UWAGA! UPDATE 01.2019: Jakiś czas temu Maria Kolendra przestała istnieć na bazarku przy Al. Lotników. Posta nie kasuję, bo liczę na powrót.

 

Meksykańskie jedzenie zawsze budzi we mnie pozytywne wspomnienia. Zawsze kojarzy się ze słońcem, egzotyką, z dobrymi ludźmi. Z nauczycielem hiszpańskiego z Meksyku, ze znajomymi z Erasmusa, którzy wielokrotnie udowodniali, że Polacy i Meksykanie mają więcej wspólnego niż może się wydawać, z ich radością, że właśnie, w deszczowym Kraju Basków, kupili pierwszy w życiu parasol i po raz pierwszy spędzili mroźną zimę w Warszawie. Z ich charakterystycznym słownictwem, tequilą, radością i chilaquiles. Meksykańskie jedzenie to też nasza pierwsza egzotyczna podróż z Maksem – w Meksyku zawitaliśmy z nim, gdy miał 7 miesięcy! Było pięknie! 🙂

 

Meksykańskie jedzenie to jednak również coś, co nas dzieli. Ja jem je bardzo chętnie, Łukasz mniej. Za mną zwłaszcza ostatnio meksykańskie “chodzi”. Mam ochotę na zdecydowane smaki, a zarazem na świeże warzywa i zioła – dużą ilość awokado, kolendry, pomidorów, cebuli, limonki.  Idę zatem na przeszpiegi do Maria Kolendra. Uwaga, restauracją tego miejsca nazwać nie można 🙂 Nie można ich nawet nazwać barem, ot budka na bazarku przy Puławskiej i Al. Lotników. Mam adres – Puławska 246, lokal 5, więc łazimy między pozamykanymi w sobotnie popołudnie budami z zabawkami, drożdżówkami, ubraniami, przedzieramy się przez powywieszane ubrania i staniki, by znaleźć meksykańską oazę. Trochę kluczymy.

 

kuchnia meksykańska, Maria Kolendra, nachos, guacamole, meksykańskie

 

Budka jest mała, przed 2 stoliki, w środku 3 wysokie krzesełka przy oknie. Dzięki Bogu – zajmujemy je, bo jest całkiem tłoczno! W menu meksykańskie klasyki – od razu wybieram Taco al Pastor – kukurydziane tortille podane z mięsem w stylu al Pastor, z dodatkiem grillowanego ananasa, świeżej kolendry, czerwonej cebuli, podane z limonką i salsa fresca del dia (19 zł). Właśnie to danie wymieniali moi Meksykanie jako obowiązkowe do spróbowania w Meksyku, zatem tu również! W menu znajdziecie kilka rodzajów tacos – również z kurczakiem czy z pastą z czarnej fasoli, a poza tym można też trafić na te spoza menu -np. z kurczakiem w sławnym meksykańskim mole (sos czekoladowy). Obowiązkowo zamawiamy również guacamole (8 zł), podawane z nachos i quesadilla campesina – z serem, kolendrą, czerwoną cebulą i jalapeno, też podawane z salsa fresca del dia (18 zł).

Do picia jest woda z hibiskusem, ChaiMatte i ChaiKola, która okazuje się całkiem fajnym, zdrowszym zamiennikiem Coli – Maks jest zadowolony, że wreszcie może się jej napić więcej niż “1 łyk”! 🙂

 

kuchnia meksykańska, Maria Kolendra, nachos, guacamole, meksykańskie

kuchnia meksykańska, Maria Kolendra, nachos, guacamole, meksykańskie

 

Wszystko jest pyszne! Takie, na jakie miałam ochotę: ze zdecydowanym smakiem, a zarazem pełne świeżości i klasycznych meksykańskich aromatów – limonki, kolendry, czerwonej cebuli. Wieprzowina al pastor delikatna, świetnie doprawiona, sporo dodatków, wszystko idealnie współgra. Widać, jak każda potrawa na świeżo wychodzi z rąk meksykańskiego kucharza. Nawet guacamole przyrządzane jest na bieżąco, pomimo, że kolejka stoi i domaga się meksykańskich pyszności 🙂 Satysfakcja 100%! Coś czuję, że z taką kuchnią Maria Kolendra wkrótce będzie musiała wyjść z małej budki na bazarku, bo tam jej fani mogą się nie pomieścić!!!

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Maria Kolendra

CZEKAMY NA NOWY ADRES!