O tym, że przyjaźni najlepiej się ma, gdy przyjaciół łączą wspólne sprawy, podobne zainteresowania wszyscy wiemy. Czy przyjaciółki może podzielić… dziecko? Małe, urocze, bezbronne?:)

Jakiś czas temu usłyszałam od jednej z koleżanek: „Wiecie, jak ja się czułam?? Jak piąte koło u wozu! Bo one rozmawiały TYLKO o dzieciach! Jaki smoczek, jaki wózek, a co dajesz do jedzenia, a jakie pieluchy? Chciałam wyjść, bo moja obecność tam chyba była niepotrzebna! Zosia chyba przez 2 godziny nawet na mnie nie spojrzała, bo wszystkie wypowiedzi kierowała do Moniki!”..

 

Co myślisz, gdy słyszysz coś takiego? Zaczynasz przeglądać w pamięci własne „błędy”? To co, Mamo, ile razy tak miałyście? Ile razy zatopiłaś swoje bezdzietne koleżanki historiami o ząbkach, biegunce czy nowych umiejętnościach swojego bobasa? Trochę tego było czy starasz się pilnować? 🙂

 

Ciąża i dziecko na pewno niesie za sobą magiczny dar łączenia ludzi.. Nagle masz wspólne tematy z innymi ciążówkami, bo kto inny tak dobrze zrozumie kobietę w ciąży jak druga, której niewygodnie, ciężko i brzuch i zmiany nastrojów i niedobrze? Kto zrozumie najlepiej, że do 16.00 nie jesteś w stanie ogarnąć siebie i niemowlaka? Tylko to, co z jednym łączy, nagle również zaczyna dzielić. Chciałabyś nosić dziecko w brzuchu w tym samym czasie, co Twoja przyjaciółka, ale los mówi inaczej. I nagle drogi się rozchodzą… Bo bezdzietne koleżanki chodzą na imprezy, popijają drinki, szaleją do 5 rano, a Ty masz brzuch, nie pijesz alkoholu i o 21.00 najchętniej poszłabyś spać. Bo jakoś przestały Cię interesować historie o miłosnych podbojach, o tym, kto z kim i dlaczego, a bardziej zastanawiasz się w jakim szpitalu, jakie imię i czy kupić pajacyk czy śpioszki, a ściany pomalować na różowo czy na fiolet? Przepaść się pogłębia, gdy rodzisz. Nagle wpadasz w inny świat. Czy to Ty do niego wskakujesz i nie wpuszczasz tam bezdzietnych koleżanek czy może to one Cię tam wepchnęły, zaszufladkowały w kategorii MAMA, a Ty grzecznie tam siedzisz?

 

Chcesz się obudzić po 3-5 latach i zobaczyć, ze Twoje bezdzietne przyjaciółki zniknęły? Nieeee, nie dlatego, że urodziły im się dzieci, dlatego, że je straciłaś.TY. Bo sama na to zapracowałaś.

 

Jak dzięki dziecku stracić przyjaciółkę? Bardzo prosto!

 

1)      ZDJĘĆ NIGDY NIE ZA WIELE!

 

Pamiętaj, by codziennie lub ewentualnie kilka razy w tygodniu wrzucać na Facebooka zdjęcia swojego dziecka. Zacznij od razu po porodzie, przecież każdy wie, że noworodki są najpiękniejsze! Albo nie.. po co czekać? Zawsze możesz wrzucić już zdjęcie z USG, a potem 40 zdjęć rosnącego brzucha. Przyśpieszysz proces. Gdy wrzucasz zdjęcie opisuj je słodkimi określeniami i czekaj na równie słodkie komentarze – przecież Twój maluch urodą bije na głowę Ryana Goslinga i Penelope Cruz razem wziętych!

 

2)      CAŁY ŚWIAT CZEKA NA NOWE OSIĄGNIĘCIA TWOJEGO DZIECKA!

 

Przewróciło się, podniosło głowę, zrobiło kupę na nocnik, zjadło marchewkę. Cały świat czeka na informację o tych wiekopomnych wydarzeniach, a już na pewno żyć bez tych newsów nie może 400 znajomych, których masz na Facebooku! Informuj o wszystkim!Nie zapomnij o pierwszych wymiotach!

 

3)      KUPKA DZIECKA JEST SŁODKA!

 

Kupka Twojego dziecka niezmiennie pachnie lawendą – przecież Ty, Mama, wiesz o tym najlepiej! Gdy jesteś w towarzystwie, nie krępuj się przewijaniem – wszystko jest dla ludzi! Przecież kupka niemowlęcia nawet nie śmierdzi, nic się nie stanie jak brudna pielucha poleży trochę na stole w knajpie. Zrozumiecie, jak będziecie mieć swoje dzieci!

 

4)      OBWĄCHIWANIE

 

Jeśli podejrzewasz, że Twoje dziecko zrobiło kupę, a jesteś w miejscu publicznym czy u znajomych, nie trać czasu na wyprawę do toalety. Po prostu podnieś dziecko do góry i obwąchaj jego pupę. Masz dalej wątpliwości? Szybkim, energicznym ruchem przystaw pupę swojego dziecka do nosa Twojej przyjaciółki i daj jej też sprawdzić. Przecież inne mamy też tak robią! Czemu bezdzietnym miałoby to przeszkadzać?

