Wiecie już na pewno, że posty z serii Magiczne miejsca w Polsce to jedne z moich ukochanych! Uwielbiam się dzielić z Wami pięknymi, klimatycznymi miejscami w Polsce. Wiecie, że robimy to już ponad 7 lat??? Pierwszy raz pisałam o magicznym miejscu w lipcu 2013… Tasteaway istniał od kwietnia (wcześniej pisałam baaaardzo sporadycznie na Widelcemprzezświat), a jako pierwsze miejsce z tej serii opisałam Pensjonat Vincent w Kazimierzu Dolnym – miejsce, które odwiedzaliśmy regularnie od 2009 roku i miejsce, od którego zaczęliśmy nasze podróże z dziećmi – to tam pojechaliśmy z Maksem, gdy miał 3 tygodnie!!! Ten pierwszy, magiczny post znajdziecie TU! 🙂

 

Potem były przeróżne miejsca w przeróżnych regionach Polski. Opisywaliśmy je z różnym natężeniem, bo każde z opisywanych miejsc odwiedzamy osobiście i każde sprawdzamy – zarówno pod względem otoczenia, noclegu, jak i pod względem serwowanego jedzenia – jeśli oczywiście dany pensjonat / hotel / agroturystyka oferuje śniadania, obiady czy obiadokolacje. W tym roku w naszym szukaniu magicznych miejsc w Polsce nie jesteśmy sami – towarzyszy nam marka BMW i ich rewelacyjne BMW X7. Zakochaliśmy się w tym samochodzie totalnie! Nie dość, że jest przestronny, a jazda nim strasznie wygodna (Łukasz mówi, że on nie jedzie, tylko płynie!!), to ma całą masę małych, zachwycających elementów. Takie niby nic, ale widzisz, że ktoś pomyślał o wszystkich szczegółach! Jeśli nie domkniesz drzwi, one same się domykają – rozwiązanie na niekończące się “chyba nie domknęłaś drzwi” wreszcie mamy 😉 Idealny system wspomagający parkowanie, co przy tak dużym samochodzie w wielkim mieście jest po prostu niezbędne plus masa bajerów. Chcesz pogłośnić, kręcisz palcem. Chcesz zmienić stację radiową, machasz kciukiem 🙂 Ja wiem, ja wiem – da się bez tego żyć 🙂 Ale jakie to fajne! 🙂 Z BMW X7 byliśmy już w jednym, pięknym i magicznym miejscu – w Morelówce w Kazimierzu Dolnym.  Tym razem ruszyliśmy w zupełnie innym kierunku – na Dolny Śląsk. Był to nasz pierwszy pobyt w regionie i byliśmy ZACHWYCENI!

 

Uroczysko BMWX7

Uroczysko Siedmiu Stawów_bmwX7

 

Na Dolnym Śląsku zatrzymaliśmy się w cudownym i mega klimatycznym miejscu –  w Uroczysku Siedmiu Stawów.  Przyznaję się, że miejsce tym razem spadło nam z nieba – wyjazd do Uroczyska zaproponowali nam nasi kochani znajomi, Zuza i Kamil, czyli Nierozpakowani. Szybko przejrzałam stronę hotelu i raz dwa zrobiliśmy rezerwację, tym bardziej, że tak jak Wam pisałam – w tej okolicy nigdy nie byliśmy!

 

Uroczysko Siedmiu Stawów zachwyca już, gdy podjeżdżasz samochodem i patrzysz po raz pierwszy na piękny zamek i jego otoczenie… nawet, jeśli docierasz tu w dość ponury i deszczowy dzień jak my. Potem jest tylko lepiej! 🙂 Wszystko działa tak, że w Uroczysku wspaniale wypoczywasz, a otoczeniem i samym hotelem zachwycaliśmy się codziennie… A teraz zobaczcie po kolei, co i jak 🙂

 

Uroczysko Siedmiu Stawów_2

 

UROCZYSKO SIEDMIU STAWÓW – LOKALIZACJA

 

Uroczysko znajduje się na Dolnym Śląsku, 10 minut od niewielkiej Niemczy i niecałą godzinę od Wrocławia. W okolicy znajdziecie masę miejsc do zobaczenia! Po okolicy można jeździć i jeździć! My byliśmy tylko 5 dni, ale na pewno wrócimy na Dolny Śląsk na dłużej.

