Wiecie, co mówią Meksykanie, gdy coś im smakuje? 🙂 QUE RICO!!! 🙂 Jakie pyszne! Takie słowa wielokrotnie słyszałam od naszych meksykańskich znajomych podczas Erasmusa 🙂 Tylko przy Żubrówce się krzywili i jakoś nie mówili, que rico 🙂
RICO to też nazwa stosunkowo nowej knajpki tex mex, którą znajdziecie przy Jana Pawła, całkiem niedaleko Arkadii. Być może znacie już ten lokal, bo od kilku lat są tam restauracje, ale jakoś żadna nie zagrzała tam miejsca na dłużej. Ja pamiętam jak zajrzeliśmy tam jesienią 2015 na ramen w Ramen Girl by Yellow Dog… Ramenownia jednak dość szybko zniknęła z warszawskiego rynku gastro i nawet nie pamiętam, co było tam potem. Mam nadzieję, że wreszcie los się odwróci i kolejny koncept, który tam się pojawił, podziała tam dłużej!
RICO to z jednej strony klasyczny tex mex, z drugiej strony.. trochę bardziej pomysłowy, trochę mniej … toporny? 🙂 Kolorowy, obfity, z quesadillą, burrito i burgerem do wyboru. Jeśli uważnie nas czytacie, pewnie wiecie, że kuchnia meksykańska i tex mex pojawia się u nas stosunkowo rzadko. Przyczyna jest prosta – Łukasz jej nie lubi, a jednak często jemy razem 😉 Ja natomiast bardzo lubię dobre tacos, quesadillę i kocham guacamole. Uwielbiam też wracać do wspomnień naszej pierwszej egzotycznej podróży z małym Maksem właśnie do Meksyku i do potraw robionych przez meksykańską koleżankę w Warszawie, gdy przyjechała tu mroźną zimą 2006 roku. Sto lat temu, a nadal pamiętam jak gotowała chilaquiles i grzanki z czarną fasolą 🙂


W RICO jest i tex, i mex. Znajdziecie zatem meksykańskie klasyki jak elote (grillowana kolba kukurydzy – kto był w Meksyku być moze pamięta śpiewny głos ulicznych sprzedawców “Elotes, marquesitas con queso”), guacamole, tacos czy quesadillas, ale są też burgery i burritos. Po przeczytaniu menu mamy ochotę na zbyt wiele… 😉
Finalnie ja wybieram domowe guacamole z nachos (22 zł), Łukasz chili con carne w formie zupy (podane ze śmietaną, pico de galo, awokado i nachos). Z dań głównych ja idę w mex i biorę Taco Fajita Wołowa (bbq / chipotle / cebula marynowana / avocado crema – 34 zł), on idzie w tex – bierze Burger Tex (grillowany boczek / mayo chipotle / marynowana cebula / jalapeno/ ser – 29 zł). Przyznaję – mam trochę problem, co wziąć dla dzieci, bo to, o co pytam okazuje się pikantne – i quesadilla z kurczakiem i skrzydełka z kurczaka. Ostatecznie wybieram im quesadilla carnitas z serem i łopatką wieprzową (28 zł). Rezygnuję z salsy ananas, bbq chipotle i marynowanej cebuli i proszę o ubogą wersję pod dziecięce gusty. Na plus, że nikt nie marudzi, że nie można takiej zrobić 🙂 Na plus też kolorowanki (zwłaszcza, że są w meksykańskim stylu) i kredki dla dzieciaków oraz podejście obsługi – w końcu jesteśmy z 2 dwulatkami, 7 latkiem i niemowlakiem 😉



Jak wrażenia kulinarne? 🙂 Najpierw guacamole. Idealne!!! 🙂 Nie mam uwag, można jeść łyżkami, chociaż lepiej smakuje z nachosami, przypominającymi te zajadane gdzieś na plaży w Meksyku. Nachosy smakują wszystkim – podjadają je również Maks i Jagoda aż musimy domówić dokładkę samych nachos.Podjadam Łukasza chili con carne – i również jest właśnie takie jak powinno być – gęste, rozgrzewające, aromatyczne, pikantne.
Świetnie wypadają moje tacos. Przyznam, że jestem na początku nieco przerażona – są ogrooomne!!! Jak ja to zjem??? Zjadam 2, jeden oddaję. BBQ chipotle daje świetny wędzony posmak, wołowina delikatna, całość na 5+. Bardzo smakuje mi również quesadilla i spodziewam się, że w wersji z karty jest rewelacyjna – spróbuję następnym razem. Chociaż kusi też ta z chorizo.. 🙂 Niestety moich azjatyckich dzieci quesadilla nie przekonuje. Zostają przy nachosach. Za to dwulatek naszych znajomych zajada chętnie, więc jakbyście szukali czegoś dla dzieci, to całkiem niezły pomysł 🙂
O dziwo burger Łukaszowi również smakuje! 🙂 O dziwo, bo to ostatnio wybredny zawodnik 🙂 Obsługa pyta o stopień wysmażenia mięsa i rzeczywiście jest takie jak zamówione. Całość wypada bardzo pozytywnie!
Na naszym stole lądują jeszcze WINGS (19 zł – skrzydełka z kurczaka, luizana, sos clue cheese) oraz pierożki empanadas (19 zł) zamówione przez naszych znajomych. Skrzydełka jak skrzydełka 🙂 Nie jest to danie rzucające na kolana, ale są poprawne i pikantne. Podobnie jak empanadas.

Co jeszcze w karcie? W przystawkach kusiły mnie zapiekane nachos, na pewno spróbuję innych tacos (np. z chorizo), innej quesadilli. Są też burritos (kilka rodzajów), sałatki, krewetki i mięso – na czele z Rib Eye Steak i Żeberkami BBQ. No i churros na deser – na nie też muszę wrócić 🙂 W tygodniu są też lunche – 25 zł za burrito / quesadillę czy burgera i lemoniada w cenie. Na pewno zajrzę sprawdzić, bo przecież obiecałam Wam nowy przewodnik po lunchach 🙂
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
al. Jana Pawła II 61/lok. 204
tel. 600 600 770
godziny otwarcia:
pon – czw 12-22.00
pt-sob 12-23.00
nd 12-21.00

Obżarstwo dla dwójki osób, podjadanie dla dzieci, quesadilla zabrana do domu 😉



5 Comments
Martyna Soul
Wszystko wygląda przepysznie, ale i też mega kalorycznie. Pozdrowionka dla Was:)
Natalia
Oj to prawda, lekko nie jest ;))) ale czasem można 🙂
Marcin
A byliscie moze w Pueblo w Gdyni? Jesli tak to jakie wrazenia?
Natalia
Hey, niestety nie, ale już słyszałam o tym miejscu wiele razy! polecasz? 🙂 Zawsze w Trójmieście nie starcza nam czasu na wszystkie fajne miejsca – za dużo jest tych, co chcemy odwiedzić 🙂
Marcin
Bardzo polecam – szczegolnie jako starter ostre papryczki Jalapeno w panierce wypelnione serem i podane z gesta smietana – dla mnie bomba 🙂