Spis treści
- 1)KRAJOBRAZY, NATURA, PRZYRODA
- 2) MALOWNICZE CZERWONO – BIAŁE DOMKI…WSZĘDZIE!
- 3) JEZIORA, WODOSPADY, RZEKI
- 4) ŚWIETNE KEMPINGI
- 5) ŚWIAT ASTRID LINDGREN
- 6) BAJKOWA OLANDIA
- 7) RAKMACKA
- 8) KANELBULLE
- 9) JOKKMOKK I MUZEUM SAMÓW
- 10) RENIFERY
- 11) RYBY
- 12) WYBRAĆ SIĘ ZA KOŁO PODBIEGUNOWE
- 13) WYGODNY DOJAZD
- 14) MAŁO TURYSTÓW lub ICH BRAK
- 15) IDEALNE MIEJSCE NA PODRÓŻ Z DZIEĆMI
- Podobne wpisy
Do Szwecji trafiliśmy przypadkiem. Wcale jej nie planowaliśmy. Wcale nie była na naszej liście na ten rok, ani na te wakacje. Norwegia, Norwegia, Norwegia. Powtarzaliśmy jak mantrę, gdy ktoś pytał o nasze plany na lato. Kamper, fiordy, Norwegia. Przed wyjazdem byliśmy blisko, by całkiem zrezygnować ze Skandynawii – prognozy pogody przerażały. Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie oglądanie czegokolwiek w strugach deszczu z piątką przemokniętych dzieciaków nie jest fajne. Uciekliśmy po raz pierwszy. Zamiast z Karlskrony skierować się do norweskiego Flam, ruszyliśmy na północ Szwecji. Jechaliśmy tydzień, by dotrzeć na Lofoty i zacząć norweski etap podróży.
Po cudownych Lofotach popłynęliśmy promem do Bodo i niemal od razu przywitała nas ściana deszczu i kemping, gdzie ziemią była tak mokra, że zapadaliśmy się jak w bagnie. Uciekamy!
Od przedwczoraj znów jesteśmy w Szwecji. Znów zachwycają nas lasy, jeziora, znów jest ciepło, świeci słońce i zachwyca o poranku błękitne niebo. Zostajemy tu do końca. Na Norwegię jeszcze przyjdzie czas. Ale dziś wiem jedno – jedźcie do SZWECJI! Koniecznie, teraz, zaraz! Jest cudnie!
Łapcie nasze 15 powodów, by ruszyć w mniej uczęszczanym i mniej zadeptanym kierunku. Nie zawiedzie Was!
1)KRAJOBRAZY, NATURA, PRZYRODA

Jeśli miałabym zamknąć oczy, a potem narysować, co kojarzy mi się ze Szwecją, zobaczylibyście las, jezioro, skały, zieleń. Wysokie choinki, spokój, ciszę. Przyznam, że ja raczej nie jest #teamNatura, zdecydowanie bardziej #teamMiasto – kocham gwar, ludzi, urocze uliczki. Tu jednak ta natura, dzikość, cisza ma swój urok. Widoki zachwycają, a przy odrobinie szczęścia noc spędzasz nad jeziorem, a kolację jesz nad rzeką.



2) MALOWNICZE CZERWONO – BIAŁE DOMKI…WSZĘDZIE!

Architektoniczny porządek Szwecji to coś pięknego i niesamowitego. Uwielbiam takie miejsca. Od razu przypominają mi się zielone wzgórza ukochanego Kraju Basków i tamtejsze białe domy z charakterystycznymi dachami. Tu niemal wszędzie jest czerwień i biel, które cudownie kontrastują z wszechobecną zielenią. Dzięki tej kolorystyce i urokliwym domkom, nawet zwykły kemping wygląda magicznie.



