Pytania: „czy szczepiliście Maksa?” i „Na co szczepiliście Maksa?” przed… Tajlandią, Meksykiem, Indonezją, Filipinami, itd. itp. ostatnio pojawiają się kilka razy w tygodniu. Dostajemy je od Was, pytają nas o to znajomi. Nic dziwnego – przecież właśnie mamy najlepszy moment na egzotyczne wyjazdy, a to one zwykle oznaczają palącą się czerwoną lampkę: „a może by tak się zaszczepić???”.

 

Nie opiszę Wam wszystkich krajów, wszystkich szczepionek i wszystkie zasad, bo takie informacje znajdziecie na stronach specjalizujących się w szczepieniach. Dużo informacji znajdziecie chociażby TU albo TU. Napiszę jednak o naszych doświadczeniach, o doświadczeniach z Maksem i o miejscach, w których byliśmy i o tym, jak podchodzimy do szczepień.

 

Nasza droga zwykle jest podobna. Mamy wstępny kierunek podróży i zaczynamy drążyć temat. Jeśli podróżujemy dość spontanicznie, sprawdzamy wszystkie kraje, które choć trochę rozważamy – tak było, gdy jesienią 2013 r. ruszyliśmy do Kambodży i Wietnamu, ale braliśmy pod uwagę również Laos. Szukaliśmy informacji o każdym z tych miejsc.

 

1)POMYŚL O SZCZEPIENIU ODPOWIEDNIO WCZEŚNIEJ

 

podróże z dzieckiem, szczepić czy nie szczepić, podróże egzotyczne, a szczepienia

 

W chwili, w której zdecydowałeś się na wycieczkę, pomyśl o tym czy nie trzeba siebie / dziecka na coś zaszczepić. To rada, którą sama powinnam wziąć sobie do serca, bo często myślę o tym zbyt późno, robię wszystko na ostatnią chwilę i nerwowo przestępuję z nogi na nogę w kolejce w punkcie szczepień. I chyba nie tylko ja, bo kiedyś w kolejce spotkałam dziewczynę, która za 3 godziny miała samolot! To zdecydowanie zły pomysł, zwłaszcza, że nie wiadomo czy organizm dobrze zareaguje na szczepienie.

 

Mamy zatem bilety i od razu sprawdzamy! Czasem miesiąc przed wystarczy, czasem najlepiej pomyśleć o tym nawet 8 tygodni wcześniej. To ważne, bo niektóre szczepionki działają po 15 dniach, ale są też takie, które wymagają przyjęcia kilku dawek, by odpowiednio zadziałać.

 

2) DOWIEDZ SIĘ, JAKIE SĄ ZAGROŻENIA DLA ZDROWIA W MIEJSCU, W KTÓRE JEDZIESZ

 

podróże z dzieckiem, szczepić czy nie szczepić, podróże egzotyczne, a szczepienia

 

Mój pierwszy krok to zawsze strona MSZ i przewodnik Polak za granicą. Tam czytam opisy i wiem, czym się potencjalnie martwić i jakich informacji dalej szukać. Znajdziecie tam każdy kraj wraz z informacją o chorobach, zalecanych szczepieniach, opiece medycznej. Informacje są aktualizowane – np. teraz w opisie Meksyku można przeczytać o wirusie Zika, niebezpiecznym dla kobiet w ciąży czy planujących ciążę, o którym się mówi od jakiegoś czasu.

 

Czasem opis może Cię przerazić i nagle okazuje się, że jedziesz w miejsce, gdzie grozi Ci milion chorób! Pal sześć Tobie, ale przecież jedziesz z dzieckiem!!!!! Przez chwilę czuliśmy się tak przed Kambodżą, gdy czytałam „prawdopodobieństwo zachorowania na malarię występuje w dżungli, na terenach podmokłych i bagiennych. Istnieje natomiast ryzyko zarażenia wirusem HIV, ptasiej grypy, dengą, amebą oraz licznymi chorobami skórnymi.”

 

…albo gdy rozważaliśmy Laos i zobaczyłam to: ” Występuje jednak zagrożenie malarią, cholerą, dengą, amebozą, zapaleniem wątroby typu A, japońską odmianą zapalenia mózgu typu B, dyzenterią, gruźlicą, grzybicami i innymi chorobami skórnymi. Należy zapoznać się z aktualnymi komunikatami wydawanymi przez WHO na temat sytuacji zdrowotnej w regionie„.  I tam Ty z Twoim dwulatkiem, trzylatkiem, niemowlakiem??

