Kto śledzi nasze podróże, ten wie, że uwielbiamy japońskie onigiri. Towarzyszyły nam one podczas pierwszej podróży do Japonii – gdy nie mieliśmy czasu na obiad, wpadaliśmy na szybko do Family Mart czy 7 eleven i braliśmy na drogę onigiri. Tak samo robiliśmy również na Tajwanie, gdzie też były często dostępne…i podczas kolejnej, prawie dwumiesięcznej podróży do Japonii również 🙂 Do dziś pamiętam radość, gdy po długim locie wysiedliśmy na lotnisku w Tokio i wyposażyliśmy się w onigiri i zieloną herbatę 🙂 Zestaw idealny!!! 🙂 W onigiri zakochały się również nasze dzieci, zwłaszcza Maks. Od dawna mówił, że on najchętniej nosiłby do szkoły nie kanapki, ale onigiri właśnie 😉 Od dawna mówił, że muszę nauczyć się je robić 😉 Onigiri posmakowało również Jagodzie, co przyznam, że mnie dziwi, bo w przeciwieństwie do brata, który zajada ryż jak rodowity mieszkaniec Tajlandii, Chin czy Japonii, ona ryżu nie lubi. W onigiri jednak jej pasuje 🙂 Wielokrotnie żałowałam, że u nas onigiri nie ma, bo to bardzo fajna opcja na głód na spacerze czy w trasie. Pyszna, a zdecydowanie zdrowsza niż zapiekanki, bułki, słodycze i większość rzeczy, które u nas można na szybko kupić 😉

 

Jak w Warszawie z onigiri? Niezmiennie od 2016 zjecie je w Sato Gotuje, ale tam są podawane raczej jako restauracyjna przystawka – oczywiście można je wziąć na wynos, ale nie mają profesjonalnego opakowania na wynos, więc nori dość szybko wilgotnieje. Swego czasu jadaliśmy onigiri w malutkim My Onigiri przy placu Narutowicza, ale jakiś czas temu miejsce zawiesiło działalność – w My Onigiri smaki były dość mocno spolszczone, ale mieliśmy tam swoich faworytów 🙂 Potem przez dłuuugi czas wybierałam się do Pani Onigiri na miasteczku Wilanów… ale jakoś tak daleko, nie po drodze, krótko czynne i ciągle nie udawało mi się tam dotrzeć. Gdy zatem zobaczyłam, że Pani Onigiri przekształciła się w Niigata Onigiri i będzie karmić z okienka na Noakowskiego… to był mój must eat!!! I Maksa też!!! 🙂

 

AKTUALIZACJA 07.2024 – NIIGATA ONIGIRI znajdziecie obecnie w lokalu przy POLNA 54! 🙂

 

Menu zachwyca! Gdy zobaczyłam je na Facebooku, jeszcze przed wizytą, nie wiedziałam na co się zdecydować!!! Onigiri podzielone są na wege i nie wege. Razem do wyboru macie aż 14 rodzajów! Bardzo mi się podobają opisy – w menu przeczytacie nie tylko, co jest w środku, ale również jak przygotowane / przyprawione plus są też świetne dopiski, które pozwalają dobrać, to co lubisz 🙂 Mięsisto soczyste, słono-słodkie o lekko chrupiącym posmaku, czosnkowy hedonizm, klasycznie dobra sprawa, autentycznie japońska wkładka. Mega mi się to podoba! 🙂

 

menu

 

