To są właśnie plusy posiadania Specjalnego Wysłannika Tasteaway! 🙂 Gdy ja jeszcze siedziałam w domu na izolacji, M. rozkoszowała się Podlasie i zbierała tipy dla Was! 🙂  O tym, że my Podlasie uwielbiamy już wiecie! 🙂 I nie jesteśmy w tym odosobnieni! Jeśli jeszcze nie znacie albo znacie słabo, koniecznie zaplanujcie na jakiś wiosenny weekend lub może na jakaś wakacyjną wyprawę? 🙂

A tymczasem łapcie relację Marleny i notujcie te miejscówki!!! 🙂

W naszych sercach Podlasie również ma specjalne miejsce. Takimi miejscami jak to, o którym chcę dziś napisać, boje się dzielić, bo najchętniej ukryłabym je przed światem i schowała dla siebie. Natalia jednak już Wam o nim opowiadała  – rok temu w swoim wpisie o Podlasiu.

 

 

POZNAJCIE SUPRAŚL

 

 

Supraśl, bo właśnie o nim  mowa, zauroczył mnie od pierwszego wejrzenia.

Bywam tu regularnie o każdej porze roku i Was również zachęcam do odkrywania tego miejsca w różnych jego odsłonach – nie tylko letniej, choć wiem, że wtedy jest najprzyjemniej. Supraśl to niewielkie miasteczko, jak już wiecie położone na Podlasiu, 2h 20 min jazdy samochodem od Warszawy. Leży nad rzeką o tej samej nazwie i jest otoczone Puszczą Knyszyńską. Jest nieduże i bardzo kameralne – mieszka tu mniej niż 5 tysięcy mieszkańców. Od 1999 roku Supraśl ma status Uzdrowiska – z jednej strony z uwagi na klimat i brak w okolicy jakichkolwiek ośrodków przemysłowych, z drugiej z uwagi na bogate złoża borowin w okolicy.

Co przyciąga uwagę w Supraślu?  Wśród głównych punktów i atrakcji wymienia się przede wszystkim tutejszy monaster, który możecie zobaczyć na zdjęciu na początku wpisu – to prawosławny Monaster Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i św. Jana Teologa.  Niedaleko znajdziecie też Kościół Rzymskokatolicki i Kościół Ewangelicko – Augsburski – już to współistnienie religii czyni to miasteczko ciekawym! A poza nimi rzeka, plaża, stare, drewniane domy i oczywiście… lokalne jedzenie! 🙂

 

 

CO I GDZIE ZJEŚĆ W SUPRAŚLU?

SPIŻARNIA SMAKÓW

 

 

Nasz kulinarny spacer po Supraślu zaczynamy od kawy i czegoś słodkiego. Wybieramy się do „Spiżarni Smaków”, która codziennie od godziny 12.00  oferuje wspaniałe wypieki: od rogali  nadziewanych czekoladą i bananem po pączki z różą (5 zł) czy wspaniałe strucle (12 zł). Gdy zaglądamy do Spiżarni, wszystko jest jeszcze ciepłe.  Jeśli chcecie bliżej przyjrzeć się Spiżarni, zostawiam Wam namiar TU.

 

Spiżarnia Smaków

ul. 3-go Maja 5

godziny otwarcia: czw – wt  11.00-18.00 / środa – zamknięte

 

BAR JARZĘBINKA

 

 

Dla spragnionych podlaskich smaków polecamy kultowy Bar Jarzębinka. Można tu zjeść jedną z najlepszych babek ziemniaczanych (18 zł za babkę, 24  zł w zestawie z surówkami) czy kiszkę ziemniaczaną (19 zł). Kiszka ziemniaczana – jeden z lokalnych przysmaków ma formę podobną do kiełbasy – to jelito wieprzowe wypełnionej masą ziemniaczaną podobną do babki, z dodatkiem boczku czy słoniny.