 

Warto jednak zastanowić się, które choroby są rzeczywiście zagrożeniem dla Ciebie i Twojego dziecka.  Czy wybierasz się na tereny podmokłe? Czy będziesz raczej w większych miastach i miejscach dostosowanych do turystów? Czy Twoje dziecko będzie mieć kontakt ze zwierzętami czy jednak będziesz go pilnować, by nie głaskał obcych piesków? Czy jesteś w stanie odmówić sobie (i jemu) egzotycznych owoców, jeśli nie masz pewności czy są odpowiednio umyte w butelkowanej wodzie? Czy planujesz jeść surowe mięso z nieznanych źródeł? Gdzie będziesz mieszkać? Jak zamierzasz dbać o czystość i higienę? Znalezienie odpowiedzi na te pytania pomoże Ci zdecydować, na co rzeczywiście warto się zaszczepić i czego powinnaś/ powinieneś się bać. Jeśli będziesz myśleć racjonalnie, nie przerazi Cię artykuł „Kilkuletni chłopiec zmarł w Kambodży” (a Ty właśnie tam jesteś!), tylko spokojnie doczytasz – „… w swojej wiosce przenosił zdechłe ptactwo”… Twój maluch chyba nie będzie decydował się na takie „atrakcje”, co?

 

W sytuacjach niepewnych bardzo pomaga rozmowa z osobami, które w danym kraju były, mieszkają tam, mają szeroką wiedzę i potrafią powiedzieć, czy rzeczywiście w Tajlandii powinniśmy obawiać się malarii (NIE!;)). Mi przed Kambodżą pomogła rozmowa o malarii z koleżanką, która rok mieszkała na Filipinach i dużo jeździła po regionie. I gdy w Punkcie Szczepień sugerowali nam miesiąc profilaktyki przeciwmalarycznej, której bardzo się obawiałam (podobno dość mocno „rozwala” organizm – dowodem na to niech będzie, że przez 6 miesięcy po przyjmowaniu leków nie można zachodzić w ciążę), ona powiedziała mi, że o tej porze roku być może wcale nie spotkam komara, a już na pewno nie malarycznego w centrum Siem Reap czy Phnom Penh. Pamiętajcie też, by nie traktować chociażby Azji Południowo-Wschodniej jako jedności, jeśli chodzi o sytuację zdrowotną – zgodnie z opisem MSZ,  np. na Filipinach nie ma żadnych szczególnych zagrożeń sanitarno-epidemiologicznych. Jeśli zatem należy do strachliwych osób, zawsze znajdziesz egzotyczne miejsca, które nie budzą niepokoju i dreszczy.

 

podróże z dzieckiem, szczepić czy nie szczepić, podróże egzotyczne, a szczepienia

 

Niestety nie zawsze pomaga wyprawa do lekarza medycyny podróży. Wiem, to przykre, ale niestety tak wynika z naszych doświadczeń. Gdy ja udałam się do takiego przed podróżą Tajlandia-Kambodża-Wietnam (za 150 zł wizyta!), rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

Ja: „A na japońskie zapalenie mózgu warto?”

Lekarka: „Można, można”

Ja: „A wścieklizna?”

Lekarka: „Również można..”

Patrzyła tylko na rozpiskę szczepień, którą równie dobrze mogę znaleźć w Internecie i

Po wizycie wiedziałam mniej niż przed! Mam nadzieję, że to ja miałam pecha, a Wy trafialiście / traficie na lepszego lekarza medycyny podróży, jeśli zdecydujecie się wybrać. Mi zwykle w decyzji pomagała Maksa pediatra i to ona zaleciła nam przed Tajlandią szczepionkę na WZW A i szczepionkę na meningokoki, bo Maks często podróżuje.

 

3) DOWIEDZ SIĘ, NA CO MOŻESZ SIĘ ZASZCZEPIĆ I KIEDY TO ZROBIĆ?

podróże z dzieckiem, szczepić czy nie szczepić, podróże egzotyczne, a szczepienia

 

Gdy już zdefiniujesz potencjalnych wrogów, dowiedz się, na co można się zaszczepić. Z chorób, których często boimy się w podróży, nie ma szczepionki na malarię i dengę, są natomiast na wiele innych chorób. Wiele z nich można podać dziecku po skończeniu 1 roku życia. Poza szczepionkami obowiązkowymi i zalecanymi w Polsce, nie szczepiliśmy Maksa na nic przed podróżą do Meksyku – miał 6 miesięcy, więc chyba nawet do żadnych szczepień się nie kwalifikował. Dodatkowo opis Meksyku nas nie przerażał, a mnie nastrajała pozytywnie wcześniejsza podróż i znajome Meksykanki, które nie wspominały o szczególnych zagrożeniach.

 

Ale przed Azją zdecydowaliśmy się na szczepienia. Maks poza  obowiązkowymi w Polsce (tężec, błonica i polio też często pojawiają się jako zalecane w podróżach choćby do Azji) i zalecanymi (rotawirusy, pneumokoki) był szczepiony na:

 

– WZW A przed wyjazdem do Tajlandii – miał wtedy półtora roku – szczepiony był szczepionką Havrix Junior, którą można podawać dzieciom od 1 roku życia do 18 lat. Szczepionka ma dwie dawki, a by uzyskać długotrwałą ochronę najlepiej podać kolejną dawkę w okresie 6-12 miesięcy od pierwszej. Tak też zrobiliśmy.  WZW A to tzw. „choroba brudnych rąk”, więc szczepienie na nią od początku polecała nam nasza pediatra, gdy dowiedziała się, że jedziemy do Tajlandii, gdzie warunki higieniczno- sanitarne są jednak gorsze niż u nas. My szczepiliśmy się na WZW A jeszcze przed wyjazdem do Indii kilka lat temu – odporność jest wieloletnia.