3) JEZIORA, WODOSPADY, RZEKI

Sporo ich w Szwecji! Jeziora zajmują ponad 8% powierzchni kraju. Co rusz można trafić na piękne miejsca – idealne na piknik na łonie przyrody. My na zapierający dech w piersiach wodospad trafiliśmy niemal przypadkiem. Jagoda marudziła, musieliśmy się gdzieś zatrzymać i padło na Storfosen. Niesamowite miejsce, gdzie przechadzasz się kładkami nad strumykami, dzieci biegają po kamieniach, a lokalsi piknikują na skałach. Bajka! Innym razem zjechaliśmy z trasy na śniadanie do pobliskiego Naturreservat – nawet nie mogliśmy znaleźć jego nazwy, ale znaleźliśmy piękną rzekę, skały na których rozkoszowaliśmy się słońcem i masę gigantycznych grzybów! Coś czuję, że jeszcze takich miejsc co najmniej kilka znajdziemy!


4) ŚWIETNE KEMPINGI

Nie znam się na kempingach. Chyba ostatnio korzystałam z nich z rodzicami w dzieciństwie. Tutaj jest ich sporo, a większość, które odwiedziliśmy okazała się przyjemna i pięknie położona. Łazienki, czyste i zadbane, często z suszarką do włosów, pralka, dobra organizacja. Cenowo na złotówki od 100 / 120 zł za kamper z 4 osobami (większość) do 160 zł (tyle zapłaciliśmy wczoraj za najgorszy kemping, na jakim byliśmy – o ironio!). Dla porównania w Sobieszewie nad polskim morzem za kamper z naszą czwórką zapłaciliśmy 75 zł. Najbardziej na pewno zapamiętamy Mavikens Camping – cudownie dziko, zwłaszcza, gdy zaparkujecie na miejscu dla kamperów z dala od domków oraz Jokkmokk Arctic Camp – zupełnie inny klimat, gigant z rozbudowaną infrastrukturą, ale dzieciaki zadowolone (wielki plac zabaw!) i chrupiące bułeczki na śniadanie są 🙂 I basen, jeśli temperatura 19 stopni wystarcza Wam, by się kąpać 🙂 W piękne miejsce trafiliśmy również na koniec – Lila Kalvo Camping. In the middle of nowhere – najbliższy sklep 35 km stąd 😉
Dodatkowo, jeśli podróżujecie kamperem, w wielu miejscach na dziko można stacjonować, jeśli oczywiście nie ma znaków zakazujących biwakowania.

5) ŚWIAT ASTRID LINDGREN

Vimmerby to mocny punkt na mapie Szwecji i można wpaść tu tylko po to, by zajrzeć do świata Dzieci z Bullerbyn, Lotty i Karlssona, ale szkoda, bo Szwecja ma duuużo więcej za zaoferowania. Post o Vimmerby znajdziecie TU.

6) BAJKOWA OLANDIA

Olandia to mój pierwszy dłuższy kontakt ze Szwecją. Teraz już wiem, że ma swój charakter, że jest inna, bardziej dzika, z innym krajobrazem. Stare wiatraki, magiczne pustkowia, plaże. Idealne miejsce, by złapać szwedzkiego bakcyla. Więcej naszych wrażeń z Olandii, sporo fotek i praktycznych informacji znajdziecie TU i TU.
My chyba wpadniemy tam jeszcze w tym roku:)

7) RAKMACKA

Nasza miłość z Olandii. Kanapka z krewetkami, jajkiem na twardo i majonezem. Przepyszna!!! Idealna na lunch w słoneczny dzień!
8) KANELBULLE

Moja miłość z Olandii i uzależnienie z tegorocznej podróży. Wiecie, co najbardziej bolało mnie w Norwegii? Że nie ma kanelbulle. To flagowy szwedzki produkt – drożdżowe bułeczki z duuuużą ilością cynamonu. Dla mnie bajka. Jestem tu zdecydowanie na diecie kanelbulle. Można je kupić prawie wszędzie – w supermarketach, na stacji benzynowej, chociaż oczywiście najlepsze znajdziecie w piekarni czy cukierni J
9) JOKKMOKK I MUZEUM SAMÓW

Jokkmokk przyciąga choćby samym faktem, że znajduje się już za kołem podbiegunowym i znajduje się w Laponii. Kemping za kołem podbiegunowym brzmi niesamowicie, prawda? Małe Jokkmokk (około 3000 mieszkańców) słynie z tego, że w tej okolicy nadal mieszkają Samowie, zwani Lapończykami. W miasteczku warto obejrzeć Muzeum Ajtte poświęcone właśnie ich zwyczajom i kulturze. Świetne i dla dzieci, i dla dorosłych! Od wielu lat w Jokkmokk organizowany jest zimowy festiwal, na którym mamy ochotę się wybrać – jeśli nie zamarznę 😉


