Kasa. Pieniądze. Wydatki. Skąd Wy macie na to pieniądze? Skąd brać pieniądze na podróże? Ile to kosztuje? To pytania, które pojawiają się często. Skąd, za co, za ile? Nie ma co się oszukiwać – w naszym domowym budżecie podróże i wizyty w restauracjach to najbardziej znaczący wydatek. Priorytet i pasja. Nasze podróże są różne. Często drogie, zdecydowanie rzadziej tanie.

 

Do niedawna wszystkie miały jeden wspólny mianownik: nigdy przed wyjazdem nie myśleliśmy zbyt wiele o wydatkach na miejscu. Oczywiście szykowaliśmy się do podróży – sprawdzaliśmy ceny wynajmu samochodu, czasem orientowaliśmy się również, ile średnio kosztują hotele, szukaliśmy tanich lotów, czytaliśmy o cenach wiz czy ubezpieczenia, ale kompletnie nie interesowaliśmy się tym, ile kosztuje obiad, butelka wody czy piwo. Nie myśleliśmy też o tym, że nagle jedziemy do innego kraju, z inną walutą i nie mamy pojęcia, jak wyglądają tam przewalutowania i bankowe prowizje.

 

Mam wrażenie, że nasza beztroska w tym względzie wynika (wynikała?) z dwóch powodów. Z jednej strony z braku czasu i z tysiąca spraw, które mając w Warszawie swoje firmy, musimy ogarnąć przed podróżą. Często nie mam nawet kiedy poczytać przewodnika i zaplanować trasy – robię to w samolocie lub już na miejscu. Z drugiej strony beztroska wiąże się z tym, że na wakacjach nie lubimy przejmować się skrupulatnym liczeniem wydatków. Pracujemy dużo po to, by w podróży móc pozwolić sobie na to, na co mamy ochotę. Ruszaliśmy zatem w podróż z kartą kredytową w portfelu i tyle. Jest portfel, to lecimy. Nie zastanawialiśmy się nigdy, ile kosztują wypłaty z bankomatów we Włoszech, w Tajlandii czy w Meksyku, jakich bankomatów najlepiej szukać, jaką prowizję zapłacimy, dokonując płatności kartą za hotel w Singapurze, a jaką w Sarajewie i czy kolacja w ulubionej restauracji rzeczywiście będzie kosztować tyle, co na paragonie. Nie liczyliśmy, co się bardziej opłaca. Wiedzieliśmy, że zawsze musimy mieć kartę i trochę gotówki na drobne wydatki. I tyle!

 

ile wydajemy w podróży, ile kosztują podróże, jak oszczędzać w podróży, karta wielowalutowa, karta Pekao S.A., Bank Pekao S.A.

ile wydajemy w podróży, ile kosztują podróże, jak oszczędzać w podróży, karta wielowalutowa, karta Pekao S.A., Bank Pekao S.A.

ile wydajemy w podróży, ile kosztują podróże, jak oszczędzać w podróży, karta wielowalutowa, karta Pekao S.A., Bank Pekao S.A.

 

Po wyjazdach, zwłaszcza dalekich, było trochę rozmów o prowizjach i przewalutowaniach, choćby ze znajomymi, którzy też byli w Bangkoku, Singapurze czy Indonezji i również na to narzekali, ale tak naprawdę dopiero współpraca z Bankiem Pekao S.A. skłoniła nas do refleksji i dokładnej analizy, jak można zaoszczędzić, nie rezygnując z niczego, co lubimy. Współpraca z Bankiem zmusiła nas też do spojrzenia na nasze wydatki, które dziś po raz pierwszy pokazujemy również na blogu!!! I wreszcie sami musimy się nad nimi pochylić! Teraz to już uznacie nas za totalnych obżartuchów!!!! 😉

 

Przeglądając wydatki, skupiliśmy się na wyjeździe do Positano, o którym pisałam Wam we wrześniu. Zdecydowanie widać, że najwięcej przejedliśmy! 🙂 Jak można tyle wydawać na knajpy??? 😉 Ale co zrobić, jak włoskie jedzenie i wino jest na wyciągnięcie ręki, a Ty jesteś na wyjeździe we dwoje, gdzie wreszcie możesz rozkoszować się spokojną, romantyczną kolacją bez konieczności uciszania / zabawiania / uspokajania aktywnego małego człowieka??? 🙂 Przyznajemy się zatem – jedliśmy duuużo!:) Nie trzeba być też szczególnie wnikliwym obserwatorem, by wypatrzeć naszą ulubioną restaurację w Positano 😉

 

ile wydajemy w podróży, ile kosztują podróże, jak oszczędzać w podróży, karta wielowalutowa, karta Pekao S.A., Bank Pekao S.A.

 

 

W Positano cały czas korzystaliśmy z karty wielowalutowej Banku Pekao S.A., która miała nas uchronić od prowizji i przewalutowań. Czy karta wielowalutowa Pekao S.A. się opłaca???? Czy coś rzeczywiście oszczędzamy?

 

U nas okazało się, że korzystając z niej zaoszczędziliśmy około 400 zł w porównaniu z kwotą, którą zapłacilibyśmy, płacąc kartą dotychczasowego banku, gdzie prowizja za przewalutowanie wynosi 2 %. Czy 400 zł to duża oszczędność?? Biorąc pod uwagę, że na pobyt w Positano (+samochód, hotel, itd.) wydaliśmy ok. 8 tys., to niby niewiele… Ale tak naprawdę to prawie 5% całej kwoty, które możemy zaoszczędzić, nic nie robiąc! I zawsze dodatkowe 90 czy 100 euro… dla mnie na kolejną kolację 😉 dla Ciebie na bluzkę, torebkę, wizytę w SPA, książki, koncert, cokolwiek!

 

Zgodnie z naszą ideologią, w Positano nie odmawialiśmy sobie przyjemności – kolacji w ulubionej restauracji, włoskiego wina czy lodów na spacerze. Mimo to, oszczędziliśmy sumkę, za którą spokojnie możemy zarezerwować fajny hotel na weekend, zjeść dobrą kolację w Warszawie czy opłacić Maksowi 2 miesiące treningów piłkarskich. Dobry wynik? Myślę, że całkiem niezły!;) Jeśli dodamy do tego wygodę i nie martwienie się o to, że zapłacimy więcej niż mamy na paragonie, jest naprawdę dobrze!

 

Nie chcę nawet myśleć, ile mogliśmy oszczędzić, gdybyśmy na wszystkich wyjazdach korzystali karty Pekao S.A. Grosz do grosza i zebrałoby się na miły weekend! Jak to mówią: lepiej późno niż wcale 😉 Ten post to ostatni z cyklu, który szykowaliśmy dla Was wspólnie z Bankiem. Pomimo to, karta zdecydowanie zagości u nas na dłużej i jestem pewna, że jeszcze nie raz nam się przyda 🙂 Jeśli jeszcze się nią nie zainteresowaliście, zajrzyjcie koniecznie TU!

 

*post powstał we współpracy z Bankiem Pekao S.A.

Bank Pekao S.A., Pekao S.A.