Spis treści
- ZACHWYTY PODRÓŻNICZE:
- LUBLIN
- ZACHWYTY KULINARNE:
- TACOS W MARIA KOLENDRA
- PAROBURGER W PERŁOWA PIJALNIA PIWA
- MUS Z BURAKA I WĘDZONEGO TWAROGU W 16 STOŁÓW
- BIRAMISU
- LODY KARMELIZOWANA FIGA W ANABILIS w LUBLINIE
- POWROTY
- MARIA KOLENDRA
- ŻUROWNIA
- NA LUNCH:
- KUMIN
- FALA
- JASKÓŁKA
- ALTRO LOCALE
- STREET FOOD:
- BANH MI OD FAT DADDY
- WARSZAWA NOCĄ:
- WuWu
- ROZCZAROWANIA:
- PUMPUI THAI FOOD
- Podobne wpisy
Długo o tym myśleliśmy i chyba najwyższa pora na takie posty J Dlaczego? Bo w każdym tygodniu jest sporo rzeczy, które chcielibyśmy Wam przekazać, ale nie zawsze jest to materiał na nowy post. Czasem chcę Wam powiedzieć, że odkryłam super miejsce na lunch – rewelacyjne jedzenie i dobre ceny. Czasem chcę Wam podrzucić info, że dane miejsce trzyma poziom i jest tak samo pysznie jak rok teamu, a czasem, że niestety nie i już nie warto.
Czasem idziemy gdzieś i w pamięć zapada nam jedno danie albo jemy zbyt mało, by zrobić całościową recenzję tego miejsca. Czasem coś rozczarowuje i chcę Wam o tym powiedzieć, ale szczerze… strasznie nie lubię tych negatywnych postów 🙂 Dlatego wprowadzamy PODSUMOWANIA TYGODNIA. Zobaczymy czy Wam się spodobają 🙂 Zobaczymy jak nam będą szły, bo trochę inaczej się podsumowuje tydzień w Warszawie, a inaczej gdzieś daleko w podróży. Ale spróbujemy!
Ten pierwszy post będzie dłuuuugim tygodniem – wrzucę do niego również miejsca, które odwiedziłam w ostatnich 2 czy 3 tygodniach, ale nie miałam Wam okazji o nich powiedzieć !
Lecimy? Będzie trochę podróżniczo, trochę kulinarnie 🙂
ZACHWYTY PODRÓŻNICZE:
LUBLIN

Magiczne, piękne miasto. Masa miejsc do zobaczenia. Masa rzeczy do zrobienia. Problem jest jeden – weekend jest za krótki. Więcej pisać nie będę – czekajcie na posta o Lublinie – będzie wkrótce!
ZACHWYTY KULINARNE:
TACOS W MARIA KOLENDRA

Patrz niżej. Te tacosy to kwintesencja Meksyku!
PAROBURGER W PERŁOWA PIJALNIA PIWA

Burger podany w bułce na parze. Niby banał, ale smakuje świetnie i nocą do piwa, i w niedzielę na obiad.
MUS Z BURAKA I WĘDZONEGO TWAROGU W 16 STOŁÓW

Coś absolutnie rewelacyjnego! Niby tylko czekadełko, a oboje byliśmy totalnie zachwyceni! J Delikatna konsystencja i połączenie smaku buraka z aromatem wędzonego twarogu. Mega początek bardzo smacznego obiadu!
BIRAMISU

Ostatnio rzadzko zachwycają nas desery. Nasi cukiernicy robią cuda, które ciężko przebić restauracjom, zwłaszcza, że zwykle nie ma tam cukiernika, a deserami zajmuje się kucharz / szef kuchni, nie zawsze widzący się w słodkościach. Nie wiem jak robi to PERŁOWA, ale piwna wariacja na temat tiramisu to BAJKA! Idealnie kremowy, uzależniający smak, biszkopty moczone w ciemnym piwie, wymrażany porter, a na górze chrupie popcorn z kaszy gryczanej. Wow!
LODY KARMELIZOWANA FIGA W ANABILIS w LUBLINIE

POWROTY
MARIA KOLENDRA
Po prawie 2 latach wreszcie dotarłam ponownie do Marii Kolendry – małej meksykańskiej budki na bazarze przy Wałbrzyskiej. Powiem jedno to nadal SZTOS. Wzięłam tacos pastor, ale już marzę o powrocie po więcej! Tacos z chorizo, quesadilla czy guacamole biorę wszystko!
ŻUROWNIA

Służbowy wyjazd do Gliwic dał mi szansę, by sprawdzić jak po roku od naszego posta trzyma się Żurownia w Katowicach. Okazało się, że ma się świetnie- nie dość, że nadal jest pysznie, to zamiast wąskiej, ciemnej, jest przyjemne i ciekawie urządzone miejsce! Idźcie koniecznie na kulebele i inne smakołyki!

