Wzięło mnie na podsumowania, co? 🙂 Były najpiękniejsze momenty, podróże i zmiany, ale nie mogę nie napisać o miejscach, które nas zachwycały kulinarnie. Zastanawiałam się jak do tego podejść. Napisać zestawienie tylko dla Warszawy? Hmm…mam wrażenie, że w temacie nowych i zachwycających miejsc byłoby jednak trochę skromnie. Podzielić zestawienie na podróże? Czy w ogóle pisać o tych odległych miejscach, o knajpach, do których może nikt nigdy nie zajrzy? Może nie ma sensu? Ostatecznie pomyślałam, że jeśli chociaż jednej osobie zrobimy świetny obiad na Tajwanie, boską kolację w Południowym Tyrolu czy zachwyci się sushi w Wietnamie, to ma to sens 🙂 Dlatego podziału nie ma! Będzie sporo Polski, trochę Warszawy, będzie Europa, będzie świat. Miejsca ułożyłam chronologicznie tak jak je odwiedzaliśmy – dzięki temu mam pewność, że o niczym nie zapomniałam!:)

READY? 🙂

 

1) Yue Pin – Hotel Dua, Kaohsiung, Tajwan

 

yue pin kaohsiung

 

Zaczynamy od tej najbardziej odległej, najbardziej egzotycznej! Sam Tajwan jest mało popularnym kierunkiem turystycznych wypraw, a tym bardziej jedno z jego miast – Kaohsiung. Jedno jest pewne – Hotel Dua to jedno z najprzyjemniejszych miejsc, w jakich zatrzymaliśmy się na Tajwanie, a ich chińska restauracja Yue Pin to absolutny MUST! Gdy raz spróbowaliśmy, dziwnym trafem odeszła nam ochota na wszelkie night markety i inne kulinarne atrakcje. Było tak smacznie, że chcieliśmy po prostu WRACAĆ!

Yue Pin pod wodzą Chefa z Hongkongu specjalizuje się w chińskich przekąskach dim sum i przeróżnych pierożkach. Spróbujcie koniecznie fried bean curd roll with shrimp, czyli tofu z krewetkami oraz przeróżnych ryżowych „naleśników” – steamed rice noodle rolls – są boskie! Wybór dim sumów jest tak duży, że będziecie chcieli zjeść WSZYSTKO! Łukasz zajadał się wieprzowiną z foie gras (pan-fried suckling pork with foie gras). Dzieciaki na pewno zachwyci smażony ryż po kantońsku (klasyk, ale tu smakuje wyjątkowo dobrze!), a jak lubicie azjatyckie makarony, sięgnijcie po stir fried rice noodles with beef. Pamiętajcie, by zwłaszcza wieczorem zarezerwować wcześniej stolik, restauracja jest duża, ale chętnych nie brakuje!

 

yue pin, noodles

 

 

2) Hokkaido Sachi – Ho Chi Minh, Wietnam

 

Hokkaido Sachi, Ho Chi MInh

 

 

Sushi w Wietnamie??? Znacie nas i wiecie, że wolimy jeść to, co typowe dla danego kraju, ale czasem miłość do pewnych smaków wygrywa 🙂 Zwłaszcza jak dzieci Cię proszą 🙂 Nasze dzieciaki fanami kuchni wietnamskiej nie zostały. Chcąc nie chcąc, zdecydowanie bardziej podchodzi im chińskie, tajskie czy japońskie, a jak wiecie, Maks za sushi oddaje wszystko! Gdy zatem pewnego dnia wyszliśmy z naszego lokum w Ho Chi Minh w poszukiwaniu obiadu i natknęliśmy się na sushi, ciężko było odmówić! Hokkaido Sachi to duża, dwupiętrowa knajpa. Ogromnym plusem były dla nas też oddzielne pokoiki, w których mogliśmy spokojnie zjeść z dwójką dzieciaków, a siedzenie na podłodze zdecydowanie służyło obojgu 🙂 Poza sushi, masa innych japońskich przysmaków, więc Maks zajadał swoje, a Jagoda jak szalona wciągała udon. Do dziś wspominamy to miejsce z sentymentem 🙂

 

3) BINDERSTUBE – Fie Allo Sciliar, Południowy Tyrol, Włochy

 

Binderstube, Południowy Tyrol

 

