Phuket. Dla wielu zdecydowanie nie brzmi jak rajska wyspa marzeń. Ba, gdy dopłyniesz czy dolecisz na Phuket, zobaczysz wielką wyspę, dużo zabudowań, drogi pełne samochodów, a jeśli przypływasz od strony głównego portu, witają Cię setki statków. Ale… nadal wiele Osób wybiera Phuket. Ba, tym razem wybraliśmy Phuket i my. Spędziliśmy tutaj w sumie 5 dni – 3 dni na początku pobytu i 2 dni na koniec. Dlaczego ? 🙂

 

U nas główne przyczyny były 3 🙂 Numer 1 –  Przylecieliśmy do Tajlandii na jakieś 16 dni, więc nie chcieliśmy tracić zbyt dużo czasu na podróże pomiędzy poszczególnymi punktami – Phuket jest pod tym względem wygodne – bez problemu znajdziesz wewnętrzne loty z Bangkoku o różnych porach dnia, w dobrej cenie. Raz dwa i jesteś na wyspie 🙂 My też wiedzieliśmy, że naszym następnym punktem będzie spokojne, niemal wiejskie Koh Yao Yai, a tam bardzo łatwo dostać się z Phuket (jakieś 30 minut speedboatem z Bang Rong Pier).  Numer 2 – Łukasz chciał wypożyczyć w Tajlandii dobry rower i rano wybierać się na kilkadziesiąt km treningu. Na Phuket da się to zrobić bez problemu 🙂 Numer 3 – od dawna pisałam, że w Tajlandii nie chodzi zwykle o wyspę, chodzi o hotel, plażę przy hotelu i najbliższą okolicę. I można znaleźć spokojną oazę z dala od tłumu nawet na takich wyspach jak Phuket czy Koh Phi Phi 🙂

 

Co fajnego ma Phuket ?:) Na pewno super klimatyczne knajpki i kosmicznie dobre jedzenie – mają kilkadziesiąt restauracji wyróżnionych w tajskim Przewodniku Michelin! Tego nie znajdziesz na malutkiej wyspie. Mają też co nieco do zobaczenia i właśnie to jedzenie i te miejsca chciałam Wam pokazać! 🙂

Proszę zapiąć pasy! Lecimy na PHUKET!

 

 Phuket – informacje ogólne

 

Phuket mapa

 

Phuket to  największa wyspa Tajlandii o powierzchni liczącej 542 km².  Zlokalizowana jest na morzu Morzu Andamańskim i oddalona od Bangkoku o około 900 km. Na wyspie znajduje się międzynarodowe lotnisko, więc możemy dostać się tam bezpośrednio np. liniami  Qatar czy Emirates lub z przesiadką w Bangkoku – tak jak my to zrobiliśmy. Z Bangkoku na Phuket samoloty latają kilka razy dziennie i bez problemu kupicie bilety nawet z dnia na dzień – tak jak my to zrobiliśmy. Lotów tradycyjnie szukaliśmy na skyscanner.pl, a kupowaliśmy je na stronie linii – w jedną stronę lecieliśmy Thai Airways, w drugą Nok Air. Na Phuket z Bangkoku możecie dojechać również samochodem, po drodze zwiedzając południowe prowincje Tajlandii. My kiedyś zrobiliśmy podobną trasę, czyli Bangkok – Krabi i bardzo miło ją wspominamy!

 

Nie ma co się oszukiwać – wyspa Phuket należy do najpopularniejszych i najczęściej odwiedzanych miejsc Azji. Na jej turystyczny rozwój ogromny wpływ miały oczywiście piękne piaszczyste plaże znajdujące się na zachodnim wybrzeżu wyspy. Najbardziej znana z nich to Patong, którą przed pandemią tłumnie odwiedzali turyści z całego świata. I to właśnie takie miejsca jak Patong budują obraz tej wysypy jako destynacji dla spragnionych głośnych dyskotek czy hotelowych molochów 😉 Ale bez obaw – Phuket ma do zaoferowania więcej i wcale nie trzeba jechać w te miejsca, których popularność Was zniechęca.

