Przygotowanie tego posta troszkę mi zajęło! Ba! Teoretycznie jemy Mordor od lutego 2019 roku, bo właśnie wtedy przeprowadziliśmy się w okolice Galerii Mokotów… Różnie to jednak bywało – sporo wyjeżdżaliśmy, do lutego 2021 pracowaliśmy w innych dzielnicach Warszawy, jeden lockdown, długie wyjazdy, drugi niekończący się lockdown. Do regularnego “zjadania” tzw. Mordoru wróciliśmy w maju 2021 i robimy to przynajmniej 2-3 razy w tygodniu z przerwą na krótsze i dłuższe wypady w Polsce i w Europie oraz na miesięczną podróż do Turcji.

 

Mamy swoje ulubione miejsca, do których wracamy bardzo często… Mamy kilka odkryć. Mamy takie, do których można, ale nie trzeba 😉 

Czy wszyscy znają pojęcie warszawskiego Mordoru? Od kilku (czy może już kilkunastu?) lat tak określane jest skupisko biurowców w okolicach Domaniewskiej, Marynarskiej, Postępu czy Cybernetyki. Sama dopiero teraz doczytałam, że w latach 1991 – 2019 powstało w tej okolicy ponad 80 biurowców! W czasach świetności do pracy tutaj przybywało codziennie nawet 100 tysięcy osób! Kosmos, prawda?  Obecnie w Mordorze jest już spokojniej – część firm jeszcze przed pandemią zmieniło lokalizacje swoich biur, część z uwagi na pandemię i lockdowny przeszło na pracę zdalną. Ale… nadal sporo osób tu pracuje, a na obrzeżach Mordoru sporo też mieszka. To post przede wszystkim dla nich, chociaż… są tu miejsca, do których warto jechać z innych części Warszawy 😉

Mordor kulinarnie ma całkiem sporo do zaoferowania, chociaż nie zawsze są to miejsca oczywiste. My zgodnie z definicją skupiliśmy się na okolicach Domaniewskiej, Postępu, Cybernetyki czy Konstruktorskiej, chociaż wrzucimy też coś z Obrzeżnej i jedno ciekawe miejsce z Garażowej. Czy to wszystko? Pewnie nie i chętnie posłucham Waszych poleceń – ja natomiast wrzucam to, co my sprawdzamy / sprawdziliśmy i lubimy! To co? Gotowi?

 

1) BANHMI NAM – ul. Wynalazek 2/U2 (wejście do Cybernetyki)

 

Banhmi Nam_co zjeść

 

Zaczynam od Banhmi Nam, bo tu od ich otwarcia w czerwcu 2019 roku bywaliśmy najczęściej. Jak sama nazwa wskazuje, specjalizują się w wietnamskich kanapkach banh mi. To ich znak rozpoznawczych i znajdziecie u nich wietnamskie kanapki w świetnym wydaniu oraz w różnych wersjach. Moja ulubiona to wege, z tofu – uwielbiam! Łukasz wybiera zwykle wersje mięsne – np. Special (pasztet, klopsiki, wieprzowina charsiu, grillowany kurczak) lub z wietnamskim pasztetem domowej roboty, dzieciaki natomiast z pieczenią wieprzową charsiu (obowiązkowo bez zielonego;)).

Poza kanapkami banh mi, w menu znajdziecie zarówno świeże, jak i smażone sajgonki – polecam zwłaszcza świeże! Idealne na lato lub na mały głód. Latem Łukasz uwielbia też ich sałatkę z kurczakiem – jest orzeźwiająca, aromatyczna i baaaardzo azjatycka! 🙂 Czasem zamawiamy też pho – Łukasz wegańskie, a Maks klasycznie –  z wołowiną. Do picia ziołowa lemoniada albo domowej roboty kombucha – świetna!

Za całym konceptem stoi urocza Maia, którą często możecie spotkać na miejscu, jak szykuje Wasze zamówienia! To dzięki Niej, to miejsce ma nie tylko smakowite menu, ale też fajną energię! Kochane przez nasze dzieci! To one często mówią: “czy możemy dziś iść do Mai?”