Dobra, dobra, opuszczamy już Azję. Planujecie narty we Włoszech? No to sprawdźcie, ile macie do Fie Allo Sciliar. To tam znajdziecie niewielkie Binderstube i ich idealne makarony. Ja też kiedyś wierzyłam, że we Włoszech nie da się źle zjeść. Ale im częściej tam jesteśmy, wiemy, że bywa różnie. Nie jest to tylko nasza opinia – podobnie mówią znajomi Włosi. Binderstube to kolejne miejsce, które nas uzależniło i wracaliśmy tam kilka razy. Świetna carbonara, świetna amatriciana czy puttanesca. Idealne ravioli ze szpinakiem i ricottą, obowiązkowo z masłem i parmezanem. A na przystawkę? Talerz typowego tu specka i lokalnych serów.

 

Binderstube, Południowy Tyrol

speck, Binderstube, Południowy Tyrol

 

4) Tragata Tapas – Ronda, Hiszpania

 

Tragata Tapas, patatas bravas, Ronda

 

O tym miejscu muszę Wam przypomnieć, bo wiem, że już kilka osób skorzystało i było zachwyconych! A prawdopodobieństwo, że dotrzecie do Rondy jest całkiem spore! W końcu Andaluzja jest całkiem popularnym kierunkiem wakacyjnym, a Ronda to jedna z jej perełek – zobaczcie sami – o TU!

Wiecie, że ja generalnie kocham hiszpańskie tapas, ale Tragata jest wyjątkowa! Z jednej strony znajdziecie tu typowe hiszpańskie smaki, z drugiej strony fajnie podkręcone, urozmaicone, inne. Idealnie dopracowane. Weźcie patatas bravas w ich wydaniu, małe kanapeczki z kalmarami, pan con tomate z anchois (to chyba tu się w nim zakochaliśmy!), a do pogryzania karczochy w tempurze.

 

Andaluzja, Ronda, Hiszpania, co zobaczyć w Andaluzji, najpiękniejsze miejsca w Andaluzji, Carrera Espinel, co zobaczyć w Rondzie, gdzie jeść w Rondzie, tapas, Tragata, pan con tomate, anchoisAndaluzja, Ronda, Hiszpania, co zobaczyć w Andaluzji, najpiękniejsze miejsca w Andaluzji, Carrera Espinel, co zobaczyć w Rondzie, gdzie jeść w Rondzie, tapas, Tragata, bocadillo de calamares

 

5) Karczma pod Sokołem – Sokółka, Polska

 

Karczma pod Sokołem, Sokółka, Podlasie, gdzie jeść na Podlasiu, kuchnia polska, kuchnia tradycyjna, Ancypo, Łukasz Ancypo, golonka

 

No wreszcie! Jest coś polskiego! I powiem Wam, że od razu zaczynamy od najlepszych! Uznałam zresztą, że na tę listę wpisujemy tylko naszych absolutnych faworytów – nie ma nic, że trochę, że może, że jedno danie… Karczma pod Sokołem. Jeśli przejeżdżacie obok, na pewno Was nie zachęci. Ot kolejna przydrożna karczma w małym polskim miasteczku. Co tam może być dobrego??? Błąd!!! To tu jest jedno z najlepszych miejsc z polską kuchnią w Polsce! I co więcej – nie dość, że jedzenie jest świetne, to podane w piękny sposób! Tatar, chłodnik czy żurek to ekstraklasa w swoich kategoriach! Świetne pielmieni, świetny schabowy. Może tylko na kartacze wysłałabym Was gdzieś indziej 😉

Pełną recenzję i masę dobrego jedzenia znajdziecie TU.

 

Karczma pod Sokołem, Sokółka, Podlasie, gdzie jeść na Podlasiu, kuchnia polska, kuchnia tradycyjna, Ancypo, Łukasz Ancypo, schabowy, najlepsza polska kuchnia, najlepszy schabowy

 

 

6) Karczma Stara Kuźnia – Przykop 1, Miłki, Polska

 

Karczma Stara Kuźnia, Folwark Przykop, Mazury, gdzie jeść na Mazurach, tatar jagnięcy, tatar z sarny, najlepsze restauracje na Mazurach

 

Mieliśmy ogromne szczęście odkryć Karczmę pod Sokołem na początku maja i dotrzeć do Starej Kuźni na początku czerwca. O tym miejscu słyszeliśmy wielokrotnie! I tak – potwierdzamy: bardzo warto! Pamiętajcie tylko, że Kuźnia działa od maja do września! Klimatyczne miejsce, piękna okolica. Co zjeść? Pikantną zupę rybną, tatara jagnięcego lub może z sarny? Spróbujcie ich jagnięciny, okonia z domowymi frytkami albo blinów karczemnych nadziewanych wieprzowiną. I nigdy, przenigdy niech Wam nie przychodzi do głowy, by wyjść z Kuźni bez deseru!!! Ich sernik jest najlepszy na świecie, a jeśli traficie na ptysie z bitą śmietaną i musem truskawkowym padniecie z rozkoszy – z powodu smaku i wszystkich wspomnień z dzieciństwa, które te ptysie budzą.