 

Old Phuket Town

 

Phuket_Old Town

 

Miasto Phuket to stolica prowincji i zarazem jedno z najstarszych miast Tajlandii. Historycznie był to ważny port przeładunkowy, a w XIX wieku miasto to stanowiło kluczowy ośrodek przemysłowy głównie dzięki boomowi górniczemu związanemu z wydobyciem cyny. W związku z rozrostem przemysłu górniczego było to miejsce, w którym osiadali chińscy imigranci. Dzięki temu można tutaj trafić na rzadko spotykaną architekturę chińsko-portugalską widoczną w fasadach sklepików czy domów (aby podziwiać zachowane budynki w tym charakterystycznym stylu najlepiej udać się na ulicę Soi Romanee). W  zabytkowej części miasta znajdują się liczne świątynie, zarówno buddyjskie, jak i chińskie, bogato zdobione kamienice, urocze kawiarnie czy muzea.  Polecamy również zboczyć z głównych szlaków i zagubić się w gąszczu mniejszych, bocznych uliczek. Na pewno traficie na niesamowite malowidła ścienne, które można tu znaleźć praktycznie na każdym kroku!

Od 2019 r. trwają starania na wpisanie Phuket Old Town na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Natomiast w 2015 roku Phuket zostało wpisane na listę UNESCO Creative City of Gastronomy z uwagi na ciekawą kuchnię łączącą wpływy tajskie, chińskie i malezyjskie.

 

Zobaczcie, jak pięknie! 🙂 My swój pobyt w Phuket Old Town zaczęliśmy od urokliwej knajpki The Charm Dining Gallery (więcej poniżej!) na Dibuk Road. Tam również pełno pięknych, starych domów.  Stamtąd ruszyliśmy na spacer po okolicy – koniecznie zwróćcie uwagę na mural z nieżyjącym już Królem Tajlandii Bhumibol Adulyadej na skrzyżowaniu Dibuk Road i Yaowarat Road. Rozglądajcie się dobrze, bo świetnego street artu jest w tej okolicy sporo! 🙂 Koniecznie zatrzymajcie się też przy muralu autorstwa Alexa Face’a tuż przy sławnej Soi Romanee.

 

Phuket Old Town_1

Old Phuket Town_1

Phuket Old Town_2

 

Phuket Sunday Walking Street Market

 

Sunday-Walking-Street_1

 

Planując zwiedzanie Phuket, warto pamiętać o odbywającym się tu cyklicznie niedzielnym targu ulicznym. U nas był on jednym z celów, zwłaszcza dla dzieciaków! 🙂 Maks uwielbia wszelkie targi! Jagoda już też 😉 Sunday Walking Street Market mieści się na 360-metrowym odcinku ulicy Thalang Road i rozpoczyna się o godzinie 16.00 i trwa teoretycznie do 21.00 (jednak w rzeczywistości znacznie dłużej). 

Z ciekawych rzeczy warto dodać, że ulica Thalang Road  jest pierwszą ulicą na wyspie, na której kable zostały przeciągnięte pod ziemią, a nie wiszą w gęstej plątaninie nad naszymi głowami tak jak często możecie zobaczyć czy to na ulicach na wyspach czy w Bangkoku 🙂 Kolorowe, podświetlone domki tworzą wspaniałe tło dla tego wydarzenia i cały targ prezentuje się malowniczo!