Ceny kanapek banh mi – 19,90 – 36,50 zł. Ceny przystawek – 16,90 – 22, 90 zł.

tel. 579 646 979

 

Godziny otwarcia:

poniedziałek – piątek 9.00 – 19.00 (polecam na śniadanie!)

sobota – niedziela 10.00 – 19.00

 

Banhmi Nam_co zjeść_2

 

2) BOMBAJ MASALA MOKOTÓW – ul. Marynarska 21

 

Bombaj Masala_NOWE

 

Na pewno znacie indyjską restaurację Bombaj Masala przy Jana Pawła II. My pierwszy raz byliśmy tam chyba jeszcze jak byłam w ciąży z Maksem – w 2010 lub 2011 roku? 🙂 Potem kilka razy wracaliśmy, ale już od lat nie jest nam po drodze… W czasach obu lockdownów często zamawialiśmy do domu czy do biura indyjskie z Bombaj Masala Mokotów i było naprawdę zacnie! Chociaż wiadomo, że placek Naan w dowozie to nie to samo, co taki w restauracji, prosto z pieca. Nawet, jeśli trasa dowozu jest bardzo krótka 😉

Po raz pierwszy do Bombaj Masala przy Marynarskiej ruszyłam w wakacje i byłam zachwycona! Przypomniałam sobie, jak świetnie smakuje placek Naan serwowany do stolika!  Ciepły, mięciutki w środku, chrupiący na zewnątrz, maślany… Do tego coś z indyjskich klasyków – Butter Chicken, Chicken Tikka Masala czy może Chana Masala? Wszystko wypadało świetnie!

Po wakacjach znów wróciliśmy do Bombaj Masala – okazało się, że na jesienny lunch jest idealna! Do indyjskiego obiadu dodajcie jeszcze ich napar z ostrą papryką – sztos!

W porze lunchowej mają też opcję #ThaliLunch w cenie 27 zł. W ramach lunchu jest zwykle danie mięsne lub wege, jakaś przekąska  jak np. placuszki z pikantną pastą warzywną czy kulki warzywne w czosnkowo – imbirowej marynacie z chili, placek Naan czy roti, ryż.

tel. 690 495 521

 

Godziny otwarcia:

poniedziałek – sobota 11.00-22.00

niedziela 12.00- 22.00

 

3) YATTA RAMEN  – POSTĘPU – kompleks Postępu 5 – lokal 2

 

Yatta Ramen_2

 

O tym, że od otwarcia byliśmy fanami Yatta Ramen na Bartosiewicza pewnie już wiecie! Gdy zatem Yatta otworzyło swój punkt na Postępu, pomknęliśmy tam od razu! Podobnie jak pozostałe lokale w gastro kompleksie Postępu 5, mają niewielki lokal plus mały ogródek na zewnątrz. W menu ramenowe klasyki Yatta plus pozycje, które znajdziecie tylko na Postępu.

U nas zwykle Łukasz wybiera Shoyu, czyli tokijską klasykę – klarowny wywar z intensywnym smakiem sosów sojowych i składników morza, plastry wieprzowiny chashu, menma, japońskie grzyby, szczypior. Mój faworyt to Spicy Miso, czyli cięższy ramen z Sapporo z szarpaną wieprzowiną! Uwielbiam! W menu znajdziecie też wegańskie Tonkotsu na bazie mleka sojowego, wodorostów i grzybów czy Tantanmen z kaczką lub w wersji wegańskiej.

Ceny ramenów to 33- 36 zł + jajko – 4 zł.  Poza standardową kartą od czasu do czasu pojawiają się specjalne rameny – informacje o nich znajdziecie na ich Facebooku. Ramen to główny bohater w Yatta, ale znajdziecie też kilka przystawek – kimchi, edamame klasyczne, boczek kakuni lub pikantne piklowane ogórki.

tel. 788 852 030

 

Godziny otwarcia:

niedziela – czwartek 12.00 – 20.00

piątek  – sobota 12.00 – 21.00

 

boczek kakuni

Yatta Ramen_ogródek

 

4) ROGER THAT FOODS – kompleks Postępu 5

 

Bekon Szarpani_2

 

Jeśli już jesteśmy na Postępu 5, od razu powiem, że Yatta Ramen to nie jedyne miejsce, które warto tam odwiedzić.

