Spis treści
- Dziś Praga po naszemu, czyli 10 rzeczy, które musisz zrobić, gdy już dotrzesz do czeskiej stolicy! 🙂
- 1) ZJEDZ SMAZENY SYR, NAJLEPIEJ Z HRANOLKAMI I TATARSKĄ OMACKĄ I POPIJ CZESKIM PIWEM!
- 2) SPACERUJĄC PO STARYM MIEŚCIE, KUP NA DESER TRDELNIK!
- 3) ZAJRZYJ NA RYNEK STAROMIEJSKI, A POTEM ZGUB SIĘ W ULICZKACH STAREGO MIASTA
- 4) PRZESPACERUJ SIĘ MOSTEM KAROLA!
- 5) ZWIEDŹ ULICZKI MALA STRANA I ZABYTKI HRADCZANÓW
- 6) ZNAJDŹ JAK NAJWIĘCEJ MIEJSC ZWIĄZANYCH Z FRANZEM KAFKĄ!
- 7) ZANURZ SIĘ W MAGICZNY ŚWIAT ALCHEMIKÓW W SPECULUM ALCHEMIAE
- 8) ZADBAJ O MIŁOŚĆ!
- 9) ZWRÓĆ UWAGĘ NA NIETYPOWE RZEŹBY!
- 10) PRZYTUL KRECIKA!
- Podobne wpisy
Praga. Byliście? Dla nas Praga to podróż trochę sentymentalna, bo właśnie tam wyruszyliśmy na pierwszy wyjazd we dwoje – podróż samochodem, spanie w aucie na stacji benzynowej, imprezy i powrót uliczkami Starego Miasta przy dźwiękach śpiewanego przez nas “Kiedy tańczę, ziemia tańczy razem ze mną… kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr, zamknę oczy, liście więdną, kiedy milknę, milczy świaaaaat”. Teraz z uwagi na Maksa bardziej rodzinnie i bardziej spokojnie. Krótko, bo od piątku do niedzieli, a na dodatek w piątek strugi deszczu, nawet pomimo zakupu parasola, utrudniały zwiedzanie i czyniły je średnio przyjemnym. Jak z transportem? Polecamy szukać biletów, korzystając z tzw. Szalonej Środy w Locie. Za osobę dorosłą zapłaciliśmy niecałe 400 z w obie strony! 🙂
Dziś Praga po naszemu, czyli 10 rzeczy, które musisz zrobić, gdy już dotrzesz do czeskiej stolicy! 🙂
Ready, steady? GO!!
Z uwagi na nasze “spaczenie” kulinarne (kocham spaczenia!) zaczynamy oczywiście od obowiązków kulinarnych:
1) ZJEDZ SMAZENY SYR, NAJLEPIEJ Z HRANOLKAMI I TATARSKĄ OMACKĄ I POPIJ CZESKIM PIWEM!
Nie ma. Nie ma wyprawy do Czech… JAKIEJKOLWIEK.. bez chociaż jednej porcji smażonego sera. To się po prostu nie może zdarzyć. O mojej miłości do tej prostej i dość kalorycznej potrawy pisałam już wcześniej. Łukasz uwielbia ser z sosem tatarskim (czyli “omacką“), ja wolę po prostu z frytkami (hranolky).
Do innych “mustów” kulinarnych w Pradze zaliczamy knedliczki (np. z gulaszem), czekoladę Studentską, Lentilky, adla chętnych Kofolę – mnie nie przekonuje, ale zawsze, gdy jestem w Czechach wracam z minimum litrową butlą, bo znam jednego kofolowego fana 🙂 … Tym razem smazeny syr jedliśmy w jednej z restauracji należącej do sieci Lokal, o której również już pisałam. Warto tę nazwę zapamiętać, bo w Pradze Lokali jest sporo, a jedzenie przednie…
2) SPACERUJĄC PO STARYM MIEŚCIE, KUP NA DESER TRDELNIK!
