„Zobaczysz, jak będziesz miała dziecko!”, „Skończą się te Wasze podróże i wyjazdy”, „Zobaczysz wszystko się zmienia” – takie zdanie słyszeliśmy nie raz, nie dwa gdy chodziłam z Maksem w ciąży. Najczęściej groźby zamknięcia się w domu z dzieckiem snuli rodzice czy dziadkowie, ale często słyszeliśmy to również od znajomych, od osób w naszym wieku, od tych młodych, aktywnych, jeszcze do niedawna pełnych pasji. Pisałam o tym sporo TU. Nasłuchaliśmy się, że trzeba będzie zmienić tryb życia, że jak to z dzieckiem tak daleko, że dziecko potrzebuje rutyny, swojego łóżka i stabilizacji w domu, że to egoistyczne ciągać je po świecie. Mówili, mówili, a my postanowiliśmy robić swoje.
Od małego zabieraliśmy Maksa prawie wszędzie. Bardzo szybko zauważyłam, że grzeczniejszy jest na spacerach, w restauracjach, kawiarniach, gdziekolwiek niż gdy próbuję wprowadzać mu rutynę i inne zagmatwane systemy wychowawcze w domu. Gdy się urodził był upalny czerwiec, więc my nadal jadaliśmy weekendowe śniadania na mieście, chodziliśmy na sushi, spotykaliśmy się ze znajomymi… zmieniło się tylko to, że był z nami jeszcze mały człowiek, którym trzeba było się zaopiekować, a to mogliśmy zrobić wszędzie.
Z czasem ucichły głosy „Zobaczycie, jak to będzie z dzieckiem”… ale pojawiły się nowe. W naszym otoczeniu pojawiało się coraz więcej rodzin z dwójką, a czasem nawet trójką dzieci!! My stale z jednym, stale w podróżach, z duża ilością pracy, ale i przyjemności. „No tak, z jednym dzieckiem to łatwo tak sobie podróżować!”, „Spróbowalibyście z dwójką albo z trójką !”, „Wy to macie takie łatwe w obsłudze dziecko, a nie wszystkie takie są”…. Nagle się okazało, że jak masz jedno dziecko, to co Ty tam wiesz??? Lepiej się w ogóle nie wypowiadaj, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto ma dwoje, troje czy czworo… Do dziś pamiętam tekst kolegi, ojca trójki dzieci, że ci blogerzy, co to jedno dziecko mają, to w ogóle tych blogów parentingowych nie powinni prowadzić, bo co oni tam wiedzą??? Oczywiście nie przerobili 3 różnych charakterków, 3 odrębnych małych ludzi, z których jeden chce smoczek, inny tylko pierś, a trzeci pluje mlekiem matki i żyje tylko na mleku modyfikowanym, ale przecież też są rodzicami! Mają swoje doświadczenia, mają swoją wiedzę, przeżycia, których nie powinniście deprecjonować, bo podjęli w życiu inne decyzje niż Wy. Bo wolą mieć jedno dziecko i mieć więcej czasu dla siebie. Bo wolą mieć jedno i rozwijać się zawodowo. Zawsze będziemy bronić takiego podejścia, zawsze będziemy za wolnością wyboru, brakiem natrętnych pytań „kiedy drugie?” i uważaniem się za lepszego rodzica na podstawie liczby dzieci…ale wiecie co? My postanowiliśmy podjąć wyzwanie!!!! 😉
Sprawdzić czy rzeczywiście Maks jest nietypowym, zbyt łatwym przypadkiem. Sprawdzić, jak to jest podróżować z dwójką, jak to jest rozwijać się zawodowo i mieć swoje pasje, mając dwójkę dzieci. Jak to wreszcie jest nie stetryczeć i pozostać sobą, nawet wtedy, gdy masz w domu aktywnego pięciolatka i wymagającego nieustannej uwagi bobasa. Już wkrótce!!! 🙂
Wiem, że czasem trochę podśmiewaliśmy się ze zdjęć z USG na Facebooku, ale zdjęcie, na którym nasza CÓRECZKA (!!!!) pokazuje lajka po prostu idealnie pasuje do tego tekstu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:) Prawda ?:)





36 Comments
AnuŚka Bąbik-Daniło
Po pierwsze ogromne gratulacje! Po drugie, wierzę, że sie da i trzymam za Was kciuki:) Wasze dzieci będą miały cudowne dzieciństwo!!:) Jestem o tym przekonana. Zresztą, po Maksie widać to już teraz i… po córeczce w sumie też skoro już pokazuje lajka:)
Natalia