Wszystkie dania, jakie zjedliśmy w Kuźni możecie zobaczyć TU.

 

Karczma Stara Kuźnia, Folwark Przykop, Mazury, gdzie jeść na Mazurach, tatar jagnięcy, tatar z sarny, najlepsze restauracje na Mazurach, smal lata, makaron z truskawkami

 Karczma Stara Kuźnia, Folwark Przykop, Mazury, gdzie jeść na Mazurach, tatar jagnięcy, tatar z sarny, najlepsze restauracje na Mazurach, sernik, najlepszy sernik, sernik z czekoladą

7) Yatta Ramen – Warszawa

 

Yatta Ramen, gdzie na ramen, ramen w Warszawie, gdzie na ramen w Warszawie, Yatta Ramen, spicy miso ramen

 

O Yatta najmniej się rozpiszę, bo menu krótkie i nie ma co długo pisać. Jedno jest pewne – dla nas to najlepszych ramen w mieście i jedyny, który tak bardzo przypomina nam Japonię. I pod względem smaku i całego doświadczenia. Ja wiem, że dla niektórych lokal Yatta na Bartosiewicza może się wydawać obskurny, ale w takich lokalach zajadaliśmy w Tokio czy Kioto i fajnie poczuć ten klimat nad ramenem u nas! Łukasz wyśle Was na shoyu ramen, ja kocham spicy miso ramen. Aha, świetny jest też ten wegański – i mówi to Wam Łukasz, radykalny mięsożerca 🙂

 O Yatta pisaliśmy TU.

 

Yatta Ramen, gdzie na ramen, ramen w Warszawie, gdzie na ramen w Warszawie, Yatta Ramen, shoyu ramen

8) Dwa Osiem –  Warszawa

 

pizza, gdzie na pizzę, pizza w Warszawie, pizza neapolitańska, Dwa Osiem, pizza nad Wisłą, najlepsza pizza w Warszawie, Piccante

 

Pizza z baraka nad Wisłą na liście największych zachwytów? A jakże! Jeśli kochacie pizzę neapolitańską, pokochacie Dwa Osiem. Nas totalnie zachwyciła i było to jedno z najczęściej odwiedzanych przez nas miejsc latem. Idealne ciasto, idealny sos, smaczne dodatki! I możliwość zamówienia małej focca dla Jagody. Nie mogę się doczekać aż znów zrobi się ciepło i znów się otworzą!

O Dwa osiem pisaliśmy TU!

pizza, gdzie na pizzę, pizza w Warszawie, pizza neapolitańska, Dwa Osiem, pizza nad Wisłą, najlepsza pizza w Warszawie, Margherita

 

9) Supperlardo – Warszawa

 

Supperlardo, gdzie na kanapki, gdzie na lunch, porchetta, pieczywo własnego wypieku, wędliny własnej roboty, kurczak

 

Nasza kolejna obsesja 2018 roku. Zaczęło się od lunchu ze znajomymi i ich sławnych kanapek. Kanapek napakowanych wędlinami własnego wyrobu albo tej z udkiem z kurczaka, która po prostu uzależnia! Co za szum o kanapkę z kurczakiem? Ta na ten szum zasługuje – idealna maślana bułka, idealnie wilgotne mięso i chrupiąca panierka. Bajka! Po lunchu przyszedł czas na kolację – jedną, drugą, trzecią, czwartą. Obsesyjnie zabieraliśmy tam znajomych na każdym wychodnym. Wszystko, co zamawialiśmy, zawsze było rewelacyjne. A ich mięso? Zachwyca nawet tych najbardziej wymagających. Absolutny must na warszawskiej scenie gastro 2018!