Znacie? W Polsce również czasem można je spotkać, zwykle na festynach, jarmarkach czy w miejscach obleganych przez turystów. My po raz pierwszy jedliśmy trdelnik na Węgrzech, w Egerze, podczas festynu na tamtejszym zamku. Już z daleka czuć zwykle rozkoszny zapach… słodki, waniliowy, strasznie apetyczny, jak z wymarzonej piekarni. Ciasto na trdelniki owijane jest wokół kija, grillowane, a następnie posypywane cukrem, cynamonem, orzechami, wiórkami kokosowymi … Najlepiej smakuje na ciepło, od razu po upieczeniu, gdy rwie się je palcami… Pychota!
Do czasu wizyty w Pradze byłam przekonana, że jest to specjał węgierski, jednak liczba miejsc, w których można spotkać trdelnik na praskiej starówce zdaje się temu przeczyć! Wikipedia również nie podaje jednoznacznej odpowiedzi i jako miejsce pochodzenia podaje Węgry, Słowację lub Czechy. Ale w sumie czy to takie ważne, skąd pochodzi, jeśli ciastko jest tak pyszne i taaaaak pachnie?
3) ZAJRZYJ NA RYNEK STAROMIEJSKI, A POTEM ZGUB SIĘ W ULICZKACH STAREGO MIASTA
Praskie stare miasto (Stare Mesto) zajmuje stosunkowo obszerny teren i jest piękne – nie bez powodu od 1992 roku wpisane jest na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Można godzinami spacerować po okolicy, gubiąc się w uliczkach i zaułkach. Warto oddalić się nieco od głównych atrakcji turystycznych i poszukać bardziej kameralnych, malowniczych zakamarków.
Obowiązkowy punkt zwiedzania to Rynek Staromiejski (Staromestske Namesti). Tam znajdziemy takie zabytki jak XIV-wieczny ratusz Staromestska radnica ze słynnym zegarem astronomicznym Orloj, któreego ruchome figurki przedstawiające 12 apostołów oraz wyobrażenia Śmierci, Turka, Chciwości i Vanitas są popularną atrakcją turystyczną oraz najbardziej charakterystyczny symbol Pragi, czyli gotycki Kościół Tyński, wybudowany w latach 1386 – 1511.
Na rynku, nieco z boku, mieści się również barokowy Kościół Św. Mikołaja (XVIII wiek) oraz niesamowity pomnik reformatora religijnego Jana Husa, wzniesiony w 1915 roku, by upamiętnić 500. rocznicę jego egzekucji. Pomnik jest dość niesamowity – wielki, przedstawiający nie jedną postać, lecz całą scenę: widzimy tam husyckich żołnierzy, których zmuszono do emigracji oraz matkę symbolizującą odrodzenie narodowe.
Sam rynek to wielka przestrzeń, serce miasta, przy którym możemy podziwiać także liczne kolorowe kamienice. Latem, w weekendy, Rynek przeżywa prawdziwe oblężenie turystów, zatem, gdy już się napatrzymy, szukamy ukrytych i spokojnych zaułków.
4) PRZESPACERUJ SIĘ MOSTEM KAROLA!
Most Karola to kolejny “must” w Pradze. Zatłoczony tak samo jak Rynek Staromiejski, ale nie można wyobrazić sobie pobytu w Pradze bez minimum jednego spaceru Mostem Karola i podziwiania widoków po obu stronach Wełtawy. Most łączy Stare Mesto z dzielnicą Mala Strana. Jest niewątpliwie jednym z najpiękniejszych średniowiecznych mostów w Europie, oparty na 16 łukach, długi na 500 metrów. Most zdobią również liczne barokowe figury, chociaż w tłumie czasem ciężko je dojrzeć 🙂 Zbudowany w latach 1357 – 1402 aż do 1741 roku wieku był jedynym mostem łączącym tereny po obu stronach Wełtawy. Pewnie z tego względu wcześniej nazywano go po prostu Praskim lub Kamiennym. Nazwa Most Karola przyjęła się od 1870 roku.
5) ZWIEDŹ ULICZKI MALA STRANA I ZABYTKI HRADCZANÓW
Jak już przejdziemy przez Most Karola, możemy nieco odetchnąć 🙂 Urokliwe uliczki Mala Strana są nieco spokojniejsze niż te na Starym Mieście. Warto powłóczyć się po okolicy, zajrzeć na rynek, obejrzeć okoliczne kościoły, a w przerwie usiąść na winko w jednej z malutkich piwniczek, których całkiem sporo można spotkać na trasie. Jeśli wolicie piwo, można również zajrzeć do jednego z najstarszych browarów przy klasztorze św. Tomasza. Mnisi jak widać wiedzą, co robią!
