O tym, że nasza turecka podróż przeszła nasze najśmielsze oczekiwania już Wam pisałam, mówiłam na stories, podkreślałam w postach. To właśnie wszystkie te niesamowite wrażenia spowodowały, że chciałam z tej podróży napisać ebooka!

Chciałam pokazać Wam WSZYSTKO, a wiedziałam, że nie dam rady wszystkiego opisać na blogu… Ebook pozwolił pokazać naszą podróż od A do Z. Pokazać, ale też dać Wam gotowy plan. Ba, plan dokładny jak na wycieczce objazdowej z biura podróży, bo przecież macie hotele, atrakcje, trasy na dany dzień, a nawet restauracje i sporo informacji, co w danym miejscu powinniście zjeść 😉 O tym, że Turcja nas zachwyca wiedzieliśmy już po około 5 dniach w podróży – wtedy podjęłam decyzję, że będzie ebook, a na naszym wielkim balkonie nad rzeką w Amasya zrobiłam zdjęcie i powiedziałam Wam TAK 🙂 A ja słowa dotrzymuję…. 🙂

 

Pamiętacie tę fotkę? 🙂

 

Amasya_taras w Lalehan Hotel

 

Nie napiszę, że od niej wszystko się zaczęło… Wszystko zaczęło się, gdy w poniedziałkowy poranek wydostaliśmy się z zakorkowanego Stambułu i ruszyliśmy przed siebie… A może jeszcze wcześniej? Może w sierpniu 2020 roku, gdy przez brak testów na Covid zostaliśmy “cofnięci” na granicy Bułgarii i Grecji i utknęliśmy w niewielkim miasteczku Sandanski, a nocą zastanawialiśmy się, czy jednak nie odpuścić Grecji i nie ruszyć samochodem do Turcji? A może już 2012 roku, gdy zachwycił nas Stambuł i obiecaliśmy sobie wrócić po więcej Turcji?

Kluczowe jest jedno: Turcja nas zachwyciła! Ta odległa, nieznana, inna. Pora, byście i Wy poznali powody DLACZEGO!

 

1)MAGIA WSCHODNIEJ TURCJI

 

Wan

 

Wiele osób pytało: “i co dalej? Gdzie ruszacie ze Stambułu? Czy będziecie w Alanya, czy zobaczycie Kapadokcję czy będziecie w Pamukkale?”. My od początku wiedzieliśmy, że ruszamy nieco na przekór. Nie na południe, ale północą na wschód aż do granicy z Gruzją i Armenią. To była dłuuuga podróż i nim dotarliśmy na wschód minęło trochę czasu. Po drodze nie mogliśmy narzekać – najpierw czekały nas urokliwe zatoczki nad Morzem Czarnym (Kefken), piękne jeziora, klimatyczne miasteczka, ale to wschód Turcji zachwycił nas najbardziej.

Niesamowite widoki (zdjęcie powyżej zrobiliśmy w trasie tuż nad Jeziorem Wan), rewelacyjna kuchnia, miejsca, które sprawiają, że mówisz wow i przystajesz co krok, by zrobić kolejne zdjęcie. Wschód Turcji jest autentyczny, nieskalany, piękny wizualnie i kuszący chyba dla każdego, kto podróże kocha. Warto!

 

Ahlat

Erzurum_1

Erzurum_5

Pałac Ishaka Paszy_2

 

2) NIESAMOWITE MIASTECZKA, O KTÓRYCH PEWNIE NIGDY NIE SŁYSZAŁEŚ

 

Beypazari_2

 

To chyba ta miasteczka najbardziej mnie zachwyciły i przekonały do pisania ebooka o Turcji Nieznanej. Bo krajobrazy oczywiście były cudowne i często zapierające dech w piersiach, ale to te miasteczka totalnie mnie ujęły… Zaczęło się chyba już pierwszego dnia, gdy wieczorem zajechaliśmy do Bolu. Trafiliśmy na przepyszne gözleme polecone przez jedną z naszych Czytelniczek. Gözleme wyjątkowe, bo tylko w tym jednym miejscu w Bolu spotkaliśmy je w takiej wersji – polane gęstym jogurtem i pastą z suszonych pomidorów. Siedzieliśmy przy głównym placu w mieście, z widokiem na spory meczet, poszliśmy na lokalny targ i po raz pierwszy poczuliśmy, że właśnie tego szukaliśmy.

Potem było Beypazari – miasto marchewek, ciasteczek kurusu i baklavy o 80 warstwach (w każdym razie tak o niej mówią, w rzeczywistości podobno jest ich “tylko” 40), a dalej niesamowite Safranbolu, pełne starych osmańskich domów, spokojne Kastamonu, zachwycająca Amasya ze skalnymi grobowcami i domami wręcz wiszącymi nad rzeką. Każde kolejne miejsce to zachwyt!