 

Supperlardo, gdzie na kanapki, gdzie na lunch, porchetta, pieczywo własnego wypieku, wędliny własnej roboty, ciabatta, salami

 

10) La Vinaigrette – Gallipoli, Włochy

 

Włochy, Gallipoli, co jeść w Gallipoli, makarony, makaron z owocami morza, La Vinaigrette

 

Gdy w lipcu trafiliśmy do Gallipoli, marzyły nam się makarony z owocami morza… i owoce morza. La Vinaigrette najpierw znalazł Łukasz. Potem poleciła je też Justyna, Polka, która razem z mężem Włochem prowadzi w okolicy mały hotelik / pensjonat.

Zakochaliśmy się w tagliolini ai frutti di mare – idealny makaron, sos, który masz ochotę wylizywać i duża ilość owoców morza. Łukasz jak szalony wyjadał im zapas scampi crudi, czyli surowych langustynek podawanych z oliwą, solą i pieprzem. Spróbujcie też carpaccio z lokalnych ryb oraz frittury di pesce…. a dla dzieciaków weźcie gnocchi z sosem pomidorowym.

 Włochy, Gallipoli, co jeść w Gallipoli, makarony, makaron z owocami morza, La Vinaigrette, carpaccio

11) Mare e Monti – Pontevedra, Galicja, Hiszpania

 

Mare e Monti, Pontevedra

 

Nie sądziłam, że tak się stanie, ale tak jak widzicie nie ma na tej liście nic z naszej wyprawy na północ Hiszpanii. Ku mojej rozpaczy jadaliśmy smacznie i poprawnie, ale nie jadaliśmy wow. A przyznam, że w moich wspomnienia Galicja czy Asturias kojarzyły się właśnie z kulinarnym wow.. Gdy już mieliśmy trochę dość pulpo a la gallega na każdy posiłek, paelli i innych klasyków, za którymi tęsknimy, ale które w nadmiarze mogą być męczące, Łukasz znalazł włoską knajpę w Pontevedra. Zgodziłam się –  w końcu dzieciaki chętnie zjedzą makaron!

To był najlepszy wybór! Rewelacyjne makarony, super panna cotta, fajne przystawki. I zestawy lunchowe za 15 euro za osobę, a na północy Hiszpanii to naprawdę super cena! Co więcej, nawet, gdy prowadzący Mare e Monti Włosi złamali wszelkie zasady i zaserwowali carbonara di mare (carbonarę z jajkiem, owocami morza i parmezanem), wyszło im to perfekcyjnie!

 

12) Pho Mai Hien – Bakalarska, Warszawa

 

pho-mai-hien

 

Nie mogło ich zabraknąć! To tam jadaliśmy najczęściej w 2018!! Wietnamski bar na targowisku przy Bakalarskiej ma wszystko – świetny klimat, pasję do gotowania (gdybyście zobaczyli ich grill nakryty stołem podczas deszczu!), kawę po wietnamsku, zieloną herbatę z lodem jak w Azji i rewelacyjną bun cha. Kochamy ją wszyscy – Łukasz, ja i Maks. Jagoda też wpada podjadać „mesko”. Łukasz zajada pho, czasem bierzemy banh cuon (jeśli są), czasem sajgonki krabowe. Zawsze wychodzimy zadowoleni i to chyba tam można nas najczęściej spotkać.

 

13) ST. JAKOBS STENUGNSBAGERI – Malmö, Szwecja

 

podsumowanie tygodnia, tydzień z Tasteaway, kanelbulle, cynamonki, cynamonowe bułeczki, Szwecja, Malmo, kardemummabullar

 

To jedyna piekarnia na naszej liście, ale to miejsca w Malmö stało się naszą obsesją! Byliśmy tam każdego dnia, a wypieki stamtąd zapakowaliśmy również do walizki i zabraliśmy do Polski. Znajdziecie ich przede wszystkim w Malmö Saluhall, czyli klimatycznej hali z jedzeniem. Obowiązkowo do zjedzenia kanelbulle (klasyk!), kardemummabullar (bułeczki z kardamonem – najlepiej weźcie takie z budyniem, jeśli będą!). Ja też totalnie przepadłam dla ich kokosanek, zwłaszacza tych z kawałkami czekolady. BAJKA!