10) RENIFERY

Możecie ich wypatrywać już na trasie do Jokkmokk. Czasem biegają wzdłuż drogi, czasem dostojnie przechodzą tuż przed Wami. W pojedynkę, w parze lub całą grupą. W okolicach Kiruny znajdziecie też miejsce, gdzie dzieciaki mogą renifery nakarmić – o TU. Nie przeszkadza to Szwedom zajadać przysmaki z renifera, a gulasz podawany z ziemniakami i żurawiną (renskav) to jeden z tutejszych przysmaków

11) RYBY

Z dwóch powodów – z jednej strony to idealny kierunek dla wędkarzy. Z drugiej – rybami można się tu objadać na potęgę. Poczynając od pojawiających się w wielu miejscach śledzi – koniecznie spróbujcie tych wędzonych świerkowym dymem w Bonan, szwedzkiego przysmaku, czyli kiszonych śledzi, chyba nie będę Wam polecać, ale koniecznie obejrzyjcie TEN FILM… 🙂
W Sigtunie jedliśmy też świetnego dorsza, na Olandii wędzonego łososia i fish and chips. Małe krewetki są na każdym kroku i jedyne czego żałuję to to, że podczas tej wyprawy… za mało chodziliśmy po restauracjach. Do nadrobienia!

12) WYBRAĆ SIĘ ZA KOŁO PODBIEGUNOWE

Jak to brzmi, co? Byliśmy za kołem podbiegunowym! Byliśmy! I to z piątką dzieciaków. Gdy dojechaliśmy na Artic Camp w Jokkmokk sama nazwa budziła podniecenie. Okolica za to wyglądała latem całkiem normalnie, no może poza tym, że lokalsi biegali w kostiumach i kąpali się na basenie przy 17 stopniach na zewnątrz.
Ok 15% terytorium Szwecji leży już za kołem podbiegunowym. A im dalej na północ, tym bardziej niesamowicie. Pojedźcie trasą z Kiruny do Narwiku w Norwegii… cóż tamtejsze widoki są absolutnie niezapomniane! Zwłaszcza wieczorem, gdy na drodze nie ma prawie nikogo…
13) WYGODNY DOJAZD

Szwecja to świetny kierunek, jeśli chodzi o dojazd. Idealny dla tych, co boją się latać – nie muszą. Idealny dla tych, co chcą jechać samochodem- ale nie chcą wypożyczać – mogą pojechać swoim. Idealny, by z Polski ruszyć kamperem. Samolotu nie potrzeba. Wystarczy prom do Karlskrony i gotowe!
14) MAŁO TURYSTÓW lub ICH BRAK

Przez prawie 10 dni spędzonych w Szwecji chyba tylko raz mieliśmy wrażenie, że jest tłoczno, tłumnie, głośno – w Astrid Lindgren World w Vimmerby. W każdym innym miejscu było spokojnie. Na kempingach sporo kamperów, domki, ale nigdy nie mieliśmy poczucia, że tłum nas przytłacza. Wiele natomiast było miejsc pustych, dzikich, pustych dróg, ciszy. Gwar widzieliśmy tylko przejeżdżając przez Sztokholm… niestety tylko przejeżdżając, bo po godzinie kręcenia po mieście, nie znajdując miejsca parkingowego dla 2 kamperów zrezygnowaliśmy.. Tego mi trochę szkoda, bo czuję, że Sztokholm byłby kolejnym powodem, prawda? 🙂