Warto również zagłębić się dalej w ulice Hradczanów i odwiedzić imponujący Zamek na Hradczanach. Podobno wg księgi rekordów Guinnessa jest to największy pod względem powierzchni zamek na świecie! Nam niestety tym razem nie starczyło czasu, by tam zajrzeć…
Gdy przeznaczymy cały dzień na lewy brzeg Wełtawy, na koniec spaceru warto zrelaksować się w parkach i ogrodach na Wzgórzu Petrin.
6) ZNAJDŹ JAK NAJWIĘCEJ MIEJSC ZWIĄZANYCH Z FRANZEM KAFKĄ!
Spacerując po Pradze, można mieć wrażenie, że non stop natykamy się na niepokojące spojrzenie Franza Kafki. Poczynając od Muzeum Kafki w dzielnicy Mala Strana, przez rzeźby, ulice czy kawiarnie… Nie bez powodu – Kafka urodził się w Pradze w 1883 roku i przez całe życie związany był z miastem…
7) ZANURZ SIĘ W MAGICZNY ŚWIAT ALCHEMIKÓW W SPECULUM ALCHEMIAE
Zwykle podróżując z Maksem, nie zaglądamy do muzeów. Niecierpliwość + energia dwulatka + muzeum to nie najlepszy zestaw 🙂 Zawsze jest ryzyko, że coś zniszczy, coś zrzuci, będzie chciał biegać lub skakać lub po prostu rozryczy się i zdenerwuje innych zwiedzających…
Tym razem jednak postanowiliśmy spróbować, bo Łukasz wypatrzył na Trip Advisorze Speculum Alchemiae – Muzeum Alchemii. Muzeum znajduje się na ulicy Hastalskiej 1, stosunkowo niedaleko od Rynku Staromiejskiego. Szczerze mówiąc byłam nieco sceptyczna co do pomysłu, ale okazało się, żenaprawdę warto!
Muzeum znajduje się w dość niepozornym miejscu, w jednym z najstarszych budynków Pragi. Początkowo wchodzimy do niewielkiego pomieszczenia, które wygląda trochę jak sklep, trochę jak galeria. Można tam zobaczyć liczne naczynia i fiolki z przeróżnymi płynami. Potem przechodzimy do ukrytego za drzwiami gabinetu, przewodnik opowiada o dawnych alchemikach, dawnej Pradze… A dalej? Przewodnik naciska jeden z elementów stojącego w gabinecie regału z książkami, półki się odsuwają i wchodzimy do podziemi. Brzmi tajemniczo? Właśnie tak było!
W podziemiach możemy zobaczyć tajemne laboratoria alchemiczne z XVI wieku! W muzeum jest klimatycznie, magicznie, trochę jak w komnacie czarnoksiężnika. Jedynie żal, że nie do końca mogliśmy skupić się na opowieści przewodnika, ponieważ pilnowaliśmy naszego pełnego energii dwulatka… 🙂
8) ZADBAJ O MIŁOŚĆ!
Tzw. mostów czy kładek zakochanych jest ostatnio coraz więcej! Tylko z tych stosunkowo bliskich mamy kłódki zakochanych w Wilnie nad Wilejką, Kładkę Ojca Bernatka w Krakowie, znajdziemy je również we Wrocławiu czy nawet w Warszawie na Wilanowie.
Mostek na Mala Strana w Pradze, nad Certovką, przy Starym Młynie, jednak bardzo nam się spodobał. Troszkę na uboczu i bez tłumów. A kłódek całkiem sporo! Oczywiście najbardziej zafascynowały Maksa, który już kombinował, jakby tu je otworzyć …
9) ZWRÓĆ UWAGĘ NA NIETYPOWE RZEŹBY!
