Za nami prawie 2 tygodnie w Grecji. Można zatem powiedzieć, że urlop w Grecji mamy zaliczony, pomimo, że my planujemy w niej jeszcze trochę zostać 🙂 Jak wyglądają greckie wakacje w dobie koronawirusa? Czy jesteśmy zadowoleni z wyboru tego kierunku? Czy jesteśmy zadowoleni, że podróżujemy po Grecji samochodem? Jak wygląda sytuacja z maseczkami? Jakie są ograniczenia? Czy różnią się wakacje w Grecji 2020 od wakacji w poprzednich latach? Poniżej zebrałam wszystkie nasze doświadczenia. Mogą Wam się przydać, jeśli planujecie grecką wyprawę jeszcze pod koniec sierpnia lub we wrześniu 🙂

 

WYMAGANIA PRZEZ PRZYLOTEM / PRZED WJAZDEM DO GRECJI

 

BMW Grecja_Thassos_3

 

O tym temacie już obszernie pisałam TU, podając Wam informacje ze strony MSZ. Jeszcze raz zalecam czytać je regularnie przed wyruszeniem na greckie wakacje, bo zasady lubią się w obecnych czasach zmieniać. Koniecznie zwróćcie też uwagę, jakie są wymagania, jeśli lecicie samolotem, a jakie jeśli wjeżdżacie do Grecji samochodem – to punkt, w którym my zaliczyliśmy wpadkę 😉

Na chwilę obecną:

– jeśli lecisz samolotem z Polski, musisz uzupełnić przed lotem formularz PLF – jest to formularz, który wypełniasz jeden na rodzinę. Po wypełnieniu, dzień przed wylotem, dostaniesz maila z QR kodem, który musisz mieć ze sobą – w formie elektronicznej lub wydrukowany.

– jeśli wjeżdżasz do Grecji, granicą lądową, musisz mieć ze sobą negatywne wyniki testu na COVID. Badanie musi być przeprowadzone w ostatnich 72 godzinach. O naszych doświadczeniach z testami, pisałam TU.

 

Ale według strony Reopen EU  “pasażerowie lotów z Bułgarii, Rumunii, Zjednoczonych Emiratów Zjednoczonych i Malty (od 11/8/20 i do 31/8/20)oraz pasażerowie lotów ze Szwecji, Belgia, Hiszpania, Niderlandy, Albania i Republika Macedonii Północnej (stan na 17/8/20 i do 31/8/20) będą musiały mieć negatywny wynik testu molekularnego (PCR) dla COVID-19, wykonany do 72 godzin przed ich wjazdem do Grecji. Dotyczy to również obywateli greckich, stałych mieszkańców Grecji i podróżnych z istotnych względów zawodowych. Osoby podróżujące należy przebadać rt-PCR wacika jamy ustnej i gardła.” Warto zatem sprawdzać wytyczne, bo Polska może również do tej grupy dołączyć i wtedy musicie zaplanować sobie badania PCR przed wylotem. Co ciekawe, obecnie jest informacja, że dzieci do 10 roku życia nie muszą poddawać się testom – tej informacji nie było, gdy my wjeżdżaliśmy do Grecji, więc przebadaliśmy się wszyscy

 

TESTY NA LOTNISKU / NA GRANICY

 

Niezależnie, jak podróżujesz czy samolotem czy samochodem, może być tak, że na granicy lądowej lub po przylocie na lotnisku zostaniesz poddany testowi na COVID. Podobno do tych badań wybiera się osoby wyrywkowo. Nie ma znaczenia, że np. masz ze sobą negatywne wyniki testu. Mnie ponownie wytypowali do badań – miałam zatem robione testy na Covid kolejno w poniedziałek i w środę  🙂 Na przejściu granicznym w Promachonas (przejście graniczne z Bułgarią) badanie na Covid robione jest w dość polowych warunkach. Ot, wysiadasz na kilka minut z samochodu, podchodzisz do stoliczka, otwierasz buzię, wkładają Ci patyczek do gardła (nie jest to zbyt przyjemne) i do widzenia. Potem dostajesz SMS informujący:

„Welcome to Greece. Because of COVID -19 random testing may apply upon your arrival and you may need to self-quarantine for 1 day. Stay safe, enjoy Greece.”