 

A co znajdziemy na samym targu? Przede wszystkim to uliczne jedzenie! W dużych ilościach i totalnie przeróżne – nie tylko tajskie 😉 Widzieliśmy nawet tureckie lody czy koreańskie przekąski znane z Seulu. Oczywiście tajskich przysmaków znajdziecie też masę – szaszłyki, roti, smażone makarony, som tam, pomelo salad, tajskie lody, mango sticky rice, świeże soki, kokosy, bubble tea, tajskie omlety z ryżem, smażone kalmary. Wszystko, czego dusza i kubki smakowe zapragną na tajskim markecie! 😉 Co poza jedzeniem?  Sporo! Pamiątki, naczynia, obrazki czy ubrania. Z ciekawostek: nasze dzieciaki wypatrzyły stoisko pod hasłem Do it yourself candle i był zachwycone robieniem świeczek z kolorowego piasku! 🙂  Jeśli będziecie w okolicy, polecamy bardzo! Mała świeczka to 79 bahtów, większa 99 bahtów. Zabawa i zachwyt 200% 🙂

 

Sunday-Walking-Street_7.

 

Sunday-Walking-Street_3

Phuket_walking street_5

 Sunday-Walking-Street_2

 

A może… przerwa na kawę?

 

Kawa_Phuket

 

Obecnie Phuket to nie tylko historyczne miasto żyjące latami swojej świetności, nawet po covidzie mamy wrażenie, że miasto to żyje i nieustannie się rozwija. Niech najlepszym dowodem będzie boom, jaki przeżywają tutaj kawiarnie speciality!

Tak! W tym mało sprzyjającym klimatycznie produkcji kawy miejscu, powstały cudowne kawiarnie z najwyższej jakości odmianami ziaren! Tutejsze palarnie łączą ziarna z północy Tajlandii z tymi sprowadzanymi z Afryki czy Brazylii. My odwiedziliśmy trzy z nich: Campus Coffee Roaster, Rush Coffee Rommani i Dou Brew i dla nas już one same stanowią świetny pretekst do odwiedzenia tego miasta!

 

Campus Coffee Roaster –  6 Krabi Road, Tambon Talat Nuea, Mueang Phuket District

Palarnia położona w samym sercu Starego Miasta w Phuket. Początkowo Campus Coffee specjalizował się w ziarnach pochodzących z północy Tajlandii, teraz wypalają również ziarna z Afryki i Ameryki Południowej. Na miejscu możecie kupić ziarna w paczkach czy zestawy do kawy przelewowej, a także zatrzymać się w trakcie zwiedzania na małą przekąskę i doskonałe kawy – czy to Cold Brew czy na dripa czy na ciekawe kawy z dodatkami – np. Affogato z lodami kokosowymi na bazie mleka kokosowego czy na Jelly Coffee.  Palarnia ta zajęła 4-te miejsce w mistrzostwach International Coffee Roast Master Thailand 2019.

 

RUSH Coffee.Rommani – 31 Soi Rommani, Tambon Talat Yai, Mueang Phuket District

 

Kawiarnia mieści się w przepięknie odrestaurowanym budynku w stylu chińsko-portugalskim budynku przy Soi Rommani i zachwyca zapachem od wejścia! Jest niesamowity – nieco kawowy, nieco słodki.  RUSH działa od 2016 roku. Mają nawet Nitro Cold Brew! 🙂 Smakowo ich kawa nam podeszła zdecydowanie mniej niż Campus Coffee Roaster, ale sprawdźcie jak będzie u Was 😉 Tylko uwaga – te kawiarnie są tak blisko siebie, że nie szalejcie za bardzo! 😉 Na miejscu kupicie także kawę w ziarnach. RUSH Coffee specjalizuje się w odmianie kawy Thai Arabica.

 

Dou Brew Coffee & Craft – 5 Soi Rommani, Tambon Talat Yai, Mueang Phuket District

 

Mieści się w pięknym odrestaurowanym budynku w stylu chińsko-portugalskim. Przy wejściu uśmiecha się do Was uroczy chłopiec z murala. Dou Brew Coffee & Craft serwuje różnorodne kawy, również te na zimno, ale specjalizuje się również w czekoladzie bean-to-bar. Od razu na drzwiach zobaczycie napis – Coffee Speciality i Craft Chocolate Single Origin Thai Cacao. 

