Nasz pobyt w Kostaryce nie zaczął się zbyt szczęśliwie – o naszych perypetiach, które zaczęły się jeszcze na lotnisku w Cancun pisałam TU. Ale pewnie szybko byśmy o nich zapomnieli, gdyby nie ogromna wtopa z hotelem, który wybraliśmy na pierwszą noc… Powiem szczerze: nie pamiętam już, kiedy byliśmy aż tak rozczarowani!!! Fakt, wybieraliśmy pospiesznie, w trasie, ale często tak robimy! A tę pierwszą noc w hotelu w Jaco (Punta Leona – NIE POLECAM!) wspominać będzie długo… zwłaszcza paskudny bufet kolacyjny, za który zapłaciliśmy 50 dolarów, bo o 21.40 na nic innego w okolicy nie było szans.

Po takim początku po prostu wiedzieliśmy, że musimy znaleźć coś innego. Musimy znaleźć COŚ naprawdę fajnego! Bardzo potrzebowaliśmy rajskiego relaksu, bo pomimo, że przed przylotem do Kostaryki spędziliśmy niemal 20 dni w Meksyku, był to dla nas czas bardzo aktywny, również zawodowo. TU możecie dowiedzieć się, dlaczego 🙂

Chcieliśmy miejsca przy pięknej plaży, z dala od tłumów, z basem dla dzieciaków i pięknym widokiem. Chcieliśmy totalnego relaksu in the middle of nowhere… i przyznam, że nie chcieliśmy płacić 3000 zł za dobę, a przy tych pięknych kostarykańskich hotelach taka cena pojawia się baaardzo często – przynajmniej w styczniu 2021! Przekopując się przez czeluści Booking.com, Łukasz wygrzebał hotel Tango Mar Beachfront Hotel and Villas…  Tym razem zapowiadało się pięknie, ale dość daleko od naszej pierwszej, nieudanej bazy. Zaryzykowaliśmy i to była super decyzja!!! 🙂 O to miejsce pytaliście dziesiątki razy, więc podrzucam dla wszystkich, co mają Kostarykę w bliższych lub dalszych planach.

 

Tango Mar_foto

 

DLACZEGO TANGO MAR BEACHFRONT BOUTIQUE HOTEL & VILLAS?

 

Co sprawiło, że wybraliśmy właśnie to miejsce? Kilka czynników: położenie tuż przy plaży, co było dokładnie widoczne na jednym ze zdjęć dostępnych na Booking.com (widzicie je powyżej!), lokalizacja w okolicy mało popularnej wśród turystów, piękny basen tuż przy plaży, kameralny charakter hotelu, wysoka ocena na Booking.com (9.0)  i… cena 🙂 Jak na oferty z Kostaryki, ta naprawdę jest korzystna, biorąc pod uwagę wszystkie aspekty. Ceny konkretnych opcji możecie sprawdzić TU – my finalnie wybraliśmy pokój w budynku, pomimo, że zwykle wolimy domki. W tym przypadku jednak totalnie przekonał nas widok z balkonu. O  TAKI!

 

Tango Mar_zachód słońca_widok z okna

 

LOKALIZACJA TANGO MAR BEACHFRONT HOTEL

 

Ano właśnie! To bardzo ważny punkt! Tango Mar znajduje się trochę na końcu świata – na tzw. Peninsula de Nicoya, czyli półwyspie położonym w północno-zachodniej części Kostaryki. Półwysep z jednej strony oblewają wody Zatoki Nicoya, z drugiej Oceanu Spokojnego. Ze stolicy San Jose lub z popularnego lotniska w Liberii można dotrzeć tam lądem, z San Jose można też skrócić sobie trasę, wsiadając na prom z Puntarenas. Nam się jednak to nie udało, bo liczba samochodów o godzinie, o której planowaliśmy wjechać na prom, była tak duża, że cała masa nie została wpuszczona. Postanowiliśmy więc jechać. Rozbawiło nas nieco, że na Półwysep wjechaliśmy mostem Puente de la Amistad de Taiwan, czyli mostem przyjaźni z Tajwanem – wiecie, jak bardzo Tajwan uwielbiamy! Dalej na trasie czekała nas cała masa pięknych, zielonych, wiejskich krajobrazów i z zachwytem jechaliśmy do naszego celu.

 

Tango Mar_lokalizacja na mapie

 

PIERWSZE WRAŻENIA

 

Dotarliśmy do Tango Mar Beachfront Hotel późnym popołudniem i widok, który nas powitał totalnie nas zachwycił! I powiem Wam szczerze, że nasza plaża przy hotelu okazała się najpiękniejszą plażą, jaką zobaczyliśmy w Kostaryce. Zachwycającą krajobrazami, klimatem, ale też cudowną pustką. Gdy dojechaliśmy, zobaczyliśmy właśnie TO…

 

Tango Mar_1

 

Tango Mar_basen

Tango Mar_2

 

LEPSZE I GORSZE STRONY

 

W Tango Mar opcji noclegowych jest kilka – można zamieszać w większym budynku, w pokoju, ale z widokiem na plażę. Można w domku, ale w dalszej linii – widzicie to świetnie na zdjęciu z góry. Można w dużym domu na uboczu. My finalnie wybraliśmy pokój w dużym budynku – sam pokój szału nie robił – ot zwykły pokój hotelowy, design już sprzed dobrych paru lat. Przyznaję, że nawet zdjęcia pokoju nie zrobiłam, bo… nie było za bardzo czego 😉 Sporo zdjęć znajdziecie natomiast na ich profilu na Booking.com – o TU. Te urocze domki okazały się za małe na 4 osobową rodzinę, a poza tym uznaliśmy, że ten widok o poranku i wieczorem zdecydowanie wygrywa! 🙂 Wystrój pokoju daję jednak na minus 😉

