Kura domowa niekoniecznie dla kur domowych

18.05.2013
4

Kategorie: Kuchnia, Lunch, Oczami Maksa, Okazje, Polska, Przyjazne dzieciom, Restauracje, W knajpie | Tagi: Kura Domowa, przyjazne dzieciom, Wawer
Kura Domowa, przyjazne dzieciom, Wawer

Kto czyta nas już od jakiegoś czasu, pewnie wie, że bliskie jest mi pytanie innych o skojarzenia. W pracy zawodowej pytam o nie bardzo często – skojarzenia, słowa, obrazy, emocje.. Rozmawiam, dopytuję, drążę „A co Wam się kojarzy z…?” No właśnie: „Co Wam się kojarzy z kurą domową?”..  Papiloty, podomka, trójka dzieci przy nodze, gar zupy i sterta talerzy w zlewie? Czy może oglądanie babskich seriali o 13.00? Jestem niepoprawna politycznie? Pewnie tak, ale gdybyście przeprowadzili sondaż na temat skojarzeń z terminem „kura domowa” myślę, że wyniki byłyby podobne…

Tymczasem my od zeszłej niedzieli mamy również inne, znacznie bardziej przyjemne skojarzenia z Kurą Domową. Bo właśnie w ten przewrotny sposób Anna i Bartosz Naszewscy nazwali swoją restaurację, a zarazem klubokawiarnię działającą w Wawrze. Od nas daleko, dzielnica mało popularna na kulinarne wypady, ale czego się nie robi, by zjeść coś smacznego, a zarazem dać szansę maluchowi na wybawienie się? 🙂

Nas do Kury zabrali znajomi, również rodzice poszukujący smacznego jedzenia i możliwości wyjścia z maluchem gdzieś, gdzie wszyscy będą zadowoleni. Dojazd z Ochoty w niedzielę nie zabrał nam długo. Pierwsze wrażenia: baaardzo tłoczno. To dobry znak! Wszystkie stoliki zajęte, przy dwóch chyba jakieś uroczystości rodzinne, masa biegających dzieci – uff, że nasi towarzysze zarezerwowali stolik! Siadamy, Maks już leci do pokoju zabaw, który bez problemu widzimy z naszego stolika. Już mi się podoba – mogę spokojnie jeść i widzieć, co łobuz kombinuje.

No to lecimy z menu! Karta w Kurze jest stosunkowo tradycyjna i raczej polska, ale z pewnymi wariacjami, które niewątpliwie dodają potrawom smaku i uroku. Dania zróżnicowane, ale jak się okazuje w praniu nie wpływa to negatywnie na ich jakość i smak.

Zaczynam od kremu z pomidorów z ziołowymi kluseczkami (10 zł), a reszta stołu zgodnie wybiera tatara ze śledzia bałtyckiego z ogórkiem, cebulką i buraczkami (17 zł). Zupa smakuje przepysznie, a tatara chwali nawet Łukasz, rybny smakosz. Jest dobrze!

krem z pomidorów, Kura Domowa, Wawer

pyszny krem z pomidorów

tatar ze śledzia, Kura Domowa

tatar ze śledzia, marynowane buraczki i chrupiąca dekoracja pożarta przez Maksa

Po przystawkach, popijając stosunkowo nietypowe herbaty na przemian z przepyszną lemoniadą, czekamy na dania główne… Wybraliśmy bardzo zróżnicowane opcje: i rybę, i mięso, i ser, i placek.

Zastanawiam się czy mam się do czego przyczepić i nie bardzo… Zatem do wyboru do koloru: zapiekany ser kozi z grillowanymi warzywami, sałatką i sosem pomidorowym (25 zł), placek ziemniaczany ze szpinakiem, cukinią i pieczarkami (24 zł), kaczuszka z kopytkami i buraczkami (48 zł) oraz filet z łososia zapiekany z crustem z suszonych pomidorów, podawany z puree oraz sałatką z cukinii i ogórka (39 zł). Dla każdego coś miłego. A poza tym sałatki, wieprzowina, kurczak…  I co równie ważne: wszystko pięknie podane..

ser kozi, Kura Domowa

i wreszcie odpowiednia ilość koziego sera w daniu 🙂

łosoś, Kura Domowa

łosoś, podobno jeden z lepszych

kaczka, kopytka, kura domowa

całość pyszna, ale mnie zafascynowały kopytka

placek ziemniaczany, Kura Domowa

last but not least: placek

Najedzeni, nagadani, a maluchy tu coś zjadły, tu coś skubnęły, ale najwięcej czasu spędziły w swoim królestwie 🙂 I dobrze, wszyscy byli zadowoleni..

przyjazne dzieciom, Kura Domowa

Maks w swoim żywiole

Po obiedzie przyszedł czas na deser i tu również Kura dała radę. Fascynowały nas kruche wafelki migdałowe z kremem mascarpone i świeżymi owocami (16zł), ale niestety się skończyły… Dostępny był za to suflet czekoladowy (22 zł) – wiecie już, że jem go wszędzie, gdzie jest to możliwe. Tu również. Powiem tak: nie jest to mistrzostwo Michela Morana z Bistro de Paris, o którym już kiedyś pisałam, ale Kura jest na całkiem dobrej drodze, by do tego mistrzostwa dążyć. Suflet mocno czekoladowy, stosunkowo płynny w środku, sosik waniliowy książkowy. Good job jednym słowem!

suflet czekoladowy, Kura Domowa

ulubiony deser

Tym miłym akcentem zakończyliśmy przygodę z Kurą w zeszłym tygodniu, ale myślę, że jeszcze ją powtórzymy. Co więcej, wydaje mi się to stosunkowo dobre miejsce na rodzinne świętowanie z maluchem. Nie napuszone, nie zobowiązujące, maluch może polatać, a my i goście zjeść coś pysznego. Do przemyślenia!

Kilka informacji praktycznych na koniec:

Kura Domowa

adres: ul. Zwoleńska 81/3

tel.22 611 00 04 – jeśli wybieracie się w niedzielę, lepiej zarezerwujcie stolik! 🙂

czynne codziennie 10 -22.00

Smacznego!

  • Aleksandra Stykowska

    Ach, ja jadłam właśnie wafelki, których dla Was zabrakło 😉 były przepyszne… Jan wyjadł wszystkie owoce i połowę mascarpone… dla mnie została reszta 🙂
    Polecam 🙂

    • No to zazdrość!:) i w takim razie musimy wrócić do Kury jeszcze raz!! 🙂 szkoda tylko, że od nas to wyprawa 😉 ale jeśli dla wafelków też warto to trzeba będzie to nadrobić!:)

  • Ania Trzewik

    Fajne miejsce i pyszne jedzenie!! Poznaliśmy wczoraj dzięki Tasteaway 😉

    • Witaj Ania!! 🙂 cieszymy się w takim razie, że trafiliście do Kury i tym bardziej, że trafiliście dzięki nam! 🙂 ja cały czas ubolewam, że mamy tam tak daleko, bo na pewno zaglądalibyśmy częściej 😉