Dla tych, którzy szukają czegoś innego niż kawa, w  przytulnym wnętrzu znajdziecie śniadania, małe wypieki oraz słodkości. My oczywiście musieliśmy spróbować ich czekolad bean to bar! 🙂 Polecamy!

 

 Jedziemy dalej:  Świątynia Wat Chalong

 

Wat-Chalong_2

 

To największa i najważniejsza świątynia buddyjska świątynia na Phuket. Powstała w XIX wieku i stanowi najważniejszy punkt kultu buddyzmu na wyspie.  Wrażenie robią misternie wykończone budowle i złote pomniki Buddy. Najnowszym budynkiem na terenie Wat Chalong jest wysoki na 60 metrów „Chedi”, skrywający odłamek kości Buddy. W tym budynku znajdziecie piękne obrazy przedstawiające najważniejsze etapy życia Buddy. Świątynia ta ma również niezwykłe znaczenie historyczne, to tutaj w czasie powstania chińskich górników w 1876 r. lokalna ludność szukała schronienia, a mnisi wykorzystując swoją wiedzę z zakresu ziołolecznictwa pomagali rannym.  

Wstęp do Wat Chalong jest bezpłatny, ale pamiętajcie o zasadach ubioru – zawsze przed wejściem należy zdjąć buty, a kobiety muszą mieć zakryte ramiona i spodnie lub spódnice sięgające minimum do kolan.  Bez obaw jeśli czytasz ten post już w drodze – przy wejściu czekają chusty, którymi możesz się okryć 🙂

 

Wat Chalong znajduje się niedaleko Phuket Town – najlepiej połączyć zwiedzanie plus dołożyć również Big Buddhę! 🙂 U nas trasa była właśnie taka – Big Budda, Wat Chalong, a następnie włóczęga po Old Phuket Town.

 

Wat Chalong_1

 

Wat-Chalong_3

 

Wielki Budda

 

Big Budda.1

 

Gigantyczny posąg Buddy to  jeden z najważniejszych i najbardziej znanych punktów do odwiedzenia na wyspie.

Ogromna postać Buddy znajduje się na szczycie wzgórza Nakkerd pomiędzy miasteczkami Chalong i Kata. Budowa pomnika została ukończona w 2014 roku i trwała ponad dekadę. Oficjalna nazwa tego miejsca to „Phra Phutta Ming Mongkol Eknakiri”, co tłumaczy się jako „Szczęście na szczycie góry Nakkerd”. Wysoki na 45 metrów posąg ze śnieżnobiałego marmuru widoczny jest z tak odległych miejsc jak Phuket i Karon i  jest to trzeci co do wysokości pomnik Wielkiego Buddy w Tajlandii. 

Pomnik robi wrażenie, ale przyjeżdżasz tu nie tylko dla niego! W tym miejscu czeka też świetny panoramiczny widok na wyspę i zatokę Chalong Bay, a dzieciaki będą zachwycone szalejącymi w okolicy małpami. Od razu uprzedzam – przekąski, napoje, kokosy do picia, soczki czy kawę w plastikowym kubku CHOWAMY DO TORBY. Nie kusimy nimi małpek, bo są szybkie i mają refleks lepszy niż my 😉 A jak będą chciały wyrwać upragniony napój to mogą podrapać czy pogryźć i zamiast na dalsze zwiedzanie, udacie się do szpitala po zastrzyki przeciw wściekliźnie 😉 Tylko ostrzegam! 😉

Do Big Buddy bez problemu dostaniemy się tutaj taksówką, samochodem, skuterem. My po wyspie przemieszczaliśmy się, korzystając z aplikacji Bolt i byliśmy mega zadowoleni z tego rozwiązania – polecam! 🙂

Wejście na wzgórze jest darmowe – można jednak przeznaczyć jakiś datek na utrzymanie tego miejsca. Należy również pamiętać, że Big Budda to miejsce kultu religijnego i obowiązuje odpowiedni strój, czyli zasłonięte ramiona i kolana. Zwiedzanie możliwe codziennie od 8.00-19.30.