W niecałe pół godziny dojedziecie do klimatycznego i nieco zapomnianego miasteczka, czyli do Ząbkowic Śląskich. Jakieś 40-50 min macie do niesamowitej Kopalni Złota w Złotym Stoku, a po drodze możecie zajrzeć do Pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim. Niedaleko macie również Park Krajobrazowy Gór Sowich, Świdnicę, a trochę ponad godzinkę do Błędnych Skał i Szczelińca Wielkiego – zobaczcie TUTAJ, jak tam pięknie. Zdecydowanie, jest co robić! 🙂 W okolicy Uroczyska można też pojeździć na rowerach albo po prostu relaksować się na miejscu – jest basen z jacuzzi i brodzikiem dla dzieci, SPA, plac zabaw, restauracja, więc przy gorszej pogodzie można się relaksować na miejscu – my tak spędziliśmy jedno przedpołudnie, gdy za oknem lało. A nas to wcale nie zmartwiło 😉

 

UROCZYSKO – HISTORIA

 

Uroczysko Siedmiu Stawów_9

 

Pewnie już wiecie, że Dolny Śląsk obfituje w malownicze zamki z dawnych lat – wiele z nich obecnie to piękne hotele. Uroczysko Siedmiu Stawów powstało w dawnym Zamku Gola Dzierżoniowska. Tutejszy zamek został wybudowany w XVI wieku i jako jeden z niewielu obiektów zachował swój styl, typowy dla epoki Renesansu.

Zamek Gola Dzierżoniowska przetrwał wojnę bez większych zniszczeń. Od czasu, gdy zamek opuścili ostatni właściciele, rodzina von Prittwitz und Gaffron, powoli popadał w ruinę. Na szczęście jednak od 2000 roku rozpoczęły się intensywne prace, tak, by przywrócić zamek do użytkowania, a zarazem zachować jego dawny wygląd i elementy budowlane, typowe właśnie dla XVI wieku. W recepcji hotelu znajdziecie materiały na ten budowy tego miejsca, a gdy usiądziecie w restauracji, na tamtejszym telewizorze, zobaczycie, jak to wyglądało krok po kroku! Robi wrażenie!

 

 Uroczysko_Siedmiu Stawów_12

 Uroczysko_Siedmiu Stawów_5

Uroczysko Siedmiu Stawów_10POKOJE

 

pokoje

 

Kto śledzi nasze relacje, pewnie widział już pokój, w którym mieszkaliśmy 🙂 Przyznaję – nie zrobiłam mu wielu zdjęć  (zdjęcie powyżej pochodzi z profilu Uroczyska na Booking.com). Szczerze mówiąc, gdy zabierałam się za ten post, na telefonie znalazłam 1 zdjęcie, zanim jeszcze wkroczyła nasza ekipa i zepsuła idealny, hotelowy porządek 😉

 

Na moim zdjęciu (poniżej) widzicie łóżka na górze – idealne miejsce dla dzieciaków! W naszym przypadku spał tam Maks, a Jagoda z nami na dole. Rozwiązanie dwupoziomowego apartamentu w hotelu to po prostu ideał dla każdego, kto podróżuje z dzieciakami! 🙂 Dzieci na górę spać, a rodzice mają chwilę dla siebie. Pokoje urządzone baaaardzo przyjemnie, a ja zakochałam się w detalach – zwłaszcza w wełnianych kocach i szarych, wełnianych poszewkach na poduszki. Bajka!

 

Uroczysko_Siedmiu Stawów_3

 

DZIECIAKI

 

basen_Uroczysko_Siedmiu Stawów

 

Można spokojnie powiedzieć, że Uroczysko to hotel na różne okazje. Z jednej strony wydaje się wprost idealny na weekend we dwoje! Te urokliwe pokoje, klimatyczna restauracja, leżaki na basenie i na tarasie oraz SPA z cudownym tarasem w koronach drzew – wprost idealnym na relaks! Z drugiej strony to miejsce, które myśli o dzieciach. Jest plac zabaw na dworze, sala zabaw przy recepcji, a zarazem niedaleko restauracji. Jest menu dla dzieci (całkiem przyzwoite), basen, a nawet małe szlafroczki i klapki. Uwielbiam takie podejście!

Maks i Jagoda byli zachwyceni miejscem i każdego dnia dopytywali, czy z wycieczki wrócimy na tyle wcześnie, by iść na basen 🙂

Uroczysko_plac zabaw_2

 sala zabaw

Uroczysko_plac zabawUroczysko Siedmiu Stawów_7

SPA

 

Jeśli natomiast wybierzecie się do Uroczyska tylko we dwoje, obowiązkowo wybierzcie się do SPA i na relaksujący taras w koronie drzew. Przyznam, że jest cudownie ukryty i ja dowiedziałam się o nim dopiero ostatniego dnia, gdy odwiedzili nas Ewelina i Piotrek, nasi znajomi od pewnie znanych Wam kosmetyków Resibo (Resibo pochodzi właśnie z tych stron – ze Świdnicy:))!!

