Przyznam się Wam do czegoś: ostatnio zdecydowanie częściej wychodzi nam zamawianie jedzenia na wynos niż chodzenie do restauracji. Ubolewam bardzo, bo wiecie, że uwielbiam lunczyki z koleżankami, długie kolacje ze znajomymi, śniadania na mieście, odkrywanie nowych miejsc, pizzę, udon i sushi z Maksem i całą masę pyszności zajadanych razem z Łukaszem. Niestety ilość pracy ostatnio sprawia, że jedzenie na wynos stało się naszym przyjacielem. Czasem zamawiamy do domu, bardzo często zamawiamy do DESEO, które jest dla nas obecnie głównym miejscem pracy, nawet jeśli ja zajmuję się tam czymś zupełnie innym niż czekolada, torty i ciastka.
Wiem, że część z Was ma podobnie. Zamawiacie do domu, zamawiacie do biur, bo w okolicy nie ma nic smacznego albo nie macie czasu wychodzić i spacerkiem iść na dłuuuugi lunch. Wiem, bo pytania, o to co zamawiać na wynos wracają do nas regularnie.
No właśnie: CO??? Z tym jedzeniem na wynos bywa różnie…Nie zawsze dobrze wybierzesz, nie wszystkie dania są dobre na wynos. Dlatego u nas rządzi STRATEGIA. Mamy kilka kuchni, które zamawiamy online i zwykle wiemy, że wpadki nie będzie. Zamawiamy chińskie, wietnamskie, zamawiamy sushi – zwłaszcza do domu, bo to pierwsze, co wybierze Maks, gdy mówię mu, że zamówimy jedzenie! Coś czuję, że zaraz dołączy do jego ekipy Jagoda, a “sushi” będzie wśród jej pierwszych słów. Gdy zatem zgłosiła się do nas PizzaPortal i poprosiła o przetestowanie kilku knajp z sushi, które dostępne są u nich, nie trzeba było nas prosić. Jak widać wbrew pozorom PizzaPortal to nie tylko pizza, ale sporo różnych opcji i cała masa knajpek i restauracji sushi. Umowa była prosta: zamawiamy z kilku wybranych przez nas i opisujemy trzy, które okazały się najlepsze. Zamawialiśmy incognito, na dwa różne adresy i przyznam, że nawet byliśmy zaskoczeni jak dobrze było! Gotowi? 🙂
1) SOTO SUSHI

Soto znaliśmy już wcześniej i kiedyś jadaliśmy tam często. Zarówno w ich punkcie w centrum, jak i na Ursynowie. Maks uwielbiał podglądać tam pracę sushi-masterów. Ostatnio jednak, gdy zajrzeliśmy tam kilka miesięcy temu, nie byłam zbyt zadowolona. Uznałam jednak, że damy im szansę. Soto poszło na pierwszy ogień.
Soto ma do wyboru kilka zestawów – od 69 do 159 zł, ale tym razem poszliśmy w opcje wybierane z karty. Od razu rzuciła się w oczy duża ilość ryby – zwłaszcza tuńczyka w hosomakach! Mało ryżu, dużo ryby – to zdecydowanie lubimy najbardziej 🙂 W Soto miałam kilku faworytów wcześniej i tym razem ich postanowiłam sprawdzić – były hosomaki z tuńczykiem, porem i chili (17 zł) – chociaż trochę przypominają mi te japońskie z tuńczykiem i startym wasabi. Były futomaki też z tuńczykiem i też na ostro – z rzepą, porem, majonezem, chili (28 zł). Do tego obowiązkowo nigiri dla Maksa (łosoś) i sashimi maki dla Łukasza – czyli te całkiem bez ryżu (35 zł). Wzięłam też jedne pieczone z maślaną w panko i sosem śliwkowym i dzięki Bogu, że były, bo Jagoda od razu zaczęła piszczeć, gdy zobaczyła tackę, a surowych jeszcze nie je.