Podobno, jeśli wynik jest negatywny, nie dzieje się nic. Nasz przypadek to potwierdza. Poza smsami po zrobieniu badania, nie dostałam żadnych informacji. Nikt do mnie nie dzwonił, nie pisał, nie dostałam żadnych dalszych wiadomości.

Jeśli natomiast wynik jest pozytywny, podobno przyjeżdżają po Ciebie i kierują do wybranego przez nich hotelu na kwarantannę, a wydatki podczas kwarantanny opłaca państwo greckie.

Podobno na lotnisku procedura wygląda podobnie – wybranych pasażerów zabierają do stolika za parawanem i tam robią testy.

 

CZYM SIĘ RÓŻNI GRECJA 2020?

 

Amuliani_1

 

Po naszych prawie 2 tygodniach nie widzimy znaczących różnic. Na  pewno mniej jest turystów i wielu miejscach widać, że dominują Grecy. Nie widać tłumu turystów z Polski, Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Rosji. Co do liczby osób na plażach, wszystko zależy od miejsca i popularności danej plaży. Są te bardziej oblegane, są te bardziej spokojne. Na pewno da się plażować we względnym spokoju i zachowując dystans od innych plażowiczów. Trzeba jednak wybrać dobre miejsce. Na takich plażach jak Karydi Beach na Chalkidiki czy na Paradise Beach na Thassos dla nas było zbyt tłoczno. Nie dlatego, że boimy się Covid, ale dlatego, że nie lubimy plażowania w tłumach.

Znaleźliśmy jednak przyjemne miejsca, w których można było się cieszyć greckimi plażami bez innych osób tuż obok. Najlepiej pod tym względem wspominamy pływanie wokół Amuliani i w okolicach półwyspu Athos wypożyczoną motorówką. To ona dała nam możliwość korzystania z uroków plaży tylko dla nas lub prawie tylko dla nas.

 

Amuliani_3

 

Biorąc pod uwagę hotele, bez problemu znajdujemy noclegi na tzw. spontanie. Nic nie rezerwujemy wcześniej, wszystkich noclegów szukamy na Booking.com, gdy już jesteśmy w trasie i znajdujemy naprawdę fajne miejsca. Kto śledzi nasze relacje, ten wie 🙂 O szukaniu noclegów podrzucę jeszcze osobny post, bo o to dostajemy najwięcej pytań 🙂 Jeszcze ani razu nie musieliśmy zrezygnować z noclegu w danym miasteczku czy okolicy, bo nie udało nam się znaleźć nic fajnego. Zawsze znajdujemy.

Nie mieliśmy też zwykle problemu ze znalezieniem stolika w restauracji, na którą mieliśmy ochotę. Tylko kilka razy zdecydowaliśmy się zarezerwować stolik wcześniej. W innych przypadkach nie było problemów z wolnym miejscem w wybranych przez nas restauracjach.

Nie będę kłamać – dla nas ten większy spokój w Grecji jest zbawienny, aczkolwiek na pewno wiele osób żyjących z turystyki na ten spokój narzeka. To, co jednak możemy dla nich zrobić to właśnie korzystać z tej mniej obleganej Grecji również w tym roku.

Gdy zapytałam Was czy macie jakieś pytania związane z Grecją w czasach Covid, jedno z nich brzmiało: “Jak odnoszą się do Was tubylcy? Nie są zniesmaczeni obecnością turystów?”. Przyznam, że mi takie pytanie nawet nie przyszłoby do głowy. Grecja już dawno otworzyła granice, więc nie ma mowy o żadnym niesmaku 🙂 Poza tym tak jak napisałam wyżej – dla wielu ludzi żyjących z gastronomii czy hotelarstwa turyści są wprost niezbędni do życia. Przed pandemią Grecję rocznie odwiedzało nawet 30 milionów turystów – sami Grecy tej wielkiej dziury nie zakopią :/

 

Chalkidiki

Hanioti_Chalkidiki

OGRANICZENIA I NOWE ZASADY

 

ostrzeżenia_Uranupoli

 

To, co rzuca się najbardziej w oczy to oczywiście płyny do dezynfekcji rąk w bardzo wielu miejscach – przy wejściu do hotelu czy restauracji. Płyny często są również na stolikach w restauracjach. Raz zdarzyło nam się nawet, że obsługa pilnowała nas, byśmy wyczyścili i zdezynfekowali ręce przed wzięciem do rąk menu. W pozostałych sytuacjach skorzystanie ze  środka do dezynfekcji to raczej wybór gościa niż obowiązek narzucany przez obsługę restauracji czy hotelu. Są, ale nikt na skorzystanie z nich nie naciska.

