Kuchnia chińska. Lubicie? Często wybieracie chińskie jedzenie? Ja mam wrażenie, że w ostatnich latach popularność kuchni chińskiej w Warszawie jest zdecydowanie mniejsza niż popularność kuchni wietnamskiej, tajskiej, koreańskiej czy japońskiej. Ramen, pad thai czy pho to tzw. modne dania. Każdy ich szuka, każdy chce znaleźć miejsca z dobrym pho, z najlepszym pad thaiem, każdy uwielbia ramen. Kuchnia chińska zdaje się mieć mniej fanów, ale wiele restauracji czy knajpek, które Wam poleciły nadal mają sporo gości… i często są to właśnie Chińczycy.

Wielokrotnie chińskie restauracje w Warszawie mają jedno menu dla polskich gości i drugie, inne dla chińskich gości. Chińczycy często wybierają potrawy, których większość polskich gości się… po prostu boi 🙂 Bardzo często jednak są to świetne dania, więc pamiętajcie, że w wielu miejscach, chociażby w Modern China, warto pytać kelnera o chińskie menu / chińskie dania.

Na liście poniżej znajdziecie baaaaardzo zróżnicowane miejsca. Jest restauracja elegancka, idealna na randkę czy biznesowe spotkanie, są bary w Mordorze idealne na szybki lunch czy spotkanie z koleżanką po pracy, są chińskie, dość duże, lokale, w których w weekend przy wielkich stołach zasiadają całe rodziny! Gotowi? 🙂

 

1) PAŃSKA 85 – ul. Pańska 85

 

pędy czosnku i schab_panska 85

 

Jeśli bierzemy pod uwagę zarówno jedzenie, jak i wystrój czy atmosferę w lokalu, Pańska 85 to nasz zdecydowany faworyt! Jest elegancko, ale i przyjemnie – można tu spokojnie przyjść na randkę, na kolację ze znajomymi, na rodzinny obiad, na spotkanie biznesowe. Piękne wnętrze, kilka sal, przy dobrej pogodzie również stoliki na patio. My najbardziej lubimy siadać w oszklonej sali przy patio, gdzie znajdziecie typowe w Chinach i chociażby w Hongkongu okrągłe stoły z ruchomym blatem, dzięki którym można wygodnie zamawiać jedzenie dla wszystkich i popróbować różnych rzeczy z wspólnych talerzy. Dodatkowo, te właśnie stoły to ogromna rozrywka dla dzieci, które uwielbiają jak przyjeżdża do nich ulubiona potrawa.

Co zjeść w Pańska 85? Zamówcie koniecznie bakłażana w sosie ostrygowym (rozpływa się w ustach!), tofu domowe (uwielbiamy!), pędy czosnku z paskami schabu czy kurczaka gongbao z orzechami nerkowca. To dla wszystkich do wspólnego wyjadania z talerzy. A potem? Obowiązkowo kaczka po pekińsku – podawana  tradycyjnie z cienkimi naleśnikami, ogórkiem, dymką i rewelacyjnym sosem śliwkowym. Uwielbiamy ją i my, i nasze dzieci. Możecie też poprosić o przygotowanie zupy z „resztek” kaczki – to tradycyjny sposób serwowania tej potrawy i zupa dla wszystkich również jest w cenie dania.

Z przystawek świetne jest również młode tofu z czarną soją i orzechami ziemnymi, a dla odważnych uszy wieprzowe lub sałatka z meduzy i ogórka. Tutejsze pierożki też wypadają bardzo dobrze i zawsze gdy je jem, tęsknię za Din Tai Fung i ubolewam, że nie ma całej karty pierożków 😉

To niewątpliwie jedno z miejsc na tej liście, które odwiedzamy baaaardzo często! I uwaga: pomimo, że jest elegancko, nie bójcie się iść tam z dziećmi. Byliśmy z dzieciakami wielokrotnie, często również ze znajomymi. Nawet 5 dzieci przy jednym stole nikogo tu nie przeraża. Nawet 3 wózki nikogo nie przerażają. Najlepiej, jeśli wybieracie się większą grupą, od razu rezerwujcie stolik w sali przy patio.

 

panska 85_kaczka po pekinsku

 

tofu domowe

2) MODERN CHINA – ul. Kazachska 1

 

modern china

 

Tę restaurację odwiedzamy od kilku dobrych lat! Najpierw funkcjonowała się pod nazwą China Garden, ale już co najmniej od 2-3 lat jako Modern China, pomimo, że w środku nie zmieniło się nic. Jeśli pojedziecie tam w weekend, możecie być pewni, że w restauracji spotkacie co najmniej kilka chińskich rodzin.