 

Przeciwciała ochronne stwierdza się u 80-98% osób już po 15 dniach, u  96-100 % po miesiącu. Po kompletnym szczepieniu (obu dawkach) 94-100% nie choruje na WZW A. Działania uboczne? U Maksa żadnych nie obserwowaliśmy.

Oczywiście poza szczepieniem podczas podróży zawsze przesadnie dbamy o czyste ręce (żel antybakteryjny zawsze przy sobie!), pijemy tylko wodę butelkowaną, a małemu Maksowi raczej nie dawaliśmy street foodów, przygotowanych w dość wątpliwych warunkach higienicznych.

 

meningokoki – gdy miał 2,5 roku –  szczepionkę doradziła nam pediatra, bo często podróżujemy. Maksa szczepiliśmy  Nimenrixem, który można podawać dziecku od 1 roku życia, młodzieży i dorosłym. My sami szczepiliśmy się kilka lat wcześniej przed podróżą do Indii i szczerze mówiąc, po 3 latach, w 2012, szczepionka nam wygasła, ale nie ponowiliśmy jej. O Maksa jednak zawsze bardziej się martwimy 🙂 Nimenrix to szczepionka skoniungowana przeciw kilku grupom meningokoków, ale nie chroni przed wszystkimi. Podaje się jedną dawkę.

 

-tyfus (dur brzuszny)gdy miał 2,5 roku przed wyjazdem Tajlandia- Kambodża – Wietnam (w planach był również Laos) – dostał szczepionkę Typhim Vi. Można ją dawać po 2 roku życia, a uodpornienie uzyskuje się po jednorazowym podaniu szczepionki. Szczepienie jednak należy powtarzać co 3 lata, jeśli znów istnieje ryzyko. Zdecydowaliśmy się na szczepionkę na tyfus, bo to znów choroba wywoływana przez brudną wodę, niemyte owoce, nieczystości i chociażby w  Wietnamie wymieniany jest wśród zagrożeń. Na tyfus zaszczepiliśmy się również my.

 

Ma też szczepionki, podawane jako obowiązkowe od małego – tężec, błonica, polio (przy szczepieniu w dzieciństwie ponowna dawka ok. 19 roku życia), WZW B (odporność wieloletnia).

 

Na co nie szczepiliśmy?

 

na wściekliznę –  uznaliśmy, że nie pozwolimy dziecku na kontakty z bezpańskimi zwierzętami i nie wyobrażamy sobie, że mógłby zostać na wakacjach pogryziony. Wiem, że takie myślenie może być zgubne, ale jednak na razie się go trzymamy. Jeśli chcecie się szczepić na wściekliznę, pamiętajcie, że tu trzeba podać aż trzy dawki wg schematu dzień 0, dzień 7, dzień 21 lub 28). Trzy dawki powinny być przyjęte ok. 3 tygodni przed podróżą.

 

na japońskie zapalenie mózgu – z opisów i rozmów wynikało, że nie było istotnym zagrożeniem w miejscach, które odwiedzaliśmy podczas naszych podróży

 

To są nasze doświadczenia, które być może komuś z Was się przydadzą, ale pamiętajcie, by ZAWSZE szczegóły ustalać ze swoim lekarzem i z pediatrą swojego dziecka!!!!

 

4) CO OZNACZA SZCZEPIENIE OBOWIĄZKOWE, A CO ZALECANE?

 

podróże z dzieckiem, szczepić czy nie szczepić, podróże egzotyczne, a szczepienia

 

I jeszcze jedno: Nie dajcie się zmylić 🙂 Napiszę coś, co pisałam już w 2013: na pewno zauważyliście podział szczepień na obowiązkowe i zalecane. Niech Was to nie zmyli!  To trochę inaczej niż w przypadku niemowlaka. Szczepienie “obowiązkowe” ma na celu ochronę mieszkańców danego kraju przed epidemiami, które mogą zostać przywiezione przez przybysza z zewnątrz ( dlatego wiele krajów wymaga określonych zaświadczeń od osób przybywających z zagrożonych regionów – np. Hongkong sprawdza stan zdrowia, by chronić się przed ptasią grypą).  Szczepienia “zalecane” to te, które chronią nas. Nie można zatem się sugerować tym, że coś “nie jest obowiązkowe”, a zatem mnie nie dotyczy! To nie szkoła 🙂

 

Pamiętajcie, by każdą sytuację traktować indywidualnie i zastanowić się, co Wy planujecie i co będzie potrzebne Wam i Waszemu dziecku.

 

PS. W Warszawie zawsze szczepiliśmy się albo u naszej pediatry (Maks) albo w Punkcie Szczepień na Żelaznej – teraz przeniesiono go na ul. Nugat 3 – informacje, telefon i godziny otwarcia znajdziecie TU!