Spis treści
Co myślicie, kiedy słyszycie hasło Południowy Tyrol? Dla mnie to idealna destynacja na wyjazd! Nie tylko zimowy, ale też letni. W Południowym Tyrolu byliśmy już kilkukrotnie. I zimą, i latem, i z dziećmi, i tak jak teraz – na przedłużonej randce, czyli na wyjeździe we dwoje. Narty w Południowym Tyrolu to super plan, ale znajdziecie tu więcej atrakcji! Nie będę się teraz o nich rozpisywać, bo pisałam o tym w 2018 roku – odsyłam Was do tego wpisu! Byliśmy wtedy w Południowym Tyrolu całą rodziną – w tym z malutką Jagodą. Był to wyjazd zimowy, ale nie narciarski, a i tak mieliśmy cudny czas i całe mnóstwo atrakcji zarówno dla dzieciaków, jak i dorosłych.
Na kilka lat zawiesiliśmy zimowe wyjazdy na rzecz bardziej egzotycznych kierunków. Ale w tym roku udało nam się wyskoczyć na wyjazd i to tylko we dwójkę, z głównym celem: pojeździć na nartach! Oczywiście nie samymi nartami człowiek żyje. W Południowym Tyrolu żyjesz też boskim jedzeniem! Polecenia, co jedliśmy znajdziecie TUAJ.
A teraz łapcie pigułkę praktycznych informacji: które miasteczko wybraliśmy jako bazę i dlaczego? Gdzie nocowaliśmy? Czy polecamy tę miejscówkę? Gdzie jeździliśmy na nartach?
Narty w Południowym Tyrolu: nasza baza – miasteczko Ortisei (Urtijëi)

Jako bazę wybraliśmy tym razem Ortisei. Rozważaliśmy różne miasteczka – również Corvarę czy San Candido, w którym mieszkaliśmy podczas jednego z poprzednich pobytów. Wybierając miejsce na nocleg, braliśmy pod uwagę i bazę, jeśli chodzi o hotele czy apartamenty i bliskość wyciągów narciarskich i samą okolicę. Wiedzieliśmy, że po nartach chcemy mieć też możliwość wyjścia spacerem na kolację, bez konieczności wybierania się gdzieś samochodem. Nie chcieliśmy też być “skazanym” tylko na restaurację hotelową.
Ortisei to malutkie i urokliwe miasteczko położone w dolinie Val Gardena, jest częścią rejonu narciarskiego Val Gardena – Alpe di Siusi. Jedna z tras dochodzi do centrum miasteczka, a z samego Ortisei możecie wyruszyć na liczne trasy narciarskie regionu Dolomiti Superski. Z naszej bazy Residence Altea (więcej poniżej!) do kolejki linowej Alpe di Siusi dostaniecie się spacerem w niecałe 5 minut. Nieco dłuższy spacer dzieli Was od kolejki linowej Seceda – jakieś 8 – 10 minut spaceru (pieszo promenadą Luis Trenker i następnie tunelem dla pieszych z ruchomym chodnikiem). A trzecia kolejka linowa ruszająca z miasteczka to Resciesa i znajduje się 4 minuty spacerem od kolejki linowej Seceda.
Łatwo dojedziecie też do sąsiednich miejscowości: Santa Cristina Valgardena oraz położonej kawałek dalej na wschód Selvy i tym samym licznych tras narciarskich, w tym do słynnej Sella Ronda.
Samo Ortisei jest niewielkie, ale urokliwe. Sporo tu przeróżnych knajpek i restauracji – my szczególnie polecamy przepyszny Tubladel, w którym bywaliśmy na tyle często, że Obsługa witała nas już hasłem: “Ciao Luca!”, pizzę Gourmet w Turonda oraz klasyki regionu w restauracji SNETON. Więcej o tych miejscach przeczytacie w poście kulinarnym GDZIE ZJEŚĆ W POŁUDNIOWYM TYROLU? Zapraszam tędy!
Ortisei jest też cudowną bazą latem! Spędziliśmy tam jedną noc, gdy wracaliśmy z wielkiej podróży po Europie we wrześniu 2020. Było pięknie, a tamtejsze trasy spacerowe latem to BAJKA! Podrzucam Wam jedną foteczkę na zachętę! 🙂

Południowy Tyrol – gdzie mieszkaliśmy?