 

5)      NIE SŁUCHAJ!

 

Umówiłaś się z przyjaciółką, ale Twój bobasek właśnie tak słodko się uśmiecha i łapie za grzechotkę? A może już jest starszy i chce , by się z nim pobawić? Przyjaciółka poczeka, przecież dziecko jest najważniejsze. Nie pogadałyście? To już 3 raz, kiedy podczas spotkania zajmujesz się tylko swoim maluchem? Na pewno zrozumie! Przecież dziecko jest najważniejsze!

 

6)      18.00  = GODZINA POLICYJNA

 

Pamiętaj, że od dnia porodu rytmem Twojego życia włada mały król/ mała królowa. Godziny drzemki i obiadków są święte! ŚWIĘTE! Nie zapomnij podkreślić tego w rozmowie z każdym, kto ośmieli się zaproponować termin spotkania! Przyjaciółka chce się spotkać o 18.00 – przecież wtedy już szykujesz Jasia do spania! Co z tego, że ona pracuje? Niech się zwolni wcześniej! W końcu co jest ważniejsze: dziecko czy praca? Oczywiście, że dziecko – ma swoje potrzeby, przywileje, przecież nie będziesz go po nocy  (czytaj o 19.00!) ciągać po mieście!

 

7)      ZARAZA NA ŚWIECIE

 

Uświadom swoich znajomych i przyjaciółki, że bakterie to największe potwory, które czyhają WSZĘDZIE na Twoje dziecko. Myj ręce sto razy podczas wyjścia, nie dawaj dziecku obcych zabawek, dezynfekuj wszystko w okolicy. Przyjaciółka proponuje wyjście do galerii handlowej na zakupy i kawę? Zachęca, że ciepło, że jest gdzie przewinąć, a Wy możecie spokojnie pogadać… Galeria handlowa i kilkumiesięczne dziecko?? Przecież to siedlisko zarazków! Nigdy! Spotykaj się TYLKO w Twoim domu! Uważaj na każdy katar czy kaszel. Uważaj nawet na katar u przyjaciółki Twojej przyjaciółki. Co z tego, że jeszcze nie kicha? Na pewno zaraz zacznie! Mówiłam o spotkaniach w domu? Nieee, racja! Jeszcze coś przyniosą ze sobą – może wcześniej kontaktowali się z chorym albo byli w jakimś egzotycznym kraju?? Najlepiej nie zapraszaj znajomych do siebie i nie dawaj dziecka NIKOMU OBCEMU na ręce aż do 5 roku życia!

 

8)      LUKIER!

 

Mówiąc o swoim dziecku zawsze używaj zdrobnień. W końcu czy to Maks czy Maksiulek? Jest taki słodki, uroczy i kochany, że wiadomo, że Maksiulek brzmi lepiej. Najlepiej powtarzaj imię dziecka kilkadziesiąt razy podczas rozmowy! Wersja zdrobniała pasuje najlepiej! Nie zapomnij o relacji na temat pierwszych słów, kroków, kupki w nocniku, pobudek nocnych, a wszystko opowiadaj odpowiednio doprawione lukrem lub .. brązowym cukrem, będzie zdrowiej!

 

9)      NIE PYTAJ!

 

Twoja przyjaciółka nie ma dziecka, ale ma pracę, chłopaka / kandydata na chłopaka, swoje plany! Nie pytaj o nie! Są nieważne, to Ty masz dziecko! Co znaczy praca, nowy facet czy nowe ciuchy przy nowym życiu? NIC!

 

10)   ZNIECHĘCAJ DO KONTAKTÓW!

 

Jeśli to wszystko nie pomoże, a nadal spotykasz się ze swoją przyjaciółką – znalazłaś już miejsce bez zarazków i jakąś wspólną godzinę, zawsze możesz ją dodatkowo zniechęcić. Po co umawiać się samemu? Zaproś ją na “zlot” młodych mam, niech posłucha, przecież sama też kiedyś będzie mieć dziecko. Nie informuj wcześniej, zaskocz ją. Niech wpadnie w sam środek rozmowy o wózkach, butelkach i zapaleniu piersi. Nie ma co powiedzieć? Siedzi cicho? Niech chwilkę poczeka, przecież dziecko jest najważniejsze!

Nie zapomnij, jeśli ma nowego chłopaka, zaprosić ich na spotkania z rodzinkami z małymi dziećmi. Daj nowemu adoratorowi Twojej przyjaciółki dziecko tuż po karmieniu, niech mu się uleje na nową koszulę. A co! przecież też chce mieć kiedyś dziecko! Aaaa, i pielucha z kupą – obowiązkowo na stół!

 

11) POWTARZAJ!

 

Przy każdym spotkaniu, rozmowie, a nawet w smsie dodawaj przy większości swoich wypowiedzi: „Jak będziesz mieć dziecko, to zrozumiesz” / „Powinnaś też już pomyśleć o dzieciach,” itd. Wtedy na pewno ucieknie, gdzie pieprz rośnie….

 

Ufff. Zadanie zaliczone. Nie masz już przyjaciółki. Teraz w Twoim otoczeniu same mamy z dziećmi. lepiej Ci?