Ciężko mi w to uwierzyć, ale już niedługo będę pisać do Was z Japonii. Dziwnie się czujesz, czekają na wyjazd w miejsce, które marzyło Ci się od dawna. Z jednej strony bardzo chcesz jechać i już nie możesz się doczekać, z drugiej… troszkę zastanawiasz się czy ta wyśniona, wymarzona kraina rzeczywiście spełni Twoje oczekiwania. Też tak macie? 🙂

 

Japonia była na naszej liście od dawna! Tym razem ruszamy wspólnie ze znajomymi, więc mamy zdecydowanie więcej załatwione niż zazwyczaj i stąd też taki post – organizacyjny związany z Japonią. Jak się szykowaliśmy do wyjazdu, co planujemy zobaczyć, gdzie kupowaliśmy bilety, jak rezerwowaliśmy hotele, w co się pakujemy, jaka pogoda – to wszystko mam nadzieję, że znajdziecie poniżej 🙂

 

1) LOT – JAK I ZA ILE?

 

Lecimy z Warszawy do Tokio przez Dubaj. W Dubaju mamy nocleg w hotelu na lotnisku, a następnie rano wsiadamy w samolot do Tokio. Do Dubaju z Warszawy leci się ok. 6 godzin, z Dubaju do Tokio  – 9. Zobaczymy, co na to dzieciaki. Trzymajcie kciuki. Jeśli Dubaj, to dobrze zgadujecie – lecimy Emirates. Od razu jednak uprzedzę pytania – hotel w Dubaju nie jest w cenie biletu. Jeśli jednak wysiadamy o 22.45, a lot mamy o 8.00 rano koczowanie z dwójką dzieci nie byłoby dobrym pomysłem.

Ile zapłaciliśmy za bilety do Tokio? W obie strony, za naszą czwórkę – ok. 8 500 zł. Za bilet Jagody płaciliśmy jakieś 10% ceny, więc koszt ok. 8 000 to koszt naszej trójki. Czy bilety można znaleźć taniej? Pewnie tak, ale raczej podróż trwa dłużej. Nasi znajomi do Tokio ruszyli przez Pekin Air China – dopytam ich co i jak 🙂

Dla Jagódki podobnie jak na jej pierwszym locie zamówiliśmy kołyskę – teraz ma pół roku i waży ponad 7 kg, zobaczymy czy nadal będzie jej tam wygodnie spać 🙂

 

2) NOCLEGI

 

Zwykle, nawet podczas dalekich podróży, rezerwujemy nocleg na 3-4 noce, a dalej planujemy spontanicznie. Tym razem jednak jedziemy ze znajomymi, którzy mają inny styl i zarezerwowaliśmy noclegi na większość pobytu. Hoteli tradycyjnie szukaliśmy przez booking.com. Czy hotele w Japonii są drogie? Naszym zdaniem porównywalne z wieloma miastami Europy Zachodniej – w terminie naszego pobytu najtrudniej chyba było znaleźć coś rozsądnego w Hiroszimie.

 

3) TERMIN WYJAZDU

 

Wybraliśmy początek kwietnia, bo na przełomie marca i kwietnia można zobaczyć słynne kwitnące wiśnie 🙂 Tak mówią – zobaczymy czy to prawda! Z tego, co mówią prognozy nie jest teraz w Japonii szczególnie ciepło – trochę jak u nas – kilkanaście stopni w dzień, ale w nocy kilka. To też sprawdzimy na własnej skórze 🙂 Nie będę ukrywać, że pakowanie na taką pogodę z dwójką dzieci łatwe nie jest – zdecydowanie wolę się pakować do Tajlandii na temperaturę 30 plus codziennie 🙂 Podobno marzec- maj i jesień, tak do listopada to najlepszy termin – dajcie znać, kiedy Wy byliście!

 

4) ZDROWIE

 

Jak zawsze bierzemy dobrze przygotowaną apteczkę, o której pisałam już wielokrotnie np. TU. Tym razem doszły do niej leki dla najmłodszego członka wyprawy – woda morska do nosa na katar, lek na gorączkę / przeciwbólowy (doustny Pedicetamol), termometr do ucha, którym można szybko i wygodnie zmierzyć temperaturę, witamina D, odkurzacz do nosa.

Czy do Japonii potrzebne są jakieś szczepienia? Czy szczepimy dzieci? Nie. W przypadku szczepień zawsze najpierw zaglądamy na informacje na stronie MSZ (polecam! znajdziecie tam wszystkie kraje)  – jeśli tam nic nie ma, nie drążymy tematu.

