Pierwszy lot z Jagódką za nami. Nawet nie jeden, tylko do razu dwa 🙂 Najpierw 5 godzin na trasie Warszawa – Dubaj, a następnego dnia 5 godzin z Dubaju do Bangkoku. Jak było? Szczerze? Lepiej niż sądziłam! Już chyba zapomniałam, jak to jest podróżować z niemowlakiem. Z Warszawy do Dubaju wystartowaliśmy po 13.00. Nie jest to już etap, kiedy nasz maluch non stop śpi (ma już prawie 3 miesiące!), więc zastanawiałam się, jak będzie… niepotrzebnie: szum samolotu i pierś mamy skutecznie usypiały, więc większość lotu Jagódka przespała, pojadła, popiła, przeszłyśmy się na jeden spacer do toalety, zmieniłyśmy pieluchę, pospała i już byliśmy w Dubaju.

 

Lot do Bangkoku poszedł jeszcze lepiej. Startowaliśmy o 20.15, więc Jagoda po całym dniu po prostu postanowiła pospać.. Jedyny problem? Jak przy turbulencjach musiałam wyjąć królewnę z przyczepionego do ściany łóżeczka. Spała, więc trochę zła była, że ją zrywają 😉  A kto by nie był? 😉

 

Ten lot pozwolił mi sobie przypomnieć sporo ważnych rzeczy, o których przy  Maksie już zapomniałam! 🙂

Łapcie złote zasady, które nam przydały się przy tym pierwszym locie 🙂  Skupimy się głównie na pierwszym locie z niemowlakiem – jeśli Wasz maluch jest już starszy i macie przed sobą pierwszy lot –zajrzyjcie TU i TU 🙂

 

pierwszy lot z dzieckiem, dziecko w samolocie, niemowlak w samolocie, latanie z dzieckiem, latanie z niemowlakiem, jak przeżyć lot z dzieckiem

 

A teraz NIEMOWLAK! Lot przed Wami, rodzina załamuje ręce, a Was powoli nachodzi niepokój czy to był dobry pomysł? Był 🙂 Leci ściągawka! 🙂

 

1) Jeśli to Wasz pierwszy lot, zacznij lepiej od lotu maksymalnie 2-3 godziny, a nie od razu 10 czy 15 😉

 

Wiadomo, że nie zawsze się da. Czasem nie ma kiedy, czasem podróżujecie daleko ze względów rodzinnych, ale jeśli jest taka możliwość, zawsze lepiej skoczyć do Londynu, Barcelony czy Rzymu, nim porwiecie się na lot trwający 15 godzin. Chyba, że wyznajecie zasadę, że lepiej żyć w nieświadomości i kto nie ryzykuje, ten nie ma 🙂

 

2) Nie zabieraj ze sobą całego domu do podręcznej torby, weź to, co najbardziej potrzebne

 

Podstawowy błąd. Tysiące plecaków, torebek, walizek. Przecież macie tylko małego człowieka na pokładzie, a jemu naprawdę potrzeba niewiele do szczęścia. Obowiązkowo musicie mieć kilka pieluch na zmianę (około 5 sztuk daje poczucie bezpieczeństwa), mokre chusteczki i krem na odparzenia – nigdy nie wiesz, kiedy pojawi się największa kupa życia. Warto też zabrać ubranko na zmianę – znów: nigdy nie wiesz, kiedy pojawi się największa kupa życia 😉 Do tego dochodzi ryzyko ulania, obrzygania, oblania się pokarmem z marchewki, jeśli maluch już ma rozszerzoną dietę.

 

3) Dostosuj ilość rzeczy do długości podróży

 

Jeśli lecisz godzinę nie ma potrzeby zabierać 3 różnych zestawów ubrań i 5 słoiczków 🙂 Tym bardziej dotyczy to zabawek 🙂 Pomyśl logicznie, gdy będziesz pakować bagaż!

