Nie sposób być w Bośni i Hercegowinie i nie obejrzeć Sarajewa. Takie przekonanie towarzyszyło nam od początku podróży, było jednym z pewnych punktów na naszej dość spontanicznej mapie, jednym z „must see”. Kolejne miejsce, które nie kojarzy się zbyt dobrze… Ile razy słyszeliśmy w radiu czy w telewizji o wojnie w Sarajewie, o wybuchających bombach, o śmierci? Byliśmy wtedy dziećmi, ale pamiętamy – słowa, obrazy, niepokojące wiadomości. Poza wojną w latach 90., mi Sarajewo kojarzy się jeszcze z nauką historii – ile razy wkuwaliśmy, że epizodem, który dał początek I wojnie światowej było zabicie austriackiego następcy tronu przez serbskiego nacjonalistę właśnie w Sarajewie. Więcej skojarzeń brak… 

Do Sarajewa zawitaliśmy po długiej trasie z Mostaru przez Jajce i okolice. Wieczorem trochę błądziliśmy w poszukiwaniu naszego apartamentu, zjedliśmy średnią kolację, bo nic lepszego nie zdążyliśmy znaleźć i poszliśmy zregenerować siły. Zwiedzanie miasta zostawiliśmy na następny dzień. Jak w każdym dużym mieście, w Sarajewie (ok. 300 tys.) można spędzić wiele czasu, odkrywać zakątki i zakamarki, rozkoszować się każdą uliczką. My z uwagi na kiepską pogodę na Sarajewo przeznaczyliśmy tylko jeden dzień. Jak go spędzić?

 

 

 Baščaršija, Sarajewo, Bośnia i Hercegowina, co zobaczyć w Sarajewie

jeden z kluczowych punktów miasta – Baščaršija

 

Nasz dzień zaczynamy na Starym Mieście i spacerując uliczkami spędzamy większość przedpołudnia. Miasto tętni życiem, na ulicach gwarno, sporo ludzi, od razu czuć, że jesteśmy w stolicy. Uśmiech, spokój, biegające dzieciaki, ot normalne życie. Czasem tylko wstrzymujesz oddech widząc ślady po kulach, pamiątkowe tablice albo pomnik ku czci dzieci, które zginęły podczas oblężenia Sarajewa przez Bośniackich Serbów w latach 1992-1995. Patrzysz na ludzi przechadzających się ulicami Sarajewa i myślisz… co wtedy przeżyli? Kogo stracili? Czy nazwisko ich dziecka też widnieje na smutnej pamiątkowej tablicy? W wyniku wojny w mieście zginęło około 10 500 osób, wiele budynków zostało zniszczonych, przez wiele miesięcy mieszkańcy żyli w strachu, bez prądu, bez wody, pomiędzy jednym ostrzeliwaniem, a drugim.

Dziś jesteś w Sarajewie, w mieście dwojakim, które z jednej strony zmusza do myślenia, a z drugiej sprawia, że po prostu chcesz tam pobyć – czujesz strasznie przyjemny powiew orientu i masz wrażenie, że to idealne miejsce, by przyjechać tu choćby na stypendium studenckie. Miasto pełne kafejek, kawiarni, knajpek ukrytych gdzieś przy ulicy Sarači, na której czujesz się trochę tak jak spacerując uliczkami Grand Bazaar w Istambule. Zwłaszcza, jeśli zajrzysz do targowej hali Gazi Husrev-begov bezistan, do meczetu Gazi Husrev- begova oraz do dawnej religijnej szkoły muzułmańskiej Medresa Seldżukija, wybudowanej w 1537 roku. Meczet Gazi Husrev-begova (Begova Dżamija) powstawał w latach 1530-1537, a za jego budowę odpowiadał główny architekt imperium osmańskiego, który wzorował się na rozwiązaniach ze Stambułu. Jak widać zatem nasze poczucie, że jesteśmy jedną nogą w Istambule nie jest bezpodstawne!

