉

 

Aleppo wejście

Aleppo_2

 

Wchodzimy z lekką dozą niepewności… nikogo nie ma, kilka stolików na podwórku, na dworze grill węglowy. Pytamy czy już otwarte? Tak, tak, od 13.00. Od razu powiem Wam to szczerze: to nie jest miejsce dla tych, co tylko wymuskane restauracje i fancy miejscówki. Tutaj potrzebna jest otwartość i elastyczność podróżnika. Otwartość, która zwykle nagrodzona zostaje super jedzeniem, ale która oczywiście czasem może zaprowadzić nas nie tam, gdzie chcieliśmy 😉 Dla nas ryzyko odkrywania nowych miejsc w podróży to normalka i nie raz okazywało się, że te niewymuskane miejsca  to super przeżycie i świetne jedzenie.  W Aleppo rozbrzmiewa bliskowschodnia muzyka, a my czujemy się jak w podróży.

Gdy siadamy, podchodzi do nas starszy Pan i pyta, co chcemy zjeść… Tak po prostu. Pytamy o menu i wtedy pojawia się dość ogólna karta 😉  Znajdziecie w niej szaszłyk Baranek, szaszłyk Kofta, szaszłyk Shish Tavuk (z kurczaka) – wszystkie z cenami za… 1 kg 😉 Jest też “Mix Grille” za 80 zł i na to się decydujemy. To 350 gramów grillowanego mięsa (mix), przystawki takie jak hummus, muhammara, sałatka i pita. Do picia dzbanek herbaty z kardamonem, podawanej w maleńkich szklaneczkach tak jak w Turcji.

Aleppo_1

Aleppo_5

Aleppo_6

 

Na początek lądują przed nami dodatki – wszystkie pasty są rewelacyjne! I hummus, i muhammara, i moutabal! Muhammara, którą uwielbiam, to pasta na bazie czerwonej papryki, orzechów włoskich i melasy z granatów i wywodzi się właśnie z Aleppo. Wyjadamy je na tyle szybko, że Właściciel – starszy Pan – donosi nam kolejną miseczkę. Podczas rozmowy dowiadujemy się, że bliskowschodnie pasty oraz falafele robi też dla innych knajpek w Warszawie. Dowiadujemy się również, że w Polsce mieszka od 1989 roku! Czekamy na danie główne i podglądamy jak mięso grilluje się na węglowym grillu przed lokalem. Wszystko okazuje się świetne i teleportuje nas skutecznie na Bliski Wschód.

Na koniec dostajemy jeszcze posypany kruszonymi pistacjami deser. Przyznam, że nie wiem nawet, co to 🙂 Za całość – Mix Grille z dokładką past, dzbanek herbaty, deser płacimy 80 zł.

 

Polecamy każdemu, kto lubi dobre jedzenie i jest otwarty na przygodę! 🙂

 

Aleppo_7

Aleppo_9

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE

ALEPPO RESTAURACJA

ul. Świdnicka 6 A

Godziny otwarcia:

codziennie 13.00 – 22.00