Oczywiście, że się z tym zgadzam! Oczywiście, że jest łatwiej! Nie ma co się czarować! Cieszenie się drobnostkami wydaje się banalne, gdy budzisz się, patrząc na błękitne niebo i palmy, stąpasz po miękkim, białym piasku, masz obok siebie swoich ulubionych Ludzi, a ktoś podaje Ci idealne śniadanie i świeżo wyciskany sok z marakui. Oj nie trzeba się wtedy wcale natrudzić, by cieszyć się drobnymi rzeczami i praktykować wdzięczność.. Ba, nawet bez rajskiej plaży i tańczących na wietrze palm będzie OK, dajcie mi tylko błękitne niebo i słońce! Najlepiej codziennie! Te ciepłe promienie słońca na twarzy, gdy tylko wychodzisz z domu i przyjemny podmuch letniego wiatru.

 

Zdecydowanie trudniej doceniać małe życiowe radości i praktykować wdzięczność, gdy wokół szaro, buro, ponuro, jedno dziecko rzyga, drugie piąty raz tej zimy ma katar, w pracy się nie układa, bo ciągle masz zaległości, bo przecież albo zdalna szkoła albo przeziębione dziecko albo cholera wie, co jeszcze, covidowa rzeczywistość przeraża, a Ty masz wszystkiego dość. Been there, done that 😉 Budzisz się i codziennie wita Cię szare niebo. Czasem z bonusem – szaro i pada. Poniedziałek, środa czy niedziela. Codziennie paskudnie! W tygodniu stoisz w korku, wożąc dzieci do szkoły i przedszkola albo znów walczysz ze zdalną szkołą, zastanawiając się, czy to się kiedyś skończy, bo powoli traciasz nadzieję. Chciałabyś porobić coś fajnego w weekend, ale cholera co??? Już powoli zapominasz, że w weekendy lubiłaś spotkać się ze znajomymi na obiad w ulubionej pizzerii. Zapominasz, jak to było siedzieć w przytulnej cukierni i plotkować z przyjaciółką przy kawie i dobrych lodach. Coraz mniej wokół Ciebie tych małych radości, którymi można się cieszyć. Którymi lubiłaś się cieszyć? Czy to jednak oznacza, że mamy odpuścić? Nie próbować? Pogrążyć się w smutku i marazmie aż do…. no właśnie aż do kiedy? Do lata i lepszych dni? A może wcale nie do 2021, tylko do 2022?

 

Nie ma opcji! Nie damy się! Nawet nie próbujcie!! Zacznijmy od spraw kluczowych. Jeśli jesteś zdrowa, Twoi najbliżsi są zdrowi, Twoje dzieciaki są pełne energii i poza katarem czy przeziębieniem nic im nie dolega, już masz sporo szczęścia! Doceniaj, bo przecież wiesz, że mogłoby być gorzej! Wiesz, ale zapominasz. Wiesz, ale ja wiem, że pocieszenie “inni mają gorzej” nie zawsze działa. Czasem masz ochotę głośno powiedzieć, że innych masz gdzieś.. lub jeszcze głębiej. Ale chociaż na chwilę zamknij oczy i wyobraź sobie, że to tracisz. Dopada Was ciężka choroba, wypadek… Nie czekaj na takie sytuacje, by zrozumieć, że mając zdrowych bliskich obok siebie, masz już więcej niż cała masa osób, zwłaszcza teraz. Masz pracę. Może nawet fajną? Super, kolejny powód. Masz dom / mieszkanie, bezpieczne schronienie, wygodne łóżko i ciepły prysznic. Jesteś szczęściarą! Pewnie masz jeszcze całą masę rzeczy, którymi na co dzień możesz się cieszyć! A małe radości? Ich musisz poszukać sama i sama o nie zadbać. I sama musisz nauczyć się z nich cieszyć. Bo cieszenie się drobnostkami jest w nas… Nie chodzi tylko o to, by ich wypatrywać, ale też, by samemu o ich tworzenie dbać.