Mój najnowszy zachwyt to Roger That Foods i ich kanapki z szarpaną wieprzowiną. O Rogerze nie będę się rozpisywać, bo TUTAJ znajdziecie post poświęcony tylko im. Co można u nich zjeść? Typowy American Style – burgery, kanapki z szarpaną wołowiną, kanapki z szarpaną wieprzowiną, frytki klasyczne lub z batatów, czerwony colesław. Do tego amerykańska muzyka, którą słyszysz już na dworze i teleportujesz się do niewielkiego miasteczka w Stanach. W środku podobnie jak w Yatta mało miejsca, więc korzystajcie póki ciepło! 🙂 PS. na dworze wędzarka, w której wędzi się mięso do kanapek – pachnie świetnie!

Ceny burgerów i kanapek z szarpanym mięsem: 26 – 32 zł. Frytki – 10 zł. Frytki z batatów – 16 zł.

Od poniedziałku do piątku w godzinach 11-15.00 mają lunch – za 21 zł burger dnia i frytki.

tel. 730 035 000

 

Godziny otwarcia:

Codziennie 11.00 – 22.00

 

5) LA MIA PASTA – kompleks Postępu 5

 

La Mia Pasta_1

 

I znów Postępu 5! Lecimy za ciosem! La Mia Pasta to chyba najmniej znany z tutejszych konceptów – specjalizują się w domowym, ręcznie robionym makaronie, który na koniec wykańczany jest w wielkim kręgu sera. W menu 8 różnych makaronów – raczej są to autorskie propozycje, a nie włoskie klasyki. Jest Alfredo, Pesto (pesto z bazylii i suszonych pomidorów, orzechy włoskie, grana padano, śmietanka, czerwona cebula, czosnek, białe wino, szczypiorek), Pesto di avocado, Chorizo, Parma, Gorgonzola czy Scampi.  U mnie wygrywa opcja Chorizo – z chorizo, pomidorkami cherry, chili, grana padano, śmietanką, czerwoną cebulą, czosnkiem i białym winem. Maks zajada Scampi. Tutejsze makarony to taki typowy comfort food na jesień czy zimę. Głodni na pewno stąd nie wyjdziecie! 😉

Ceny makaronów to 19  – 30 zł.

Od poniedziałku do piątku w porze lunchowej (do 15.00) można zamówić makaron (5 opcji do wyboru) + wodę / napój za 21 zł.

tel. 603 051 300

 

Godziny otwarcia:

poniedziałek – sobota 12.00 – 20.00

niedziela 12.00 – 18.00

 

6) TUTTI COLORI – kompleks Postępu 5

 

Pizza_Tutti Colori

 

Tutti Colori nie jest na pewno moim numerem 1, jeśli chodzi o pizzę w Warszawie. Ja jestem zdecydowanie Team Neapol. Ale…  jeśli chcecie pizzy i nie musi być neapolitańska, to myślę, że będziecie zadowoleni! Zwykle zamawiana do domu, np. gdy wpadną Maksa koledzy, bo blisko, szybko i dociera w dobrej formie:) W menu klasyki (zarówno pizze rosse, jak i pizze bianche), ale też pizze sezonowe – jesienią np. z borowikami smażonymi w białym winie, pancettą, natką pietruszki, rozmarynem i pecorino romano.  Ceny pizzy od 22 do 39 zł.

Jeśli jecie na miejscu, macie też szansę na drinki oraz desery (Cannolo, Tiramisu czy Panna Cotta).

 

tel. 886 862 366

 

Godziny otwarcia:

poniedziałek – czwartek 12.00 – 21.00

piątek – sobota 12.00-22.00

niedziela 12.00 – 20.00

 

7) CHEF PANDA – ul. Konstruktorska 10c/u5

 

Chef Panda_post

 

Chef Pandę poznaliśmy jeszcze zanim przeprowadziliśmy się do Mordoru i było to miejsce, do którego tutaj wpadaliśmy – przede wszystkim na chińskie przysmaki takie jak pierożki chińskie na parze, smażone pampuchy czy dania z tofu. I nadal to robimy!