W wielu miejscach widać informacje o utrzymywaniu dystansu 1,5-2 metry, ale na pewno nie widać, by Grecy rozstawiali stoliki w restauracjach czy leżaki na plażach. Myślę, że pod tym względem nic się nie zmieniło.

 

Amuliani po wprowadzeniu obowiązkowych maseczek

 

Nie widać też, by Grecy jakoś szczególnie dbali o zachowywanie dystansu między sobą – pod tym względem życie wygląda raczej normalnie. Nie zauważyliśmy zmian i z tego, co wiem od innych podobne wrażenia mają na innych greckich wyspach.

 

PRZYJAZD DO HOTELU / ŻYCIE HOTELOWE

 

ostrzeżenia_3

 

Jak dotąd nocowaliśmy w Grecji w 8 miejscach: w Keramoti, na Thassos (2 hotele), na Sithonii (2 hotele), w Uranupoli (1 hotel) oraz na Kassandrze (1 hotel).

Zasady życia hotelowego zależą od konkretnego miejsca. Jest różnie. Czasem tak jak przed Covidem, czasem recepcjonistki ubrane jak w przychodni – maski, rękawiczki, oddzielenie osób pracujących na recepcji plexą od gości. Taką sytuację widzieliśmy jednak tylko raz i przyznam, że wyglądało to nieco na pokaz.. W hotelach znajdują się oczywiście również komunikaty o częstym myciu rąk, o utrzymywaniu dystansu, o noszeniu maski tam, gdzie jest to wskazane. Czasem jest też informacja o tym, by nie dotykać twarzy, zasłaniać się przy kichaniu i nie podawać innym rąk.

Tylko raz, w jednym hotelu na Chalkidiki, zmierzono nam wszystkim temperaturę przed zameldowaniem – wystawiliśmy głowy z samochodu 😉

 

Różnice pomiędzy Grecją 2020, a Grecją z lat wcześniejszych można zaobserwować głównie przy śniadaniu. Koniec z nakładaniem sobie samodzielnie jedzenia na bufecie. Hotele albo zrezygnowały całkiem z bufetu i wszystko serwują do stolika – zwykle menu do wyboru ciepłego dania + różne dodatki serwowane na stół jak koszyk z pieczywem czy talerz owoców. W tych hotelach, w których nadal jest bufet, to obsługa nakłada na talerze. Chodzisz z nimi i mówisz, co i jak i na co masz ochotę. Wiadomo, że jest to mniej wygodne niż normalny bufet, ale do zaakceptowania. Jogurt grecki z miodem i orzechami smakuje tak samo dobrze 😉

 

bufet hotelowy

 

Czasem zmiany dotyczą również hotelowych basenów – np. są krócej otwarte. Czasem są informacje o tym, że na leżaku zawsze trzeba mieć ręcznik lub o tym, że w basenie nie można uprawiać sportów kontaktowych.  Albo o tym, by upewnić się, czy leżak rzeczywiście został zdezynfekowany. Nie widzieliśmy natomiast obsesyjnego dezynfekowania leżaków po każdym z gości. Na niektórych basenach były również dmuchane zabawki i materace do wspólnego korzystania.

 

TRANSPORT

 

prom na Thassos

 

Cała nasza europejska podróż to podróż samochodem. W naszym Eurotripie wspiera nas marka BMW i ich samochód BMW X7 i to nim ruszyliśmy z Warszawy i dotarliśmy aż do Grecji.. Z uwagi na to, że podróżujemy samochodem nie mamy zbyt wielkiego doświadczenia, jak covid wpływa na publiczny transport w Grecji.

