Jedliście już dziś obiadek? Ja nie i zaczyna mi burczeć w brzuchu coraz głośniej… więc może tureckie? Z czym Wam się kojarzy? Tylko nie mówcie, że z budką z kebabem, z dużą ilością sosu i tłumem ludzi zdążających na kebaba po imprezie? Mam nadzieję, że turecka kuchnia budzi więcej skojarzeń 🙂

Mi kojarzy się przede wszystkim z Stambułem – cudownym, magicznym, z przepysznym jedzeniem, zapachami, smakami, kolorami, który każdemu polecamy na krótszy czy dłuższy wyjazd. My byliśmy na majówkę, więc jeśli zainteresowani, zapraszam do poczytania relacji. Wiem też z innych źródeł, że każdy, kto pojedzie wraca zachwycony 🙂

 

trochę tureckich słodyczy...

i trochę tureckich słodyczy…

 

W Warszawie tureckie jemy w Maho, niedaleko domu, na skrzyżowaniu Al. Krakowskiej i Hynka, gdzie można nie tylko pysznie zjeść, ale kupić również tureckie produkty i pogotować samemu w domu. Dla rodziców dodam, że kącik dla dzieci i krzesełka również obecne. Ostatnio w zakresie kuchni tureckiej przydarzył się nam Efes Kebab, przy Al. Niepodległości 80. Przydarzył się i był przepysznie.

 

idealny bakłażan na zimno

idealny bakłażan na zimno

Bakłażan z tureckim pieczywem palce lizać, gulasz wegetariański i dla mięsożerców, kebab na talerzu do wyboru z ryżem, frytkami lub pieczywem tureckim. I obowiązkowo: ostry sos, przywołujący na myśl ciepłe chwile w Stambule.

 

jesteście już głodni? :)

na chwilę przed polaniem ostrym sosem...

mniam!