Można powiedzieć, ze Chef Panda ma dwie twarze 😉 Jedna z nich to taki azjatycki barek z daniami dostosowanymi do tego, co niegdyś serwowały tzw. “chińczyki” (nie mające zbyt wiele wspólnego z kuchnią chińską). Druga twarz to autentyczne chińskie smaki. My polecamy zupę pikantno – kwaśną, pierożki (np. z wieprzowiną i kolendrą, z wieprzowiną i krewetkami czy z wołowiną i marchewką) czy smażone pampuchy. Moje ulubione to te z wieprzowiną i porem. Pampuchy kocha również Jagoda i to ona często prosi o obiad/ kolację w Chef Pandzie 🙂

Maks często też wybiera mniej autentyczne danie, czyli udon smażony z wołowiną – jemu bardzo smakuje, więc niech ma 😉 My bardzo lubimy pikantną skórkę tofu.

UWAGA –  Chef Panda to również jedno z najtańszych miejsc w okolicy – ceny dań to od 16 do 27 zł.

tel.  22 118 48 48

 

Godziny otwarcia:

poniedziałek – piątek 10.00 – 21.00

sobota  – niedziela 11.00 – 21.00

 

8) MY FOOD CHINA – ul. Garażowa 7

 

My food China_3

 

My Food China to kolejny chiński przyczółek w Mordorze. Miejsce działa już kilka lat, a Obsługa niezmiennie nie mówi po polsku. W menu trochę jak w Chef Panda – są dania bardziej pod polskie smaki, są dania autentyczne, po które sięgają chińscy Goście i to szczególnie dla nich warto się wybrać na Garażową.

Gdy zajrzeliśmy tam ostatnio we trójkę, wybraliśmy kilka różnych dań, by sprawdzić, jak My Food China trzyma poziom po latach. Polskie nazwy brzmią dość ogólnie – bierzemy makaron ze smażoną wieprzowiną i warzywami (mała porcja – 19 zł, duża – 23 zł) oraz szeroki makaron w sosie z gorącym olejem (tutejszy hit!). Dobieramy zupę z wontonami oraz danie, którego wcale nie kojarzymy z chińską kuchnią, a smakuje świetnie – bułkę z wieprzowiną. Wszystkie dania wypadają bardzo dobrze, a my czujemy się jak na szybkiej podróży do Azji.

tel. 734 176 236

 

Godziny otwarcia:

poniedziałek – sobota 11.00 – 21.00

niedziela – zamknięte

 

My Food China_1

My Food china_2

 

9) DOMOWA KUCHNIA SYCZUAŃSKA – Wynalazek, wejście od Cybernetyki – obok Banhmi Nam

Domowa Kuchnia Syczuańska_1

 

Najmłodsze miejsce w zestawieniu – działa od niedawna i można powiedzieć, że bardziej na zasadach domowych niż jak inne restauracje. Nie podam Wam niestety godzin otwarcia, w Google nie ma też ich telefonu. Trochę zatem na własne ryzyko 😉 Jakby co, tuz obok macie Banhmi Nam, więc jeśli się wybierzecie, a będzie zamknięte, głodni nie będziecie 😉

Domowa Kuchnia Syczuańska serwuje syczuańskie klasyki i od razu widać, że będą to autentyczne smaki. Gdy my zajrzeliśmy w czwartkowy wieczór, do wyboru były już tylko 4 potrawy.. wybraliśmy prawie wszystkie dostępne, ale przyznam, że nie były to nasze smaki. Na pewno były ciekawe i autentyczne, ale w tych 4 daniach nie znaleźliśmy swoich ulubionych przysmaków. Podrzucam Wam zatem do testowania i jako ciekawostkę, bo wycieczka do Chin gwarantowana.