2) OTO! SUSHI

Słyszałam tę nazwę wiele razy, ale jakoś nie mieliśmy okazji ich wypróbować. Najpierw spodobało mi się, że w menu, w przystawkach, mają szaszłyki yakitori, pierożki gyoza, którymi zajadaliśmy się w nieskończoność w Japonii i tofu. Niby mieliśmy jeść sushi, ale nie mogłam sobie odmówić tofu w delikatnej panierce z pikantnym sosem i płatkami bonito (17 zł). Biorę!
Sushi wybrałam trochę podobne, jak w Soto i podobnie zróżnicowane: coś ostrego, coś słodkiego, coś pieczonego. Futomaki hot spicy tuna z opiekanym tuńczykiem, ogórkiem i kimchi (25 zł), maślaną w panko z sosem z japońskich śliwek ume (27 zł) i pieczonego łososia w tamago z liczi (29 zł). Smakowało świetnie, chociaż przyznam, że nie lubię niemal wszechobecnej w polskim sushi sałaty. Tutaj jednak nie było jej zbyt dużo i nie psuła smaku maków. Fajny pomysł, by połączyć tuńczyka z kimchi. To chyba mój faworyt! trochę zdziwiło mnie, że maki z tamago są najpierw owinięte nori, a potem tamago – chyba nie spotkałam się z czymś takim. Czy jednak przeszkadzało? Nie 🙂
Z Oto wzięłam też tofu, które za mną chodziło i chodziło. Wypadło fajnie, tylko: hello, po co te kiełki???? 🙂 Oto! Sushi ma spory wybór i przeróżnych maków, california maków, i zestawów, i lunchy. Coś czuję, że jeszcze tu wrócimy!


3) BESUTO SUSHI

Besuto zamówiłam z sentymentu do dawnych czasów. Pamiętacie może, gdy mieli punkt w pawilonach na tyłach nowego światu. Aż mi się nie chce wierzyć, że wkrótce będzie 10 lat od czasu, gdy chadzałyśmy tam podczas studiów. Pamiętam, jak tam opowiadałam mojej koleżance ze studiów, że poznałam Łukasza. Pamiętam jak ledwie się gramoliła na wysokie krzesło ze swoim pierwszym ciążowym brzuchem! Teraz ma 3 synów! 🙂
Potem Besuto przeniosło się do większego lokalu przy Nowym Świecie (lokalu odziedziczonego po The Place), ale dla nas już straciło klimat tego małego baru. Tym razem wróciliśmy po latach 🙂 Wzięłam łososia opalanego (19 zł), znów coś w tamag0 – tym razem z węgorzem i słodkim sosem (29 zł), obowiązkowo tuńczyka na ostro (tutaj również z krewetką – 28 zł) i coś słodkiego – klasycznie łososia z tykwą i słodkim sosem (21 zł). Wizualnie Besuto prezentuje się świetnie, pomimo, że ryby jest mniej niż w Soto. Sałata przypomina mi dawne czasy – jest jej sporo i ma chrupać. Ryż jednak jest delikatny, sushi smaczne, więc wybaczam sałatę – chociaż przyznam, że ostrzeżenie, że jest w makach w menu by się przydało.
Dla Besuto duży plus za logistykę! Jako jedyni do torby zapakowali małe pudełeczka na sos sojowy. W końcu, jeśli zamawiamy do biura niekoniecznie mamy malutkie miseczki na sos, a zdecydowanie lepiej maczać maki gdzieś na boku niż topić w sosie sojowym cały talerz.
To były bardzo smaczne dwa sushi dni 🙂 Koniecznie dajcie znać, skąd Wy zamawiacie i co polecacie na sushi na wynos. Wypróbujcie nasze typy na Pizzaportal.pl – zwłaszcza, że zamawiając teraz przez ich stronę, możecie wziąć udział w loterii, wygrać 10 000 zł lub inne cenne nagrody. TUTAJ możecie zobaczyć co i jak 🙂
*post powstał we współpracy z PizzaPortal




5 Comments
Olga Wr
77 sushi z ken 🙂 oprócz sushi mają obłędną kaczkę teriyaki!
redniczka
Oto Sushi rzeczywiście na wynos zdecydowanie daje radę.
Pozostałych też próbowałam – potwierdzam, że to świetne miejsca.
Olka
Ja za sushi tak średnio, ale moja współlokatorka często od sushi chefa zamawia z dostawą do mieszkania. Kierowca zawsze przynosi ładnie zapakowane pudełeczko. Gdyby sushi deko tańsze było to pewnie codziennie by jej jadła
Beata Pustułka
Nie spotkałam jeszcze równie dobrego sushi na wynos co Nozomi Sushi. Rewelacja, polecam sprawdzić.
Sławek
Sushi wesoła ma wyśmienite sushi i dostawe za darmo w okolicy, nie czekam nigdy dluzej niz godzine.