Przed takim pytanie stanęliśmy pod koniec naszego pobytu w Rzymie. Po 4 dniach włóczenia się po zaułkach miasta w poszukiwaniu lodów, zapragnęliśmy ostatniego dnia zmienić otoczenie. Zaplanowaliśmy, że na piątek wynajmiemy samochód i następnie tym samym samochodem w sobotni poranek dojedziemy na lotnisko Rzym Fiumicino. Plan był iście genialny, bo przecież i tak musieliśmy wziąć taxi na lotnisko, więc czemu by tego nie połączyć? 🙂

Nie wiedzieliśmy, co obejrzeć wokół Rzymu. Pierwszego dnia kusiła nas ucieczka na 2 dni i… Neapol i Positano 😉 Ale to zdecydowanie nie są okolice Rzymu 😉 To wyprawa, którą odpuściliśmy, pomimo, że mocno kusił powrót z nasze ukochane miejsca i zabranie Oksany i Marty na najprawdziwszą pizzę neapolitańską w Neapolu. Ale nie tym razem. Teraz szukamy, co zobaczyć w  okolicy.

Na naszej liście szybko wylądowało Lago di Bracciano, Calcata Vecchia i Tivoli. Nie planowaliśmy szalonego jeżdżenia od miejsca do miejsca, ot chcieliśmy spędzić czas, spacerując po uroczych małych miasteczkach. I to się udało! 🙂

 

GDZIE WYNAJĄĆ SAMOCHÓD?

 

Tym razem nie rezerwowaliśmy nic wcześniej, a po samochód udaliśmy się po prostu na dworzec kolejowy Termini. Znajdziecie tam całkiem sporo stanowisk firm wynajmujących i bez problemu da się dość sprawnie i szybko wynająć samochód. My tym razem wynajęliśmy samochód z Locauto.

 

OKOLICE RZYMU – CO ZOBACZYĆ?

 

ANGUILLARA SABAZIA

 

Anguillara Sabazia_3

 

Zaczynamy od Lago di Bracciano. To jezioro wulkaniczne, które powstało w wyniku połączenia się kilku wygasłych wulkanów. Ma prawie 60km2 powierzchni i w niektórych miejscach głębokość 165 metrów. Pod względem wielkości, to 8. jezioro we Włoszech. Jezioro jest całkiem popularnym celem turystycznym, na plażowanie czy żeglowanie. Co ciekawe, na jego brzegach występują również gorące źródła, ale tego nie mieliśmy okazji sprawdzić 🙂 Nad jeziorem położonych jest kilka całkiem przyjemnych miasteczek i to one były naszym celem.

Jako pierwszy przystanek wybraliśmy niewielkie miasteczko Anguillara Sabazia. Z Rzymu macie tam jakieś 40-45 minut samochodem. Nad jezioro Bracciano można dojechać z Rzymu również pociągiem, wybierając kierunek Bracciano lub Viterbo.

Zajechaliśmy tuż nad wybrzeże jeziora, zaparkowaliśmy w okolicy Bar del Molo i następnie ruszyliśmy na spacer wzdłuż jego brzegu, by potem skręcić w małe, urocze uliczki i zaułki. Miasteczko zachwyca położeniem, klimatycznymi starymi murami tutejszych domów, cudownymi widokami. Pełno tu romantycznych zaułków, magicznych drzwi czy zwisających z doniczek kwiatów. Gdzieniegdzie suszy się pranie, gdzieniegdzie wygrzewają się koty. Pod koniec maja mieliśmy wrażenie, że w miasteczku, wśród ciasnych, zaspanych uliczek jesteśmy sami. Czasem tylko pojawiał się ktoś z mieszkańców lub przyglądały nam się leniwe koty, spoglądając pytająco, kogo tu przywiało.

W Anguillara Sabazia wypiliśmy espresso doppio, pospacerowaliśmy i ruszyliśmy dalej. Kolejny punkt na trasie przy Jeziorze Bracciano to miasteczko o całkiem zaskakującej nazwie… Bracciano 🙂

 

Anguillara Sabazia_7

Anguillara_Sabazia_2

Anguillara Sabazia_9Anguillara Sabazia_1

Anguillara Sabazia_6

Anguillara Sabazia_5

Anguillara Sabazia_10

 

BRACCIANO

 

Bracciano_11

 

Jeśli macie czas tylko na jedno miasteczko przy Jeziorze, wybierzcie Bracciano. Podobnie klimatyczne uliczki jak w Anguillara Sabazia, ale tutaj nad uliczkami i głównym placem Bracciano góruje średniowieczny zamek Castello Orsini – Odescalchi. To idealne miejsce nie tylko na spacer, ale też na świetny obiad w cudownej okolicy. Dla nas było to idealne zakończenie krótkiej włoskiej przygody 🙂 Ale nim, zabiorę Was na obiad, chodźcie na spacer! 🙂

Bracciano to średniowieczne miasteczko, które w XV wieku było całkiem ważne właśnie z uwagi na tutejszy zamek, należący wówczas do rodziny Orsini. Zamek pełni funkcje obronne, ale również był rezydencją dla znaczących rodzin – najpierw Orsini, a potem Borgia. Obecnie Castello Orsini-Odescalchi to jeden z najlepiej zachowanych zamków we Włoszech i  zdarza się, że znane pary to właśnie tutaj decydują się na ślub. Tu żenił się Eros Ramazzotti i uwaga: Tom Cruise brał ślub z Katie Holmes 😉