Jedną z rzeźb, które spotkaliśmy na swojej trasie tym razem, pamiętaliśmy już z pierwszej wizyty. Znajdziemy ją przed Muzeum Kafki (ul. Cihelni 2b). Rzeźba prezentująca dwóch sikających panów, z ruchomymi zależnie od strumienia wody penisami, budzi zainteresowanie zwłaszcza panów, na czele z tymi małymi. W ich przypadku można to potraktować również jako materiał szkoleniowy 🙂
Rzeźba nazywa się Sikający (a to nowość!:)), jest autorstwa Dawida Cernego, a powstała w 2004 roku. Podobno powstała, by uczcić wejście Czech do UE. Bo wejście do Unii jest tak samo przyjemne jak oddawanie moczu. Nie bez powodu stawik, do którego sikają ma kształt Czech. Podobno rzeźba jest multimedialna – można wysłać smsa z tekstem, który następnie zostanie “wysikany” – nie wiem, nie próbowałam, ale tak piszą…
Druga nietypowa rzeźba, która zwróciła naszą uwagę to wielkie raczkujące “bobasy” na Kampie. Kampa to niewielka wyspa czy też półwysep, którą od Malej Strany oddziela wspomniana wcześniej Certovka. Tam właśnie znajdziemy “bobasy”. Kolejna dziwna rzeźba, jak się okazuje to również dzieło Davida Cernego – artysta lubi podobno kontrowersje.. Podobno kody kreskowe zamiast twarzy bobasów mają być protestem przeciw globalizacji… Co sądzicie? Mi jakoś bobasy do gustu nie przypadły, ale w pamięć na pewno zapadają.
10) PRZYTUL KRECIKA!
Ostatnie zadanie jest proste!:) Krecik w Pradze jest wszędzie – w każdym sklepie z pamiątkami, na lotnisku. Maskotki są drogie. Nawet te malutkie kosztują około 30 zł, maskotka przeciętnego rozmiaru to koszt nawet 100 zł. Dlatego lepiej przytulić 🙂
TAK RADZI MAKS! 🙂 Po minie widać, że warto! 🙂






























33 Comments
N.
Świetny przewodnik przygotowaliście 🙂
W Pradze jeszcze nie byłam, ale wypady do Czech zdarzały się z mojej rodzinnej miejscowości. Smażony ser na obiad i zakupy w postaci zapasów Studentskiej, piwa i i lentylków – obowiązkowe 😉
Natalia - tasteaway.pl
Dzięki!:) oj tak smażony ser i właśnie Studentska i lentilky to też moje pierwsze wspomnienia i skojarzenia z Czechami!:) podczas obozów narciarskich nic tak nie cieszyło jak ten gorący syr i frytki na stoku! 🙂 a Pragę polecamy, jest naprawdę urocza 🙂
Maria
Przeuroczy wpis i świetny przewodnik. Pewnie coś bym dodała ale rozumiem, że w weekend i to z dzieckiem to i tak sporo:) Ja Pragę uwielbiam i byłam wielokrotnie ale jakoś ominęłam muzeum, w którym byliście a brzmi i wygląda rzeczywiście imponująco:) Wpadłam tu przypadkiem ale chyba zostanę na dłużej i wracać będę bo mało takich miejsc w sieci. A ile kosztują te Wasze podróże? Zastanawiam się czy mnie na to stać…:) Z drugiej strony jestem czytelniczką innych blogów podróżniczych i już powoli zaczynam mieć dość tego, że spora część z nich “na wakacjach” skupia się na liczeniu pieniędzy…Pozdrawiam M.
Natalia - tasteaway.pl
Eh, rozpisałam się, rozpisałam i wyrzuciło mnie z Internetu :// wrrrr… to jeszcze raz:)
po pierwsze dzięki wielkie za miłe słowa:) na pewno w Pradze jest jeszcze masa do zobaczenia i do odkrycia, sama żałuję, że byliśmy tak krótko! Muzeum jest faktycznie nietypowe i ciekawe, w niepozornym miejscu, a warto tam zajrzeć:) moment wejścia przez ukryte w szafie drzwi przypomina jakieś bajki słuchane w dzieciństwie:)
Co do kosztów podróży, staramy się podróżować rozsądnie. Nie za drogo, ale również nie odżywiając się zupkami w proszku czy śpiąc z karaluchami 😉 zarówno z uwagi na nas, jak i z uwagi na dziecko 🙂 W czasach studiów na Erasmusie (moich) jadłam na obiady często ryż i parówki (paczka za 50 eurocentów) w pomidorach lub zapiekankę z makaronu, sera, cebuli i ketchupu (swoją drogą kochałyśmy ją, zwłaszcza o 6 rano po imprezie;)), ale teraz wychodzimy z założenia, że pracujemy i zarabiamy po “coś”. Nasze “coś” to właśnie podróże.. i jedzenie.
