Karmienie piersią. Temat niekończących się debat i sporów. Jak często, jak długo, kiedy odstawić, kiedy nie odstawiać? Co powinna jeść matka karmiąca, a czego nie? Karmić piersią w restauracji, pociągu czy na kawie z przyjaciółką czy lepiej zostać w domowym zaciszu i póki dziecko jest małe nie pchać się zbyt często do knajp, muzeów, pociągów, restauracji itd.? Pytań jest mnóstwo!
Po ponad 2 latach karmienia piersią chyba mam swoje odpowiedzi na wszystkie te pytania. Wiem, że warto karmić maluchy piersią (jeśli tylko jest to możliwe), wiem, że to my, mamy decydujemy, jak długo powinniśmy i chcemy to robić, wiem, że jeśli nie mam dziecka alergika, to mogę karmić piersią jeść wszystko (przetrenowane na Maksie, który będąc na piersi zwiedził kulinarnie większość Europy, a poza tym Meksyk, Moskwę czy Stambuł oraz na Jagodzie, która przez moje mleko poznawała kulinarne tajniki kuchni tajskiej i japońskiej). A co najważniejsze wiem, że powinniśmy wszyscy pracować nad tym, by karmienie w miejscach publicznych było czymś naturalnym, normalnym, nie budzącym ani niechęci, ani zgorszenia, ani zakłopotania u karmiącej mamy. Samo karmienie niezmiennie popieram dlatego ani chwili nie wahałam się, by wziąć udział w kampanii Mleko Mamy Ma Moc. To kampania Ministerstwa Zdrowia, finansowana ze środków Narodowego Programu Zdrowia.
W ramach kampanii powstał m.in. poradnik na temat karmienia piersią oraz Magazyn MLECZNA DROGA, nad którym pracował zespół złożony z położnych, dietetyka i neonatologa. Materiały będą dostępne w szpitalach w całej Polsce oraz online. Razem z nami kampanię wspierają blogerki parentingowe – m.in. Marysia z Oczekujac.pl, Magda, autorka szczesliva.pl oraz kobieta, która o karmieniu piersią wie wszystko, czyli Agata, bardziej znana jako Hafija.pl 🙂

Ja do magazynu i do kampanii dorzuciłam swoją cegiełkę o tym, co znam bardzo dobrze: karmienie piersią w miejscach publicznych. Karmiłam dzieci w przeróżnych miejscach. W 2011 i w 2017. W Warszawie, w Poznaniu, w Trójmieście, w Bangkoku, Tokio i w Rzymie i w masie innych miejsc. Po tych licznych doświadczeniach wiem jedno: moje dziecko ma prawo jeść tak jak ja – przy stole, w miłym miejscu, w cieple, a nie ukryte w toalecie czy w samochodzie, gdy za oknem 10 stopni mrozu. Najważniejsze to odpowiednie podejście, które sprawia, że my karmimy, a wszyscy są zadowoleni. Ty, bo karmisz i nie musisz lecieć do domu za każdym razem, gdy maluch chce jeść, dziecko, bo może jeść zawsze, gdy tego chce i inni, których nie gorszy widok nagiej piersi.
1) WYLUZUJ!
Ja wiem, że wokół karmienia narosło sporo sporów, sporo pytań, trochę zgorszenia, ale o tym musisz zapomnieć. Pamiętaj, że na początkowym etapie mleko mamy to zwykle podstawa diety Twojego malucha, więc po prostu musi je mieć. Nie znaczy to, że masz spędzić pół roku w domu. Wręcz przeciwnie – korzystaj z uroków macierzyńskiego, spaceruj, idź na kawę, na obiad z przyjaciółką, z maluchem na fitness. Nie stresuj się porami karmienia – obiad, śniadanie i kolację masz przecież ze sobą J Karmienie piersią to coś normalnego i naturalnego, nie daj sobie wmówić, że jest inaczej 🙂
2) ODPOWIEDNIO PRZYGOTOWANA
Wiadomo, że karmienie w miejscu publicznym jest nieco inne niż w sypialni czy na kanapie. Inne niż w domu u znajomej. Zdecydowanie lepiej poczujesz się w odpowiednim ubraniu, w którym możesz dyskretnie nakarmić malucha nawet w eleganckiej restauracji czy na ważnym spotkaniu. Rozwiązania są dwa: albo ubrania dedykowane dla mam karmiących, których teraz na rynku jest sporo i są naprawdę ładne i funkcjonalne albo dokładne przejrzenie szafy i dobranie wygodnych ubrań, w których możemy karmić bez stresu. Da się! Gwarantuję! 🙂
Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu karmienie w podróży, w samolocie, w restauracji, w kawiarni i gdziekolwiek chcesz jest wygodne i zdecydowanie mniej krępujące niż gdybyś miała rozpiąć koszulę i od tak siedzieć pół goła. Tym bardziej zrozumiałam to, gdy raz wyszłam w sukience pod szyję 🙂 Było lato, Jagoda jadła już inne rzeczy, ale nagle siedzimy w restauracyjnym ogródku, a ona jak nic chce mleka. Wtedy niestety nie miałam wyjścia – karmienie w toalecie było jedynym rozwiązaniem. W każdej innej sytuacji – nie polecam 🙂
3) RÓB SWOJE
To Ty wiesz, co najlepsze dla Twojego malucha. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Jeśli karmisz na żądanie, rób swoje. Jeśli karmisz kilka razy w nocy, rób swoje i nie przejmuj się tekstami „w tym wieku powinien przesypiać noc”. Jeśli karmisz w miejscu publicznym, rób swoje. Jeśli ktoś na Ciebie krzywo spojrzy, to on ma problem, a nie TY 🙂 I pamiętaj, że matka karmiąca dziecko zdecydowanie częściej budzi pozytywne niż negatywne emocje;)
W ramach kampanii Ministerstwa Zdrowia powstał m.in. Poradnik Mleko Mamy ma Moc – możecie ściągnąć go bezpłatnie klikając na poniższą grafikę 🙂
Tu natomiast znajdziecie Magazyn MLECZNA DROGA – to świetna kopalnia wiedzy 🙂 Znajdziecie tam masę artykułów – również artykuły wspomnianych dziewczyn, a na stronie 64 mój 🙂 Również klikamy na obrazek 🙂
MLEKO MAMY MA MOC to kampania realizowana na zlecenie Ministerstwa Zdrowia. Zadanie finansowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020.






3 Comments
Joanna
Jak najbardziej matka powinna karmić piersią w miejscach publicznych, gdy jest taka potrzeba.
Mleko matki jest najlepszym pokarmem z możliwych, tylko niestety wokół niego urosło sporo mitów. Gdyby miało tak cudowne właściwości, to dzieci karmione piersią byłyby zdrowsze od tych, będących na mleku modyfikowanym, a wystarczy rozejrzeć się wokół, chociażby wśród swoich znajomych, by zauważyć, że tak nie jest. Wiele kobiet karmi długo swoje dzieci piersią, a potem część jest rozczarowana, bo choruje, a przecież w szkole rodzenia przekonywali, że będzie zupełnie inaczej.
Jestem za karmienie naturalnym, tylko proszę bardzo o rzetelne informacje dotyczące pozytywnego wpływu na dziecko, bo informacje przekazywane kobietom obecnie, niewiele się mają do rzeczywistości.
Np. koleżanka nie karmiła swojego pierwszego dziecka piersią, a drugie tak, do 3 roku życia. Starsza córka jest szczuplutka,druga boryka się z otyłością, ostatnio zdiagnozowano u niej cukrzycę typu drugiego. A ma dopiero 30 lat.
A alergicy? Ile ich było 20 lat temu? Pojedyncze osoby. Dziś co drugie dziecko to alergik i jak widać karmienie piersią nie jest w stanie ich uchronić.
Karmienie piersią, a wyższe IQ? Osoby urodzone w latach 70 i 80. Większość z Was była karmiona sztucznie, gdyż taka wówczas była moda i lekarze zachęcali do podawania mieszanek niemowlętom. Wśród ludzi urodzonych w tamtych latach genialnych nie brakuje, a i alergików było znacznie mniej.
Sama zostałam wykarmiona mlekiem sztucznym, nie jestem alergikiem, szczupła, antybiotyk brałam raz, 20 lat temu (angina). IQ nie badałam 🙂
Moje dziecko jest tak samo odporne, nie jest alergikiem, szczupłe i uważam, że to bardziej zasługa genów, niż karmienia piersią.
Natalia Sitarska
Hey 🙂 mnie też mama karmiła tylko 2 miesiące piersią, a też jestem zdrowa, raczej silna, bez problemów, bez alergii, odpukać! Wierzę w dobry wpływ mleka matki, ale oczywiście nie można od razu stwierdzić, że wszystkie dzieci karmione mlekiem modyfikowanym są bardziej chorowite niż wszystkie karmione piersią. Też znam przykłady, które temu przeczą..
Monika89
Ważne by karmić z miłością i czułością, poświęcać czas Maleństwu i cieszyć się z macierzyństwa. Moje pierwsze było na mieszance, bo miałam duży problem z moim mlekiem. Drugie jest karmione piersią, jestem bogatsza o doświadczenia z pierwszych prób karmienia, mam fajną położną i lactosan mama na wzmocnienie laktacji. Wcześnie nie było takich możliwości i próbowałam pić okropne herbatki, ale ciągle mi było po nich niedobrze, a tu produkt smaczny i faktycznie działający.