Spis treści
Znacie to cudowne, przejmujące uczucie związane z tym, że właśnie planujesz jakąś podróż? Ten moment, gdy klikasz “kup bilety”, ten, gdy szukasz informacji w Internecie i ten, gdy szwendasz się po księgarni w poszukiwaniu przewodnika. Ten, gdy liczysz dni do wyjazdu, planujesz trasę, a gdy widzisz zdjęcia znajomych z podróży, wiesz, że Ty też zaraz będziesz w drodze? Uwielbiam! Kupione bilety lotnicze zawsze dają mi przyjemny, ekscytujący uczucie, że zaraz, za chwilę wydarzy się coś nowego… albo, że wrócę do miejsca, do którego zawsze lubię wracać… Też tak macie? No to najlepiej już teraz pomyśleć o pomysłach na 2017!!!
Uwielbiam przeglądać wszystkie listy miejsc polecanych na dany rok. Top destinations, top countries. To zawsze świetne źródło inspiracji. W tym roku, na 2017, postanowiliśmy stworzyć własną listę! Bo ostatnio (i nie tylko!) odwiedziliśmy tyle fajnych, pięknych, czasem bardziej , a czasem mało popularnych miejsc, że wiem, że kogoś z Was na pewno zainspirują!
10 POMYSŁÓW NA 2017:
1) HONGKONG

Hongkong. Tam zakończyliśmy 2015 rok. Hongkong wprawił nas w zachwyt i odrobinę osłupienia swoi rozmachem, masą gigantycznych wieżowców i ociekających przepychem centrów handlowych niemal przy każdej stacji metra. Zadziwił masą kładek umożliwiających przemieszczanie się ponad poziomem ulic. Rozkochał w jedzeniu – w chińskich pierożkach na milion sposobów, w zupach z “noodlami” wyjadanymi pałeczkami, w dziwacznych deserach. Hongkong to różnorodność. Tętniące życiem miasto i absolutnie niesamowita panorama z Wzgórza Wiktorii. Ma w sobie wszystko, czego potrzebuje metropolia, by przyciągnąć spragnionych wrażeń i dłuuuugo pozostaje w sercu. Jedno z naszych ulubionych miast na świecie, a zarazem jedno z najsmaczniejszych:) O tym, co i gdzie jeść poczytajcie TU – uważajcie – będzie ciekła ślinka! Nasze pierwsze wrażenia znajdziecie TU, a TU fascynujący i kolorowy Hongkong nocą. Jeszcze więcej naszych postów z HK znajdziecie TU.



2) SINGAPUR

Niby klasyka i założę się, że sporo z Was już tam było! Kto? Przyznajcie się i podpowiedzcie, dlaczego warto 🙂 Podobnie jak Hongkong to miejsce dla każdego smakosza, foodie, kulinarnego freaka czy jak zwał tak zwał, bo w Singapurze je się non stop. W centrach handlowych, w restauracjach, w wielkich food courtach, gdzie można spróbować różnych azjatyckich kuchni. Je się w Chinatown i w Little India. Poza jedzeniem Singapur zachwyca architekturą na czele z imponującą Marina Bay Sands czy z niepowtarzalnymi, nieco futurystycznymi ogrodami Gardens by the Bay. W okolicy całkiem sporo rzeczy do zrobienia, ale my ich nie zrobiliśmy, bo byliśmy zbyt krótko i za dużo jedliśmy ;)))
Gdzie jeść w Singapurze – TU.
Czego koniecznie spróbować – TU
Cudne Gardens by The Bay – TU



3) OLANDIA – SZWECJA

Jeśli nie macie ochoty na dalekie, egzotyczne podróże, marzy Wam się cisza i spokój, zaplanujcie podróż na szwedzką Olandię. Stosunkowo blisko – najlepiej wybrać się samochodem, a potem promem płynącym z Gdyni do Karlskrony. Idealne miejsce, by odpocząć od zgiełku i tłumów, pozachwycać się przyrodą, malowniczymi krajobrazami, odwiedzić latarnie na obu krańcach wyspy, poszukać trolli i policzyć wszystkie wiatraki. Miejsce w sam raz dla smakoszy ryb i owoców morza – koniecznie spróbujcie rackmackę – kanapkę z duuuużą ilością małych krewetek. Szczegółowo, jak zorganizować wyjazd pisałam TU, a więcej o tym, co oglądać znajdziecie TU.



4) KRAJ BASKÓW

Jeśli jeszcze tam nie byliście, 2017 będzie dobrym czasem, by nadrobić. Do Kraju Basków można jechać o każdej porze roku, bo nigdy nie masz gwarancji pogody 😉 Możesz trafić na słoneczny, idealny na zwiedzanie styczeń, możesz trafić na deszcz w lipcu. Ale to dziwne miejsce, bo nawet w deszczu przyciąga, zachwyca i sprawia, że chcesz tam być. Obowiązkowo San Sebastian, jego plaże i setki pintxos barów, Bilbao i słynny Guggenheim, ale najlepiej wynająć też samochód i pojeździć po malutkich klimatycznych miasteczkach jak choćby Ea, Ondarroa czy Mutriku – plan wycieczki macie gotowy – o TU. Nie muszę chyba dodawać, że to raj dla smakoszy??? 🙂 Dowody??? TU!