 

Domowa Kuchnia Syczuańska_2

 

10) PANOZZO – ul. Konstruktorska 7

 

Panozzo

 

Panozzo znajdziecie niedaleko Chef Panda. Miejsce na pizzę i włoskie kanapki panozzo. W menu znajdziecie 10 różnych kanapek w cenie 23 – 25 zł. Kanapki są spore – spokojnie robią za obiad, a przy mniejszym głodzie nawet za dwie przekąski  podczas pracy.  Wszystkie nazwane nazwami włoskich regionów (Emilia Romagna, Lazio, Liguria, Puglia, itd.), smaczne, ale raczej proste smaki –  salami pikantne, mozzarella, cebula albo szynka, pomidor, rukola  albo ser taleggio, szynka parmeńska, pomidor i oliwa truflowa. Jeśli jedliście wcześniej panuozzo w A panu occo lub w Dziurce od klucza, to z Panozzo będzie raczej zwykłą kanapką niż kulinarnym wow. 

Nie jechałabym specjalnie z drugiego końca miasta, ale jeśli pracujecie w okolicy i macie ochotę na ciepłą, sycącą kanapkę, będzie OK 🙂

W menu też pizze rosse oraz pizze bianche, ale przyznam, że mnie, patrząc po zdjęciach na FCB, nie kuszą. Ale ja już mówiłam, ze jestem Team Napoli 🙂

tel. 570 500 142

 

Godziny otwarcia:

poniedziałek – sobota 12.00 – 21.00

niedziela 12.00 – 20.00

 

Panozzo_wnętrze

 

11) WOK and TALK – ul. Konstruktorska 7

 

Wok and Talk_pad thai

 

Do Wok & Talk byłam nastawiona dość sceptycznie 😉  Ich menu to miks różnych azjatyckich smaków, a jak wiecie, my do takich miejsc podchodzimy sceptycznie. Wolimy osobno tajskie, osobno wietnamskie i osobno japońskie. A tymczasem tutaj w przystawkach tajskie sataye z kurczaka, i Japanese tofu (smażone z warzywami w słodkim sosie), i pierożki dim sum, i kim chi, i spring rolls. W dziale zupy i Tom Yum, i ramen.  I pad thai, i smażony udon, i curry, i kaczka w tempurze. No misz masz, mówię Wam.

Nie powiem Wam czy wszystko warto. Powiem, że byłyśmy, przetestowałyśmy pad thaia z kurczakiem (był bardzo zacny!) i opcję lunch – też niczego sobie. Po więcej pewnie wrócę, ale czekam też na Wasze wrażenia – dajcie znać 🙂

Ceny przystawek – 15 – 35 zł. Ceny makaronów i dań głównych – 29 – 79 zł. Od poniedziałku do piątku w godzinach 12.00 – 16.00 dostępna jest również opcja lunch. Dania lunchowe w cenie 26 – 29 zł.

tel. 660 669 665

 

Godziny otwarcia:

poniedziałek – sobota 12.00 – 22.00

niedziela 12.00 – 21.00

 

Wok and Talk_1

12) DESEO – ul. SUWAK 3

 

nocciola_DESEO

No przecież nie mogę Wam nie przypomnieć lub nie powiedzieć, że niemal w środku Mordoru znajdziecie też nasze DESEO! Od lutego 2021 roku to na ul. Suwak 3, w biurowcu na końcu sławnej Domaniewskiej mieści się nasza siedziba – biuro, Pracownia, w której powstają wszystkie ciacha, torty, lody i czekolady bean-to-bar 0raz oczywiście lokal dla Gości!

Na co dzień można wpadać do nas już od 8.00 rano na kawę, herbatę, ciacha lub po słodkie zakupy później. W weekendy czekamy od 11.00 i to właśnie tutaj, na Suwak, odbywają się nasze warsztaty czekoladowe dla dzieciaków! 🙂 (i mam nadzieję, że dla dorosłych wkrótce też będą!)

