Czy marzy Wam się weekendowa ucieczka od zgiełku miasta?  Zwłaszcza, kiedy prognozy pogody na weekend pokazują trzydzieści stopni? A gdyby tak zaszyć się na cały dzień w przepięknym parku i do tego zjeść świetny letni obiad w pięknej scenerii? A potem wybrać się na długi spacer po zakamarkach zabytkowego parku, a na deser z kawą i ciachem usiąść w jednym z wygodnych foteli i delektować się ciszą i spokojem. Dzieci zajęte są jedzeniem lodów, a te starsze eksplorują parkowe ścieżki na rowerach i hulajnogach! Tak…. to wszystko brzmi bajkowo, a jednak wydarzyło się naprawdę 🙂 Czytajcie dalej, bo mamy dla Was świetną podwarszawską miejscówkę!

 

Rozalin oddalony jest od Warszawy o zaledwie 30 km, a znajdziecie tam zupełnie inny świat! Kierujcie się drogą S8 i kawałek za Nadarzynem zgodnie z nawigacją dojedziecie do Pałacu Rozalin. Bardziej ambitni, którym nie straszne dłuższe trasy, dojadą też tutaj rowerem – wtedy obiad będzie smakował jeszcze lepiej 🙂

 

To miejsce z niesamowitą historią! Zespół Pałacowo – Parkowy został zbudowany w latach 1847- 57 na zlecenie hrabiny Rozalii z Lubomirskich Rzewuskiej. Projekt został przygotowany przez Henryka Marconiego i zarówno odrestaurowany pałac jak i park z licznymi stawami stawami i ogromną polaną zachwycają! Miejsce to przypomina mi miniaturę warszawskich Łazienek, tyle, że w niedzielne popołudnie jest tu pusto, spokojnie i cicho. Najgłośniejsze z całego towarzystwa były pawie, które żyją na terenie parku. 

 

Ale zacznijmy od początku!  Naszym głównym punktem wycieczki było letnie bistro. Menu zmienia się tam co tydzień. Karta jest krótka, ale zawsze zawiera zupę, sałatkę, dwa dania główne (mięsne i wege) oraz deser. Informacji na temat tego, co będzie serwowane w letnim bistro w dany weekend szukajcie na kontach Pałacu Rozalin Facebook i Instagram!

 

My trafiliśmy na weekend z następującym menu: gazpacho z pomidorów malinowych (24 zł), sałatka z fetą, oliwkami, cebulą, pomidorem i ogórkiem (28 zł), a na ciepło gnocchi w wersji mięsnej z boczkiem, pesto bazyliowym oraz pomidorkami cherry oraz gnocchi wegetariańskie  z pesto bazyliowym, pomidorkami cherry i szparagami (42 zł). Nie było problemu, żeby dla dzieci zamówić gnocchi tylko z sosem na bazie świeżych pomidorów, a dla najbardziej wybrednych bąbelków wersję gnocchi de luxe, czyli z samym masłem 😉  Dodatkowo spoza karty, tego dnia serwowana było carpaccio z ośmiornicy. 

 

Rozalin_zupa

Rozalin_danieI

 

Wszystkie dania były wspaniałe, czuć, że przygotowywane są od podstaw na bazie świeżych produktów. Zresztą możecie sami podejrzeć jak dania powstają, bo kucharze gotują na stacji live-cooking na naszych oczach. To idealne smaki na letni dzień. Mnie najbardziej zachwyciło gazpacho o idealnie kremowej konsystencji i głęboko pomidorowym smaku z chrupiącymi kawałkami pieczywa. Idealne w gorący dzień!

 

Po obiedzie koniecznie wybierzcie się na spacer po zabytkowym parku. Dla starszych dzieciaków zabierzcie rowery i hulajnogi, tutejszy teren jest imponujący. Wzdłuż parku wytyczona jest trasa spacerowa, wypatrujcie po drodze stawów i żyjących w nich kaczek i ryb, a także starych dębów, które są pomnikami przyrody (my wypatrzyliśmy dęby o pięknej nazwie “trzy gracje”) i wielu innych ukrytych zakamarków. Teren jest tak rozległy, że spacerując możecie poczuć się jako jedyni goście tego miejsca. Na wyobraźnię dzieciaków działają też historie o Księżniczkach, które kiedyś żyły w tym pałacu i spacerowały po tych alejkach. Nóżki jakoś mniej bolą po tych opowieściach 🙂  A po spacerze koniecznie wróćcie do letniego bistro na kawę, deser i lody! 

Brzmi jak idealny pomysł na weekend? Taka właśnie była nasza niedziela w Rozalinie!

 

 

Informacje praktyczne

Letnie bistro w Rozalinie

Adres: Pałacowa 27,  05-831 Nadarzyn

Godziny otwarcia: sobota i niedziela: 12.00-18.00

Menu dostępne co weekend na Insgaramie i Facebooku.