Jak już pewnie wiecie, warzywa nie są moją mocną stronę. Mojego 3-letniego syna również, ale na razie jakoś się tym nie martwię. Wiem, że byłoby idealnie, gdyby kochał brokuły, marchewkę, a zamiast chrupków pogryzał kalarepę, ale patrząc po sobie nie widzę negatywnych skutków niechęci do warzyw. Może nie wszystkich, ale wielu… Możecie powiedzieć, że jeszcze się doigram! Ale ja Wam powiem: czas pokaże! Tak czy inaczej.. jestem ja przez lata od warzyw stroniąca i nagle moje bliskie koleżanki i przyjaciółki, które coraz częściej przechodzą na religię / dietę / żywienie wege! Z różnych powodów: dla zdrowia, dla diety, dla figury, dla ideologii. I spotykając się z nimi, z oczywistych względów szukamy miejsc zadowalających dla każdego… Nie pójdziemy przecież na burgera! Albo na steka 🙂
I tak w zeszły wtorek usłyszałam od wege koleżanki: „Głodna jesteś? To wpadaj do Ósmej Kolonii, zjesz coś sobie!” Ósma Kolonia to miejsce stosunkowo nowe, które powstało na Żoliborzu w okolicy Teatru Komedia, tuż obok Secret Life Cafe. Właścicieli ma zresztą tych samych i jeśli do obiadu chcesz zamówić kawę, po prostu wchodzisz do sąsiedniego lokalu. O Ósmej Kolonii już trochę słyszałam, bo inna wege-koleżanka chciała tam iść. I nawet chciałam iść z nią! Ale teraz obleciał mnie strach! Czy ja coś tam dla siebie znajdę???

Ósma Kolonia i świetne hasło: Dobrzy Ludzie – Dobre Jedzenie
Miejsce znajduję bardzo szybko. Małe pomieszczenie, kilka drewnianych stolików, przy każdym po jednej osobie, więc cisza jak makiem zasiał. Menu na tablicy… jakżeby inaczej 😉 Jakieś 8 – 10 potraw… potrawy opisane w stylu, który my nazywamy stylem Amaro, bo właśnie w Atelier Amaro po raz pierwszy spotkaliśmy dania opisane tylko poprzez ich składniki. Widzę soczewicę, boczniaka w mleku kokosowym, “prażoki” (co to???) widzę od razu desery – śliwka, jabłko, kogel mogel – ten brzmi bosko! 🙂 Ale ja miałam zjeść obiad! Biorę lunch. Za 25 zł zupa i drugie danie. Zupa to bataty, jabłko i … whisky! Danie główne: dynia, ser mleczna droga i rukola. Brzmi dobrze! Wszystkie składniki potrafię zdefiniować, wszystkie znam! Żaden mnie nie przeraża jak potrafią to zrobić marchewka czy brokuły 😉
Lunch nadchodzi bardzo szybko, a przed nim karafka wody gratis. Już mówiłam, że to świetny zwyczaj! Pierwszy plus dla Ósmej Kolonii! Potem przychodzi zupka… kremowa, delikatna, słodkawa… Jest tak pyszna, że wspominam ją od kilku dni i jest chyba największym kulinarnym zachwytem ostatniego tygodnia! Gdybym mogła wylizałabym talerz! Drugie pojawia się równie szybko jak zupa. Tempo na szybki lunch idealnie! Dynia, ser mleczna droga, rukola okazuje się smaczną i sycącą sałatką. Małe dynie są miękkie i mają pomarańczowy posmak, ser kremowy, dość wyrazisty, a do tego rukola, sałata i lekko musztardowy sos! Wow, zjadłam obiad wege i wszystko było pyszne! MAMO, czy TY to CZYTASZ????!!!???? 🙂

zupa – bataty, jabłko, whisky
Moja wege koleżanka obiadu nie je, bierze deser – śliwka, jabłko i kogel mogel (15 zł). Gdybym tylko miała więcej miejsca w brzuchu, bo tym lunchu!!! Kusi też druga wersja, czyli śliwka, jabłko i kruszonka! Deser prezentuje się świetnie i jest całkiem duży! Idealny na podwieczorek lub jeśli jesz tylko jedno danie..

śliwka, jabłko, kogel mogel
Niemożliwe stało się możliwe! Ogarnął mnie zachwyt po potrawach z WARZYW! Moja mama jak to przeczyta chyba spadnie z krzesła 🙂 A mnie Ósma Kolonia zachwyciła! Gdy tylko wyszłam, zadzwoniłam czym prędzej do wspomnianej wege-koleżanki, mówiąc, że tak, że musisz, że szybko! I chętnie pójdę z Tobą! Bo Ósma Kolonia ma dania tak świetnie dopracowane pod względem smaku, że na pewno i mięsożerca, i przeciwnik warzyw znajdzie tam coś dla siebie. Ja wracam. Nie wiem, kiedy bo Żoliborz daleko… Ale na pewno będę mieć powód, by bywać tam częściej 🙂 Zwłaszcza, że odkąd zlajkowałam ich profil na Facebooku, ciągle widzę super apetyczne zdjęcia!

mnie to przekonuje, a Was? 🙂
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
ul. Słowackiego 15/19
Warszawa
tel. 500 581 805
godziny otwarcia:
pon – pt 12.00-21.00
sob – nd 13-21.00




4 Comments