Czy to prawda, że w Tajlandii śmierdzi? Meksyk jest niebezpieczny – nigdy tam nie pojadę. W Kambodży na pewno możesz się czymś zarazić! Hiszpanie to brudasy! Włosi oszukują! Na Lesbos jedziecie??? Nie boisz się uchodźców??? Ja bym tam nigdy nie pojechała! W Egipcie brudasy. Do Arabów nigdy nie pojadę. Bangkok to na pewno nie jest miejsce dla dzieci – tam jest niebezpiecznie! W Szwecji zabierają dzieci Polakom. Hindusi śmierdzą. Do terrorystów nigdy nie pojadę! Jeszcze nie zwariowałem, by do muzułmanów jechać!!! …A może Polacy to pijacy i złodzieje???

 

Stereotypów i uprzedzeń jest mnóstwo. Każdy z nas je słyszał. Każdy z nas spotykał się z nimi. Może w domu rodzinnym? Może w szkole? Może na podwórku? Może Ciocia Ania 30 lat temu była w Bułgarii i podzieliła się swoją opinią jak tam jest? Może ktoś ze znajomych spotkał kiedyś kilku Turków i już wie, że do Turcji nigdy nie pojedzie? Może siostra babci cioci Jasi była kiedyś w Indonezji? Może słyszałeś od Tomka, że Hiszpanie rzucają papierki w barach na podłogę i uważa ich za brudasów? Może kiedyś Piotrek czytał artykuł o baskijskiej organizacji ETA i jest pewien, że każdy Bask to terrorysta? Zosia nie jedzie do Tajlandii, bo ktoś kiedyś powiedział, że Bangkok śmierdzi. Anka nie jedzie, bo obejrzała film o tajskim więzieniu –  a co jeśli jej też się taka historia przytrafi???  Agnieszka boi się Kambodży, bo przeczytała w sensacyjnej notce na równie sensacyjnym portalu, że właśnie umarło tam dziecko! Chyba oszalałaś, by jechać TAM ze swoim dzieckiem!!!!…. zapomniała doczytać, że dziecko zmarło, bo w swojej wsi nosiło zdechłe kurczaki. Zapomniała, że w Polsce też umierają dzieci…

 

Stereotypy zamykają nas. Zamykają nasze głowy, zasłaniają oczy, wciskają zatyczki do uszu. Kto myśli stereotypami, kto kieruje się uprzedzeniami, traci. Traci wiele w codziennym życiu, gdy negatywnie podchodzi do nowej osoby, bo to „czarny / brudas / siniak”. Traci, gdy mówi „Ukraińcy są leniwi, nie chcę z nimi pracować”. Takie myślenie niszczy nas, niszczy relacje z innymi, a najbardziej niszczy nasze dzieci. One to słyszą. One czują Twój brak szacunku dla „czarnego” / „Arabusa” / „pedała” / „Ukraińca”. One słyszą, że lepiej, by tych innych u nas nie było. Ale te stereotypy niszczą też Twoje podróże. Ograniczają, zamykają, sprawiają, że wiele tracisz. Że nie odkrywasz miejsc pięknych, autentycznych, że nie jesz najlepszej kuchni, że nie poznajesz świata. Bo wolisz wierzyć, że… wolisz słuchać plotek. Wolisz uważać, bo Hania powiedziała, że…

 

Pojedź. Przekonaj się. Sprawdź na własnej skórze. Nie bój się. Pojedź do Stambułu, by zobaczyć, że Turcy to bardzo serdeczni ludzie i mało kto kocha dzieci jak oni. Pojedź do Bangkoku i przekonaj się, że możesz tam żyć lepiej niż w swojej Warszawie, Krakowie i Gdańsku, a Twoje dzieci zamiast cierpieć, będą zadowolone z bycia w ciepłym miejscu, jazdy tuk tukiem po mieście i soczystego mango na deser. Jedź do Indonezji, by zrozumieć, że muzułmanie to nie terroryści, tylko ciepli i serdeczni ludzie. Olej medialne doniesienia i jedź na Lesbos. Nie, nie trafisz tam na tłumy uchodźców i zamieszki z miejscową ludnością. Znajdziesz autentyczną, piękną Grecję, nie zniszczoną masową turystyką. Zapisz dziecko do przedszkola, w którym uczy Pan z Brazylii, Pani z Afryki i kolejna z Filipin. Zapisz dziecko na zajęcia z maluchem z Hiszpanii, Indii i Syrii. Pokazuj, że stereotypy i uprzedzenia to zło. Niszczą nas, nasze myślenie, nasze podróże… czy chciałbyś, by Twoje dziecko nie dostało wymarzonej pracy, bo jest Polakiem, a Polak to złodziej i pijak??? Nie? To nie rób tego innym! .. I nie rób tego sobie!