Znacie ten obrazek??? Albo całą masę innych, utrzymanych w podobnym klimacie? Ze znużoną, przemęczoną kobietą i z podobnymi tekstami o wolnej sobocie / wolnym weekendzie / weekendzie, gdy jesteś rodzicem, a zwłaszcza weekendzie, gdy, o zgrozo, jesteś mamą?????  Obrazków i memów, według których matki weekendu nie mają. Nie mają i już. Nie należy się. Memów, które mówią, że jedyną zaletą weekendu i największą atrakcją dla matki jest to, że nie biegnie spóźniona na 8 czy 9 rano do pracy albo nie zostaje sama z maluchem na długie godziny, a może spokojnie i z radością poświęcić się praniu, sprzątaniu, prasowaniu, odkurzaniu i gotowaniu obiadu dla rodziny. Zwłaszcza, że szanowny tata po tygodniu w pracy zajmie się dziećmi! Ale masz raj –  masz czas na swoje domowe rozrywki, podczas których nic Ci nie przeszkadza. Żyć nie umierać!

 

Ja takich obrazków widzę sporo co sobotę, mnożą się jak grzyby po deszczu na facebookowym wallu i nigdy nie mogę zrozumieć, dlaczego my kobiety, my matki, tak bardzo się z nimi utożsamiamy??? Dlaczego przytakujemy, lajkujemy i udostępniamy coś, co sprowadza nasz weekend do ciężkiej harówki w domu? Naprawdę chcemy, by tak wyglądała nasza sobota, nasz weekend, nasz wolny dzień? Rozumiem, że część z nas to lubi. Ja też lubię sprzątać! Ale czy naprawdę tak mają wyglądać rodzinne weekendy? Naprawdę chcemy latać ze ścierką i odkurzaczem, przecierać spocone czoło, a potem stać 3 godziny przy garach, gdy dzieci z tatą bawią się na placu zabaw albo układają klocki??? Czy to naprawdę idealny plan na weekend? Czy naprawdę dzieciom będzie lepiej, gdy w sobotę w szafie zawisną wyprasowane sukienki i koszulki, na stole stanie talerz pierogów domowej roboty, a kuchenny blat i krany w łazience będą się błyszczeć? Czy naprawdę takiego weekendu z żoną / ze swoją kobietą oczekuje nasz mąż/ partner???

 

Nie lepiej ten czas spędzić po prostu RAZEM? Na wspólnym spędzaniu czasu, na rozmowach, spacerach, uśmiechach we troje, we czworo czy w pięcioro? A nie w podgrupach: Ty w swojej z odkurzaczem, mopem, patelnią i garnkami, a tata z dziećmi? Czy nie lepiej w weekend poświęcać się przede wszystkim przyjemnościom, a obowiązki optymalizować tak, by wolna sobota była rzeczywiście WOLNA???

 

Powiecie: “ale ja nie mam kiedy sprzątać! Nie mam czasu, w tygodniu jestem zmęczona, dużo pracuję, dzieci z przedszkola odbieram, nie mam sprzątaczki, która zrobi coś za mnie!!!” Ja też nie mam! Ja też duuuużo pracuję, nawet teraz w 8 miesiącu ciąży. W pracy, która z jednej strony daje elastyczności, ale z drugiej sprawia, że ostatnio, zwykle po tym jak Maks pójdzie spać, i tak siedzę jeszcze nad komputerem do 1 czy 2 w nocy! Też nie mam czasu na bycie perfekcyjną panią domu w tygodniu! Ale już dawno doszłam do tego, że weekend to nie jest czas na tyranie w domu! To czas dla rodziny, ale też czas dla nas, dla siebie! Skorzystajmy z niego!

 

Tylko co zrobić ze sprzątaniem??? Wiem – większość z nas nie chce żyć w bałaganie i chaosie, ja też nie. Ale to nadal nie oznacza, że trzeba sprzątać w weekend. Zawsze można to inaczej zorganizować, zależnie od trybu życia i pracy, jaką macie. Można sprzątać na bieżąco – wygodne, mniej męczące i nie sprawia, że musisz potem harować 8 godzin, by doprowadzić Wasze królestwo do pożądanego stanu. Można większość porządków zaplanować na czwartkowe lub piątkowe popołudnie i wieczór, można oddać część zadań mężowi (od razu mówię – u mnie nie działa :P), można ze sprzątania zrobić wspólną zabawę dla dzieciaków i zajęcie po przedszkolu czy szkole. Korona im z głowy nie spadnie! Można na niedzielny obiad zjeść pizzę (to dopiero weekend dla dzieciaków!) albo pojechać do dziadków. Można wreszcie czasem odpuścić i ustalić priorytety – olać prasowanie koszulek, które zaraz ubrudzą się w przedszkolu, zaakceptować, że w pokoju Twojego 5-latka nigdy nie będzie tak czysto jak w pokoikach, które oglądasz na Instagramie, włączyć krótki tryb prania, by mieć je z głowy jeszcze przed pracą, nie gotować obiadu lub ugotować coś na szybko.  Sposobów na optymalizację domowych porządków jest mnóstwo!

 

I wtedy nagle się okazuje, że można w sobotę rano zamknąć za sobą drzwi i po prostu mieć WEEKEND. WOLNE. Nie wolną sobotę Matki Polki rodem ze śmiesznych obrazków i memów, tylko prawdziwy wolny dzień! Oczywiście: weekend z dzieckiem zawsze będzie inny niż ta bezdzietna sobota, kiedy śpimy po piątkowej imprezie do 12.00, wylegujemy się w łóżku z ukochanym, a potem leniwym krokiem wleczemy się na śniadanie ratujące życie i nie robimy kompletnie nic (spróbujcie kiedyś!:)). Ale nawet weekend z dziećmi nie musi być orką na ugorze w domu!

 

Dla dziecka ważniejsze będą wygłupy z mamą na placu zabaw, wspólny spacer, wycieczka, zoo, zajęcia dla dzieci, rodzinne kino czy nawet wspólna wyprawa na zakupy niż odkurzony dywan i wytarte kurze. Nie dość, że taki weekend jest lepszy dla malucha, to wierzę, że jest lepszy również dla Was jako pary – w końcu mąż chyba lubi spędzać czas z Wami, a nie ze zmywarką, prasowarką i sprzętem kuchennym w jednym? 🙂

 

Spróbujcie. Powiedzcie “NIE” głupim memom, które sugerują, że wolny czas i atrakcje Matki Polki to tylko sprzątanie domu. Zamknijcie dziś za sobą drzwi. Pojedźcie gdzieś całkiem spontanicznie, tak na 1 noc. Albo po prostu wyjdźcie z domu gdzieś we troje czy czworo zapominając o obowiązkach! Można! Zobaczycie, że taki weekend jest znacznie lepszy!!!

 

PS. no chyba, że właśnie takie pracujące soboty kochacie – każdemu wg potrzeb! Tylko czy wtedy utożsamiacie się z tymi zmęczonymi postaciami z memów, które wyglądają jak siedem nieszczęść?