Lokal na Suwak na tle pozostałych kawiarni DESEO jest wyjątkowy z dwóch względów – można przy kawie obserwować przez szybę pracę naszych Cukierników, bo Pracownia jest przeszklona. Jest też idealny klimat dla tych, co kochają podróże – worki z ziarnami kawy czy kakaowca, bar w kontenerze, w którym przybywały niegdyś towary tak jak obecnie przybywa do nas ziarna kakaowca i dużo podróżniczych książek na stołach. Nawet jak wpadniecie sami to nie będziecie się nudzić! 🙂

W lecie mamy leżaczki na trawie 😉

tel. 22 617 63 04

 

Godziny otwarcia:

poniedziałek – piątek 8.00 – 20.00

sobota – niedziela  11.00 – 20.00

 

DESEO Suwak_3

DESEO_Suwak_latem

 

13)  PICADOR Piekarnia Rzemieślnicza – ul. Konstruktorska 9

 

drożdżówki PICADOR

 

Picador to miejsce, które czasem odwiedzam, gdy mam ochotę na słodką drożdżówkę w świetnym wydaniu – najlepiej z owocami, chociaż nie pogardzę też pistacjowym brioche. Możecie zajrzeć tutaj również po chleb. Tuż przy małym rondzie na Konstruktorskiej.

Godziny otwarcia:

codziennie 6.00 – 20.00

 

14) Kura Buffalo Wings & Craft Bar – ul. Obrzeżna 3

 

Kura_2

 

Zastanawiałam się czy dawać na tę listę Kurę, bo Obrzeżna za Cybernetyki to już nie taki Mordor 😉 Ale Kura to taki mój guilty pleasure…Na gorszy dzień lub na kaca 😉 Swego czasu bardzo często zamawialiśmy Kurę do biura (jeszcze na Żaryna), pojawiała się też na naszych DESEOwych (i nie tylko) imprezach – bo to szybkie, wygodne i każdy znajdzie coś dla siebie. Mają też sporo imprezowych opcji – dużych zestawów i kubełków. Zdecydowanie częściej jedliśmy Kurę w dowozie niż na miejscu w ich lokalu przy Obrzeżnej 3.

W Kurze, jak sama nazwa wskazuje, zjecie… kurczaka. Dużo kurczaka! Skrzydełka, stripsy, kanapki z kurczakiem, a nawet gofry z kurczakiem! Sporo się u nich dzieje – dużo sezonowych dań, propozycje lunchowe, nowości w menu, przekąski, opcje wegańskie (obecnie mają całe wegańskie menu – w kanapkach zamiast kurczaka jest panierowane wędzone tofu), gofry w wersji słodkiej i wytrawnej. Do kurczaków świetne sosy na czele z rewelacyjnym BBQ. Nasze hity? Stripsy z domowymi frytkami (plus oczywiście sos BBQ do maczania), skrzydełka glazurowane w BBQ czy kanapka Teriyaki (chrupiące udko kurczaka, sos teriyaki, sos miód-chili, sezam, orzechy, dymka, chili, ogórek, czerwony colesław, majonez). Ostatnio na miejscu spróbowaliśmy też gofra z kurczakiem Teriyaki – bardzo zacny, ale uwaga: bierzcie to na dwie osoby 😉 Do kurczaków i frytek na Obrzeżnej spory wybór kraftowych piw, więc macie troszkę Ameryki, a troszkę koreańskiego stylu – tam kurczaki i piwo to klasyk! 🙂

PS. Od jakiegoś czasu mają w ofercie również śniadania, nie tylko z kurczakiem 😉

tel. 787999908

 

Godziny otwarcia:

niedziela  – czwartek 9.00 – 22.00

piątek – sobota 9.00 – 23.00

 

Kura_1

Kura_3

 

Uff, troszkę tego było! 🙂 Dajcie znać, czy coś jeszcze powinnam zjeść. Z miejsc, które testowałam, ale nie ma ich na tej liście:

-Thailand Streef Food – niestety dla mnie to totalnie zwykły azjatycki bar, który z Tajlandią niewiele ma wspólnego, a większość dań ma te same dodatki

 – Hanoi Street – byliśmy już dość dawno, chętni na kolejne super wietnamskie, ale też spotkaliśmy się z miksem, który nas zniechęcił… Może jeszcze kiedyś damy szansę 🙂 Jeśli byliście, dajcie znać, na jakich daniach 🙂

 

Czekam na Wasze typy, bo już widzę, że szykują się nowe knajpy, więc na pewno będzie Zjeść Mordor część 2 🙂