5) ŁOTWA

Blisko, swojsko, a jednak inaczej. Łotwa rzadko pojawia się wśród miejsc popularnych wśród turystów. Tymczasem to całkiem niezłe miejsce na kilkudniowy wypad – najpierw można zajrzeć do Rygi – pozwiedzać, pospacerować, poznać miejscową starówkę i okolice. Obowiązkowo trzeba odwiedzić wielkie hale targowe! Potem bierzecie samochód i jedziecie w kraj zobaczyć miejsca, w których czas się zatrzymał. Sporo ich na Łotwie i ma to swój nieodparty urok. Na koniec plaża i słynna Jurmala. O innych powodach, dla których warto się wybrać na Łotwę pisaliśmy TU.



6) ZANZIBAR

Zanzibar to autonomiczna część Tanzanii. W jego skład wchodzi archipelag Zanzibaru, czyli dwie większe wyspy, Zanzibar i Pemba oraz kilka mniejszych wysepek. Z naszej ekipy był tam tylko Łukasz i wrócił zachwycony. Dla niego to idealne miejsce, jeśli podróżowałeś już po Europie, po Azji, ale nadal omijałeś Afrykę. Tutaj można się na ten kierunek otworzyć. Zachwycają przepiękne plaże, niezliczone wodne atrakcje, urzeka klimatyczne Stone Town. Jeśli w 2017 zamarzy Wam się relaks na niebiańskiej plaży, to będzie dobry wybór! Wrażenia Łukasza z Zanzibaru znajdziecie TU.



7) WĘGRY

Zawsze dobry pomysł, a nieco przez nas niedoceniany. A szkoda, bo Węgrzy mają sporo do zaoferowania – kuszący, pełen smaków i fajnych miejsc Budapeszt, popularny Eger, ale też wspaniałe winne w okolicach Villany, świetną kuchnię i wspaniałe wino. Warto też wybrać się nad Balaton, bo w jego północnej części znajdziecie urokliwe miejsca, ciągnące się kilometrami uprawy winorośli i fajne miejsce na relaks. Węgry są idealne jesienią, gdy u nas już chłodno i szaro, a u nich nadal można się rozkoszować późnym latem. Węgier znajdziecie u nas całkiem sporo – lubimy tam wracać! Zajrzyjcie TU!



8) LOMBOK I ARCHIPELAG GILI – NA PLAŻOWANIE!

Indonezyjskie Bali to już dość ograny kierunek, ale kto powie, że Indonezja to tylko Bali??? Szukając pięknych miejsc do plażowania wybierzcie się na Lombok albo ucieknijcie na Gili. To świetna alternatywa dla Bali – w pakiecie czekają na Was turkusowe wody, białe plaże i snurkowanie z wielkimi żółwiami. Więcej zdjęć z rajskiego Gili znajdziecie TU, a TU jeden z najfajniejszych hoteli, w jakich byliśmy – przy pięknej plaży na Lombok.



9) BAŁKANY – jeśli jeszcze Was tam było.. 🙂

Część z Was pewnie powie: co to za pomysł na 2017? Już dawno tam byłem!!! Wasze szczęście! 🙂 Jeśli jednak jeszcze się uchowaliście i nigdy nie byliście na Bałkanach – w Bośni, Albanii, Czarnogórze< Macedonii – najwyższa pora, by to zmienić. Bałkany to idealny mix ciekawych miejsc do zwiedzania, fascynujących miast na czele z Sarajewem, świetnej kuchni, która zachwyca wyrazistymi smakami (pindjur, lutenica, ajvar – niezmiennie tęsknię), przyrody, wspaniałych widoków, plaż, ale też historii. Idealne miejsce na rodzinną objazdówkę i całkiem niedaleko, by dojechać tam swoim samochodem. Tu znajdziecie 18 powodów, by w Bałkanach się zakochać. Znajdziecie też u nas sporo Bośni, trochę Czarnogóry, odrobinę Albanii 🙂



10) BIRMA

Birma nie jest naszym ulubionym krajem w Azji. Może mieliśmy pecha, ale jakoś nie trafialiśmy dobrze. Ani na jedzenie, ani na fajne miejsca do spania, nie zawsze na ludzi. Irytowała nas kilkakrotnie, ale jedno jej trzeba przyznać – ma kilka naprawdę niesamowitych miejsc i im szybciej wybierzecie się je zobaczyć, tym lepiej. Na kolana rzuca Bagan z setkami świątyń wyrastającymi tu i ówdzie, które cudownie zwiedza się jeżdżąc na rowerach lub na skuterze, zachwyca imponująca Shwedagon Paya w Rangun, fascynuje Inle Lake i twarze mieszkańców pomalowane chroniącą przed słońcem thanaką. Na pewno jest baaaardzo egzotycznie. Niektórzy mówią, że to Tajlandia 50 lat temu… niestety chyba już nie, ale nadal to miejsce, gdzie warto pojechać teraz, nie za 10 lat.
Najpiękniejsze miejsca – TU. Więcej o Birmie TU.



