Armenia nas zachwyciła – to już chyba wszyscy wiecie. Krajobrazami jak z bajki o smokach i księżniczkach opowiadanej przez tatę Maksowi, bujną zielenią, mistycznymi monasterami, które zwiedzasz w samotności, a wtedy robią największe wrażenie. Zjechaliśmy całkiem sporo, chociaż kilka miejsce nadal zostało nie odwiedzonych, nie poznanych, pomimo, że czekały na naszej liście “TO SEE”. Zabrakło czasu! Jak powiedział ktoś mądry: są zatem powody, by wrócić.

Dla większości z Was za to mam powód, by pojechać: malownicze Jezioro Sewan i jego okolice. Obrazki jak z pocztówki! Sami zobaczcie!

 

Armenia, Kaukaz, jezioro Sewan, Sewanawank, co zobaczyć w Armenii

i kto powie, że Armenia nie jest przepiękna?

Armenia, Kaukaz, jezioro Sewan, Sewanawank, co zobaczyć w Armenii

kolory jak z pocztówki

 

Wyprawa nad Jezioro Sewan to jedna z tych bardziej prostych i mniej czasochłonnych, jeśli za bazę wypadową obraliśmy Erywań (lepszej bazy nie znajdziecie, daję sobie rękę uciąć!). Z Erywania do miasta Sevan położonego tuż nad jeziorem i cudownie wyglądającego na tle wody monasteru Sewanawank jest około 65 km. Co więcej trasa iście komfortowa: mało dziur, jedzie się szybko niczym na autostradzie, czasem tylko ktoś przepędza ulicą stado krów. Idealne miejsce na jedną z pierwszych wycieczek, choć u nas była to akurat ostatnia, a na pierwszy ogień wybraliśmy znacznie bardziej odległą i męczącą z uwagi na dojazd północ Armenii.

 

Samo jezioro jest ogromne i zajmuje około 3% powierzchni całego kraju (kiedyś zajmowało 5%, a cała Armenia ma 29 800 km²). Nie dziwi zatem, że to największe jezioro na Kaukazie. Zlokalizowane na wysokości 1916 m n.p.m. jest też jednym z najwyżej położonych jezior na świecie. Obok jezior Wan i Urmia określane jako jedno z trzech mórz Armenii. Trochę to dziwne, bo Wan obecnie leży w Turcji, a Urmia w Iranie, ale najwidoczniej Ormianie zdążyli się do nich przywiązać. Poziom wody w jeziorze stale opada, a w ciągu ostatnich 40 lat podobno obniżył się aż o 19 m. Wcześniej do obniżenia poziomu wody przyczynił się też nie kto inny jak… Stalin! Kiedyś dawno temu monaster Sewanawank znajdował się na wyspie (teraz na półwyspie!), ale właśnie Stalin polecił spuścić sporo wody z jeziora (do nawadniania pól i hydroelektrowni) i obniżył jej poziom o 30 m!

 

Co ciekawe, jezioro zasila aż 28 rzek, a wypływa z niego tylko jedna – Hrazdan. Sewan robi niesamowite wrażenie! W słońcu woda wydaje się niemal turkusowa, a tafla jeziora idealnie gładka. Nie ma się co dziwić, że Maksym Gorki, rosyjski pisarz i publicysta, powiedział, że „wody Sewanu są jak kawałek nieba, które zstąpiło na ziemię pomiędzy góry”.

 

Sewan, Sewanawank, jezioro, Erywań, Armenia, Kaukaz, co zobaczyc w Armenii

idealne miejsce na weekendowy wypad z Erywania

Armenia, jezioro Sewan, Sewanawank, Kaukaz

a zamiast Maksa fotografuje się wierny towarzysz wypraw – Pan Rudy Kot

 

MONASTER SEWANAWANK

 

By zobaczyć monaster Sewanawank trzeba się troszkę powspinać schodkami na wzgórze. Legenda mówi, że nazwa pochodzi od słów Sew Wank, czyli Czarny Klasztor – tam wysyłano w dawnych latach grzeszących duchownych… swoją drogą całkiem miłe miejsce dla grzeszników wymyślili! 🙂 Widok na jezioro z okolic klasztoru zapiera dech w piersiach, a sam monaster, pomimo, że to chyba 6 czy 7 jaki oglądamy w Armenii, nadal nam się podoba. Pewnie dlatego, że wszystkie nieco się od siebie różnią..

 

Armenia, Kaukaz, co zobaczyć w Armenii, Sewan, jezioro, Sewanawank

i znów zwiedzanie bez tłumów turystów – tak jak lubimy 🙂

Armenia, Kaukaz, Sewan, Sewanawank, jezioro

jak z filmu 🙂

Sewan, Sewanawank, Armenia, Kaukaz, co zobaczyć w Armenii

dwa kościoły składające się na Sewanawank – Apostołów i Matki Bożej

 

Maks oczywiście liczył, że jak jezioro to na pewno kąpiel i pluskanie w wodzie. To akurat nie do końca się udało, bo w połowie maja temperatura wody nie była zbyt zachęcająca (w lecie ma podobno 18-22 stopnie) , ale widoki sprawiają, że warto się wybrać nawet, jeśli plażować nie planujemy. Zanim dotrzemy do monasteru natkniemy się oczywiście na stragany z pamiątkami, miejscowych grajków i.. o dziwo: restaurację! 🙂 Chyba pierwsza, którą spotkaliśmy poza Erywaniem. Szału nie robi, ale można coś przekąsić przed dalszym zwiedzaniem – np. tradycyjne dolmy (liście winogron nadziewane farszem z mielonego mięsa) czy raki.

 

Armenia, Kaukaz, jezioro Sewan, Sewanawank, co zobaczyc w Armenii, Ormianie

akompaniament przy zwiedzaniu?

 

NORATUS

 

Po posiłku warto wybrać się również do Noratus. Z okolic monasteru to jakieś 30 km całkiem miłej trasy, prowadzącej wzdłuż jeziora z wieloma świetnymi widokami. Brakuje tylko znaków, które poprowadziłyby na średniowieczny cmentarz w Noratus, będący największą w całej Armenii kolekcją chaczkarów (kamiennych płyt wotywnych typowych w Armenii – można jest spotkać również w monasterach czy przy wejściach do grobowców). Jest ich tam podobno kilkaset, a najstarsze pochodzą nawet z VII wieku. Nasz poszukiwania pewnie spełzłyby na niczym, gdybyśmy nie podpytali kogoś z miejscowych. Tutaj wielki plus dla Ormian, bo zapytany zawrócił ze swojej trasy i przejechał z nami jakieś 5 km w przeciwną stronę, by dowieźć nas dokładnie pod bramę cmentarza.

 

Armenia, Kaukaz, jezioro Sewan, cmentarz Noratus

niesamowity cmentarz w Noratus

Noratus, Armenia, Kaukaz, jezioro Sewan, chaczkary

warto było zrobić te 60 km dodatkowo!

Armenia, Kaukaz, jezioro Sewan, Noratus, owce, chaczkary, cmentarz

ma też swoich sympatycznych lokatorów 🙂

 

Droga powrotna z Noratus do Erywania to niewiele ponad 90 km. Niestety nie ma żadnej trasy na skróty i musimy ponownie wrócić przez miasto Sevan. Z ciekawostek na trasie Erywań-Sevan, jakieś 50 km od Erywania, znajduje się też Carkadzor ( Tsaghkadzor), czyli ormiański ośrodek narciarski, gdzie od stycznia do kwietnia podobno można śmigać na nartach! Wiedzieliście, że do Armenii można pojechać na narty ?:)