Tym razem zatrzymaliśmy się w Residence Altea. To nowiutki, bo otwarty w 2020 roku pensjonat z nowoczesnymi apartamentami. Na plus lokalizacja w ustronnym miejscu miasteczka Ortisei, ale w odległości małego spaceru do centrum. Obiekt składa się z kilku apartamentów, dostępne są zarówno apartamenty dla 2 osób, jak i większe idealne dla 4-6 osób. Każdy z nich składa się z aneksu kuchennego, strefy dziennej i sypialni.
Na terenie Rezydencji Altea znajduje się również bardzo przyjemna strefa wellness z sauną, jacuzzi i łaźnią turecką. Idealnie na relaks po aktywnym dniu 🙂 Dla mnie był to jeden z najprzyjemniejszych momentów każdego dnia – jacuzzi i sauna. W cenie apartamentu dostaniecie też smaczne śniadania, serwowane codziennie od 7.30 do 10.00. Więcej informacji i rezerwacje na stronie www.
*Zdjęcia apartamentu i strefy spa pochodzą z profilu Residence Altea na booking.com


Podrzucam Wam jeszcze bajeczny nocleg w Ortisei: Mountain Apartments Gran Tubla! Artykuł na jego temat macie tutaj. Na miejscu czeka na Was zachwycający basen z częścią zewnętrzną i zapierający dech widok na góry. Byliśmy tam latem, ale myślę, że będzie to też super plan, jeśli wybieracie się na narty w Południowym Tyrolu.

Narty w Południowy Tyrol – gdzie jeździliśmy?

Wspomniany powyżej region Dolomiti Superski to jeden z największych regionów narciarskich na świecie. To łącznie ponad 460 wyciągów narciarskich i 1220 km tras zjazdowych!
W skład całego regionu wchodzi 12 ośrodków narciarskich: Kronplatz, Alta Pusteria, Valle Isarco, Cortina d´Ampezzo, Civetta, Val Gradena, Alta Badia, Arabba/Marmolada, Val di Fassa, Val di Fiemme, Tre Valli i San Martino di Castrozza. Jeżeli nie jesteście fanami narciarstwa zjazdowego do dyspozycji macie liczne trasy do narciarstwa biegowego czy po prostu na spokojne zimowe wędrówki. W tym wyjątkowe Alpe di Siusi. Właśnie stamtąd pochodzi zdjęcie powyżej. Ceny skipassów różnią się w zależności od ilości dni oraz daty Waszego pobytu. Informacji na temat Ski-pass`u w rejonie Val-Gardena szukajcie tutaj, a na obszarze całego Dolomiti Superski tutaj.
Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie przetestowali różnych opcji 😉 W zależności od dnia wybieraliśmy różne okolice 🙂 Korzystaliśmy z kolejki Alpe di Siusi i tamtejszych tras. Z miasteczka Ortisei dostaniecie się tam bez samochodu. Tam też wybraliśmy się na piękny zimowy spacer.
W niektóre dni jeździliśmy na parking w miasteczku Plan de Gralba i stamtąd ruszaliśmy gondolą na okoliczne niebieskie trasy. Z Plan de Gralba ruszają dwie kolejki – Piz Seteur oraz Piz Sella. My korzystaliśmy z Piz Seteur, by dotrzeć na niebieskie trasy Gran Paradiso, Sotsalong oraz Comici. Gdy będziecie śmigać na Comici, zatrzymajcie się w Rifugio Sa Sela pośrodku trasy na pięknie podane bombardino! Jeśli będziecie śmigać w tej okolicy, w pakiecie widoki na imponującą Forcella del Sassolungo. Stąd możecie odbić również na piękną trasę Sella Ronda – my całej pętli nie robiliśmy, ale już jej kawałki były zachwycające! 🙂




Innym razem wybraliśmy się pojeździć w okolicach miasteczka Corvara i Colfosco. Zaczęliśmy od niebieskiej trasy Sodlisia, by potem wjechać wyciągiem Colfosco w stronę takich niebieskich tras jak Stella Alpina czy Col Pradat. Z Col Pradat prowadzą dwie trasy – spokojna niebieska i czarna dla tych najbardziej zaawansowanych. Można też wjechać Forcelles i tam ruszyć na trasę czerwoną, która następnie łączy się z niebieskim Colfosco. Gdy już macie dość tej okolicy, przesiadacie się w kolejkę Borest i nią śmigacie do Corvary, a tam wsiadacie do Boe. My ruszyliśmy w dół Costoratta, ale przyznam, że to nie była nasza ulubiona trasa 😛 Liczba muld na trasie była kosmiczna! Znacznie przyjemniej było, gdy odbiliśmy na niebieską Crep de Mont – zwłaszcza cudowny fragment, gdy trasa wiodła przez las. Bajka!

Pełna mapka tras znajduje się poniżej:
Bawcie się super!












2 Comments
Gosia
Jaką trasą szliście na spacer z Alpe di Siusi? Jak pamiętam z relacji doszliście do restauracji?
Natalia
Nie podpowiem, bo finalnie się zgubbiliśmy 🙁 Część trasy nielegalnie szliśmy ścieżką do narciarstwa biegowego. Najlepiej podpytać jakiegoś lokalesa o trasę 🙂