Na pewno w samolocie lecącym do Grecji musisz mieć na sobie maseczkę – wiemy to od wielu znajomych, którzy do Grecji wyruszyli. My natomiast płynęliśmy promem na Thassos z Keramori i ponownie z Thassos do Kavali. Na promie sporo osób miało maseczki, na jednym z promów widać było również, że część miejsc siedzących jest wyłączona z użytku. Z przestrzeganiem jednak tego jest różnie.. zwłaszcza, gdy to miejsca w cieniu w upalny dzień 😉 Podróżowanie samochodem w czasach Covid na pewno daje więcej spokoju – z jednej strony podczas podróży nie musisz stykać się z innymi tak jak w samolocie czy w pociągu, z drugiej strony jesteś bardziej niezależny  – w razie zmian zaleceń czy wymagań, możesz szybciej zmienić plany czy wrócić do kraju.

 

BMW_Grecja_Thassos_1

 

MASECZKI

 

Gdy przyjechaliśmy do Grecji, sytuacja z maseczkami wyglądała podobnie jak w Polsce. Większość osób ich nie nosi, zakładają ewentualnie, gdy wchodzą do sklepów, marketów. Maseczki czy przyłbice czasem widzieliśmy u osób pracujących z ludźmi – w hotelach, restauracjach, ale też nie zawsze. Podczas naszego pobytu  na Chalkidiki wprowadzono nakaz korzystania z maseczek również na dworze. Ten nakaz jak dotąd dotyczy Chalkidiki i Mykonos i trzeba przyznać, że większość osób zasad tych przestrzega. Pomimo, że czasem wydają się absurdalne – np. do restauracji wchodzisz w masce, zdejmujesz ją przy stoliku, ale już nikt o odległości pomiędzy stolikami i Gośćmi nie dba.

Nakaz noszenia maseczek na Chalkidiki ma teoretycznie trwać do 31.08, czyli przez 10 dni. Co dalej – to już będziecie musieli sprawdzać. Jak w praktyce wygląda ten nakaz? Większość osób nosi maseczki również spacerując po uliczkach, ale zdarzają się i tacy, co nie noszą. Nie trzeba mieć maseczki w restauracji czy na plaży. Teoretycznie wprowadzono również ograniczenie, że przy stoliku w restauracji mogą siedzieć tylko 4 osoby, chyba, że należą do jednej rodziny.

 

SKLEPY

 

Wchodząc do sklepu, większość osób zakłada maseczki, dlatego nawet, jeśli nie nosicie ich na co dzień, lepiej je mieć ze sobą w torebce.

 

MUZEA

 

ostrzeżenia_1

 

Podobnie jest w przypadku muzeów. Tam może się okazać, że odmówią Ci wejścia, jeśli nie założysz maseczki. Powyżej informacje, które witają zwiedzających w Muzeum Archeologicznym w Limenas na Thassos. Jak widać maska jest MANDATORY. Bez niej ani rusz.

 

UBEZPIECZENIE

 

O tym, z jakiego ubezpieczenia korzystamy też już pisałam, ale z uwagi na to, że takie pytania również się pojawiały, podrzucam info jeszcze raz 🙂 Pod tym względem Covid u nas nic nie zmienił i od 2017 roku  podróżujemy z ubezpieczeniem w ramach karty Diners Club (pisałam o tym sporo, gdy byliśmy w Stanach, pisałam też w zeszłym roku – to TU!). Przed wyjazdem upewniliśmy się, że ubezpieczyciel włączył do swojej odpowiedzialności koszty leczenia COVID-19 przy nagłym zachorowaniu w podróży zagranicznej. Podobno łącznie z pokryciem kosztów transportu do kraju po zakończeniu leczenia. Ale nie testowałam i mam nadzieję, że nie będę 😛 Natomiast już Wam mówiłam, że dla nas, przy częstych podróżach ubezpieczenie w ramach karty jest idealne i tego się planujemy trzymać. TU poczytacie o nich więcej.

 

A poniżej kilka obrazków z greckich plaż i miasteczek z sierpnia 2020.. 🙂 W Grecji spędzimy jeszcze pewnie tydzień – na bieżąco wrzucamy relacja na stories na naszym Instagramie @blogtasteaway. Możecie zobaczyć je również na Facebooku, wchodząc w relacje 🙂

PS. Jeśli znasz kogoś, kto planuje wkrótce Grecję, podrzuć mu ten post – na pewno się przyda 🙂

 

Kalamitsi_Chalkidiki

Karydi Beach_Sithonia_Chalkidiki

plażowanie Marble Beach_Thassos

Possidi Beach

Thassos Kastro

Vourvourvou

Thassos_Kastro_3