 

Sarajewo, Bośnia i Hercegowina, co zobaczyć w Sarajewie

sarajewski Grand Bazaar

Medresa Seldżukija, Sarajewo, Bośnia i Hercegowina, co zobaczyć w Sarajewie

Medresa Seldżukija

meczet, Gazi Husvre begova dżamija, Sarajewo, Bośnia i Hercegowina

wejście do Gazi Husrev begova dżamija

 

Dalej mijamy Morića Han aż dochodzimy do placu, centralnego punktu – Baščaršija, miejskiego bazaru o wielowiekowej tradycji. Wielkie, kamienne kramy do dziś pełnią swoją funkcję i jeśli chcecie kupić upominki lub pamiątki dla siebie, rozglądajcie się uważanie. A jeśli macie starą bułkę pod ręką, nakarmcie gołębie zgromadzone wokół Sebilj, jednego z charakterystycznych punktów Sarajewa. Sebilj to dość nietypowa studzienka, będąca pozostałością podobno jednego z pierwszych wodociągów w Europie.

 

Baščaršija, Sarajewo, Bośnia i Hercegowina, co zobaczyć w Sarajewie

Baščaršija

Sebilj, Sarajewo, Bośnia i Hercegowina, co zobaczyć w Sarajewie

charakterystyczny symbol miasta – Sebilj

Sebilj, Bośnia i Hercegowina, Sarajewo, podróżowanie z dzieckiem

karmienie ptaszków – obowiązkowo!

 

Idziemy dalej… wokół piękna, kolorowa ceramika, alladynki we wszystkich kolorach tęczy i co krok „cevabdzinice” (specjalizujące się w małych kotlecikach cevapi) lub „buregdzinice” (specjalizujące się w burkach, o których wspomniałam Wam tu). Mijamy zapełnione stoliki i kierujemy się w stronę rzeki Milijacki.

 

ceramika, Sarajewo, Bośnia i Hercegowina, Bascarsija

cuda!

 

Nad rzeką rzuca się w oczy ratusz z 1895 roku. Po II wojnie światowej w budynku znajdowała się Biblioteka Narodowa, którą zbombardowano podczas wojny w 1992 roku. Po drugiej stronie rzeki zwróćcie uwagę niewielki budyneczek, czyli Inat Kuća – tzw. Przekorny Dom. Przekorny, bo dom był dwukrotnie przenoszony z miejsca na miejsce. Najpierw w XVI wieku “przeszkadzał” w budowie meczetu, a jego właściciel absolutnie nie chciał słyszeć o wyburzeniu budynku. Zgodził się na przeniesienie domu na drugi brzeg rzeki. Dom i mieszkająca w nim rodzina nie miała jednak szczęścia. Po 200 latach historia się powtórzyła – na terenie, który zajmował niepozorny domek władze postanowiły postawić ratusz. Tym razem znów jeden z potomków nie zgodził się na wyburzenie i dom powrócił na swoje pierwotne miejsce, tuż obok meczetu Hadž. Tam znajduje się obecnie, a w nim restauracja – podobno całkiem przyjemna! Za Inat Kuća zbaczamy nieco z turystycznego szlaku i wspinamy się na wzgórze, w stronę islamskiego cmentarza. Chodzimy po pustych ulicach, podziwiamy widoki, chłoniemy uśpiony klimat uliczek, tak niedaleko od pełnego życia Starego Gradu.

 

Inat Kuca, Sarajewo, Bosnia i Hercegowina

przekorny Inat Kuca

ratusz, Milijacka, Sarajewo, Bośnia i Hercegowina, co zobaczyć w Sarajewie

ratusz nad rzeką Milijacka

Sarajewo, Bosnia i Hercegowina, co zobaczyć w Sarajewie

spacerem po Sarajewie

Sarajewo, Bosnia i Hercegowina, co zobaczyć w Sarajewie

trochę wspinaczki (z wózkiem!) wynagradzają piękne widoki

 

Po obfitym, choć mało bałkańskim śniadaniu (gofry w Waffle Bar ;)), miejsce na obiad wybieramy z listy zaproponowanej przez osobę, która Bałkany zna jak własną kieszeń, a w Sarajewie mieszkała i systematycznie tam wraca. Z uwagi na lokalizację decydujemy się na restaurację Barhana. By do niej trafić, musicie skręcić w jedną z małych uliczek odchodzących od Saraci. Najlepiej zapytać, bo można to miejsce przeoczyć. Na lunch warto zjeść np. nadziewane papryki czy cukinie. Pyszne! A jeśli macie dość bałkańskiej kuchni, w menu znajdziecie też lasagne, makaron czy pizzę – miejsce jak najbardziej polecamy na obiad z dzieciakami 🙂