To teraz Wasza kolej 🙂 Jakie macie podróżnicze plany na 2017??? 🙂 A może kusi Was któreś z wymienionych miejsc już od dawna? 🙂 Dajcie znać!




8 Comments
Pola - Odpoczywalnia
Faaaajnie! Można sobie pomarzyć;) Na Zanzibar, Birmę czy Singapur na pewno nie będziemy mogli sobie pozwolić;)
Myślałam o tryptyku samochodowym Liwa Łotwa Estonia, ale to tez odpada ze względu na chorobę lokomocyjną córy (podróże samochodowe staramy się ograniczać do pory spania dzieciaków). Może jeszcze torchę i wyrośnie:)
Te Węgry są zachęcające, Bałkany – niecałe – znamy (ach Macedonia!), Kraj Basków poznałam w części francuskiej.
W tym roku marzymy o Gruzji najbardziej:)
Natalia
Gruzja to też super plan 🙂 Nam się bardzo podobała i Gruzja, i Armenia!!:) A na Węgry można właśnie nocą dojechać raz dwa 🙂 Litwa, Łotwa, Estonia też mi się wydaje fajnym pomysłem, ale wtedy faktycznie trzeba już sporo pojeździć 😉 Gruzja latem? 😉
Weronika
Macie już jakieś plany z kolejnym maluszkiem?
Natalia
Knujemy już 🙂 mamy bilety do Azji na po świętach 🙂 a gdzie dokładnie to się jeszcze okaże 😉
Ewelina
Fajne jest to,że ludzie podróżują,może z taką samą intensywnością,podobny cel,intencja a jednak mamy odmienne opinie. Birma 6 lat temu to jeden z moich ulubionych krajów w Azji,które odwiedziłam (aczkolwiek zgodzę się co do jedzenia-fatalne,wszyscy się potrulismy!:). Cudownie,fantastycznie ludzie,wzruszające historie,cudowne widoki. Zanzibar? Piękny, owszem, ale to nie Afryka, to turystyczna mekka dla kitesurferow totalnie zdominowana przez Europejczyków,którzy robią tam biznesy. Fantastyczne widoki, ale to nie Afryka.
Natalia
Co do Birmy, my byliśmy na początku 2015… myślę, że to może być istotne w odbiorze, że jednak przez te pewnie 5 lat między Twoim, a naszym pobytem mogło się zmienić na gorsze, bo zrobiło się bardziej turystycznie albo to my mieliśmy pecha 🙂
Co do Zanzibaru, to tutaj podyskutowałby raczej Łukasz, bo mnie tam nie było… myślę, że chodziło mu raczej o to, że dzięki takim nawet turystycznym miejscom otwierasz się powoli na nowy obszar… i chyba jednak Stone Town nie jest takie turystyczne czy źle zrozumiałam z jego opowieści?
Dominika Gałuszka
Nie da się ukryć, że we wpisie króluje Azja 🙂 odkąd pierwszy raz trafiłam na Wasz blog, w mojej głowie też. Mój mąż już Was za to nienawidzi. Ciągle słyszy tylko Tajlandia albo Singapur 😛 mam nadzieję, że w najbliższe wakacje skapituluje i uda nam się wyjechać. Natalio dzięki Tobie już pokochałam Azję. A co to będzie jak tam pojadę? 😛
Ze swojej strony polecam Maroko. Pierwsza moja egzotyczna podróż, od której zaczęła się pasja do podróży i jedzenia. Afryka jest niesamowita. Kolorowa i pachnąca. Za sokiem że świeżo wyciskanych pomarańczy tęsknię tak jak Ty za świeżym kokosem 😉
Pozdrawiam
Dom Gal
Natalia
Hey Dominika:) przepraszam, że dopiero odpisuję, ale z uwagi na DESEO, grudzień to baaardzo zajęty okres i dopiero teraz, w drugi dzień świąt, nadrabiam 🙂
U nas wiadomo miłość do Azji tak silna, że aż nie pozwala ruszyć gdzieś indziej choćby do Ameryki Południowej czy Środkowej, na które też mam ochotę, ale uzależnienie silniejsze:) musicie koniecznie sprawdzić czy też tak na Was działa! 🙂
Oj do Maroko też bym pojechała!:) Łukasz był jak byłam na początku ciąży z Maksem i ówczesny gin odradzał latanie 😉 a mieliśmy już wcześniej kupione bilety 😉 chyba najbardziej zachwycił go Marrakesz 🙂 pozdrowienia i super podróży w nadchodzącym roku 🙂