Myślę, że grunt to złoty środek. Lotów szukamy jak najtańszych – Praga w 2 strony za 400 zł za osobę LOTem to dobra oferta (Szalona Środa). Śpimy czasem za 30 zł za osobę, czasem za 200 zł za 2 osobowy pokój ze śniadaniem, czasem drożej. Jemy również różnie (czasem obiad kosztuje 50 zł na 2 osoby, czasem 200, a czasem jemy na ulicy za 2 zł). Grunt to chcieć i dobrze rozłożyć środki 🙂
Myślę też, że kluczowe w naszym podejściu jest to, że wierzymy, że nie wiadomo, ile jest nam dane, więc warto korzystać z tego, co mamy teraz i nie odkładać podróży na wieczne “później”;)
Maria
No i bardzo mądrze:) Ja mam takie samo podejście – nigdy nie wiadomo kiedy człowieka coś trafi:) No nic wielkie dzięki za odpowiedź i gratuluje bloga bo to chyba jeden popularniejszych…M.
Natalia - tasteaway.pl
Dziękujemy bardzo 🙂 i cieszymy się, że są tacy, co podzielają nasze zdanie 😉 nie ma co ciągle czekać na kiedyś, które nie wiadomo czy nadejdzie.. eh tak filozoficznie na koniec dnia 😉
Monika
Mam to szczęście ,że mieszkam 10 km od granicy Polsko-Czeskiej ;),a do Pragi mam 200 km więc jak nie ma co robić to Praga zawsze jest na miejscu;)Nigdy nie jadłam TRYDELNIKÓW !!!!Syr i knedliki najlepsze !!!
Natalia - tasteaway.pl
To rzeczywiście blisko!:) tak jak od nas na Mazury 🙂 to musisz trdelników spróbować koniecznie!!!:) my się ostatnio nimi zajadaliśmy w Polsce, w Wierchomli – nasz synek się w nich rozkochał 😉 a syr i knedliki wiadomoooo – klasyka;)
Kinga Kinga
Byłam w Pradze dwa lata temu. Przepiękne miasto! Z listą zgadzam się w 100% i muszę przyznać, że wypełniłam prawie wszystkie zadania 🙂 A ostatnie zdjęcie Maksa powaliło mnie na łopatki 🙂
Natalia
Hey hey 🙂 dzięki za ten komentarz:) sto lat nie zaglądałam na ten post, a uwielbiamy Pragę – takie miłe wspomnienia!!! 🙂 no i faktycznie, zdjęcie Maksa jest super 🙂 i jeszcze mi się przypomniał w tej małej, 2-letniej wersji ;)))
Izabela
Ja dorzuciłbym jeszcze piękne i romantyczne miejsce lekko oddalone od centrum Pragi, to Altana Winnicza w Ogrodach Havlíčka (czes. Havlíčkový sady). Na drewnianym ganku na wzgórzu pic czeskiego Rislinga z winogron, które rosną tuż pod nami. Cos pięknego;-)
A drugie miejsce to Cocktail Bar pod nazwa Black Angels, który pamięta jeszcze czasy prohibicji w Czechach, znajduje sie w samym centrum starówki, często trudno go znaleźć, ale naprawde warto!!! Lokal dodatkowo w 2014 roku był w czołówce Cocktail barów na świecie!
Natalia
O brzmi pięknie!!! 🙂 zwłaszcza ta Altana! 🙂 ah, od tych rozmów i komentarzy o Pradze aż bym tam wróciła 🙂
Ania
Bardzo fajna lista! Na jesieni planujemy weekend w Pradze z 2,5-latką i 4-miesięcznym bobasem – byłam w Pradze lata temu ale w 4-osobowym składzie to będzie nowe doświadczenie 🙂 A czy możecie polecić fajne miejsce na nocleg?