 

5) PAKOWANIE

 

Tradycyjnie jak na wszystkie dalekie podróże bierzemy jedną wielką walizkę, walizkę podręczną, małą torebkę-worek. Dodatkowo Maks ma mały plecaczek z zabawkami. Bierzemy też łóżko-namiot dla Jagódki, które idealnie sprawdził się w Tajlandii i mam nadzieję, że tu również się sprawdzi – po złożeniu jest wielkości dużej kobiecej torby, jest lekki i można go zarzucić na ramię. Obowiązkowo bierzemy też wózek – McLaren Techno XT rozkładany na płask i nosidełko TULA (z wkładką niemowlęcą).

6) WIZA? BRAK!

 

Cytując MSZ:

“Zniesiono obowiązek wizowy dla obywateli polskich przy wjazdach na teren Japonii do 90 dni pobytu, w celach: turystycznym, prywatnym, służbowym. Jeżeli obywatel polski udaje się do Japonii w innym celu np.: studiów, podjęcia pracy, zobowiązany jest do uzyskania wizy w japońskim urzędzie konsularnym w kraju zamieszkania. Nie ma możliwości uzyskania wizy na granicy. Przy wjeździe do Japonii wszystkie osoby powyżej 16 roku życia poddawane są procedurze imigracyjnej, która polega na pobraniu odcisków palców, fotografii twarzy oraz rozmowie z urzędnikiem imigracyjnym. Odmowa poddania się tej procedurze uniemożliwi wjazd do tego kraju.”

 

Przy wjeździe bez wizy paszport powinien być ważny co najmniej 3 miesiące od daty wjazdu do Japonii. To mamy 🙂

 

7) JAK SIĘ BĘDZIEMY PRZEMIESZCZAĆ?

 

Pewnie jak większość z Was – shinkansen, czyli szybki pociąg. Wiecie, że lubimy wynajmować samochód i jeździć samochodem, tu jednak na pewno będziemy trzymać się pociągów, które są bardzo szybkie, często jeżdżą i można nimi dojechać chyba do wszystkich interesujących dla nas miejsc. Co ciekawe, pojedyncze przejazdy są tak drogie, że bardziej opłaca się wykupić karnet na cały pobyt – tzw. JR pass. UWAGA: to, co dla mnie kompletnie nielogicznie: nie można go kupić już w Japonii – trzeba pomyśleć o tym wcześniej 🙂 Przestroga dla tych wszystkich, co jak my załatwiają wszystko na ostatnią chwilę 🙂

Bilety na naszą dwójkę na 14 dni kosztowały 3 290 zł – sporo, prawda? Z plusów: dzieci do 6 roku życia podróżują gratis, więc z Maksem załapaliśmy się w ostatniej chwili 🙂

Wszystkie potrzebne informacje o biletach wyszukał Kamil – ten najbardziej zapobiegliwy z naszej ekipy 🙂 Znajdziecie je TU – właśnie w tym biurze kupiliśmy JR passy – w Warszawie, na ul. Krakowskie Przedmieście 20/22.

 

8) UBEZPIECZENIE

 

Na różnych stronach można przeczytać, że polisy polskich towarzystw ubezpieczeniowych nie są honorowane. My wykupiliśmy ubezpieczenie w ELVIA, która Japonię jak najbardziej oferuje. Mam nadzieję, że w razie co nie będzie z tym problemu 🙂 A jeszcze bardziej mam nadzieję, że ubezpieczenie się nie przyda 🙂

 

To chyba tyle 🙂 Wiem, że często o takie sprawy pytacie rozważając dany kierunek, więc mam nadzieję, że post Wam się przyda! 🙂 Mam też do Was pytanie – dajcie znać co sądzicie – wysyłacie nam dużo przeróżnych pytań, staram się na nie odpisywać, ale wiem, że czasem musicie trochę poczekać, bo nie wyrabiam, bo każdego chcę potraktować indywidualnie i naprawdę doradzić. Może przeniesiemy te pytania z wiadomości do rozmowy ?:) Co sądzicie, by co jakiś czas o określonej godzinie (21?22?) robić na Facebooku live z Tasteaway, podczas którego będziecie mogli nas zapytać o wszystkie podróżnicze, restauracyjne, dzieciowe sprawy, o które wcześniej pytaliście w wiadomościach? Dajcie znać 🙂

 

*zdjęcie tytułowe pochodzi ze strony http://www.hotelroomsearch.net/city/sakura-japan