Rozczarowało nas jedynie wybrzeże Morza Czarnego w okolicy Ordu,  Giresun i Trabzon, ale tam ruszyliśmy głównie z uwagi na… orzechy laskowe, nie na zwiedzanie 😉 Zaraz potem nadrobiliśmy kolejnymi zachwytami – nieziemskim Monastyrem Sumela i klimatycznym Erzurum, do którego wystarczyło wjechać i zjeść kolację, by zdecydować, że chcemy poznać je bliżej.

 

Beypazari_4

Safranbolu_3

Safranbolu_7

Amasya_domy

Kastamonu_6

 

3) RUINY ŚREDNIOWIECZNEGO MIASTA ANI NA GRANICY Z ARMENIĄ

 

ANI_ruiny_1

 

Przyznam się Wam do czegoś: to Łukasz zaznaczył to miejsce, a ja na początku nie byłam przekonana… Bo z Erzurum jedziesz prawie 3 godziny, by zobaczyć ruiny… Oj bardzo błędne podejście! 😉  Ani to nie ruiny jednego średniowiecznego kościoła, ale całego miasta!!! Ogromny teren, sporo pozostałości dawnych czasów – niektóre już odnowione, niektóre nie, ale całość robi piorunujące wrażenie. Aż się dziwisz, czemu tu nie ma tłumu chętnych i czemu pod wejściem nie ustalają się kolejki jak choćby do Angkor Wat w Kambodży.

Ani to ruiny średniowiecznego miasta, które niegdyś zamieszkiwało 100 tysięcy osób! To tutaj znajdowała się stolica średniowiecznej Armenii, a miasto znane było pod nazwą “miasta tysiąca i jeden kościołów”. Wyobrażacie to sobie? Tereny te były zamieszkiwane jeszcze w czasach przed Chrystusem, ale te najlepsze czasy nastąpiły! Historia miasta sięga jeszcze czasów przed Chrystusem, ale czasy świetności nastąpiły po 961 roku.

Obecnie to wielki teren i niesamowite wrażenia!

 

ANI_ruiny_3

Ani_ruiny_4

ANI_ruiny_2

 

4) ŚWIETNE I BARDZO TANIE JEDZENIE!

beyti kebap

 

Oj kulinarnie wschodnia Turcja totalnie nas rozpieściła! Jedliśmy przepyszne rzeczy, a za obiad dla całej rodziny często płaciliśmy tyle, co w Warszawie za 2 dania (bez napojów!;)) lub jedno danie i napój 😉

Turcja Nieznana zachwyca nie tylko klasykami, które już być może znacie, a na trasie zjecie je w świetnym wydaniu (Adana Kebap, Urfa Kebap, Döner), ale też całą masą lokalnych przysmaków, których pewnie wcale nie znaliśmy. Pełną listę dań, które warto spróbować znajdziecie w ebooku – jest ich masa!!! Od klasyków przez przekąski, desery aż po kompletnie nieznane dania regionalne jak banduma, tirit czy domowej roboty makaron z masłem i orzechami!

Jednym z naszych hitów bezapelacyjnie został Cağ kebabı, z którego słynie właśnie położone na wschodzie Erzurum. To kebap z jagnięciny, ale szykowany na poziomym ruszcie. Mięso podawane jest na małych szpadach, a do niego dostajesz lawasz, cebulę, czasem ezme i sałatkę. Uwaga: restauracje z Cağ kebabı podają tylko to plus deser! 🙂 Namiary na przepyszne miejsca w Erzurum i na całej naszej trasie też znajdziecie w ebooku 🙂

A jeśli chcecie spróbować Cağ kebabı w Stambule, śmigajcie do tego POSTA.

 

CAG KEBAB

 

5) NIESAMOWITE DESERY – KATMER I KATMER SIMIT

 

katmer

 

Nie powiem Wam, że o istnieniu katmera dowiedziałam się dopiero w Turcji, ale dopiero podczas tej podróży go spróbowałam! Dowiedziałam się o nim niewiele wcześniej – gdy byliśmy w Dubaju i kilka razy jedliśmy tam tureckie, ktoś napisał na Insta: zjedz koniecznie katmer! Poczytałam, wygooglałam i uznałam, że MUSZĘ go mieć! 🙂 Ale to wcale nie takie proste! Większość tureckich restauracji jako deser oferuje baklavę, czasem künefe lub kadayif. Nawet w Turcji wcale nie wszędzie mogliśmy go spotkać, a często nawet, gdy był w karcie, to okazywało się, że teraz nie ma 😉

Katmer to cieniutkie ciasto, troszkę jak naleśnik, ale bardziej chrupiące 😉 W środku wypełnione tzw. clotted cream / kajmakiem, czyli czymś pomiędzy gęstą śmietaną, a kremowym serkiem, a do tego tak jak widzicie… maaaasa pistacji! Z tego deseru słynie oczywiście turecka stolica pistacji, czyli Gaziantep, ale spotkacie go też w innych miejscach. Koniecznie zajrzyjcie do tzw. restauracji z deserami! U nas takiego konceptu nie ma, a tam przychodzisz, dostajesz na początek kawałeczki owoców i różne orzeszki, a potem wjeżdżają “dania główne” – takie jak na zdjęciach! 🙂