W opcjach wege znajdziecie m.in. onigiri z Natto, czyli z fermentowaną soją (dość kontrowersyjny, typowo japoński smak), onigiri z grzybami shiitake z dodatkiem miso, sosu sojowego, soku z cytryny i sezamu, ale również onigiri z…  orzechem włoskim (który wcześniej został utłuczony z pastą miso, cukrem trzcinowym i syropem ryżowym). Ja z działu wege wybieram oczywiście moje ukochane japońskie Umeboshi, które podczas naszej podróży jadłam wręcz obsesyjnie! Umeboshi to kiszona japońska morela i bardzo popularny dodatek do onigiri, w Niigata występuje w połączeniu z suszonymi liśćmi pachnotki. Biorę również onigiri z tofu, które jest marynowane w paście chili z dodatkiem sosu sojowego i umeboshi. Oba smakują świetnie, chociaż powiem szczerze: Umeboshi to mój hit!!! 🙂 Nie mogę się doczekać kiedy znów je zjem! 🙂 Jest dokładnie tak jak w menu – “elektryzuje intensywnością”.

 

onigiri z umeboshi

 

 

 

onigiri_inariWśród opcji NIE WEGE znajdziecie oczywiście przede wszystkim ryby i owoce morza. Jest oczywiście pieczony łosoś pieczony leżakowany w sake z dodatkiem shoyu i podawany z marynowaną rzodkwią japońską. Jako, że onigiri są tu robione na świeżo, ja dla Maksa proszę wersję bez rzodkwi i bez problemu mogę taką zamówić – i super, bo Maks kilkukrotnie powtarza, jakie to świetne onigiri i że chce je dostawać zawsze na przekąskę przed treninigiem ;))

Co poza łososiem? Ebi, czyli krewetka smażona z czosnkiem, imbirem i podawana z sosem miso – mayo. Ją też biorę i zajadam jako pierwszą – pycha, ale zdecydowanie musicie lubić czosnek, by się z nią zaprzyjaźnić 😉 Jest bardzo wyrazista w smaku! Są też aż 3 opcje z tuńczykiem – Katsuobushi PL, czyli cienkie plastry bonito, a do tego majonez i ogórek (jak mówi menu to tak po polsku – chyba z przyzwyczajenia Polaków do sushi rolek;)), Tuna Mayo (czyli chyba jeden z najbardziej popularnych smaków w japońskich 7 eleven i Family Mart) oraz Okaka – tylko z wiórkami suszonego tuńczyka bonito. Testujemy ebi, sake (łosoś) i Katsuobushi  PL – wszystkie brzmią świetnie! 🙂 Najbardziej chyba oryginalnie brzmi onigiri z … mrożonym żółtkiem, marynowanym w shoyu. Jest opisane jako specjalność najlepszej onigirowni w Tokio 🙂 Tym razem odpuszczam, ale chyba przy następnej wizycie trzeba spróbować 🙂

 

Wszystkie onigiri są profesjonalnie zapakowane tak jak w Japonii.  Folia sprawia, że nori nie przylega do ryżu. Dzięki temu nie wilgotnieje, onigiri możecie zabrać ze sobą i zjeść je nawet kilka godzin później. Ja moje kupowałam ok 14.00 -dwa zjadłam od razu, dwa zjadł Maks o 18.00, a ostatnie zjadlam ja o 19.30. Wszystkie były tak samo pyszne! 🙂 Opakowanie ma numery 1, 2, 3, które określają w jakiej kolejności zdejmować folię 🙂 Ale nie martwcie się – Pani w okienku dopytuje czy na pewno znasz onigiri i wiesz, jak sobie z nim poradzić 🙂 Na wynos dostaniecie onigiri w tekturowym pudełeczku, więc w sam raz, by zabrać ze sobą większą liczbę 🙂 Aha, cena wszystkich taka sama – 11 zł za sztukę 🙂 Przyznam, że ja zjadłam 2 jako obiad i 1 jako podwieczorek ;)))

 

profesjonalne opakowanie

 

 

 

onigiri ebiJeśli znacie z Japonii, polecam Wam bardzo, by wrócić do tych smaków!

Jeśli nie znacie jeszcze wcale onigiri, idźcie koniecznie spróbować! 🙂

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

NIIGATA ONIGIRI

ul. POLNA 54

tel. 502 467 565

godziny otwarcia:

codziennie 11.00 – 19.00