Udało się!!! Ten post piszę do Was z samolotu Warszawa – Dubai…. i kończę go w hotelu z widokiem na plażę, palmy i skyline Dubaju. Melduję, że lecimy! Melduję, że dolecieliśmy!! Do słońca, ciepła, duuużej ilości witaminy D i duuużej ilości pysznego jedzenia! 🙂 Na plażę, na basen, do świata, w którym wreszcie można usiąść w restauracji przy stoliku i rozkoszować się rodzinnym śniadaniem czy obiadem na świeżym powietrzu 🙂

Ten, kto czytał nasze wcześniejsze posty / oglądał relacje, ten wie, że mieliśmy wylecieć znacznie wcześniej. Lot do Dubaju mieliśmy zaplanowany na 1 kwietnia – w Dubaju mieliśmy spędzić Wielkanoc i trochę dni po… Ale niespodzianka – zatrzymał nas pozytywny wynik testów PCR i Covid (zarówno u mnie, jak i u Łukasza) – pisałam o tym TU 🙂

Wiedzieliśmy, że będziemy chcieli szybko zrealizować nasze bilety – tym bardziej, że deszczowa pogoda i sytuacja w PL jest daleka od tej, o której w kwietniu marzymy 😉 W weekend (ja jeszcze na izolacji) podjęliśmy decyzję, że zmieniamy wylot na 15.04.2021. Ta decyzja z jednej strony dała mi mega powera i wielka chęć na wyprawę, którą planowaliśmy wcześniej, z drugiej strony kosztowała duuuużo nerwów, bo przecież znów czekał nas test PCR… a co jeśli Covid nadal w nas siedzi???

 

WYMAGANIA – EMIRATES I LOT DO DUBAJU

 

lotnisko Chopina_odprawa

 

Znacie już nasze historie na temat covidowych podróży 😉 Wiecie, że w sierpniu utknęliśmy w Bułgarii w małym miasteczku Sandanski, bo cofnęli nas z granicy bułgarsko-greckiej – nie mieliśmy ze sobą negatywnych wyników testów, by wjechać do Grecji drogą lądową (pisałam o tym TU). Znacie też pewnie historię pechowej trasy z Meksyku do Kostaryki – nerwowe kupowanie ubezpieczenia w kolejce na lotnisku, generowanie QR kodów dla całej rodziny, kupowanie biletów powrotnych bez chwili na zastanowienie, teraz, już, bo inaczej nie wsiądziemy do samolotu z Cancun do San Jose .. wszystko w tłumie ludzi na lotnisku, z dwójką dzieci, które akurat, gdy rodzice mają problemy, biegają jak szalone 😉 Tę historię opisywałam TU.

Tym razem sprawdzałam wymagania co do lotów chyba co 2 dni!!! 😉 Sprawdzałam stronę Emirates (wszystko jest bardzo przejrzyście opisane – polecam, jeśli planujecie Dubaj), czy aby nie było żadnej aktualizacji, dopytywałam Łukasza, czy nic do niego nie wysłali, dzwoniłam na infolinię 😉 Upewniałam się milion razy! Na szczęście na stronie Emirates od razu widoczny jest link do informacji na temat Covid -podrzucam Wam LINK. Znajdziecie tam wymogi przy podróży do Dubaju, wymogi wg portów docelowych, informacje na temat konieczności lub braku konieczności robienia testów PCR dzieciom. Przezornie zrobiłam screeny informacji z tej strony i ich się trzymałam 😉

Aktualne wymogi to: negatywne wyniki testów PCR dla dorosłych (test zrobiony do 72 godzin przed wylotem), dzieci do 12 roku życia nie muszą mieć zrobionych testów. Wszystko jest dokładnie rozpisane:

“Zaświadczenie musi dotyczyć testu przeprowadzanego metodą reakcji łańcuchowej polimerazy (PCR). Zaświadczenia dotyczące innych testów, w tym testu metodą przeciwciał oraz zestawów do wykonania w domu, nie są akceptowane w Dubaju. Aby się odprawić, podróżni muszą mieć ze sobą oficjalne, wydrukowane zaświadczenie w języku angielskim lub arabskim – wiadomości SMS i elektroniczne dokumenty nie są akceptowane. Zaświadczenia w innych językach są akceptowane, jeśli mogą być zatwierdzone w porcie wylotu.”

“Dzieci poniżej 12. roku życia i pasażerowie ze średnim lub zaawansowanym stopniem niepełnosprawności nie muszą poddawać się testowi PCR na obecność COVID‑19.” – przyznaję, że ten punkt sprawdzałam dość obsesyjnie, by czegoś nie przegapić 😉

Na stronie Emirates jest też informacja o testach po przylocie do Dubaju – “Pasażerowie przylatujący do Dubaju z poniższych krajów będą musieli poddać się kolejnemu testowi PCR na obecność COVID‑19 po przylocie do Międzynarodowego Portu Lotniczego w Dubaju” – Polska jest na tej liście, razem z całą masą innych krajów.

Wszystkie informacje znajdziecie TU.

