Zmęczeni, głodni, z niemowlakiem w nosidle szukamy miłego miejsca na kolację. Ma być miło i smacznie. Nie ma z nami Maksa, więc nie musimy iść na tajskie / sushi / pizzę / makaron / chińskie. Wybieramy to, na co mamy ochotę! Lokal na Rybę – planowany od dawna, ale czynny tylko 3 wieczory w tygodniu, więc zwykle nam nie po drodze.

Powiem Wam jedno: teraz już będzie nam po drodze!!! Menu baaardzo krótkie. Zupa sztuk 1 , jakieś 4 przystawki, 2 dania główne, jeden deser. Menu zmienne, inspirowane krajami świata i oczywiście rybami. Tym razem mamy święta, mamy Europę Wschodnią i Skandynawię. W brzuchach burczy nam tak głośno, że ledwo słyszę własne myśli przy czytaniu menu. Jakimś jednak cudem słyszy je Łukasz i proponuje dokładnie to, na co miałam ochotę… Zamawiamy 6 różnych pozycji. 6 pozycji z 8 dostępnych. Kolejność dowolna, oby szybko, oby smacznie!
Najpierw wchodzą przystawki zimne. Jest łosoś wędzony z Laplandu (30 zł), jest Gubbrora, czyli pasta z kwaśnej śmietany, ze szwedzkim anchovies i jajkiem na twardo (25 zł), jest śledź pod pierzynką, czyli sałatka śledziowa mojej mamy (20 zł) i śledź marynowany na północy (25 zł). Do wszystkiego wspaniały, domowy, wilgotny, absolutnie idealny chleb, który można zajadać w nieskończoność z samym masłem. Z przystawek chyba najbardziej zachwyca mnie… śledź. Dziwne, bo ja śledzia nie lubię… Ten jednak smakuje świetnie, zwłaszcza w połączeniu z czerwoną cebulą i oczywiście z chlebem idealnym. Podany obok jest równie sos curry, chociaż ja korzystam z niego minimalnie, bo śledź marynowany w lekko octowej zalewie sam w sobie jest idealny! Pasta to też mój typ, chociaż dla Łukasza za mało czuć rybę. Ja nakładam grubą warstwę na chleb i zajadam.Wiemy już, że warto!
Nasze serca wygrywają jednak dania ciepłe… barszcz z uszkami śledziowymi (20 zł) … coś niesamowitego!!! Obawa czy to połączenie to rzeczywiście dobry pomysł, czy barszcz nie zdominuje śledzia i po pierwszej łyżce, po pierwszym kęsie – strzał w dziesiątkę! Ja od razu wiem, że chcę kulebiak z wędzonym dorszem i grzybami oraz barszczem do popicia (30 zł). Delikatne, chrupiące ciasto, świetny farsz, smaczny, esencjonalny barszcz. Czuć, że idą święta. Od razu zgarniam ulotkę z menu na Wigilię – można zamawiać! Jak widzę te pielmieni z dorszem, paszteciki z dorszem i sardynkami i inne cuda wiem, że się chyba nie powstrzymam!





Siedzimy, zajadamy, jest miło, przytulnie, świątecznie. Czuć, że to miejsce, w którym kocha się jedzenie tak jak kochamy je my. W którym chce się, by goście wyszli najedzeni i z uśmiechem na twarzy. Takie miejsca kochamy, takim miejscom kibicujemy z całego serca, zwłaszcza jak stawiają właśnie na ryby – ciągle nam za mało takich miejscówek w Warszawie!!! Lubicie ryby??? KONIECZNIE!
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
Ul. Kwiatowa 1/3/5
tel. 506 182 364
strona www- TU
godziny otwarcia:
UWAGA! Czynne tylko 3 razy w tygodniu!
czwartek – piątek 16.00-22.00
sobota 14.00-22.00

obfita kolacja dla wygłodniałej pary




0 Comments