 

domki

Tango Mar_budynek

 

Zaczęłam od minusów, a raczej jednego minusa, to teraz ogrom plusów!  🙂 Cudowna, rajska, przepiękna plaża!! Idealna zarówno z uwagi na zieleń wokół, jak i na klif, który sprawia, że krajobrazy tutaj zachwycają! Świetny basen, położony tuż przy plaży, a zatem cudne widoki gwarantowane! Iguany przechadzające się  tuż obok leżaka, kolorowe papugi i stada pelikanów latające nad głowami, wiewiórki i małpy. Dodatkowa atrakcja nie tylko dla dzieci 😉 To są te mocne punkty, które sprawiły, że na pewno będę to miejsce Wam polecać! 🙂 Zresztą zobaczcie sami!

 

Tango Mar_plaża 5

Tango Mar_plaża_4

plaża

Tango Mar_basen_3

Tango Mar_basen_2

Tango Mar_plaża_6

Iguany

 

KUCHNIA

 

Na pewno zapytacie, jak z jedzeniem! 🙂 Z uwagi na to, że jest to miejsce z dala od wszystkiego, sporą część posiłków jadaliśmy w hotelu. Nie da się ot tak wyskoczyć spacerkiem na obiad do jakiejś knajpki. Trzeba wziąć samochód i jechać ok. 30 minut, czasem w dość trudnych warunkach (jak choćby dojazd do Montezumy – o tym niżej).

W hotelu jest trochę lokalnych smaków, sporo jednak również europejskich, bo Właścicielka hotelu jak już wspominała w relacjach pochodzi z Belgii. Nie wszystkie dania są wow, ale jest smacznie! Do naszych faworytów zdecydowanie należało ceviche con patacones, czyli z plackami z bananów popularnymi w różnych krajach Ameryki Środkowej, świeże soki z ananasa (boskie!!), a ja na śniadanie zajadałam z ogromną przyjemnością pancakes z bananami i pokruszonymi orzechami makadamia. Pycha!

Na śniadanie poza pancakes z bananami, można zamówić klasyczne pancakes, gory, ale też American Breakfast z dowolną wersją jajek, Croque Madame (Łukasz próbował, ale niestety bez szału…), jogurt z płatkami i owocami i oczywiście… Desayuno Tipico, czyli klasyczne śniadanie kostarykańskie – ryż z fasolą zwany gallo pinto, smażone banany (pycha!), jajka tak jak lubisz (fajnie sprawdzają się sadzhone), ser i tortille (takie jak w Meksyku).

 

desayuno tipico

 

Lunch zwykle jadaliśmy w restauracji przy basenie i rządziło ceviche, sałatki, próbowaliśmy też popularnego w Kostaryce arroz con pollo i arroz con camarones, czyli ryżu z kurczakiem czy ryżu z krewetkami. Ciekawostka: w Kostaryce taki ryż podaje się również z … frytkami! 😉 Zgodnie jednak uznaliśmy, że w temacie smażonego ryżu wygrywają Chińczycy i Tajowie 😉 Dla dzieciaków zarówno podczas obiadu, jak i kolacji było dostępne kids menu, więc zwykle wybierały makaron lub kurczaka  – menu dziecięcej raczej z tych klasycznych 😉 Na deser spróbujcie Flan de Coco – świetny jest!

 

ceviche

arroz con camarones

Tango Mar_kids menu

Tango Mar_śniadanie

OKOLICE – CO ROBIĆ???

 

My pojechaliśmy do Tango Mar Beachfront Hotel przede wszystkim, by odpocząć i się zrelaksować, ale kilka razy opuściliśmy nasz raj, by rozejrzeć się po okolicy. Najbliżej hotelu znajduje się niewielka wioska Tambor – 10-15 minut samochodem z hotelu – tam znajdziecie sklep, w którym można kupić lody, doładowanie do telefonu i inne produkty. Jest też plaża i jakieś dwa bary, ale urodą plaża nie umywa się do tej przy hotelu, więc u nas skończyło się na lodach 😉

Trochę dalej znajdziecie dwa niewielkie, ale już dośc popularne wśród turystów miasteczka – Santa Teresa i Montezuma. Nas Santa Teresa dość szybko zniechęciła, bo… mieliśmy wrażenie, że z naszego spokojnego raju właśnie trafiliśmy w warszawski korek – samochód na samochodzie (przynajmniej takie wrażenia odnieśliśmy w styczniu 2021). W Montezumie było nieco spokojniej.

W Santa Teresa zjedliśmy ceviche i poke bowla z tuńczykiem w La Cevicheria – było smacznie, ale bez efektu wow. Zakupiliśmy Cold Brew w Drift Bar i już. I do Montezuma, i do Santa Teresy można skoczyć na kolację, jeśli hotelowe jedzenie Wam się znudzi.

A w ramach rozrywek Łukasz z Maksem polecają przejażdżkę na quadach – wrócili mega zadowoleni! Quady można wypożyczyć w hotelu lub w którejś z agencji turystycznych właśnie w Santa Teresa i Montezuma.

 

Jeśli macie jakieś pytania o hotel czy okolicę, dawajcie znać! 🙂 Będzie nam miło, jeśli przy rezerwacji skorzystacie z naszego linka afiliacyjnego – Wy płacicie tyle samo, ale Booking.com dzieli się z nami swoją prowizją. To TEN LINK! 🙂

 

Więcej naszych wrażeń z Kostaryki WKRÓTCE! STAY TUNED! 🙂

quady_Nicoya

quady