Natalia
Hey Ania 🙂 miłej Pragi zatem! 🙂 kurczę, noclegowo chyba nic nie polecę… my mieliśmy jakiś hotelik, ale nie pamiętam nazwy, zresztą też nie był jakiś wyróżniający… ot zwykły hotel w stosunkowo dobrej lokalizacji, by zwiedzać Pragę..
Justyna Mleczak
Mieszkalam w Pradze przez pol roku i jestem zakochana w tym miescie i choc teraz wywialo mnie do Skopje, nadal mam sentyment do stolicy Czech. Kiedy zdarza mi sie pilotowac wycieczki czy grupy znajomych i sa chetni, omijamy jednak Most Karola. Zawsze zanurzamy sie w uliczki Zizkova, idziemy na Vysehrad na cudowny spacer. Fantastyczne jest tez ‘muzeum gestapo’ tuz przy Placu Waclawa, za darmo, ale dostepne tylko po tygodniowyn uprzedzeniu. Warto tez zajrzec do Muzeum Wojska na Zizkovie i przekonac sie, ze Czesi nie byli do konca Szwejkami. A dla przerazonych miesna kuchnia czeska roslinozercow – Czechy sa jednym z najbardziej przyjaznych krajow dla wegetarian, a Praga to miasto europejskie z najwyzsza liczba knajp wegetarianskich na liczbe mieszkanxow!
Natalia
Ooo to mnie żeś zaskoczyła tymi współczynnikiem knajp wege!!! 🙂 a w Skopje na stałe? 🙂 jak oceniasz? my byliśmy, ale tylko 1,5 dnia, więc niewiele zdążyliśmy zobaczyć.. tylko zdążyliśmy się najeść i zakochać w lutenicy i pindżurze 🙂
ja
Witam, planujemy z dziewczyna wycieczke samochodem miedzy innymi przez Prage, w ktorej chcemy noc spedzic w aucie. Moze jakas rada gdzie sie “postawic” by bylo bezpiecznie i bez przypalu? 🙂
Natalia
Hey, niestety nie doradzę – aż tak nie znam Pragi.. pamiętam za to, że my podczas pierwszego pobytu spaliśmy w aucie na stacji benzynowej gdzieś na trasie, już w Czechach 🙂 mam nadzieję, że uda Wam się coś znaleźć 🙂
Dominika Gałuszka
Jadę… Jeszcze tylko jeden dzień 🙂 dzięki za wskazówki :-*
Pozdrawiam
Dom Gal
Natalia
🙂 Mam nadzieję, że Praga Wam się udała i pysznie smakowała trdelnikami i smażonym serem 🙂
Dominika Gałuszka
Było cudownie 🙂 jeszcze tam wrócę
Natalia
super 🙂
Le Petit Hotel Prague
Cudowna lista – zgadzamy się z każdym punktem!
Natalia
Super, bardzo się cieszę 🙂
AngelLovesDreams
Wspaniała lista. Uwielbiam właśnie tego typu wskazówki, zwiedzania na luzie i rozkoszowania się różnymi drobiazgami. No i widzę Kretek też się na fotkę załapał 😉 Zapraszam do naszej relacji z wypadu do Pragi http://angellovesdreams.pl/weekend-w-pradze/ Trdelniki przepyszne, skądkolwiek pochodzą 😀 Teraz już wiemy, że dzięki Wam następnym razem koniecznie chcemy odwiedzić Muzeum Alchemii, dziękujemy 🙂
Natalia
🙂 ja też lubię takie listy – zawsze fajniej się zwiedza 🙂
AngelLovesDreams
Od razu przyjemniej człowiek podchodzi do wielu tematów podczas podróży 🙂
Oliwia
Fantastyczny wpis i fantastyczne zdjęcia! Uwielbiamy jeździć z mężem na takie krótkie wypady jednodniowe do naszych sąsiadów 😉 https://wakacyjnapolisa.pl/poradnik/samochodem-do-czech/
Natalia
Dzięki Oliwia 🙂
Mateusz
+1