Dziękujemy serdecznie!! 🙂 Maks faktycznie wydaje się szczęśliwym dzieckiem 🙂 mam nadzieję, że będzie tak nadal i u niego i u nowej obywatelki 😉
Ula
To pierwszy tekst jaki czytam i zgadzam się w zupełnosci. Nie wiem dlaczego ludzie zawsze chcą udowodnić, że mają gorzej – po co? :). Wczytuję się dalej… 🙂 Pozdrawiam i Gratulacje 🙂
Natalia
Ooo, naprawdę, trafiłaś do nas przez ten tekst?? 🙂 To zapraszamy po więcej 🙂 dziękujemy!:)
Marta Ziarko
Zdjęcie świetne! 🙂 Gratuluję
Natalia
Dziękujemy!! 🙂 To dlatego, że USG robiła ginekolog też wkręcona w social media ;))) polecam na Instagramie “mamaginekolog” – od razu jak zobaczyła, że bobas robi lajka ciach fotka;)
Klaudia Leszczyńska
No to fantastycznie!;) my póki co tylko z jednym;) wczoraj właśnie zdobyłam Samotnię z naszą prawie 4 miesięczną Anielką 😉
Ania
Ostatnio tyle było tematów o dzieciach, że to przeczuwałam! Gratulacje! 😀
albo za dużo seriali oglądam i wiem już co się może zdarzyć, hahaha 😀
Natalia
Dawałam znaki dla bystrzaków 🙂 Zwłaszcza te podróże w pierwszym trymestrze ciąży powinny dać do myślenia ;)) dzięki 🙂
Kinia
Mam dwójkę i śmiem twierdzić, że bywa łatwiej niż z jednym, ale bywa, bo my mamy małą różnice bo zaledwie 2 lata i był okres trudny kiedy oboje to była “zielona” drobnica wymagająca mega obróbki, więc wtedy wybierałam podróże gdzie nie musiałam nic szykować dodatkowo! Ale rok temu z 4 i 2 latkiem zrobiliśmy 5 tyś. km autem do Włoch i po Toskanii w sumie 🙂 na ostatni długi weekend ponad 2,5 tyś. bo się zachciało zobaczyć Holandię..za tydzień szybki 4 dniowy Rzym – byłam tam sama w listopadzie, obiecałam zabrać swoich chłopaków 🙂 jednak mamy syndrom, że jak dziadkowie zabiorą jednego to “prawie urlop” i zastanawiamy się na jaki brak czasu narzekają rodzice jedynaków 🙂 Gratulacje i lekkości bytu w stanie dwupak i po drugiej stronie brzucha też !
Natalia
Dzięki :)) No tak, przy małej różnicy wieku na początku musi być hardkor 😉 widziałam jak obserwowałam znajomych, u których różnica wieku wynosiła chyba nawet mniej … nie zachęcało to do większej liczby dzieci od razu ;))) ale za to teraz dzieciaki poza sobą świata nie widzą i nigdy się nie nudzą 🙂 Dla Was również wielu wspaniałych podróży!! 🙂
Gadulec
Gratuluję! 🙂 Z dwójką też można jechać i na koniec świata. Nawet w polskiej blogosferze znamy takie przypadki 😉
Natalia
no jasne, że tak 🙂 wszystkim, którzy twierdzą, że nam łatwo, bo mamy jedno, zawsze mówiłam chociażby o Ani Alboth i jej dziewczynkach 🙂 albo o 8 stóp 🙂 takich przykładów nie brakuje!:)
Aga
Gratulujemy! My w tym roku z naszą dwójką ( 2 i 4 latka) zaliczyliśmy już Japonię i Dubaj, ale maluchy jeżdżą z nami od małego więc są “wdrożeni”. Wszystko przy ogólnej dezaprobacie i przerażeniu dziadków, hihi:) Trzymamy za Was kciuki!
Natalia
Dziękujemy!!! 🙂 Dziadkowie są zawsze przerażeni!! 🙂 Japonia zdecydowanie jest na naszej liście na najbliższe podróże 🙂
Karolina Mi
Gratuluję córeczki! Patrząc po znajomych ośmielę się napisać, że najczęściej stwierdzenie “trudne/łatwe dziecko” jest wprost proporcjonalne do IQ rodziców, ich kondycji fizycznej oraz ogólnego poziomu zadowolenia z życia 🙂 Myślę, że Wy nawet z piątką będziecie dalej beztrosko podróżować 🙂
Natalia
Oj za ten komentarz to by Cię zjedli!!!! ;))))) My na dwójce zamykamy produkcję 😉 dodając do dzieci bloga, Łukasza Deseo i Bubbleology i moją firmę badawczą, spokojnie będziemy mieć 6-tkę dzieci ;)))
Pinezka na mapie
Wow!!! Gratuluję! Podpisuję się pod tym tekstem wszystkimi rękami, i nogami również! 🙂 Jak widać Wasze nowe, małe Szczęście też jest ZA! Oby tak dalej! Trzymam kciuki za Waszą uroczą czwórkę 🙂
Natalia
Dziękujemy bardzo!!! 🙂
Asia - Matka w Kratkę
Świetna zapowiedź nowego potomka:) a raczej potomkini:) Gratulacje!