My zaczęliśmy od spaceru i podziwiania widoków na jezioro. Tutaj również czekają Was urocze zaułki, klimatyczne uliczki i w porównaniu do Anguillara Sabazia całkiem sporo różnych restauracji i knajpek. Bracciano położone jest na wzgórzu, więc rozpościerają się stąd cudne widoki. Jeśli pójdziecie Via Trapasso S. Clemente otaczającą miasteczko, traficie na przemiły taras widokowy. Można posiedzieć na ławeczce i podziwiać okoliczne krajobrazy. Stamtąd możecie też ruszyć spacerem na dół, aż nad jezioro.

 

Bracciano_2

Bracciano_4

Bracciano_1

Bracciano_8Bracciano_9

Bracciano_6

Bracciano_5

 

My w Bracciano zaplanowaliśmy obiad. Zatrzymaliśmy się na placyku tuż pod Castello w restauracji Trattoria del Castello di Erika e Giancarlo. Mają bardzo fajne menu –  do mnie mówi prawie wszystko!!! 🙂 Są polpettine di melanzane, czyli klopsiki z bakłażana z wnętrzem z wędzonego sera Provola, kwiaty cukinii nadziewane mozzarellą i rybkami alici, smażone karczochy. Finalnie wybieramy Antipasto Rustico dla 2 osób, tatara z miecznika i czerwone krewetki. Potem oczywiście makarony – różne, ale zdecydowanym liderem okazały ravioli z podgrzybkami i truflą. Proszę Państwa, co to był za smak!!! 🙂 Spróbowaliśmy też cacio e pepe z twistem, bo z dodatkiem trufli i surowych krewetek (scampi crudi) oraz ravioli z bakłażanem, ricottą i pomidorami, ale kremowe, grzybowe ravioli zostały faworytem wszystkich. Weźcie też koniecznie ich tiramisu – jest bardzo zacne! 🙂

 

mix przystawek lokalnych

obiad w Bracciano

ravioli

 

Z Bracciano przyjemną trasą można zejść na dół do Lungolago na plażowanie przy jeziorze. Zejść lub jeśli macie mniej czasu, zjechać samochodem 😉 Podczas naszej wizyty pod koniec maja plażowali nieliczni, to chyba jeszcze nie ten czas. Dla aktywnych rowery wodne, a i plażującym i aktywnym czasem towarzyszą.. łabędzie. Z Lungolago możecie ruszyć na dalszy objazd jeziora i np. do miejscowości Trevignano Romano. Mieliśmy ją na naszej liście, ale jako, że czas nas gonił, wybraliśmy na koniec dnia Calcata Vecchia.

 

Bracciano_Lungolago

 

CALCATA VECCHIA

 

Calcata Vecchia_3

 

Calcata Vecchia to stare miasteczko położone na skałach. Z Bracciano macie tak 36 km, około 45 minut samochodem. Jeśli ruszacie tam bezpośrednio z Rzymu, trasa zajmie Wam około godziny. Cudownie wygląda już z daleka, ukryte wśród zieleni.. zobaczcie też w sieci zdjęcia Calcata Vecchia z powietrza!

Spacer zaczynamy od niewielkiego placu, dość mocno zastawionego samochodami. Potem jednak jest już tylko lepiej – wdrapujemy się do miasteczka. Niesamowity labirynt uliczek i zaułków, schodków, magicznych drzwi i podwórek. Tu znów mieliśmy wrażenie, że tylko nasza czwórka wpadła na to, by zajrzeć do Calcaty tego majowego popołudnia. Było absolutnie cudownie! To totalnie bajkowe miejsce, jakby prosto wyjęte ze scenerii jakiegoś filmu o dawnych czasach. Żałowałam tylko, że nie zostajemy dłużej i że już nie zjemy kolacji w tym cudownym miejscu, bo w niektórych zaułkach, podwórkach, a nawet grotach czekają niewielkie restauracje. Momentami przechodzisz przez tunele, a zaraz po nich czeka widok na zieloną okolicę.

Zobaczcie, jak bajkowo!!! 🙂

 

Calcata Vecchia_5

Calcata Vecchia_6

Calcata Vecchia_9

Calcata Vecchia_7Calcata Vecchia_8

Calcata Vecchia_4

Calcata Vecchia_10

 

Te miasteczka zajęły nam niemal cały dzień. Z Rzymu po śniadaniu na dworcu i wynajęciu samochodu ruszyliśmy 10.30-11.00, a wróciliśmy po 19.00.  Na naszej liście, co zobaczyć w okolicach Rzymu mieliśmy jeszcze: TIVOLI (nieco ponad 30 minut z Rzymu), położone godzinę od Rzymu nad Morzem Tyrreńskim Anzio czy Genzano di Roma.

ENJOY!!! Dajcie znać, co Wy polecacie na jednodniową wycieczkę samochodem w okolicach Rzymu 🙂