 

Big Budda.3

Big Budda.2

 

Gdzie zjeść na Phuket?  – polecamy świetne restauracje!

 

W takim miejscu jak Phuket oczywiście restauracji co nie miara. Lepszych, gorszych, tańszych, droższych. Jak jednak w każdym bardzo turystycznie rozwiniętym miejscu, łatwo o wpadkę… Z drugiej strony Phuket oferuje szokująca dobre i wyróżniające się restauracje i knajpki, w których zjecie zdecydowanie ciekawiej niż kolejne som tam, curry czy pad thaia. Uwaga – nie czytać na głodniaka!!! 😉

Baan Ar – Jor 

 

Baan Ar Jor_7

 

O tym zachwycającym miejscu pisaliśmy już TUTAJ.  Trafiliśmy tutaj z naszego hotelu Sala Phuket i to było wielkie WOW! Zarówno wnętrze jak i klimat rodem wyjęty z  1936 roku były zachwycające. Ale to jedzenie 🙂

Menu podzielone jest na części: Time Killing, Curry & Soup-Perstar,  Rice & Egg- cellent Day, Anything That Pan Fried oraz Passionate About Seafood. W Time Killing znajdziecie dość klasyczne w Tajlandii smażone spring rolls z warzywami, małe smażone tosty z wieprzowiną (deep fried minced pork toast) czy massaman curry podawane z roti.  Przy pierwszej wizycie na na naszym stole ląduje Phuket pineapple salad i jest świetna – wiem, że ten smak będzie za mną chodził! Słodycz ananasa, ostry posmak chili, idealnie przygotowane krewetki i orzeszki. Bajka! Bardzo smakuje nam też tutejszy Signature dish, czyli crispy noodle, którego konsystencja przypomina chrupki do zajadania podczas oglądania serialu i jest wręcz uzależniająca. Bardzo dobre wypada też kiełbasa, zwłaszcza, gdy zanurzasz ją w gęstym sosie tamaryndowym. Z działu Rice & Egg- cellent Day dzieciaki zamawiają ryż smażony z wieprzowiną (jest też opcja z krewetkami lub z krabem), a ja biorę Baan Ar – Jor deep fried prawn omlette (220 thb). Wszystko jest świetne!

Jak już zjecie, koniecznie musicie zobaczyć ich piękne muzeum, które przenosi na Phuket 1936 roku. Tutejsza posiadłość została zbudowana w 1936 roku przez chińskiego biznesmana, Tan Gin Nguan.

 

Baan Ar_Jor_4

 

Kin Dee

 

Suay_2

 

Gdy docieramy do Kin Dee wieczorkiem, miejsce tętni życiem! Sporo Gości, Obsługa uwijająca się pomiędzy stolikami i donosząca stale talerze z tajskimi smakołykami, ale też z całą masą ciekawie przyrządzonych owoców morza. Nas kusiła tu cała masa dań, ale niestety nie dało się zjeść wszystkiego! 😉 Łukasz zajadał lokalne małże z sosem Green Chili, świetne były również surowe krewetki z pikantnym, typowo tajskim dressingiem. Zajadaliśmy się fish cakes z sosem sweet chili oraz omletem z ostrygami, a dzieciaki zgodnie obwieściły, że tutejsze pad see ew to jedno z ich najlepszych 😉

Jeśli będziecie wybierać klasykę i np. sałatkę som tam, spróbujcie wersji z salted egg – nie wszędzie taka jest dostępna! Ciekawie brzmi również Mango Salad with fluffy fish na bazie zielonego mango.

Adres: 716 Tambon, Mai Khao, Thaland District

 

Suay_3

Kin Dee_1

 

Suay Cherngtalay

 

Kin Dee_2

 

Przepyszne i bardzo ciekawe smaki łączące dania europejskie z tradycyjną kuchnią tajską.

