Ładowanie akumulatorów…. zbieranie energii na kilka kolejnych tygodni, chwilka przerwy na zaczerpnięcie powietrza. Czasem się należy, prawda? Na pewno wtedy, gdy już nie wiesz, jak się nazywasz, gdy masz wrażenie, że głowa Ci pęka od setek oczekiwań z przeróżnych stron… Dziecko, mąż (konkubent?:)), szef, współpracownik, wspólnik, koleżanka, rodzice, babcia.. Masz czasem wrażenie, że wszyscy czegoś od Ciebie chcą? 🙂 To znak, że czas na ucieczkę!

 

Komu jak komu, ale zapracowanej Matce Polce ładowanie akumulatorów co jakiś czas w pełni się należy. Ja nie lubię być przesadnie zapracowaną i zestresowaną “Matką Polką”, nie lubię non stop się śpieszyć, nie mieć czasu na spokojny obiad, spacer, dłuższą zabawę z Maksem czy  czas we dwoje. 1-2, ewentualnie 3 dni bieganiny fascynują i kręcą. Adrenalina, tempo, gaszenie pożarów. 5 dni to już lekka przesada.. a ja ostatnio mam i będę mieć takich dni 5 razy 4, 5 lub 6….

No to uciekliśmy! W zeszły piątek wybraliśmy się do Hotel SPA dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie… Z myślą o spacerach, wylegiwaniu się w basenie, dobrym jedzeniu i czasie we troje. I plan udało się zrealizować w 100 %! O SPA pisać Wam nie będę, bo jestem w tym kiepska… nie znam się. Gdy mam leżeć i się masować, to się nudzę i kombinuję, skąd jakąś książkę lub gazetę skombinować. Jak nie ma, układam w głowie plany na kolejne dni. Niezły odpoczynek, co?  🙂 Dlatego  wolę siedzieć nad basem z “Twoim Stylem” w ręku, który jak żadne inne czasopismo kojarzy mi się z czasem relaksu (zawsze kupuję do samolotu, przed wielką podróżą!)… Zrozumcie, nawet, jeśli brak fascynacji masowaniem i SPA jest mało kobiecy i podejrzany… 🙂

 

Czym zatem urzekają Wzgórza Dylewskie, jeśli nie kręci nas SPA? Mnie zachwyciły z uwagi na 3  bardzo ważne punkty:

 

1) hotel przyjazny dzieciom jak żaden inny

2) relaks, relaks, relaks

3) pyszne jedzenie – nie będę się powtarzać, bo o potrawach pisałam już tu!

 

Hotel SPA dr Irena Eris, Wzgórza Dylewskie

idealne sobotnie popołudnie 🙂

Hotel SPA dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie, spacer, hotele przyjazne dzieciom

ruszamy na spacer po okolicy

Hotel SPA dr Irena Eris, Wzgórza Dylewskie, Dom Leśny

w tle Dom Leśny – jeden z obiektów hotelowych

 

1) hotel przyjazny dzieciom…

 

Jeśli mam być szczera, pod tym względem Wzgórza Dylewskie zachwyciły mnie najbardziej. Nic tak nie cieszy wykończonej matki po całym tygodniu, jak świadomość, że dziecko ma się gdzie i czym pobawić, nie będzie się nudzić, marudzić i życia utrudniać. Oj w piątek wieczór po 5 dniach pośpiechu to uczucie uderza ze zdwojoną siłą…

Podróż niezła (z Warszawy jakieś 190 km), pomimo śniegów dość szybko dojechaliśmy, marudzenie ze strony Maksa w stopniu umiarkowanym, spacyfikowanym chrupkami… i cóż… Peppą na telefonie. Na recepcji hotelu stoi wieeeelki pluszowy miś w białym szlafroku! Pierwsza radość. Recepcjonistka wręcza Maksowi małą pluszową owieczką z brązowym ręczniczkiem – chyba wybiera się na basen! Znów radość…

Kilka chwil w pokoju i wybieramy się na kolację… Często się obawiam kolacji z Maksem w dobrych hotelach, bo elegancko, bo towarzystwo często z zadartym nosem, a menu zbyt wykwintne i przekombinowane, by wybrać coś dla dwulatka o sprecyzowanych, dziecięcych gustach 🙂 Tu, gdy wchodzimy kelner od razu proponuje: “Może stolik przy placu zabaw?”. Uff, co za ulga!

 

Część restauracji nieco oddzielona od reszty, a tam kilka stołów i plac zabaw! Domek, pluszaki, drewniane klocki, stoliczek… “Nie ma” Maksa. Jest masa dzieci -towarzyszów zabaw. Znów radość…. Menu? Osobne, dziecięce w karcie jak dla dorosłego tylko z Kubusiem Puchatkiem na okładce. A w nim zupki, makaron, pierogi, naleśniki, kotleciki – pełny przekrój dla wymagających kilkulatków. Świetnie!