 

TESTY PCR – PODEJŚCIE NR 2

 

W testach na covid jestem już recydywistką 😉 Robiłam je 8 razy!!! 😉 Najpierw w Bułgarii, by wjechać do Grecji, na granicy z Grecją też zostałam wytypowana do testu, jesienią 2020 robiłam dwa razy sama w domu test PCR (taką możliwość dawało laboratorium, z którego korzystaliśmy) z uwagi na kontakt z osobą zakażoną, jeden test antygenowy w Tapachuli w Meksyku, by dotrzeć na plantację w Gwatemali, kolejny na Riviera Maya, by uniknąć kwarantanny w Polsce i teraz dwa, by dotrzeć do Dubaju 😉

30.03 test pozytywny, kolejny test 14.04 😉 Są tacy, co mówią, że to ryzyko, że to się nie uda … że Covid nadal mógł we mnie / w nas siedzieć. Nie będę Was oszukiwać – stresowałam się jak cholera 😉 Bo już przełożyliśmy bilety, bo znów wydajemy 800 zł na testy (koszt testu PCR w Warszawie to 400-500 zł), bo co, jak teraz znów mnie zamkną na 10 dni, a ja przecież już mam izolację za sobą…? Nie pomagały historie o różnych przypadkach osób, u którzych Covid utrzymywał się przez kilka tygodni. Ale uwierzyłam w dwie rzeczy – że jednak większość musi Covidu pozbywać się z organizmu po 10 dniach czy 2 tygodniach (bo właśnie tyle trwa izolacja czy kwarantanna) i zawierzyłam Karolowi… To nasz były pracownik DESEO, który obecnie pracuje w laboratorium, które zajmuje się badaniami genów, ale również badaniami na koronawirusa. Powiedział, że jednak po 15 dniach już raczej powinno być OK.  Testy postanowiliśmy zrobić na ostatnią chwilę – w środę 14.04 rano. Lot mieliśmy 15.04 wieczorem 😉  Tak jak pisałam powyżej, Emirates wymaga testu na maksymalnie 72 godziny przed wylotem.. Mieliśmy już doświadczenie z laboratorium Warsaw Genomics i wiedzieliśmy, że wynik będzie wieczorem w środę lub w czwartek rano…  Mnie test prześladował od niedzieli… W snach raz widziałam pozytywne wyniki, raz negatywne. Ale uznałam, że tym razem muszę być dobrej myśli 😉

 

TEST PCR – wyniki

 

testy na COVID_wynik negatywny

 

Gdy w środę wieczorem zobaczyłam obrazek powyżej, aż krzyknęłam z radości! 🙂 Negatywne!!! 🙂 Z totalnym cieszeniem jednak uznałam, że poczekam do chwili, gdy usiądę w samolocie 😉 Żeby znów nie okazało się, że czegoś brakuje, że czegoś nie mamy, że się nie da… Ale tym razem wszystko się zgadzało! Jesteśmy w samolocie!!:)

 

lecimy

 

COVIDOWA PODRÓŻ DO DUBAJU

puste lotnisko Chopina w Warszawie

 

Odprawa w Warszawie przebiegła bez żadnych problemów (pokazaliśmy paszporty – pamiętajcie, że m.in. do Dubaju muszą być ważne minimum 6 miesięcy do przodu + wydrukowane negatywne wyniki testów w języku angielskim), w samolocie luźno, więc przyjemnie, tylko lotnisko puste i smutne.. O 20.00 większość sklepów, restauracji, kawiarni zamknięta. Zajrzeliśmy tylko do Costa po soki, Cold Brew i przekąskę. Jagoda pojęczała, czemu nie można na plac zabaw i kiedy koronawirus się skończy, a potem już zameldowaliśmy się w samolocie.. jak za dawnych czasów!  😉

 

 PO PRZYLOCIE DO DUBAJU

 

Przyznam, że po przylocie nie skierowaliśmy się sami na testy, bo nie mieliśmy jasności, czy poddają się im wszyscy czy wybrane osoby. Gdy jednak szliśmy do kontroli paszportowej i powiedzieliśmy, że przylecieliśmy z Polski, wrócili nas na testy. Poniżej widzicie miejsce, w którym na lotnisku pobierane są wymazy. Testy w Dubaju również dotyczą osób powyżej 12 roku życia – nasze dzieci nie były testowane. Testy w Dubaju na lotnisku są bezpłatne. Nie musieliśmy nic płacić, tylko podać dane z paszportu i numer telefonu.

Od nas pobrano wymaz – tylko z nosa, z obu dziurek i tyle. Szczerze mówiąc, nawet nikt nie powiedział nam, czy mamy na ten wynik czekać, co robić, itd. My też się nie dopytywaliśmy, bo mieliśmy wynik z 14.04 + chorobę za sobą w ostatnich dwóch tygodniach. Ruszyliśmy po odbiór bagaży… Ciąg dalszy nastąpi… 🙂

 

Jeśli macie jakieś pytania związane z tematyką postu, dawajcie znać 🙂

 

testy COVID na lotnisku w DUBAJU