Szefem Kuchni jest tutaj Tammasak (Noi) Chootong, który co ciekawe, wykształcenie kulinarne zdobywał w Niemczech, posiada ponad 20 letnie doświadczenie w gastronomii i ma na swoim koncie kierowanie licznymi konceptami gastronomicznymi. Restauracja Suay Cherngtalay została wyróżniona odznaczeniem Michelin Plate 3 lata z rzędu.

Pełne menu tego miejsca znajdziecie TUTAJ.  Zacznijcie koniecznie od ich hitu – to  jak foie gras podawane na liściach betelu, serwowane z imbirem, orzechami i słodko-kwaśnym dipem – rewelacja! Bardzo ciekawie prezentują się również sałatki  – my wzięliśmy sałatkę z pieczonego bakłażana z grillowanymi krewetkami, sosem z pieczonych chili i orzechami nerkowca. Pycha! Fajnie brzmi też Signature Laab Tuna, czyli tatar z tuńczyka z chrupiącymi “miso-lime fried mushroom” oraz Isaan Spices czy Pomelo salad z grillowanymi przegrzebkami, tajską bazylią i suszonymi krewetkami. Na danie główne zamówiliśmy domowe pappardelle z policzkami wołowymi w sosie massaman curry – rozpustne połączenie! 🙂

Restauracja otwarta jest w godzinach 16:00 – 23:00. Przepiękne i przytulne miejsce na kolację! 🙂

Adres: 4, 177/99 Moo 6 Si Sunthon, Thalang District –  wszystkie restauracje bez problemu znajdziecie na Google Maps wpisując ich nazwy 🙂

 

Kin Dee_3

Kin Dee_4.

Suay_1

 

The Charm Dining Gallery

 

Phuket_The Charm Dining Gallery_1

 

To już miejscówka w Phuket Old Town, o której wspominałam Wam na początku. Niezwykle klimatyczny stary dom, stare meble, po prostu teleportacja w czasie! 🙂 W mieście Phuket ciekawych propozycji kulinarnych znajdziecie całkiem sporo – my rozważaliśmy kilka różnych – wszystkie zaznaczyliśmy na Google Maps, tym razem nie na bazie własnego researchu, ale na bazie polecajek z przewodnika Michelin o kuchni na Phuket. Przejrzeliśmy restauracje pod kątem zdjęć i opinii tak jak to zawsze robimy.

The Charm Dining Gallery zainteresowało nas klimatem sprzed lat i ciekawym menu. Na tyle nietypowym, że jak zamawialiśmy poszczególne dania, Kelner dopytywał czy na pewno je chcemy ;)) Co ciekawe, Właściciel restauracji jest młodym człowiekiem, ale od dawna marzył o karmieniu innych daniami, które jadł i kochał w swoim domu. Zjecie tu sałatkę som tam w zupełnie innej wersji niż ta, do której przywykliście – to Phuket Style with Shrimp Paste, czyli z dodatkiem pasty krewetkowej, rewelacyjne krabowe sajgonki (deep fried crab meat spring roll) i chrupiący omlet z krabem.  Dla odważnych pikantny dip z krewetkowej pasty, a do niego warzywa, liście i zioła do maczania. Krewetkowych dipów znajdziecie w karcie kilka – my wybraliśmy shrimp paste with lime juices, chillies, onion and garlic, topped with crispy shrimp.

Zdecydowanie warto, by posmakować nieco innej Tajlandii!

Adres: 93 Di Buk Road, Talad Nuea, Phuket, 83000, Thailand

 

Phuket The Charm Dining Gallery-2

Phuket The Charm Dining_Gallery-3

 

Gdzie spaliśmy na Phuket?

 

SALA Phuket Mai Khao Beach Resort

 

Sala Phuket_2

 

Sala Phuket to hotel zlokalizowany na północy wyspy, stosunkowo niedaleko lotniska (20 minut), tuż przy pięknej, piaszczystej plaży Mai Khao. Można zamieszkać w pokoju, można też w willi z własnym basenem. To, co na pewno robi wrażenie w Sala to piękne, zielone otoczenie, bliskość plaży – wystarczy się na bosaka przejść po trawie i już jesteś na plaży oraz dwa duże baseny plus jeden malutki, w którym szalały dzieciaki.