 

4) Zawsze miej koło siebie pieluchy, chusteczki i ubranie na zmianę

 

Zdecydowanie lepiej włożyć je do torebki, którą schowasz pod fotelem / postawisz obok siebie niż do walizki, którą trzeba wyjąć, otworzyć, wyszperać dziecięce gadżety. 2 pieluchy, mała paczka chusteczek i 1 zestaw ubrań zmieści się nawet w małej kobiecej torebce.

 

5)  Ubierz malucha wygodnie – i dla niego…  i dla siebie 🙂

 

Ja wiem, że przepiękne są maleńkie dżińsiki, sukieneczki, koszule, kamizelki, itd. Na podróż jednak ubierz dziecko tak, by jemu było wygodnie i Tobie, gdy będziesz musiała na szybko przewinąć je w samolotowej toalecie, bo właśnie włączyła się sygnalizacja „zapiąć pasy”.

 

6) Jeśli karmisz, załóż ubranie, w którym możesz karmić wygodnie i dyskretnie

 

Podstawa! To, że będziesz karmić jest pewne! Co więcej, może być tak, że maluch będzie „wisiał na cycku” przez większą część lotu. Ubranie, które pozwala szybko podać mu pierś, bez obnażania się w całości przed tłumem obcych dodaje 100% wygody. Ja od czasu ciąży jestem zakochana w ubraniach Cool Mama i w locie z Warszawy do Dubaju miałam ich bluzkę z długim rękawem, a w locie do Bangkoku koszulkę bez rękawów. Nie znam wygodniejszego sposobu na karmienie w miejscu publicznym 🙂

Warto też mieć ze sobą chustkę/ apaszkę na szyję – przyda się nie tylko by osłonić dziecko przy karmieniu, ale też na plaży czy by zasłonić słońce podczas spaceru 🙂

 

pierwszy lot z dzieckiem, dziecko w samolocie, niemowlak w samolocie, latanie z dzieckiem, latanie z niemowlakiem, jak przeżyć lot z dzieckiem, karmienie piersią, karmienie w samolocie

 

7) Jeśli karmisz butelką najlepiej zabierz mleko / kaszkę, której nie trzeba rozrabiać z wodą – jeśli to możliwe…

 

Nie jestem najlepszym doradcą w tym temacie, bo i Maksa, i Jagodę w pierwszych miesiącach karmiłam / karmię piersią, ale gdy Maks przestał jeść w piersi, a nadal pił mleko, brałam mu mleczko/ kaszkę, którą można wygodnie przelać do butelki, nie czekając na gorącą wodę od stewardessy.

 

8) Karm podczas startu i lądowania… chyba, że Twój maluch już śpi 😉

 

Mówi się, że zmiany ciśnienia wywołują u dzieci ból ucha. Przez wieeeele lotów Maksa nie miałam szansy zaobserwować (tylko raz jak był chory), nie miała też tego problemu Jagoda. Karmiłam i przy starcie, i przy lądowaniu (albo piersią albo butelką) ….chociaż przy starcie Jagoda już spała, gdy samolot wzbijał się w powietrze. Tego Wam również życzę 🙂

 

9) Jeśli jest taka możliwość, zamów „kołyskę” – przyda się!

 

pierwszy lot z dzieckiem, dziecko w samolocie, niemowlak w samolocie, latanie z dzieckiem, latanie z niemowlakiem, jak przeżyć lot z dzieckiem

 

Cudowne rozwiązanie na dłuższych trasach. Wyobraźcie sobie, że z Maksem nigdy nie testowaliśmy – zawsze budziliśmy się z ręką w nocniku. Trzeba zarezerwować odpowiednio wcześniej, bo zwykle jest ich maksymalnie 5 na cały samolot albo i mniej. Kołyska jest montowana do ściany przed Tobą i może w niej spać maluch do 11 kg. Jedyny minus: trzeba wyjmować dziecko na czas turbulencji.

Niezależnie czy jest opcja kołyski czy nie, pamiętaj, że maluch do 2 roku życia nie ma swojego miejsca – możesz najwyżej się modlić, że przypadkiem nikt koło Was nie usiądzie.