 

Mnie cieszy ulubiona kawa o poranku… i nawet mój najgorszy poranek gdzieś ulatuje, gdy zanurzam usta w ciepłej piance i czuję przyjemny, korzenny zapach, który od lat kojarzy mi się z przyjemnością. Czasem nadrabiam drogi, by zabrać ją ze sobą na nudne spotkanie.. Nadrabiam, bo wiem, że wtedy lepiej zacznę poranek niż z przypadkową kawą czy herbatą…

Cieszy mnie pyszny obiad. Z tego nawet trochę śmieje się moja Mama- zły obiad może popsuć mi humor 😉 Jedzenie to nie tylko paliwo, to też przyjemność. Dobry obiad, w dobrym towarzystwie. Obecnie ciężkie o wykonanie.. ale nadal możesz ugotować to, co lubisz dla siebie i męża, zamówić jedzenie z ulubionej knajpy i zrobić w domu meksykański klimat. A na kolację urządzić wieczór hiszpański, szykując ulubione tapas lub francuski – sery, wędliny, drewniana deska, winogrona. Niby nic, a jakoś od razu dzień jest lepszy.. może jeszcze jakiś francuski serial lub film do tego?

Cieszą mnie ulubione kosmetyki, zapach płynu do mycia ciała albo peelingu, który ma idealny zapach i konsystencję i dodaje magii teoretycznie banalnym czynnościom. Cieszy mnie ciepły, puszysty koc, gdy w zimny dzień oglądam fajny serial. Cieszy mnie rewelacyjne ciastko, dobra pizza i bułeczki cynamonowe własnej roboty. Smoothie bowl na śniadanie. Cieszy mnie serial i książka.. i fajny film,

Ale najbardziej cieszą mnie ludzie. Cieszą mnie uśmiechy i wygłupy moich dzieci, chociaż czasem mam dość, gdy biegają jak opętane. Szybko jednak przypominam sobie, że to właśnie dzieciństwo. Cieszy mnie nasze życie we dwoje, które przez ostatnich 12 lat nie straciło nic na swojej zajebistości. Nadal tak samo dobrze bawimy się razem i nigdy nie mamy dość. Kochaliśmy siebie i nasze życie we dwoje bez dzieci i teraz też ten czas potrafimy docenić.

Cieszy mnie spotkanie z przyjaciółką, pomimo, że nie mogę teraz zrobić tego, co lubimy najbardziej – pójść we dwie na sushi i gadać, gadać, gadać, zajadając kolejne kawałeczki od ulubionego sushi mastera. Ale cieszy mnie, że mogę spotkać się z nią u niej czy u mnie albo chociaż złapać szybką kawę w biegu. Bo nadal mogę, bo mam z kim. Cieszy mnie rozmowa z tymi, co daleko, pomimo, że wolałabym pogadać na żywo. Cieszy mnie, że pracujemy z Fajnymi Ludźmi. Z ekipą, z którą można i pracować i dawać radę w trudnych sytuacjach, i dobrze się bawić. Cieszy mnie wiele rzeczy!

 

Ale tych wszystkich małych radości nie ma, jeśli my o nie nie zadbamy. My! To my musimy je widzieć i czasem musimy im trochę pomóc. Zadbać o to, by zjeść ulubione śniadanie, a nie złapać w biegu niesmaczną kanapkę. Zadbać o czas z dziećmi, ze swoim Mężem czy Facetem, zadbać o to, by mieć czas dla przyjaciół. Dać coś od siebie, walczyć o te dobre momenty. Wtedy na pewno one będą i na pewno je dostrzeżesz, niezależnie czy podczas rajskich wakacji czy w domu, gdy codzienność czasem daje w kość… A jeśli nie będziesz ich potrafiła dostrzec na co dzień, duża szansa, że stracisz też zdolność cieszenia się z drobnostek w raju..