Kulinarnie Sala nas nieco rozczarowała – wiedzieliśmy, że kiedyś mieli kosmicznie dobre bufety śniadaniowe (cynk z Zaufanego Źródła), ale teraz było dość skromnie. Zdecydowanie skromniej niż przed pandemią. Na plus możliwość zamawiania na śniadanie również dań z karty, a nawet tych, których w karcie nie ma. Tym sposobem ja zajadałam tosty z awokado i jajkiem w koszulce (mało tajskie, ale uwielbiam!), dzieciaki pancakes z mango, a Łukasz pad see ew, którego w menu śniadaniowym nie było, ale kucharz bez problemu robił je na życzenie 🙂 Mam nadzieję, że wraz z wychodzeniem z covidowych ograniczeń, bufet śniadaniowy w Sala wróci do swojego wcześniejszego super poziomu :). Menu wieczorne nas nie zachwyciło, ale bardzo szybko odkryliśmy, że w okolicy mamy też inne smaczne miejsca (np. 10 min taxi do Kin Dee), a do Baan Ar – Jor możemy wybrać się spacerkiem 😉

Co do willi / domku – myślę, że sprawdzi się lepiej na wycieczkę we dwoje lub z jednym małym dzieckiem 😉 Nam Booking.com zasugerował rodzinną opcję, która okazała się… trzema oddzielnymi domkami – każda sypialnia w oddzielnym domku plus domek – salon 😉 Pomiędzy tym wszystkim basen. To fajna opcja np. przy dwóch parach, ale mało praktyczna przy 5-latce, która potrafi się w nocy obudzić i iść do mamy… Nie chciałam zostawić jej samej z wyjściem prosto na basen 😉 Sami rozumiecie! 🙂 Na plus willi na pewno zachwycające łazienki na dworze 🙂

 

Sala Phuket_3

 

Sala-Phuket_1.

 

Pullman Naithon Beach 

 

Pullman_1.

 

Do Pullmana trafiliśmy na koniec naszej wyprawy – już po Bangkoku, 3 dniach na Phuket, 6 dniach na Koh Yao Yai… Wybraliśmy go z uwagi na bardzo wysoką oceną na Booking.com – 9.0!  oraz piękne położenie – sami zobaczcie na zdjęciu poniżej!  Hotel usytuowany jest na cyplu z widokiem na Morze Andamańskie i zapewnia bezpośredni dostęp do plaży Naithon Beach.

Ukryty wśród zieleni z zakwaterowaniem w pokojach lub domkach, z dwoma basenami, kids clubem, małym placem zabaw (raczej dla maluszków niż dla takich starszaków jak moje;)). Główny basen położony jest nad plażą, więc zacne widoki gwarantowane! 🙂 Nie mieliśmy zbyt wiele okazji, by sprawdzić kuchnię Pullmana, bo spędziliśmy w nim tylko 2 noce. Na początku nieco rozczarowało nas dzienne menu (stosunkowo skromna oferta dań tajskich, sporo burgerów i innych zachodnich smaków), potem jednak uratowali honor bardzo zacnym tajskim, które zamówiliśmy przez room service i przede wszystkim rewelacyjnym i obfitym śniadaniem! 🙂 To nie było widać covidowego cięcia kosztów, które obserwowaliśmy w innych hotelach 😉

Jeśli zejdziecie w dół w stronę plaży, znajdziecie uliczkę z kilkoma sklepami, straganami (my upolowaliśmy roti z bananem!), restauracyjkami i masażem tajskimi 🙂 Co zabawne, z restauracji przy Naithon Beach… najbardziej apetycznie prezentuje się… pizza neapolitańska w Luca Beach Bar  Phuket 😉

 

Udanej podróży! Podrzućcie swoje polecenia na Phuket!

 

Pullman Naithon położenie

 Pullman_2