My próbowaliśmy również kartaczy ziemniaczanych (25 zł – porcja). Na deser wybraliśmy pyszne domowe ciasto Marcinek (9 zł). Polecam też, aby od razu zamówić pyszny podpiwek. Zamówienia składa się przy barze (w czasach covidowych to na ogół norma). Będąc w Supraślu, trzeba przynajmniej raz wybrać się do Jarzębinki, bo mimo swoich małych rozmiarów jest klasykiem na mapie podlaskich przeżyć.

 

Bar Jarzębinka

ul.3-go Maja 22

godziny otwarcia: poniedziałek – zamknięte, wtorek – niedziela 11.00-19.00

 

ŁUKASZÓWKA

 

 

Jeśli ktoś z Was chciałby zjeść nie tylko tradycyjne potrawy, to kolejnym miejscem godnym polecenia jest Łukaszówka. Potrawy z niej są niekiedy dostępne w ekologicznych sklepach w Warszawie. Kupujemy czasem na obiad ich pyszne, domowe pierogi.  Łukaszówka, poza doskonałymi kartaczami, oferuje różne rodzaje obiadów domowych.  My zdecydowaliśmy się na dwa zestawy, z gołąbkami w sosie pomidorowym (28 zł) i pulpetami (28pln).

W ich menu również znajdziecie klasyki takie jak kartacze litewskie z mięsem wieprzowym (27 pln), babkę ziemniaczaną z sosem pieczarkowym (26 pln) . Polecam ich wybór pierogów od ruskich i z serem po te z kasza gryczaną i białym serem (27 pln).

 

 

 

Od pierwszego kęsa nie da się nie myśleć o dzieciństwie i wraca się wspominaniami do babcinych obiadów.

 Warto też w Łukaszówce skusić się na pączki, które są tu wyrabiane od 30 lat wg przepisu Prababaci Właścicieli. Więcej informacji o Łukaszówce znajdziecie  TU.

 

Łukaszówka

ul.Nowy Świat 2

godziny otwarcia: codziennie 10.o0 -17.00

 

CZAS WOLNY W SUPRAŚLU

 

 

To nie jest miasteczko na jednodniowy pobyt. Warto mieć tu czas, który dla mnie zawsze staje w miejscu, gdy spaceruję bulwarami Wiktora Wołkowa lub zasiadam i po prostu patrzę na Pałac Bucholtzów. Można też podziwiać zabytkową drewnianą architekturę. Wiele domów jest wspaniale odnowionych.

 

TEATR WIERSZALIN

 

A kiedy skończy się lockdown, koniecznie odwiedźcie Teatr Wierszalin. Jest jednym z najważniejszych teatrów alternatywnych nie tylko w Polsce, ale i w Europie, często nagradzany.  Teatr mieści się w pięknym, drewnianym budynku, pośród rzeźb. Inspiracje czerpie z podlaskiej sztuki ludowej, a przedstawienia nawiązują do mitów, wierzeń i folkloru. Niezapomniane wrażenia gwarantowane.

Co ciekawe, nazwa Teatr czy Towarzystwo Wierszalin pochodzi od nazwy prawosławnej wspólnoty religijnej z czasów I Wojny Światowej, która działała na Białostocczyźnie. Mam wrażenie, że na Podlasiu takich magicznych historii nie brakuje.

 

OKOLICE SUPRAŚLA

 

 

Dla aktywnych Supraśl oferuje m. in. liczne trasy rowerowe, spływy kajakowe i możliwości jazdy konnej. Jedna stadnina znajduje się w centrum miasta, a druga w Cieliczance (samochodem 7 minut od Supraśla). A dalej… cóż, całe Podlasie czeka – zajrzyjcie TU – te miejsca warto zobaczyć 🙂

 

Dajcie znać, czy Wy już byliście w Supraślu i…. co dobrego jedliście? 🙂

PS. Zdjęcia jeszcze mało wiosenne, ale na Podlasiu wegetacja zaczyna się 2 tygodnie później niż w centralnych czy zachodnich częściach Polski. Na prawdziwą wiosnę trzeba jeszcze chwilkę poczekać 🙂 Patrząc na pogodę – w Warszawie również 😉