SPA w Uroczysku to SPA by L’Occitane. Marka ta dość starannie wybiera ośrodku SPA, z którymi współpracuje, więc potraktujmy to jako dobrą rekomendację 🙂 Chociaż, chociaż… ja tam mam nadzieję, że kiedyś zobaczę tam SPA by Resibo <3

 

Uroczysko_taras

 

RESTAURACJA

 

jagnięcina_kluski

 

Kuchnia w Uroczysku Siedmiu Stawów zdecydowanie zaskoczyła nas na plus! Z uwagi na lokalizację hotelu, w porze kolacji nie mieliśmy zbyt wielkiego wyboru. Zwykle docieraliśmy do Uroczyska zmęczeni całym dniem zwiedzania, więc zależało nam, by już nie wsiadać znów w samochód i nie szukać miejsca na kolację.. Zwłaszcza, że nasz research pokazywał, że najbliższe sensowne miejsca to jakieś 40-50 minut w jedną stronę!

Przetestowaliśmy zatem prawie całą kartę kolacyjną Uroczyska i kilka pozycji obiadowych 🙂 Podrzucę Wam kilka naszych hitów – jeśli będziecie w Uroczysku w najbliższych miesiącach, być może nadal będą w karcie.

Mój absolutny faworyt to biodrówka jagnięca z kopytkami z wędzonego twarogu, fasolką mamutiną, dymką i sosem jagnięcym. Idealnie skomponowane danie, a kopytka z wędzonego twarogu to absolutny sztos!! Z przystawek najczęściej wybieraliśmy burratę z pomidorkami, pesto i cebulką perłową (ja) oraz smażone foie gras z brioszką, rukolą i rabarbarem (Łukasza). Zuza i Kamil zakochali się w grillowanej makreli z limonką, karmelizowaną śmietaną, ogórkiem i oliwą koperkową. Na letnie dni fajnie wypada chłodnik z pomidorów malinowych, podobny do hiszpańskiego gazpacho. Z zup fajnie wypada również bulion z kaczki z lubczykiem, młodą marchwią i szpeclami.

Z dań głównych nasza ekipa testowała wegański assiette z cukinii z pomidorkami i kurkami (bardzo przyjemne danie, jeśli chcemy zjeść coś lekkiego i bez mięsa), pierś kaczki barbarie z brokułem, czereśniami, kruszonką migdałową i sosem porto. Zdecydowanie jednak hitem dań mięsnych zgodnie została okrzyknięta biodrówka i rewelacyjne kopytka 🙂

Menu obiadowe jest inne niż kolacyjne i testowaliśmy je tylko raz – zazwyczaj w porze obiadu byliśmy w trasie. Z menu obiadowego totalnie zachwyciło mnie tagliatelle z kurkami, bobem, parmezanem i oliwą truflową! Bajka! Aż żałowałam, że nie można było go zamówić na kolację! Łukasz natomiast jadł troć fiordową z młodą marchwią i czarną soczewicą.

W kategorii deserów świetnie wypadł sernik z marakują, a wiecie, że nas deserowo wcale nie tak łatwo zachwycić  🙂

Ceny dań głównych w Uroczysku to 40 – 70 zł, przystawek i zup 18 – 40 zł, deserów ok. 18 – 25 zł.  Jest też osobne menu dziecięce z dzieciowymi klasykami – jest rosół, kotleciki z kurczaka, makaron z sosem pomidorowym, ale również ryba z puree. Naszym dzieciakom smakowało 🙂

 

burrata z pomidorkami

 

 

makaron z bobem kurkami i pastą truflowąrybasernik marakujaDo jedzenia dodajcie bardzo miłe wnętrze restauracji i macie miejsce idealne na długie kolacje we dwoje lub ze znajomymi przy winie i długich rozmowach. Jak u nas! 🙂

 

Uroczysko_Siedmiu Stawów_6

 Uroczysko Siedmiu Stawów_8

Podsumowując, to był przemiły czas i przemiłe miejsce! Polecamy bardzo 🙂 Wszystkie informacje o Uroczysku znajdziecie TU. Być może to pomysł jeszcze na lato 2020? A może na wrzesień lub październik? Podobno Dolny Śląsk jesienią wygląda cudownie!

A przed nami kolejna podróż… pytanie tylko, gdzie teraz? 🙂 Jedno jest pewne – tym razem ruszamy znów BMW X7, ale jednak nieco dalej! 🙂 Zgadniecie? 🙂

 

BMW X7

 *post powstał we współpracy z marką BMW