Zwykle wpadamy tam ze znajomymi i zamawiamy naprawdę sporo! Na początek biała kapusta w sosie słodko-kwaśnym, ogórek w sosie czosnkowym i zupa pikantno-kwaśna. Tu również uwielbiamy kurczaka Gongbao z orzechami nerkowca! Mają świetnie pierożki z wieprzowiną, a dzieciaki zajadają tu smażony ryż w stylu Yangzhou z szynką, krewetkami i warzywami (tylko dla moich dzieci ja proszę bez warzyw ;)).  Sporo domowych makaronów, świetna jagnięcina i wołowina – np. na gorącym półmisku z sosem ostrygowym czy smażona z suszonym chili.

Niektóre dania są bardzo nietypowe – np. domowy, chrupiący naleśnik  z ryżu z wieprzowiną i warzywami. Z opisu brzmi super, ale już kelner uprzedzał mnie, że jest… dziwny! I tak rzeczywiście było! Zdecydowanie nie zamówiłabym go ponownie. Jeśli jednak szukacie dań, których nigdy nie jedliście, spróbujcie! 🙂

Do Modern China można również przyjść na tradycyjne chińskie hot poty, ale najlepiej zadzwonić wcześniej i zarezerwować.

 

ryżowy naleśniktofu

 

3) CHEF PANDA – ul. Konstruktorska 10c/ U5

 

chef panda

 

Uwielbiamy to miejsce! Kompletnie niezobowiązujący bar w Mordorze. Wpadamy na lunch lub zamawiamy do domu! Rewelacyjne pierożki na parze (obecnie chyba najlepsze w mieście!), świetne pampuchy (obecnie chyba najlepsze w mieście!), a do tego bardzo dobra zupa pikantno-kwaśna i niesamowite chińskie sałatki – z wołowiną i z tofu. Po prostu musicie ich spróbować, bo uzależniają! 🙂

My najczęściej zamawiamy pierożki z wieprzowiną i kolendrę, z wołowiną i marchewką lub z wieprzowiną i kapustą. Są też bezmięsne – np. z warzywami, szpinakiem i serem lub szczypiorkiem i jajkiem. Pampuchy wybieramy zwykle mięsne (z wieprzowiną lub wołowiną), ale możecie też sprawdzić te z pastą z fasoli, które wyglądają ja.. pandy 🙂 Dzieci zwykle zajadają je z nami lub biorą smażony makaron. Koniecznie spróbujecie pikantnej skórki tofu!

Co zabawne, gdy ostatnio opowiadałam dzieciakom z klasy Maks o Tajwanie i tamtejszej kuchni, radośnie wołały, że takie pierożki są w Chef Panda! 🙂

Naszą recenzję Chef Panda i więcej o tamtejszych potrawach, przeczytacie TU. Ceny niskie  – 10-20 zł / danie.

chinska kuchnia_chef panda

chinskie pierozki_chef panda

 

4) MY FOOD CHINA – ul. Garażowa 7

 

szeroki-makaron-w-sosie-z-goracym-olejem

 

 

Do My Food China wracamy rzadko, przyznaję. Powiem szczerze, że tamtejsza kuchnia chińska nie do końca nam odpowiada, a dania stworzone pod polskich gości też nie do końca są spójne z naszymi kubkami smakowymi. Za to jest tam jedna pozycja HIT, której koniecznie trzeba spróbować. Gdy zobaczycie ją w menu, możecie się zdziwić – szeroki makaron w sosie z gorącym olejem.. czy to może być dobre? Oj tak! Ten makaron to coś niesamowitego i nie znajdziecie go w żadnym innym miejscu! Próbowaliśmy też zup, pierożków xiao long bao, a następnym razem muszę spróbować makaron smażony z warzywami i sosem. Na przystawkę smażone orzeszki ziemne albo pikantny ogórek. Ceny dań 15- 29 zł.

Więcej zdjęć i naszych wrażeń w recenzji My Food China – o TU. Pamiętajcie, że po polsku możecie się nie dogadać – obsługa zdecydowanie lepiej radzi sobie po chińsku, trochę po angielsku.

My Food China znajdziecie w Mordorze, na ul. Garażowej 7.

 

5) PEKIN EKSPRES – ul. Olkuska 4

 

pekin ekspress

 

Pekin Express nie jest ani chińskim barem, ani chińską restauracją. Znajdziecie tu miks różnych azjatyckich potraw. Nie wszystkie są świetne, ale jedno jest pewne: Pekin Express to najlepszy (i chyba jedyny?) wybór, jeśli macie ochotę na kaczkę po pekińsku, a nie macie ani czasu, ani chęci, ani środków na elegancką celebrację kaczki po pekińsku tak jak w Pańskiej 85 czy innych chińskich restauracjach. Pekin Express to bar, ale kaczka jest świetna! Co więcej, nie trzeba zamawiać całej jak w większości miejsc. Można zamówić też 1/2 kaczki (w sam raz na mnie, Maksa i Jagodę), a można nawet zamówić 1/4 kaczki! Jeśli zatem tylko Ty masz na nią ochotę, nie musisz ani się martwić, ani rezygnować 🙂 Kaczkę po pekińsku polecamy jako świetne danie dla dzieciaków! Nasze uwielbiają, że mogą same nakładać dodatki, sos, zawijać i jeść. My jemy wersję klasyczną – kaczka, dymka, surowy ogórek i sos śliwkowy, oni – kaczka, sos i naleśnik (Maks) lub kaczka i naleśnik (Jagoda).