Z uwagi na to, że obiad i kolacja jest podawany z dedykowanego menu (jeśli decydujemy się na pobyt z wyżywieniem), jak jest sporo dzieciaków mają swój własny bufet! Oczywiście ma to swoje plusy i minusy. Pomimo, że obiad trwa 2-3 godzinki, zawsze ten makaron z bufetu troszkę bardziej przyschnięty niż ten świeżo zrobiony, podobnie jak kotlet czy frytki… Z drugiej strony jest wybór i nie musimy się zdawać na fochy dwulatka – frytek nie lubisz, masz kluseczki, kotlet lub łososia. Do tego zupka, herbatniki, deserki z galaretką i Maksa “kluseczki z sosem pomidorowym? uwielbiam!”.

 

Po obiedzie do wyboru mamy basen, salę zabaw z opieką-animatorką w godzinach 10-19.00, w lecie plac zabaw, a zimą sanki i okoliczne wzgórza. Tyle radości i przyjemności, że nawet przez 2 dni nie zdążyliśmy z nich skorzystać!

 

Hotel SPA dr Irena Eris, Wzgórza Dylewskie, hotel pprzyjazny dzieciom

w oczekiwaniu na wiosnę

Hotel SPA dr Irena Eris, Wzgórza Dylewskie

w drodze na podbój okolicznych wzgórz

 

2) relaks, relaks, relaks…

 

Każda matka i każdy rodzic na pewno wie, że już punkt 1) daje spore szanse na przyjemny weekend i odpoczynek dla dorosłych. Zadowolone i zajęte dziecko równa się zadowolony rodzic! Kluczowe miejsce to oczywiście basen, a w zasadzie 2 baseny plus 3 jacuzzi (ulubiona rozrywka Maksa!). Do tego sauny różnego rodzaju, leżaczki, kolorowe czasopisma, białe szlafroczki. To wszystko, co sprawia, że czujesz się po prostu dobrze i przyjemnie. A dla dzieciaków, co prawda nie ma dedykowanego brodzika, ale małe, okrągłe jacuzzi widzę, że podobają się wszystkim! Są rękawki, deski i koło dmuchane i dziwnym trafem Maks po raz pierwszy w życiu decyduje się w nim popływać… i idzie mu super! 🙂

 

Mi chyba najbardziej podobało się, że basen otwarty był do 22.00, szaleństwo możliwe nawet po kolacji. Radość Maksa 200%! Obok basenu znajdziecie również siłownię, ale nam na takie atrakcje czasu niestety zabrakło… Albo nie! Czas by się znalazł, ale ta przyjemność leżenia na leżaku nad basenem ze świeżym numerem “Twojego Stylu” jest nieoceniona i nie można jej zepsuć 🙂

 

basen, Hotel SPA dr Irena Eris, Wzgórza Dylewskie

basen, a w tle podgrzewane leżaczki..

Hotel SPA dr Irena Eris

wymarzony relaks w piątkowy wieczór

Jednym słowem przez dwa dni realizowaliśmy idealny plan dnia: pobudka, śniadanie, zimowy spacer i sanki, basen, obiadek, relaks w pokoju lub wyprawa z maluchem do pokoju zabaw, kolacja, basen.

 

W wersji dla bezdzietnych spacer również świetnie się sprawdza, można też wypożyczyć narty biegowe, jeśli macie ochotę na więcej wysiłku. Dla starszych dzieci w weekendy i w ferie organizowane są fajne wyprawy jak np. Poszukiwanie Wielkiej Stopy w okolicznych lasach i na wzgórzach, którą to zabawę kończy ognisko i pieczenie kiełbasek. Widzieliśmy taką wyprawę i aż żałowałam, że Maks za mały!!! Ale za to poza zwykłym spacerem zorganizowaliśmy sobie małą wspinaczkę w śniegu, więc Maks na swoich sankach czuł się jak podczas survivalu 😉

 

Hotel SPA dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie

Maks trzymaj się!

Hotel SPA dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie

piękna polska zima

Hotel SPA dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie, zima, spacer

Hotel SPA dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie, hotel przyjazny dzieciom

bajeczny widok na weekend

A jeśli jednak nie wystarczy Wam basen, spacery w śniegu i smakowite jedzenie i jednak lubicie masaże (wiem – jestem dziwna :)), to dla mnie, masażowego laika, teren samego SPA również wygląda apetycznie i bardzo relaksująco 🙂

To jak? Kto rusza w ten weekend? 🙂

Informacje praktyczne znajdziecie na stronie:

Hotel SPA dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie

Wysoka Wieś 22

14 – 100 Ostróda

tel. +48 (89) 647 11 11

tel. +48 600 640 787

e-mail: wzgorza@drirenaerisspa.com

* post powstał we współpracy z Hotel SPA dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie