Mało rzeczy w świecie gastro tak mnie ostatnio ucieszyło jak powrót Basil & Lime. Ich zamknięcie w listopadzie było dla nas chyba najsmutniejszym zamknięciem. Nie dość, że uwielbialiśmy ich tajskie i wracaliśmy tam mniej lub bardziej regularnie przez 6 lat, to wiemy, że za Basil & Lime stoją pasjonaci, fani dobrego jedzenia, po prostu Dobrzy Ludzie. Chef Basil & Lime to Taj, który gotuje jak szatan!!!  🙂 Restaurację prowadzi wspólnie z Żoną, Polką. Basil & Lime przy Puławskiej działało ponad 6 lat. Nie zamknęli się jednak przez pandemię i zamknięcie gastro .. Nie będę Wam opisywać szczegółów, ale my wiemy, że za zamknięciem w listopadzie stały znacznie poważniejsze problemy, bo problemy zdrowotne… A z nimi nie ma żartów… Dlatego  wiadomość, że wracają, że znów się otwierają przyjęliśmy z ogromną radością i ulgą!!! 🙂

 

Gdzie zatem mogłam pojechać pierwszego dnia w Warszawie??? 🙂 Oczywiście do Basil & Lime! Teraz znajdziecie ich przy Oboźnej 9. Można powiedzieć, że w tej okolicy powstało całkiem fajne gastro zagłębienie! 🙂 Tuż obok Bottega Napoli (pisałam o nich TU!), na rogu Nonna Pizzeria (recenzję znajdziecie TU!), jest też Falla i teraz do tej ekipy dołącza Basil & Lime. Lokal na razie jest malutki w porównaniu z Puławską, ale ogródek wygrywa!!! 🙂 Jest spory i w bezpiecznym miejscu, co ważne jak wpadasz z wiecznie biegającymi gdzieś dzieciakami.

 

Basil & Lime ogródek

 

W menu znajdziecie klasyki tajskiej kuchni, które w Basil & Lime zawsze były perfekcyjne. Są sataye z kurczaka podawane z dwoma dipami – orzechowym z curry i słodkim ze świeżego ogórka (21 zł), są klasyczne zupy – Tom Yum i Tom Kha, które tutaj niezmiennie przypominają nam te z Bangkoku czy z północy Tajlandii. Tom Yum w Basil & Lime podawana jest w wersji klasycznej – bez mleka kokosowego i jest idealna, totalnie esencjonalna, pikantna, teleportuje od razu. Łukasz bardzo często zamawiał u nich również Tom Kha Gai, czyli zupę Tom Kha z kurczakiem (23 zł) – tom kha to zupa z korzenia galangalu, z mlekiem kokosowym, grzybami słomkowymi (takie grzyby dodaje się do Tom Kha w Tajlandii, nie pieczarki;))), trawą cytrynową, kolendrą i liśćmi limonki kaffir.

Tym razem ja do Basil & Lime zaglądam tylko z dzieciakami, które mają mocno sprecyzowane, co uwielbiają w Basil 🙂 Zamawiamy pad thaia z kurczakiem dla Jagody (39 zł) oraz wołowinę z tajską bazylią (42 zł) dla Maksa. Od razu ustalamy, że pad thaia najwyżej resztę zabierzemy do domu. Ja dla siebie biorę moją miłość, której nikt inny w Waw nie serwuje lub tak im nie wychodzi, czyli rewelacyjne Pad Kee Mao – podsmażany makaron ryżowy w sosie ostrygowo – sojowym, z bakłażanem, cukinią i tajską bazylią. Są dwie opcje – z kaczką i z wołowiną. Tym razem biorę opcję z wołowiną (39 zł) i jestem absolutnie zachwycona! 🙂 Wszystko smakuje świetnie! 🙂

 

pad thai z kurczakiem_Basil & Lime

Pad Kee Mao z wołowiną

wołowina z tajską bazylią

Basil & Lime_obiad

 

Wszystkie dania są idealne! 🙂 Chociaż mamy tu zdecydowanie dalej niż do Basil przy Puławskiej, wiem, że będą powroty! 🙂 Dwoch dań głównych sama bym nie zjadła, ale kocham też ich curry i miałam duży dylemat: pad kee mao czy curry? 🙂 Które curry najbardziej polecam? 🙂 Zależy, co lubicie! Ja uwielbiam ich Panang Ped, czyli Panang Curry z kaczką (42 zł), uwielbiam również cudowne Massaman Curry z wołowiną z dodatkiem cynamonu, kardamonu czy anyżu gwiazdkowego, z kawałkami ziemniaków i prażonymi orzeszkami ziemnymi (42 zł). Można powiedzieć, że to najbardziej zaskakujące tajskie curry, bo gdy pierwszy raz słyszysz Tajlandia i ziemniaki, jesteś zdziwiony 😉 A jednak! Czerwone, zielone i żółte curry też oczywiście w Basil & Lime znajdziecie. Ja następnym razem biorę Tom Yum i Massaman Curry… albo Panang… albo czerwone 😉 Chyba będzie wiele tych następnych razów!!!:)

 

Polecamy Wam bardzo! 🙂

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

BASIL & LIME

ul. Oboźna 9

godziny otwarcia:

pon – zamknięte

wt – czw 12.00-21.00

pt – sob 12.00-22.00

niedziela 12.00 – 20.00

 

paragon Basil & Lime