Są takie miejsca, które zwykle szybko umykają. Czasem bardzo smaczne, czasem bardzo warte wizyty, ale jak dotąd nie miały swojego miejsca na blogu. Bo gdzie napisać o miejscu, w którym po prostu zatrzymaliśmy się na obiad, będąc w długiej w trasie?? Zwykle nasze polecenia to konkretne miejsca w konkretnym mieście. Te, które przydadzą Wam się, gdy będziecie zwiedzać Bangkok, Wiedeń, Barcelonę czy Rzym. Albo, gdy będziecie odpoczywać na Koh Lancie, Koh Lipe lub odkrywać uroki Kioto. Nie piszę o miejscach, które odwiedziliśmy na szybko, po drodze. Wrzucam je na story, ale umówmy się… nie skorzystacie z tego potem. Może zapiszecie relację, gdy planujecie podróż w podobnym kierunku w najbliższym czasie. Ale w innych sytuacjach po poleceniu fajnego miejsca nie będzie śladu 🙂 Dlatego od dziś wprowadzamy nowy typ postów – PRZYSTANEK NA TRASIE 🙂

 

Inspiracją była restauracja, którą odwiedziliśmy jadąc z Wiednia na Chorwację. Obiad jedliśmy na Węgrzech i… nie był to przypadek! Chcieliśmy zjeść obiad na Węgrzech, bo marzyła nam się ich słynna zupa rybna, czyli halaszle. Polecenie spadło nam z nieba! Jeszcze, gdy byliśmy w Wiedniu, odezwała się do mnie Edit. Węgierka, Mama dzieciaków, które chodzą z Jagodą do przedszkola 🙂 Oto plusy przedszkola z międzynarodowym towarzystwem 😉 Jedziesz przez Węgry i masz świetną rekomendację na obiad! 🙂 Edit napisała, że zawsze tam jeżdżą, gdy są na Węgrzech i zawsze jedzą właśnie halaszle, a na deser serowe knedle turogomboc. Myślicie, że potrzebowałam dalszej zachęty??? Oczywiście, że nie 🙂 Sprawdziliśmy trasę – tak, to miejsce było na naszej trasie z Wiednia przez Węgry na Chorwację 🙂 Może zatem będzie również na Waszej trasie wakacyjnej? A może zajrzycie tam, jak będziecie na city break w Budapeszcie? Sprawdziłam – z centrum Budapesztu to ok. 30 minut samochodem.

 

Miejsce nazywa się Halaszcsarda w Százhalombatta. Adres jest ważny, bo gdy wpiszecie w Google wyskoczą Wam różne halaszcsarda.  Miejsce idealne jest właśnie na węgierską zupę rybną, ale znajdziecie tu oczywiście też inne węgierskie klasyki. Jeśli jesteście z dziećmi, na plus na pewno ogródek i niewielki placyk zabaw – zwłaszcza w trasie taki odpoczynek się przyda 🙂

 

Halaszcsarda_zupa rybna

 

 

 

Halaszcsarda_ogródekMy oczywiście w menu szukamy halaszle. Znacie? Jedliście? Halaszle to tradycyjna węgierska zupa rybna. Pamiętam, że jadłam ją po raz pierwszy, gdy spontanicznie ruszyliśmy na Węgry, do Egeru, w 2009 czy 2010.  Zupę tę na Węgrzech przygotowuje się od lat – pierwsze wzmianki o niej pochodzą z II połowy XIX wieku. Jej podstawą jest ryba, zwykle karp, papryka oraz cebula. Z uwagi na to, że w zupie znajdziecie duże kawałki ryby zwykle jest to bardzo pożywne danie. Pomimo, że najbardziej popularny jest karp, czasem przygotowuje się halaszle na innych rybach słodkowodnych (nigdy na morskich!!!) – np. na sumie. Właśnie taką zupę zamówiliśmy w Halaszcsarda. W tym miejscu znajdziecie zupę rybną na bazie karpia, suma czy na bazie różnych ryb. Cena poszczególnych zup to 21-27 zł i spokojnie można się nimi najeść i nie brać drugiego dania 😉

 

halaszle_3

 

 

 

Zupa podawana jest tradycyjnie w kociołkach, zwanych na Węgrzech bogracz. Z jednego kociołka napełnisz 2-3 talerze zupy. Jeśli zatem zamawiacie zupę, szanse, że zmieścicie również drugie są marne 😉 My zdecydowaliśmy się na zupy i przetestowanie tradycyjnych węgierskich deserów.  Zupa w Halaszcsarda była idealna! Idealnie aromatyczna, gęsta, z wielkimi kawałkami ryby. Do tego dla chętnych pieczywo, które idealnie smakuje moczone w zupie. Pycha!

 

Jakie są typowe węgierskie desery? Naleśniki Gundel nadziewane masą z orzechów, rodzynek, skórki pomarańczowej i rumu, polane czekoladowym sosem. Puree z kasztanów z bitą śmietaną (Gesztenyepure) i wspomniany w wiadomości od Edit turogomboc, o którym wcześniej nigdy nie słyszałam! Obowiązkowo spróbujcie puree z kasztanów – to jeden z najbardziej nietypowych deserów, jakie jadłam! Jedliśmy go wcześniej nie raz, ale zawsze robi na mnie wrażenie, pomimo, że nie jest to deser, który mogłabym jeść codziennie, ani taki, którego można zjeść bardzo dużo – jest bardzo sycący 🙂 Turo gomboc to knedle serowe, przypominające nieco nasze.. kluski leniwe. Wydaje mi się jednak, że są zdecydowanie mniej delikatne, jeśli chodzi o konsystencję. Przynajmniej te nasze takie były. Ale warto był ich spróbować! 🙂 Uwielbiamy takie lokalne, kulinarne ciekawostki.

 

puree z kasztanów z bitą śmietana

 

 

 

turogombocW menu Halaszcsarda oczywiście jeszcze inne węgierskie klasyki, ale właśnie te polecamy szczególnie! 🙂

Ten post będzie tu na Was czekał, gdy kiedyś będziecie szukać miejsca na trasie, podróżując po Węgrzech, z Austrii na Chorwację czy w okolicach Budapesztu.

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

HALASZCSARDA

2440 Százhalombatta Strand street 2.
 
godziny otwarcia:
codziennie 11.00-24.00