 

nadziewana cukinia, kuchnia bałkańska, Barhana, Sarajewo

smakowicie uwędzone nadziewane cukinie z pieca

Waffle Bar Sarajewo, Bośnia i Hercegowina, co jeść w Sarajewie

nie mogłam się powstrzymać – gofr z panna cottą na śniadanie 😉

 

Przy Katedrze Serca Jezusowego na ulicy Ferhadija, będącej przedłużeniem Saraci i głównym deptakiem miasta, warto się zatrzymać na dłużej i zajrzeć do Gallery 11/07/95. Galerię otworzono w lipcu 2012 roku, by uchronić od zapomnienia historię masakry w Srebrenicy, podczas której w lipcu 1995 roku z rąk Serbów zginęło ponad 8000 muzułmańskich mężczyzn i chłopców w wieku 12-77 lat. Srebrenica to największy akt ludobójstwa w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej. Wystawa mrozi krew w żyłach, zwłaszcza, że obok sugestywnych zdjęć ze Srebrenicy czy Tuzli, oglądamy filmy pokazujące wydarzenia lat 90., interaktywne mapy tragicznych wydarzeń, a na słuchawkach możemy posłuchać relacji osób, które przeżyły wojnę w Bośni – chusteczki najlepiej mieć ze sobą. Jeśli dodamy, że wydarzenia te miały miejsce całkiem niedawno i że teoretycznie Srebrenica była wówczas „bezpieczną strefą” (safe zone) chronioną przez oddziały ONZ, możemy wyjść stamtąd w lekkiej rozsypce. Mimo to albo właśnie dlatego, warto tam zajrzeć.

 

Sarajewo, Bośnia i Hercegowina, wojna w Bośni

pamiętamy

Sarajewo, Bośnia i Hercegowina,

pomnik ku czci dzieci, które zginęły w Sarajewie w latach 1992-1995

 

Pomimo smutnego akcentu na koniec zwiedzania Sarajewa, dziś wiem, że moje skojarzenia z tym miejsce będą już inne niż wcześniej. Gdy teraz myślę Sarajewo, widzę kolorowe kramy na Baščaršija, tętniące życiem uliczki Starego Miasta i te ciche, uśpione trochę dalej, widzę meczety i “mały” Grand Bazaar, widzę trochę inny Istambuł, gołębie i duuuużo bałkańskiego jedzenia. Widzę miejsce, w którym warto być. Zajrzyjcie tam, gdy będziecie w okolicy!

 

PS. Rzadko mi się zdarza polecać miejsca, w których sama nie byłam, ale teraz zrobię wyjątek. Dostałam świetny cynk, gdzie jeść w Sarajewie, ale jako, że byliśmy tam krótko skorzystaliśmy tylko z jednego tropu. Cynk od osoby, która Sarajewo ma w jednym palcu 😉 Wrzucam Wam cytat, nie sprawdziliśmy tego,  ale może komuś się przyda? Here you are: „Na odpoczynek w zacienionym orientalnym podwórku/kawę/sałatkę/zupę ‘Morića han’ na samej Bascarsiji. Trzy knajpy z pięknym widokiem na miasto z góry – warto się tam wybrać, np. taksówką: ‘Kibe’ – piękna typowa chata i niesamowity widok z okien, ‘Park princeva’ – z drugiej strony rzeki ze szklanym tarasem nad miastem oraz ‘Bijela tablja’ – przy ruinach twierdzy, w najlepszym punkcie widokowym w mieście, szczególnie wieczorem. Z lokalnych gastronomicznych ciekawostek – ‘Mala kuhinja’ – przemili kucharze gotują codziennie 2-3 pyszne potrawy, niekoniecznie regionalne.”  Z propozycji, które dostaliśmy nas najbardziej zaintrygowało miejsce o nazwie DOM, który zlokalizowane jest na podobno ciekawie wyglądającym osiedlu Ciglane, na pierwszym poziomie przy kolejkach torowych, które wożą mieszkańców góra-dół. Tam właściciel robi najlepsze ustipci. Miejsce o tyle niesamowite, że gdy spojrzysz na dół – pianino i fontanna, wygląda luksusowo, spojrzysz na górę – spalony blok z odpadającymi po granatach balkonami. Mieliśmy ogromną ochotę się tam wybrać, więc może zamiast nas, wybierzecie się Wy? 🙂

 

*Post powstał we współpracy z marką HTC. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane telefonem HTC One(M8).

HTC