 

katmer

 

6) KRAJOBRAZY, KTÓRE ZACHWYCAJĄ NA KAŻDYM KROKU

 

Trasa Erzurum_Kars

 

Nie lubię pisać o widokach na trasie, bo ciężko o nich opowiadać… Jedziesz samochodem i co chwilę mówisz: “o wow, zobacz!”, ale ciężko o nich opowiedzieć i Wam je pokazać, bo jednak co chwilę nie da się zatrzymywać 😉 Jedno jest pewne: nasza trasa od Stambułu aż po granicę z Gruzją, dalej Armenią i Syrią była pełna różnorodnych krajobrazów, a niektóre spokojnie mogłyby konkurować z widokami prosto z parków narodowych w USA. Magia!

To chyba też moment, by uprzedzić pytanie o DROGI – bez obaw! Często znacznie lepsze niż w Polsce 😉 Na początku obawialiśmy się nieco dróg właśnie na wschodzie, ale to okolice, w których odbywa się ruch tranzytowy, więc jest naprawdę dobrze! Sami zresztą widzicie! 🙂

 

trasa KARS_widok na Ararat

 

7) IMPONUJĄCE ZABYTKI

 

Mardin_madrasa

 

Większość z nas wie, że w Paryżu, Rzymie, Lizbonie czy Atenach zobaczy masę znanych i ciekawych zabytków. Wiemy też mniej więcej czego się spodziewać w Bangkoku, Tokio, a czego w Kambodży, wiemy trochę o Stambule… A o zabytkach na wschodzie Turcji zdecydowana większość z nas nie wie NIC. Ja również nie wiedziałam i tym bardziej zachwyciło nas odkrywanie starych meczetów, dawnych szkół religijnych (madrasy znajdziecie w wielu miastach) czy pałaców. Na trasie czeka na Was masa cudownych miejsc, o których istnieniu nawet nie mieliście pojęcia!

 

Mardin_2

Mevlid i Halil Camii

Sanliurfa_2

 

8) CIEPŁO I OGROMNA ŻYCZLIWOŚĆ MIESZKAŃCÓW

Mudurnu_4

 

O tym, że cudownie podróżuje się po Turcji z uwagi na serdeczność jej Mieszkańców przekonaliśmy się już w 2012 roku, gdy z małym Maksem byliśmy w Stambule. Nie wiem czy przez kolejnych niemal 10 lat podróży z dziećmi odwiedziliśmy inne miejsce, które było tak pełne życzliwości i uśmiechu jak Turcja. Mały Maks w Stambule co rusz spotykał się z objawami sympatii – sprzedawcy na Grand Bazaar dawali mu małe prezenty, kelnerzy zabawiali w restauracjach, by rodzice mogli spokojnie zjeść, a przypadkowo spotkana grupa dwudziestolatków chciała sobie robić z nim zdjęcia 🙂 Dwudziestolatkowie z maluchem w wózku! Weź to sobie wyobraź w PL 😉

Teraz już nasze dzieci nie są uroczymi bobaskami, a nadal ta serdeczność płynęła i w ich stronę, i w naszą. Im dalej na wschód tym chyba większa, bo tym bardziej dziwiła wszystkich nasza obecność. Masa życzliwości, otwartości, uśmiechu, pomimo w większości przypadków zerowej znajomości języka angielskiego i naszej zerowej znajomości języka tureckiego. Te pozytywne podejście widzieliśmy i w przypadku osób w hotelach czy restauracjach, i w przypadku ludzi spotykanych na ulicy. Najbardziej jaskrawym przykładem był Pan w wieku naszych Rodziców, który nas zaczepił w Erzurum. Z pomocą innych dopytał skąd jesteśmy,a  następnie wziął telefon i zaczął dzwonić do… syna- architekta, który pracuje w Warszawie! Od  słowa do słowa niemal zaprosili nas na polsko – tureckie wesele w Polsce!

Jak widzicie powodów, by ruszyć do Turcji Nieznanej jest całkiem sporo! 🙂 Jest też jeden – całkiem ważny!

 

9)  MACIE JUŻ WSZYSTKO GOTOWE – TRASĘ, HOTELE, ATRAKCJE, RESTAURACJE! 🙂

 

Z ebookiem Turcja Nieznana w ręku wystarczy, że kupicie bilet do Stambułu i wypożyczycie samochód! 🙂 Wszystko pozostałe macie już gotowe!! Pięknej Turcji! 🙂 Ebook i 184 stron inspiracji znajdziecie TUTAJ!

Pssst… w promocyjnej cenie miał być tylko pierwszego dnia, ale ktoś się zagapił i nadal płacicie za niego 39 zł, nie 49 zł 🙂 ENJOY!!!:)

 

TURCJA EBOOK