A co do jeżdżenia z dziećmi – wraz z wzrostem ilości dzieci przybywa doświadczenia. I rzeczy, które przy pierwszym wydawały się trudne, są naturalne:) A że dla Was takie trudne nie były – wierzę mocno w Waszą dalszą mobilność. Jak się ma podróże we krwi – to przechodzi to na dzieci.
Natalia
Dzięki 🙂 mam nadzieję, że właśnie tak będzie jak piszesz 🙂 podróże we krwi podoba mi się!! 🙂
Dorota Misiola Solarek
ależ wieści! dzieci to fantastyczna sprawa 🙂 sama urodziłam czwórkę 🙂 i nie wyobrażam sobie życia bez dzieci 🙂 i zawsze realizowałam marzenia! i zawsze były podróże!
Natalia
Wow, czwórkę!! nieźle!!:) kojarzę z facebooka małą córeczkę, ale nie wiedziałam, że masz aż czworo!!;)
Dorota Misiola Solarek
Bo dwoje już dorosłych 🙂 syn (26l.) i Córka (21l.) i z nich to już mam wnusię i wnusia na świecie 🙂 potem była Agusia (*) i teraz mamy najsłodszą po latach Wiktorię Noemi – całe 2 lata szczęścia 🙂 Ot taka z nas rodzinka 🙂 Całujemy Natalia i życzymy spokojnej i szczęśliwej ciąży!
Kuba Osiński
Gratulacje! A jak małej się podoba od samego początku to świat stoi przed nią otworem.
Natalia
:)) Dzięki!!! 🙂
Maria
WSPANIALE! Gratuluję! Czytam Was już tak długo, chłonę Wasze teksty i desery w DESEO, że aż się wzruszyłam na tak piękne wieści! Zdjęcie jest rzeczywiście oryginalne i przy odpowiednim tekście 😉 Obyście byli zdrowe i zdrowi, podróżowali we czwórkę i zdawali kolejne ciekawe i pomocne relacje 🙂 Pozdro!
Natalia
hey Maria :))) Dziękujemy bardzo bardzo!!! :))) Zdjęcie autorstwa zaprawionej w social mediowych bojach ginekolog 😉 pewnie dlatego taki moment udało się uchwycić 🙂 a tak z ciekawości: co w DESEO najbardziej lubisz? 🙂 planujemy trochę nowości i tak się dopytuję wszystkich 🙂
Maria
Pani ginekolog jest już przeze mnie śledzona 😉 na instagramie oczywiście 😀 W DESEO to chyba najwspanialszy był dla mnie ten różowy deser z białą czekoladą i z bzem, czy innym kwiatem ;)) A raz trafiłam tam na cherry z pistacjami – powiem tylko “OH-MY-GOD” 😀 Szkoda, że już nie ma Was na NŚ. Będą jakieś nowe lokale??
Natalia
🙂 Lokali na razie nowych nie, skupiamy się na Angorskiej 🙂 ale za to będzie sporo nowych smaków i różnych zmian:) mamy duuuzo planów!! 🙂 teraz już weszła taka mała tarta z czekoladą i truskawkami z kruchym ciastem migdałowym i prażynką pistacjową – też pycha i trochę inna niż dotychczasowe – chcemy nieco urozmaicić ofertę 🙂
Chica Mala
Gratuluje!!! Super!!! Będę uważnie śledzić, bo Wy jako jedni z niewielu dajecie nam nadzieję, że dziecko nie jest końcem świata, że nie trzeba siedzieć w domu, że z dzieckiem można mieć nadal normalne życie! A że chcemy mieć więcej niż jedno, to fajnie będzie najpierw dowiedzieć się, jak poradzą sobie inni 😉
beata
Pięknie!!!! Gratulacje?
Sylwia | taomama.pl
Gratulacje!!! 🙂 Chociaż teraz pewnie wam powiedzą, że z taką różnicą wieku między dziećmi to można sobie podróżować i trzeba było sobie zrobić trójkę jedno po drugim, to jest prawdziwe życie 😉
Anna M. Lukasiewicz
Gratulacje! My też czekamy na naszą pierwszą córeczkę. Termin jest na koniec października i wszyscy już nam wmawiają, że teraz to Wy sobie nie pojeździcie, ha! Dlatego Twojego bloga czytam z nieskrywaną przyjemnością, bo wiem, że można i my też będziemy jeździć.:) Dużo zdrowia dla Was! <3
Maria
Aaaach. Jak to szumieliśmy tez! “To jest nie dobrze tak dziecko robić”, “Krzywde dziecka robicie”, “Niepoważne rodzice jesteście”…
A nasz syn jest pylne energii. nam pyta, kiedy lecimy, bo ma dość zima i chce nosić shorty. Mówi o tym jak był w Singapurze. Podroży z dziećmi są super! Jest to wasza rodzina, i sposób życia waszej rodzinie. 🙂
Super. 😉
Natalia
dzięki 🙂 dokładnie 🙂 myślę, że dzieciaki uwielbiają podróże 🙂 a Singapur super – my byliśmy dokładnie 2 lata temu! :”)