Dzień dobry w piątek! 🙂 My nadal w Rzymie, ale za to Marlena niedawno wróciła z Beskidu Niskiego i zabiera Was w cudowną podróż! 🙂

 

Gdy przyjechaliśmy tu dwa lata temu, nie wiedzieliśmy zupełnie, czego się spodziewać. Beskid Niski jest często porównywany do dawnych Bieszczad, czyli dawniej pustych szlaków i dzikich gór. Dziś to tu właśnie można wiosną wędrować i nie spotkać żywej duszy. Tylko natura i my. Wracaliśmy tu już dwa razy. Magiczna kraina Łemków dostarcza tak wielu zachwytów i wrażeń, że jestem w stanie zaprezentować Wam w tym wpisie tylko ich niewielką część.  

 

1)Spacer w Nieznajowej

 

Nieznajowa to obecnie nieistniejąca dawna wieś łemkowska. Znajduje się w dolinie górnej Wisłoki i jej dopływie Zawoi. Zatrzymujemy się obok drewnianych drzwi do łemkowskiej chaty upamiętniających dawnych mieszkańców. Następnie udajemy się na spacer malowniczą trasą , wśród starych drzew, łąk, lasów, pokonujemy „przeszkodę” w postaci strumienia. I dzieci, i dorośli mają w tym wiele frajdy, bo na całej trasie strumień przemierzamy kilka razy. Przy słonecznej pogodzie to doskonałe miejsce na piknik.

 

 

2) Ceramika w Czarnem

 

 

Planując wyprawę do Nieznajowej, nie sposób nie zatrzymać się z Czarnem. We wsi znajdują się  obecnie dwa domy. W jednym z nich mieszka i pracuje artysta Jurek Szczepkowski. Tworzy on niepowtarzalne ceramiczne cuda. Można na miejscu obejrzeć  i zakupić cudowne  prace,  które możecie obejrzeć na zdjęciach. Do pracowni można też przyjechać na letnie warsztaty ceramiczne, gdzie pod okiem mistrza nauczycie się pracy z gliną i kołem garncarskim. Jak pisze na stronie Jerzy, na warsztatach „uczymy się żyć po prostu”. Na tegoroczne edycje miejsca już są wyprzedane. Ale warto wziąć to  pod uwagę, jeśli zaplanujecie Beskid Niski w innym terminie.

 

 

3) Szlakiem najpiękniejszych drewnianych cerkwi: Kwiatoń – Skwitne- Gładyszew -Wołowiec

 

Naszą wyprawę zaczynamy od jednej z najpiękniejszych cerkwi –  grekokatolickiej świątyni p.w. św. Paraskewy w Kwiatoniu (obecnie jest to kościół rzymskokatolicki) Została ona w 2013 roku wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.  Na miejscu jest przewodnik, który chętnie opowie o historii tego miejsca. Następnie ruszamy do cerkwi w Skwitnem. A kolejna moja ulubiona znajduje się w Gładyszewie. Prowadzi do niej malownicza alejka wśród rozłożystych drzew.

 

Wołowiec jest już ostatnim miasteczkiem na naszym cerkiewnym szlaku. To właśnie tu na przysłowiowym końcu świata powstało jedno ze wspanialszych wydawnictw: „Czarne”, założone zresztą we wsi Czarne, przez Małgorzatę Sznajderman i Andrzeja Stasiuka. W Wołowcu znajduje się cerkiew pod wezwaniem Opieki Bogurodzicy. Obok niej znajduje się stary klimatyczny cmentarz.

 

 

4) Huculskie konie

 

Wszystkim miłośnikom zwierząt, a zwłaszcza tym kochającym konie, polecam wizytę w stadninie koni huculskich w Regietowie. Są one niedużych rozmiarów,  natomiast doskonale radzą sobie w górach. Możecie umówić się na jazdę konną, oprowadzanie czy przejazd bryczką na trasie „Magiczną Krainą Łemków i Pogórzan”* . Ostatnia atrakcja jest dostępna dla grup zorganizowanych powyżej 15 osób.

Nam udał się sam spacer po stadninie i głaskanie koni. Konie nie bez powodu wykorzystywane są w terapiach, wpływając uspokajająco na swoich „pacjentów”. Zimą organizowane są tu kuligi.

 

 

5) Wysowa Zdrój

 

Podczas naszej wyprawy w Beskid Niski, Wysowa była najbliższą nam miejscowością ze sklepem spożywczym. Poza tym jest to urokliwa miejscowość uzdrowiskowa z parkiem i starym domem zdrojowym, gdzie można zjeść smaczny obiad. Po obiedzie możemy wybrać się do pijalni na spróbowanie leczniczych wód uzdrowiskowych, pójść na lody, a następnie wyruszyć pieszym szlakiem na Kozie Żebro i dalej do Hańczowej.

 

 

6) Lackowa – najwyższy szczyt Beskidu Niskiego

 

Lackowa zaliczana jest do korony gór polski i jest najwyższy szczytem Beskidu niskiego.  Warto zawitać do Izb i zdobyć stamtąd szczyt, wysoki na 997 n.p.m . Szlak prowadzi lasem aż do podejścia na słynnej ścianie płaczu, która jednak dla osób chodzących po górach nie powinna być dużym wyzwaniem. Łatwiejsza, ale dłuższa czasowo trasa zaczyna się w Ropkach. Prowadzi przez Bieliczną, gdzie znajdują się cerkwie. Następnie idziemy przełęczą Pułaskiego, by na końcu cieszyć się szczytem Lackowej.

 

 

7) Wioska Galicyjska i Skansen w Nowym Sączu

 

 Miasteczko Galicyjskie to rekonstrukcja, moim zdaniem bardzo udana, małego miasteczka galicyjskiego z XIX wieku. Wycieczka będzie nie lada gratką dla dużych i małych. Możecie tutaj zobaczyć między innymi prawdziwe warsztaty szewca, zegarmistrza, aptekarza, sklep kolonialny z pierwszymi wyrobami Wedla i pierwszym opakowaniem herbaty Lipton 🙂 W miasteczku centralnym punktem jest ratusz miejski, otoczony domami ze spadzistymi dachami, ustawionymi w rzędzie. Wędrujemy od zakładu do zakładu, a w każdym z nich przewodnik opowiada nam, jak to było w dawnych czasach.

 

 

Skansen sąsiadujący z miasteczkiem galicyjskim to wspaniałe miejsce na długi, relaksujący spacer wśród wspaniałych drzew, z możliwością obejrzenia zagród chłopskich, XVII-wiecznego dworku szlacheckiego, folwarku, starej szkoły wraz z wyposażeniem.

 

 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do odwiedzenia tej ciągle jeszcze mało znanej części Polski. Możecie tu pochodzić po górach o łagodnych stokach, obcować ze śladami rożnych kultur i wspaniale odpocząć .

A może już byliście w Beskidzie Niskim? Co Was w nim urzekło? Jak zawsze jesteśmy ciekawe Waszych opinii:)

Z Beskidu Niskiego pisała Marlena, Wasza korespondentka Tasteaway;)