 

10) Korzystaj z udogodnień dla rodzin na lotnisku lub sama o nie zapytaj 🙂

 

Na wielu lotniskach są oznaczenia dla rodzin z dziećmi lub z tzw. infants, czyli dziećmi do 2 roku życia. Od razu o nie pytajcie. Nie ma co stać w długiej kolejce tak jak inni. W końcu potem być może Ty będziesz przez 2 godziny nosić dziecko, a oni będą spać lub oglądać filmy 😉 Masz prawo teraz być choć trochę uprzywilejowana 🙂

 

11) Nie kładź dziecka na drzemkę tuż przed lotem!

 

Chyba nie muszę tłumaczyć czemu? 🙂

 

12) Zabierz kocyk!

 

W samolotach często jest chłodno. Nawet jeśli lecisz latem, zabierz kocyk dla dziecka. Na długich lotach kocyk dostaniesz, na krótkich lepiej mieć swój. Pod tym względem robotę robi Emirates, który daje dzieciakom przytulanki z kocykiem w środku – po 2 lotach mamy takie 4 i kocyków aż nadto 😉

 

13) Jeśli maluch używa smoczka, zabierz minimum 2!

 

Jeśli jeden spadnie i poleci kilka rzędów dalej, lepiej nie czołgać się po niego pod nogami innych pasażerów 🙂

 

14) Karm na żądanie

 

W samolocie odpuść zasady „karmię raz na 3 godziny” – karm wtedy gdy maluch chce, gdy płacze, gdy kwęka, gdy zmęczony. W samolocie kluczowe jest spokojne przeżycie lotu – to jest zasada nadrzędna, której wszystko jest podporządkowane.

 

15) Nie spinaj się „rytmem dnia”

 

Śpi już 4 godziny, a Ty zawsze karmisz co 2,5h? Spójrz na punkt 14 🙂 W samolocie masz sobie ułatwiać życie, a nie utrudniać. Ciesz się, że śpi i czytaj książkę 🙂 Ani mi się waż go budzić!!! 😉

 

16) Weź ze sobą wózek, który łatwo i szybko się składa

 

Gdy Maks był mały zaliczyliśmy jedną wyprawę samolotem z gondolą – nie było to wygodne, pomimo, że mieliśmy dziadków do pomocy. Osobno gondola, osobno stelaż, składanie 2 części, zbieranie ich z taśmy z bagażami, montowanie. Dla Jagody zabraliśmy wózek parasolkę (odziedziczony po Maksie McLaren Techno XT), który rozkłada się na  płask – może w nim leżeć niczym w gondoli. Poruszanie się z nim w podróży jest zdecydowanie wygodniejsze – i na lotnisku, i potem – podczas spacerów, na ulicy, w knajpie.

 

17) Dostosuj ubranie bobasa do sytuacji

 

Jeśli zimą jedziesz w ciepłe kraje, nie ubieraj malucha w gigantyczny kombinezon, którego potem nie ma, gdzie schować. Włóż mu coś cieńszego, owiń kocem i szybko przebiegnij z taksówki / samochodu do hali odpraw. Jeśli obawiasz się chłodu i wiatru na płycie lotniska, zadzwoń na informację i dopytaj czy do samolotu jedzie autobus czy jest podstawiony rękaw – to wiele ułatwia 🙂

 

18) Nie stresuj się – maluch to czuje!!!

 

PS. myślę, że na lotnisku świetnie przydają się też nosidła i chusty. Pod tym względem nie mamy jednak zbyt wielu swoich doświadczeń – w Bangkoku po wyjściu z samolotu włożyłam Jagodę na trochę w nosidło Tula z wkładką dla niemowlaka. Wiem, że ma ona (wkładka) swoich zwolenników i przeciwników, więc pozostawiam ten temat otwarty 🙂 Z Maksem wcale nie korzystaliśmy na lotniskach/ w samolotach z chust/ nosideł, więc nie jest to dla mnie niezbędny element pierwszego lotu, zwłaszcza, jeśli lecicie z jednym dzieckiem 🙂

 

POWODZENIA, BĘDZIE DOBRZE!!! 🙂 Jeśli macie jakieś pytania/ wątpliwości, swoje rady, koniecznie napiszcie 🙂