NA LUNCH:
KUMIN

Lunche w Kuminie odkryłam kilka miesięcy temu, ale ostatnio zdecydowanie jest to jedno z moich ulunionych miejsc na lunch. Jedzenie jest tak dobre, że nawet to, czego teoretycznie nie lubisz lub nie przepadasz okazuje się absolutnie rewelacyjne! Zupa z soczewicy bajka, jagnięce kofty z ziemniakami bajka, soczewica z bakłażanem i papryką bajka. Lunch z mięsem 25 zł, lunch wege 20 zł. Lunch jest tak dobry, że nadal nie spróbowałam nic z karty. Muszę tam iść w weekend jak lunchy nie będzie 🙂
FALA

Stosunkowo nowe miejsce w Warszawie – wcześniej mogliście znać je z Gdyni. Teraz zagościło niedaleko UW. Sporo falafeli, hummusów i szakszuki, więc klimat podobny jak moje ulubione Mezze i Shuk. Do tego fajne wrapy (mój to 2 fallafele,hummus, warzywa, pikle, szpinak i sos orzechowy), oryginalne połączenia smaków i menu letnie. Na zdrowy lunch jak najbardziej!
JASKÓŁKA

Systematycznie zwiedzamy kulinarnie Żoliborz. Jaskółka była już grana na śniadanie, ostatnio w babskim gronie z Mamą i Jagodą testowałyśmy obiady. Co prawda nie wzięłyśmy lunchu, ale dania z karty smaczne i zdrowe. Codziennie mają też ofertę lunchową .. i widać, że masę chętnych. Dla mnie chyba nadal wege nr 1 na Żoliborzu to Ósma Kolonia, ale zajrzę jeszcze przetestować lunch albo zróbcie to Wy 🙂
ALTRO LOCALE

Nowa miejscówka na Mokotowie, przy Willowej, dwa kroki od Puławskiej. Jak zawsze nowe włoskie budzi moje nadzieje na to, że wreszcie zjemy jakiś rewelacyjny makaron w Warszawie (takich miejsc stale mi brakuje – co Wy polecacie???). Bardzo przyjemny ogródek w spokojnym miejscu, są lunche, ale znów idziemy w kartę. Cenowo raczej wysoko – przystawki 26-40 zł, sałatki 32-35 zł, makarony 32-50 zł, dania główne 55-75 zł. Jak na zwykły lunch z koleżanką, sporo. Trochę rozczarowuje mnie mały wybór makaronów – 2 pasty, 1 ravioli, 1 risotto. Ravioli szpinakowe z ricottą (36 zł) są jednak rewelacyjne, a sałatka z arbuzem i fetą (wymienioną na burratę) imponująca i smaczna. Plus też za boski chleb z suszonymi pomidorami do maczania w oliwie! Klimatyczny ogródek, więc fajne też na wieczorną randkę 🙂

STREET FOOD:
BANH MI OD FAT DADDY

Wietnamskie kanapki kochamy od dawna i stale nam ich mało w Warszawie. Na Nocnym Markecie możecie upolować banh mi od Fat Daddy. Dla mięsożerców – specjal z duuuuużą ilością mięsa, ja zwykle idę w tofu. Obowiązkowo z dużą ilością Srirachy i z kolendrą. Sprawdzajcie na profilu Nocnego Marketu, kiedy znów będą, bo trzeba na nich polować 🙂
WARSZAWA NOCĄ:
WuWu

Gdy na zegarku wybija 2 w nocy coraz mniej opcji, gdzie można usiąść, wypić i zjeść coś dobrego. Ostatnio Jaja w Kuchni zabrał nas na nocny posiłek do WuWu w Fabryce Wódki Koneser na Pradze. Fajne wnętrze, przeróżne rodzaje wózki, drinki i smaczne jedzenie – testowany tatar, ziemniaki z gzikiem i mielonka w puszce własnej roboty. Klimatyczne miejsce i czynne całą dobę!

ROZCZAROWANIA:
PUMPUI THAI FOOD

Wypatrzone na instastory. Skusiliśmy się na nowe tajskie na Mokotowie. Tajskie kochamy miłością nieskończoną. Mokotów blisko i bardzo lubimy. Miałam nadzieję na strzał w dziesiątkę. Niestety rozczarowanie. Już sam wygląda green curry nie przypominał tego, do czego się przyzwyczailiśmy w Tajlanii. Pad thai i Tom Kha też smakowały inaczej… na domiar złego Tom Kha była mocno kwaśna. Nie wracamy. Nie polecamy. Co więcej, chyba we wrześniu zrobimy przegląd tajskich miejsc w Warszawie 🙂




6 Comments
mariposa linda
Pomysł na podsumowania super!
Najlepsze makarony w Mamma Marietta. Byliście? 🙂
Natalia
Dzięki 🙂 z mammą mariettą mamy relację sinusoidalną.. raz, super, raz rozczarowanie 😉 ale już dawno nie byliśmy… chyba trzeba wrócić i sprawdzić 🙂
mariposa linda
My tam jemy tylko makarony i w sumie jak teraz pomyślę, to już od dłuższego czasu zawsze 1 lub 2 te same 😉
Natalia
🙂 a co jecie?:) ja tam zwykle jadłam gnocchi z krewetkami i cukinią i tę pozycję b lubiłam 🙂
mariposa linda
Swego czasu zwykle te gnocchi właśnie, a potem się przerzuciliśmy jeszcze na pierożki z homarem. I jeszcze były takie inne pierożki z jakimiś grzybami i sosem serowym chyba (teraz czasem się pojawią dodatkowo) 🙂
Natalia
pamiętam je 🙂 na gnocchi bym zajrzała nawet 🙂