15) IDEALNE MIEJSCE NA PODRÓŻ Z DZIEĆMI

W Szwecji jesteśmy z dziećmi. Naszymi i dziećmi naszych znajomych. 4 dorosłych i 5 dzieci. 8 lat, dwa razy 6 lat, 3 lata, 10 miesięcy. Szwecja to kierunek idealny. Nie ma plaży, na których mogą budować zamki i taplać się w morzu, ale mogą biegać, skakać po skałach, piknikować, asystować w łowieniu ryb. Maks co chwilę powtarza, że “Szwecja jest bardzo ładna”, a trochę już widział 🙂 Dzieci są tu raczej lubiane, w knajpach są krzesełka dla dzieci (obowiązkowo z IKEI;)), dziecięce menu, przewijaki. Pokoje z przewijakiem często też można znaleźć na kempingach, choć nie wszędzie… Jest dobrze i dzieciakom jest dobrze! 🙂

Dajcie znać, czy byliście w Szwecji, co polecacie i jakie są Wasze powody, by tu być 🙂 Przed nami jeszcze 4 dni…:)




15 Comments
Kasia
A czy ta droga, która jechaliście jest do przejechania samochodem osobowym? Szczególnie chodzi mi o te cześć na północy? Pozdrawiam i zazdroszczę wyprawy 🙂
Natalia
Hey Kasia 🙂 myślę, że bez problemu, chociaż chyba miejscami była droga szutrowa… ale dopytam jeszcze Łukasza, bo kierowca wie najlepiej 🙂 polecamy Szwecję 🙂
Kasia
Dzięki, jesli kierowca się jeszcze wypowie to będę wdzięczna. W przypadku 2 osób kamper niestety zbytnio się kalkuluje, bardziej samochód (u nas zwykły osobowy) i namiot.
Natalia
Hey 🙂 Łukasz mówi, że bez problemu osobowym 🙂 w lecie 🙂 w zimie to może zasypane śniegiem czy co 🙂
Kasia
Bardzo dziękuje 🙂 my byśmy celowali zdecydowanie w lato, zimę tam to mogę oglądać w tv 🙂
Natalia
:))))
kiko
Sobieszewo może i tańsze ale ilu tam beneficjentów 500+
Natalia
Czy beneficjenci 500+ nie wiem… cenę kempingu podałam raczej, by pokazać, że szwedzkie kempingi wcale nie są bardzo drogie, bo tu często płacimy 100-120 zł, a w PL 75 zł… sanitariaty itd. tutaj zdecydowanie lepsze 🙂
Przepisyzpodrozy.pl
Fajna wycieczka, ale z jednym detalem nie mogę się zgodzić 😉 To nieprawda, że w Norwegii nie ma kanelbuller. Cynamonowe bułeczki są popularne w całej Skandynawii. W Norwegii można je kupić niemal wszędzie – w marketach, kawiarniach, schroniskach górskich. Nazywają się podobnie – kanelboller, a czasami określa się je jako skillingsboller (częściej w Bergen niż np. w Oslo). 🙂
Natalia
No właśnie słyszałam, że są na Lofotach w miasteczku A, ale powiem Ci, że w marketach, ani w 2-3 kawiarniach, które odwiedziliśmy ich nie było… a w Szwecji wszędzie 🙂 no i raz jak kupiłam w Norwegii, to miał zdecydowanie za mało cynamonu ;))) może zależy od regionu ?:) jedno jest pewne – są pycha 🙂 Masz przepis ?:)
Przepisyzpodrozy.pl
Dziwne, że nie było ich w kawiarniach – może inni turyści wykupili 😉 W Oslo są na każdym kroku 😉 Przepis oczywiście posiadam: http://przepisyzpodrozy.pl/szwedzka-fika-i-cynamonowe-buleczki/
Natalia
🙂 może się skuszę, by samemu zrobić, ale chyba bardziej jesienią.. teraz już mam lekki przesyt 🙂 (nie sądziłam, że to mozliwe, ale jednak ;))…
Magda
A czy wypad z przyczepą kempingową wchodzi w grę? Myśleliśmy o wyjeździe do Szwecji, nie wiem tylko czy ma to sens z przyczepa? 😉
Natalia
Hey Magda! 🙂 Ciężko mi ocenić, bo nigdy tak nie podróżowaliśmy… ale jak się da kamperem, to chyba z przyczepą będzie podobnie? 🙂 Też sporo pięknych miejsc postojowych i biwakowych 🙂 CO myślisz? 🙂