Pekin Express to mały bar na Olkuskiej, tuż przy Puławskiej. Znajdziecie ich również w centrum, na Kruczej – tam jednak kaczki jeszcze nie próbowaliśmy.

Naszą recenzję Pekin Express znajdziecie TU.

 

pekin ekspres_kaczka

 

6) SHANGHAI GARDEN  – ul. Cybernetyki 3

 

kalafior-podsmazany-z-boczkiem

 

Gdy pierwszy raz trafiliśmy do Shanghai Garden, był mroźny, ponury piątek. Chcieliśmy zjeść coś niedaleko domu i postanowiliśmy przetestować Shanghai Garden, które wcześniej jakoś nie kusiło. Wizualnie i wystrojem knajpa nie zachęca. Niezależnie od pory dnia jest dość ciemno i ponuro. Ale oto wieczorem w SG tłumy! Przy każdym stoliku grupka Chińczyków i masa pyszności – patrząc na niektóre, nie mamy nawet pojęcia co to!

Polskie menu brzmi ciekawie, ale Łukasz od razu wypytuje obsługę, co jest w menu dla chińskich gości. Pani pokazuje mu zdjęcia potraw na swoim telefonie, a my wybieramy! Zamawiamy paseczki wieprzowiny z warzywami i naleśnikami niczym do kaczki po pekińsku, dostajemy przedziwne gryczane bułeczki do napełniania farszem – są tu chyba popularne, bo widzę je również na pozostałych stolikach. Świetnie wypada kalafior podsmażany z boczkiem, ryż smażony z jajkiem dla dzieci czy tofu mapo (chociaż wygląda inaczej niż to, które jemy zazwyczaj).

W menu znajdziecie sporo klasyków – kurczak Kung Pao, smażony kurczak po syczuańsku, paseczki wieprzowe, smażone ziemniaki z bakłażanem i zieloną papryką, ale nawet w menu po polsku jest sporo intrygujących pozycji – jak np. puree z taro z kaczką, głowa ryby z chili.

 

gryczane-buleczki-farsz-shanghai-garden

 

7) TANG HOT POT – ul. Klimczaka 15/U9

 

Tang hotpot

 

To miejsce od razu kojarzy nam się z Tajwanem! To tam najczęściej widzieliśmy restauracje z kociołkami, w których samodzielnie gotujesz swój posiłek. Wybierasz, co chcesz ugotować – jakie warzywa, jakie grzyby, jakie mięso, jakie ryby, doprawiasz i do dzieła. Tang Hotpot robi to bardzo autentycznie – jest tofu, są różne rodzaje makaronu, mięsne kulki, a nawet popularny w Azji korzeń lotosu.

Z tego, co widzę na Facebooku, serwują również lunche – np. ryż smażony z krewetkami czy kurczak Kung Pao z ryżem – musimy kiedyś spróbować.

Opis wrażeń z Tang Hotpot znajdziecie TU.

 

8) TIAN HOUSE – ul. Puławska 1 A

tian house

 

Tian House to zdecydowanie najrzadziej odwiedzane przez nas miejsce. Byliśmy chyba dwa razy i już dość dawno.. Wrzucam je zatem do tego postu nieco „awansem”. Musimy tam wrócić i sprawdzić jak się ma! 🙂

Jedno jest pewne, gdy tam byliśmy było smacznie, autentycznie i można było tam znaleźć sporo oryginalnych potraw kuchni syczuańskiej. Łukasz zachwycał się podrobami wieprzowymi w chili, próbowaliśmy też tofu mapo.  Rewelacyjny był makaron You Po, którego nigdy wcześniej nie jadłam. Chyba pora na niego wrócić.

 

Co jeszcze? Przez lata jadaliśmy dużo i często w China Town przy Al. Lotników. Mamy jednak wrażenie, że w ostatnich latach  / miesiącach stracili na jakości, ale i tak zawsze widywaliśmy tam zajadających swoje przysmaki Chińczyków…

 

A Wy? Lubicie kuchnię chińską? Gdzie najczęściej ją jadacie? Może jest jeszcze jakieś miejsce, gdzie my nie dotarliśmy, a dotrzeć warto??? 🙂