Gdy po raz pierwszy przeczytałam o Tapas Gastrobarze, który miał się otworzyć na Grzybowskiej w Warszawie, już wiedziałam, że muszę tam być. Trochę dziwiło mnie tylko, że otwiera się w Hiltonie… Miałam mylne jak się okazało wrażenie, że będzie to część hotelu, a to nijak nie pasuje mi do tapas. Z drugiej strony obudziły się we mnie nadzieje, że wreszcie zjem prawdziwe hiszpańskie tapas w fajnym, tętniącym życiu miejscu, które choć trochę przypomina hiszpański bar. Niestety żadna z dotychczas odwiedzanych przez nas knajpek tapas hiszpańskim barów nam nie przypominała.. I tak czekaliśmy na pierwszą możliwą okazję, by bez Maksa, a ze znajomymi wybrać się na tapas.

 

Wreszcie się udało! W deszczu wysiedliśmy z taksówki pod budynkiem Hiltona, od razu zobaczyliśmy jasne, bardzo proste wnętrze i podłogę imitującą kolorowe kafelki, które często spotyka się w takich miejscach w Hiszpanii. Drewniane stoły i wielkie napisy TAPAS i COCINA (czyli kuchnia). Sporo miejsc barowych, sporo stojących. My siadamy przy stoliku, bo przecież planujemy duuuuużo jeść – tak będzie wygodniej!

 

Miejsce strasznie mi się podoba mi się i czuję radosne podniecenie, że wreszcie, że tak, że znajdę tu moje ukochane hiszpańskie smaki, a może nawet atmosferę choć odrobinę przypominającą bary Madrytu, Barcelony i San Sebastian? Czas spróbować tapas! A do tapas obowiązkowo czerwone wino! 🙂 Podczas naszej pierwszej wizyty Tapas Gastrobar nie miał jeszcze koncesji, podczas kolejnej postanowiliśmy zatem sobie to wynagrodzić i potestować tamtejsze winka – wniosek: dobry wybór, przyzwoite ceny i … cóż, aż nie chcesz przestać. Nie jedźcie zatem na wieczór do Gastrobaru samochodem! Odradzamy 🙂 

 

Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa

wnętrze rodzi nadzieje

 

W miejscu takim jak Tapas Gastrobar zdecydowanie NIE WYPADA brać każdy sobie swoje dania, wypada jeść ze wspólnych talerzy, wziąć kilka – kilkanaście różnych tapas “para picar” i pogryzać wspólnie ze znajomymi. Wybieramy zatem całą masę pyszności, zwłaszcza, że ceny to typowe ceny tapas  – od 6 do 20 zł za porcję. Wyjątkiem są krewetki z czosnkiem i Jamón Iberico (35 zł), ale jak zapewnia obsługa warto ich spróbować.

Obowiązkowo wybieram las croquetas (12 zł),  patatas bravas, czyli ziemniaczki z pikantnym sosem (12 zł) i las rabas de calamar (20 zł).  Łukasz dorzuca małe rybki boquerones en vinagre (16 zł) i prażynki krewetkowe z pastą z małży (14 zł). Znajomi dodają oliwki (11 zł), el pan tumaca (6 zł), czyli grzanki z posiekanymi pomidorami typowe dla Katalonii  oraz chorizo w białym winie (15 zł). Wybierają też las patatas y sus 6 salsas (16 zł), czyli frytki z sześcioma sosami. Moje hiszpańskie serce nieco się buntuje, ale niech będą i te frytki! Decydujemy się również na bardzo lubiane przez Hiszpanów el cazón adobado (16 zł), czyli kawałeczki smażonego, marynowanego małego rekina. Tyle z tapas! Odpuszczam tym razem tortillę de patatas. Przecież na pewno tu wrócę!

Zaczynamy!

 

oliwki, Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa

na początek oliwki

patatas bravas, Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa

idealne patatas bravas – jak w Madrycie!

Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa, el pan tumaca, grzanki z pomidorami

el pan tumaca bezbłędnie przypomina Katalonię

Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa, croquetas

chrupiąca skórka i rozpływające się wnętrze croquetas

chorizo w białym winie,  Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa

chorizo w białym winie

Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa

świetne sosy do frytek

 

Tapas prezentują się wyśmienicie i smakują pysznie. Przychodzą jedna po drugiej i nie nadążamy próbować. Patatas bravas mają cudowny sos, taki, jak pamiętam choćby z Madrytu. Krokiety niewątpliwie awansują do jednych z najlepszych, jakie jadłam. Jestem w hiszpańskim raju! Poza tapas w menu są również kanapki (bocatas) i dania główne – takie jak choćby paella, dorada bilbaina (po bilbaińsku?;)) czy las  albondigas (pulpeciki). My wybieramy “tylko” la coca mallorquina (15 zł), czyli danie popularne w Katalonii czy na Balearach i przypominające nieco pizzę. Nasza wersja ma kiełbasę (sobrasada), ser i marmoladę z pigwy. Również smakuje wybornie, nawet naszej znajomej, która mięsa i kiełbas raczej nie jada.

 

la mallorquina, coca, Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa

la mallorquina

Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa

krewetki z czosnkiem i jamon

el cazon adobado,

el cazon adobado, czyli koleń – mały rekin

boquerones, Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa

boquerones – dostępne zarówno en vinagre, jak i fritos (smażone)

 

Nie byłabym sobą, gdybym będąc w takim miejscu nie spróbowała Chocolate con churros, którą oferują w ramach deseru. Churros z gorącą czekoladą niezmiennie kojarzą mi się z niedzielnymi śniadaniami, które jadałyśmy na Erasmusie w barze San Sebastian … i z pierwszą wizytą u mojej przyjaciółki w Madrycie, która zabrała mnie do najstarszej Chocolaterii San Gines. Samym churros często zarzuca się, że są zbyt tłuste i zbyt słodkie, a do tego jeszcze ta czekolada, bardziej przypominająca czekoladowy krem czy budyń (zależnie od miejsca) niż napój. W Tapas Gastrobar czekolada jest fajnie wyceniona – płacisz 7 zł za czekoladę i po 1,5 zł za jednego churro. Sam decydujesz, ile zjesz i możesz wybrać dość skromny deser. Próbujemy też crema catalana (12 zł) z idealnie chrupiącą skórką, ale to czekolada wygrywa wszystko. Gęsta, idealna, mocno czekoladowa, wow!  Raj. Nie tylko hiszpański, czekoladowy również!

 

churros con chocolate, Tapas Gastrobar, tapas, kuchnia hiszpańska, Warszawa

churros con chocolate

 

PS. podczas naszego 2-godzinnego pobytu, w barze zrobiło się naprawdę pełno! Atmosfera ma spore szanse przypominać tę znaną nam z Hiszpanii!

PS2. co mam jeszcze powiedzieć? Jest bosko! Chcę wrócić! Choćby zaraz! 🙂

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Tapas Gastrobar

ul. Grzybowska 63

tel. 22 251 13 10

 godziny otwarcia:

pon – czw. 12.00 do 23.00

pt – sob 12.00 do 24.00

nd 12.00-23.00