Malmö na weekend polecamy BARDZO – TU znajdziecie wszystkie potrzebne informacje!

podsumowanie tygodnia, tydzień z tasteaway, Szwecja, Malmo, Malmo Saluhall, kokosanki, kokostopp

14) NAMU – Malmö, Szwecja

 

podsumowanie tygodnia, tydzień z Tasteaway, Malmo, gdzie jeść w Malmo, Namu

 

Koreański fine dining w Szwecji. Czy to może być dobre?? Namu pokazuje, że tak! Z wszystkich miejsc, w jakich jedliśmy w Malmo, to na pewno największy zachwyt! Rewelacyjne bao, cudowna wołowina „gangam style” z masą dodatków, świetnymi sosami, zawijana w liście sałaty, niesamowite małże św. Jakuba. Idealne na kolacje we dwoje!

Foto ze strony NAMU – podczas kolacji światło niestety nie pozwoliło na zrobienie odpowiednich zdjęć.

 

15) L’ elair de Genie – Paryż, Francja

 

 

W Paryżu odwiedziliśmy multum cukierni, ale znów to eklerki wylądowały na piedestale! Są niesamowite! TAK pisaliśmy o nich, gdy je odkryliśmy w 2015.

 

16) El Xampanyet – Barcelona

tapas-el-xampanyet-barcelona

Obowiązkowe miejsce do odwiedzenia i zjedzenia w Barcelonie!! Tłoczno, mało miejsca, ale jedzenie rewelacyjne! Weźcie tutejsze anchoas, pan con tomate mocno oblany oliwą, niesamowitą tortilla de bacalao (tortilla z dorszem) oraz bacalao ahumado con tomate confitado  – wędzony dorsz tak nas zachwycił, że niemal od razu domówiliśmy kolejną porcję 🙂

El Xampanyet znajdziecie na Carrer de Montcada 22 – wieczorami uliczka tętni życiem i to właśnie tu czuć tego hiszpańskiego ducha, którego tak uwielbiam!

 

Nasz kulinarny przewodnik po Barcelonie znajdziecie TU.

 

tłum-xampanyet-barcelona

 

17)  La Bodega Puntual – Barcelona

 

patatas-croquetas-la-puntual-barcelona

 

 

 

Dwa kroki od El Xampanyet znajdziecie Bodega La Puntual. Można powiedzieć, że restauracja dzieli się na dwie części – bardziej restauracyjną i bardziej barową. Można też usiąść przy beczce przy wejściu – tam znaleźliśmy wolne miejsce my. Weźcie croquetas (bajka!), spróbujcie bombas „atomicas” de la Barceloneta. Bombas to tapasy, które można spotkać właśnie w Barcelonie –  niewielkie kulki, trochę jak croquetas, z dwoma sosami – aioli i pikantnym. Mają te świetne patatas bravas i idealnie zrobione calamares fritos a la andaluza.

 

Nasz kulinarny przewodnik po Barcelonie znajdziecie TU.

bomba-barcelona-hiszpania

 

 

18)  Chef Panda – Warszawa

 

chef-panda-co-zjesc-warszawa

 

Listę kończymy dwoma miejscami z chińską kuchnią, które bardzo często odwiedzaliśmy w listopadzie i grudniu. Pierwsze to Chef Panda. Chiński bar w warszawskim Mordorze. Na pierwszy rzut oka może się wydawać jadłodajnią dla pracowników okolicznych biur, ale znajdziecie tu świetne pierożki na parze, bardzo dobre chińskie pampuchy (ja uwielbiam w wersji smażonej tak jak na zdjęciu poniżej), a do tego rewelacyjne tofu czy sałatkę z wołowiną – pamiętajcie tylko, że tofu i wołowiny w oficjalnym menu nie zobaczycie, trzeba pytać o chińskie menu.. lub pokazywać zdjęcia 😉

 

pampuchy-z-wieprzowina-chef-panda

 

19)  Pańska 85 – Warszawa

 

kaczka po pekinsku_panska 85

 

To jedyne miejsce, którego nie spróbowaliśmy dopiero w tym roku. Po raz pierwszy byliśmy tam w styczniu 2017, ale potem jakoś nie wracaliśmy. Wróciliśmy w listopadzie i od tej jednej kolacji byliśmy tam kilka razy. Rewelacyjne chińskie jedzenie w pięknym miejscu 🙂 Zajadamy zwykle kaczkę po pekińsku, tofu w czarnej soi, bakłażana w sosie ostrygowym, pierożki. Wszystko, czego próbowaliśmy było boskie!

panska 85

 

To jak?  Jak Wasze kulinarne zachwyty w 2018? Podrzucicie coś na miejsce nr 20? 🙂